reniutka1967 28.11.06, 11:16 Czy ktoś może z tego się wyleczył? proszę odpiszcie bo zwariuję! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lucyna_n Re: Agorafobia 28.11.06, 11:34 nie, ale zwariować też nie zwariujesz, agorafobia ma związek bądź to z nerwicą, bądź z depresją, do rzetelnego wariactwa daleko. antydepresanty dość mocno pomagają, najlepiej by było razem z jakąś psychoterapią behawioralno- poznawczą. Odpowiedz Link Zgłoś
ida37 Re: Agorafobia 28.11.06, 14:25 może zaleczył...u mnie występuje w krytycznych momentach wraz z derealizacją:-( znam to goowno bardzo dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
fregata Re: Agorafobia 28.11.06, 17:36 Po 7 miesiącach praktycznie nie wychodzenia z domu, poza jazdami do lekarza, nauczyłam się jeździć samemu, minibusem (góra 15 minut), z którego można wysiąść wszędzie, na 0,25 xanaxu. Vov, co za postęp, z boku widać, że niewielki, ale ja i tak jestem dumna z tej samodzielności choć na prochach. Biorę tylko spamilan. Na terapię nie chodzę, bo jeszcze nie doszłam do etapu, w którym mogłabym jeździć sama codzienie i daleko. Terapia jest pół godziny od mojego domu (grr) i jest na takich peryferiach, że mało tam minibusów, tylko autobusy, w których nawet 15 minut jest nie do wytrzymania. Ataki paniki, odpukać, nie pojawiają się, chociaż stany przedatakowe czy dużego zdenerwowania i stanu jak przed omdleniem i owszem. Grunt, że udaje mi się nie zwracać na nie uwagi i przechodzą. Lub wychodzę. Szkoda, że terapii nie mam na miejscu, tak 5 minut autobusem, 15 minubusem. Na taksówki nie mam pieniędzy, jeździć ze mną też nie ma kto. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Agorafobia 28.11.06, 17:59 to samodzielne jeżdżenie jest najlepszą terapią. ja doceniam, bo wiem jaki to koszmar, jak trudno z tym żyć i trzymam kciuki za postępy. brawo! tak trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
reniutka1967 Re: Agorafobia 29.11.06, 10:03 nie wiem czy to sukces ale podczas choroby -pol roku temu urodzilam synka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fregata Re: Agorafobia 29.11.06, 21:04 Ogromny sukces przyjdzie ;) Niemowlę wymaga spacerów, jeżdżenia do lekarza czasem, to duża odpowiedzialność. Jeśli agorafobik ma tak dużą motywację do samodzielnej opieki nad dzieckiem (i bliskiego, który może zająć się zawsze zamiast nas), to łatwiej mu przyjdzie wyleczenie. Jeśli zwykłe zakochanie potrafi zająć nasz umysł w dużym stopniu, to dziecko zajmie umysł jeszcze bardziej. Z dzieckiem więc i łatwej, ale i trudniej, jeśli jednak nie ma bliskiego, który zrobi coś za nas gdy będziemy w ogromnym rozdrażnieniu. Praca jest fantastyczną terapią, a małe dziecko to w końcu praca na 3 etaty. ad Lucyna. Dzięki. Do stanu Tarii, która kilkaset km sama, jeszcze "trochę" brakuje. Co prawda pociągi lubię, tzn. lubiłam, i możliwość chodzenia po nim, zwłaszcza wtedy, gdy nie ma tłoku, eliminuje przykre dolegliwości w dużym stopniu. Ale jednak sam fakt samodzielnego podróżowania, że jednak można z agorki wyjść, jest budujący Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Agorafobia 29.11.06, 21:11 sukces to za male słowo bardzo się cieszę, i życzę dużo radości z bycia mamą:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Agorafobia 29.11.06, 21:16 jeżeli ta agorafobia ujawniła Ci się po urodzeniu dziecka, to może to być depresja poporodowa z agorafobią. Możesz wcale nie czuć się specjalnie przygnębiona co jest mylące i może się wydawać że to z depresją nie ma nic wspólnego, ale czasami lęk jest dominującym objawem, ja tak miałam i niepotrzebnie zwlekalam dwa lata aż się choroba rozpanoszyla na dobre. Nie wahaj się i podejmij jak najszybciej leczenie, polecam SSRI, cital i podobne. Bardzo ostrożnie z lekami uspokajającymi, czasem trzeba się nimi wspomóc, ale pamiętaj że one nie wyleczą , a mogą pogłębić problem. Odpowiedz Link Zgłoś