hecheguevarra
04.01.07, 23:32
Zamykam sie w sobie. Lezalem na lozku i przed oczyma ukazywaly mi sie rozne
sytuacje z przeszlosci. Po tym co zobaczylem, tak bardzo rozczarowalem sie
soba, ze nienawidze juz siebie. Nienawidze, tego jak wygladam i tego, ze nie
moge tego zmienic. Nienawidze tego jaki jestem, swoich reakcji, glupoty i
niedojrzalosci. Nienawidze siebie tak bardzo, ze nie chce juz byc. Czuje sie
tak cholernie przegrany, ze nikt i nic nie jest juz w stanie tego naprawic.
Nienawidze w sobie tego, ze nie potrafie wyrazac uczuc, ze nie jestem otwarty,
a czasem poprostu zimny jak kamien, bez emocji. Nienawidze swojej samotnosci
pomimo tego, ze mam wielu znajomych i przyjaciol. Nienawidze tej sztucznosci
codziennego zycia. Nienawidze siebie. Chcialbym byc idealny, ale nie jestem i
nigdy nie bede. Potrzebuje czulosci, ale nie potrafie jej dac. Potrzebuje
towarzystwa, ale nie jestem dobrym kompanem. Nie potrafie dawac. I mam
problem. Nic mi sie nie chce, na nic nie mam sily, na niczym mi nie zalezy i
nie mam w zyciu celow. Nie radze sobie i sam juz nie wiem...tak bardzo
chcialbym cofnac czas.