Dodaj do ulubionych

Chyba za dużo tego dobrego

23.08.11, 08:47
Od lat się na to leczę, ale że to się nie leczy raczej, to mam leki na depresję, bo depresję też mam zdiagnozowaną w wariacie: zaburzenie maniakalno-depresyjne. Teraz przerabiam afobam na ataki paniki, bo i fobię społeczną miewam w kilku sytuacjach i agorafobię jak się trafi mi ten gorszy biegun depresyjny.
Ale jest coraz gorzej, z tą paniką. Od dwóch nocy nie spałam, bo bałam się zasnąć, ostatniej zażyłam 4 afobamy, i nic, teraz trochę przyćmiona jestem, ale jak tylko się kładę od razu wszystkie te efekty specjalne:
serce mi się telepie
czuję, coś absolutnie nieprzyjemnego, jakbym traciła tożsamość, kontakt z sobą
oddechu nie mogę złapać, gardło ściska mi się i się dławię
brzuch mnie boli i mdłości mam, czasem wymiotuję
poty mnie oblewają na zimno, przy tym fale zimna i gorąca
no i ręce, nogi jak z galaretki w której zalęgły się mrówki

Z tego borderline to mam głównie takie: egoistką jestem do kwadratu z absolutnym poczuciem wspaniałości siebie i postawą "mogę wszystko". To "wszystko" jest tego rodzaju "wszędzie gdzie tylko spojrzę, chcę sobie zrobić dobrze". No i tak ładnych kilka lat piję do upadłości, bo na trzeźwo to nie mam zgody na rzeczywistość. Bo akurat nie takiej bym sobie życzyła. Mężczyzna życia mnie zostawił i wtedy to się zaczęło. A teraz bez picia to nie wyrabiam, nawet jak tyle czasu minęło, to ja tęsknię za nim strasznie. I tylko rozpacz mam w sobie albo totalną pustkę. Żeby było śmiesznie, to ludzie za mną przepadają, że taka do tańca i do różańca jestem. A ja to akurat zołza jestem chimeryczna, choć przecież paru ludzi lubię, a i przepadam za nimi. Raz na czas, bo za dużo to nie lubię. A kiedyś to namiętnie flirtowałam. Czasem mnie nosi, to się przesypiam z jakimś znajomym, ale potem to mi z tym nieciekawie.Po panu, co mnie rzucił, to ja nikogo nie chcę, zwłaszcza z kimś być, a seks bez kochania to nie dla mnie. Dla pełni obrazka dodam: pan jest klasycznym socjopatą, nie uwierzyłabym, że ktoś taki może istnieć, gdyby mi się właśnie nie przydarzył. Udręczył mnie potwornie, aż zniknął bez słowa pożegnania. No, a ja zostałam z kochaniem go. Inna rzecz, że to on mówił o związku, o naszej przyszłości, bo ja to chciałam seksu z nim, bycia raz na czas, związki to nie dla mnie, nie umiem "układać" się drugim człowiekiem, duszę się w takich historiach z inwentarzami rodzinnymi do tego, świętami, ślubami i innymi hecami familijnymi.

Ze trzy razy podchodziłam do psychoterapii, ale źle mi z tym było, a może po prostu nie trafiłam dobrze.

I mam prośbę:
Jeśli ktoś z Was ma podobne doświadczenia - bardzo zależy mi na Waszych opiniach, jak sobie radzicie?
Zwłaszcza te ataki paniki są dla mnie najgorsze, ciężko zwłaszcza, jak w pracy mnie złapią, na szczęście w małej grupie ludzi pracuję, i mam wśród nich jednego kolegę dobrego, który wie, że tak mam, i ułatwia mi to ukryć przed postronnymi.

I czy możecie polecić jakiegoś dobrego terapeutę, w Krakowie, znacie kogoś?

I przepraszam że tak długo, i można mi dokopywać.
Obserwuj wątek
    • el_capricho Re: Chyba za dużo tego dobrego 23.08.11, 11:44
      rzeczywiście sporo zwaliło się na Ciebie...

      socjopatę przerabiałam w zamierzchłej przeszłości i też parę lat nie mogłam się z nikim innym związać. w końcu samo przeszło. ale rzeczywiście trwało bardzo długo.

      nerwicę lękową zaliczyłam takoż. w najgorszym czasie pomogły leki, później różne techniki relaksacyjne, wynalezione w internecie lub zasłyszane od innych cierpiących.

      ponadto, wg moich doświadczeń, na obie przypadłości, jak również stany depresyjne i inne problemy z głową bardzo dobrze robi joga. najlepiej codziennie. ja po półtorej godziny praktyki zwykle czuję się całkiem nieźle pobierana.

      trzymam kciuki.
      • szacki Re: Chyba to znam 29.08.11, 17:59
        ja to sie zamykam. Wynajmuje coraz drozsze mieszkania tylko po to zeby zniknac z czyjegos zycia. I zeby ten ktos zniknal z mojego rzecz jasna. socjopata robi wszystko zebym wyszedl. prosi, namawia, przekonuje. przez telefon bo adresu rzecz jasna nie zna. wiec zmieniam numer telefonu. zmieniam leki. na silniejsze. i psychiatre, na bardziej doswiadczonego. poznaje nowego socjopate zeby zapomniec o starym. zapisuje sie na kurs norweskiego, kupuje psa. to wszystko no bo co jeszcze mozna zrobic?
        • aaugustw Re: Chyba to znam 29.08.11, 21:30
          szacki napisał:
          > ... zapisuje sie na kurs norweskiego, kupuje psa. to wszystko no bo co
          > jeszcze mozna zrobic?
          __________________.
          Postarac sie o kota...!
          A...
        • wiesj23 Re: Chyba to znam 29.08.11, 21:45
          widzę,że ciągnik dalej ciągnie,a nie pcha
    • 7zahir Chyba pomyliłaś się w wyborze forum 23.08.11, 13:43
      może to będzie lepsze
      forum.gazeta.pl/forum/f,99,Depresja.html
      Zobacz też tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,210,Psychologia.html
    • e4ska Re: Chyba za dużo tego dobrego 29.08.11, 11:31
      Miłość do socjopatów rozmaitych? Nic nowego.

      Setki listów miłosnych do sprawcy zamachów w Norwegii
      "Autorki listów mają różne motywacje. Niektóre przedstawiają się jako osoby głęboko wierzące, które chciałyby "nawrócić" Breivika, u innych wywołuje on uczucia macierzyńskie, część kobiet deklaruje mu miłość".

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10190285,Setki_listow_milosnych_do_sprawcy_zamachow_w_Norwegii.html?order=najstarsze#opinions
      Myślę, że część tych listów powstała "pod wpływem". Namiętność pijacka jest nieokiełznana i ciągle rośnie. ;-)))
      • pierzchnia Re: Chyba za dużo tego dobrego 29.08.11, 21:43
        Spostrzeżenie jest jak najbardziej trafne, ale ja już kiedyś o tym pisałem - w nawiązaniu do postawy człowieka, dla którego wartością jest to, co nie podlega manipulacji.
    • bullet34 Re: Chyba za dużo tego dobrego 31.07.13, 09:10
      koleżanka loona tyczka ma to samo co ja zapraszam na pogawętke on39
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka