podpora73 05.02.07, 14:21 mąż mówi że nie kocha jest pusty, nic nie czuje, choruje na depresję, coś da się z tym zrobić. Czy taki brak uczuć jest normalny w chorobie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lucyna_n Re: jeszcze żona 05.02.07, 15:14 taki nienormalny brak uczuć w depresji jest niestety normą. Da się z tym coś zrobić. Leczyć depresję, a jak leki zaczną działać szukać terapii dla małżeństw. Co dwie głowy to nie jedna. Współczuję partnerom życiowym depresyjnych tak jak sobie samej, to musi być prawdziwe horrendum. Odpowiedz Link Zgłoś
comsui Re: jeszcze żona 06.02.07, 00:03 Powiesz coś dalej? Więcej? Przepraszam, podporo, że włażę w wątek, ale ciekawi mnie, jak to jest. W istocie depresja czy po prostu ktoś przestał kochać? Nie pytam z pustej ciekawości (autopsja). Trochę trudno mi to pojąć, bo chociaż chadowiec, to jestem osobą dość emocjonalną i nawet w epizodach depresyjnych przytulenie wyzwala łzy. Nie odsuwam się, gdy czuję, że ktoś okazuje uczucia. Jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
aurelia_aurita Re: jeszcze żona 06.02.07, 01:26 no to masz szczęście w nieszczęściu, że tak reagujesz w depresji. a z mężem podpory - to mi wygląda jednak na skutki depreji. Odpowiedz Link Zgłoś
atom1001 Re: jeszcze żona 06.02.07, 01:11 ze mna jest tak: w trudnych stanach czuje jakbym nie kochala. Nie ma szans na przytulenie, bo mnie to jakos drazni, ale caly czas wiem, ze kocham. Nie umiem tego wytlumaczyc, ale wygladam jakbym byla w jakims innym swiecie, nie okazuje uczuc, ale caly czas wiem, ze kocham i to bardzo. Kiedy te stany mijaja, moje zachowanie wraca do normy. Jesli to pierwszy stan depreyjny Twojego meza, to moze mu sie wydawac, ze nie kocha, mysle, ze moze byc nawet przekonany, ze nie kocha, bo tak to sie odbiera. Jezeli darzy Cie miloscia, to bedzie ja znowu odczuwal i okazywal kiedy bedzie sie lepiej czul (trzeba pojsc do lakarza, na terapie itd). Moze byc jeszcze tak, ze po prostu milosc sie skonczyla, a depresja tu nie ma nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
podpora73 Re: jeszcze żona 06.02.07, 07:46 Mój mąż choruje dopiero od dwóch miesięcy a właściwie głośno mówimy o tym, że to jest depresja i leczy się zaledwie miesiąc. Leki przyjmuje od dwóch tygodni. Co do uczuć to twierdzi, że do wszystkich nic nie czuje. Myślę jednak, że może miłość się skończyła i to nic nie ma wspólnego z depresją. Odejść nie chce bo twierdzi,że czuje do nas ciepłe uczucia. Zagubiona jestem Ale czy zdrowy zrozumie chorego.........zwłaszcza na depresję. Odpowiedz Link Zgłoś
comsui Pamiętasz bajkę "Królowa śniegu"? 06.02.07, 10:29 Kajowi wpadł odłamek szkła do oka. Ale Gerda go uratowała. Depresja to może takie szkło. Życzę Tobie dużo siły i dużo dobrego. Trzymaj się ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
tristezza Re: Pamiętasz bajkę "Królowa śniegu"? 06.02.07, 11:47 moim zdaniem tytulowy "szklany klosz" S.Plath jest najtrafniejsza metafora depresji. Podporo, to co maz mowi w tym stanie jest prawie na bank wynikiem choroby. badz cierpliwa i wyrozumiala, a rozmowy zasadnicze przelozcie na lepsze czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
comsui Słusznie prawisz 06.02.07, 13:47 Problem polaga na tym, że taki Szklany klosz jest dla mnie np. nie do przebrnięcia. Strzeliłbym sobie prędzej w łeb. Zaczęte, nieskończone... Dołuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tristezza Re: Słusznie prawisz 07.02.07, 10:35 alez nie ma obowiazku czytania :-) mnie zreszta nie chodzilo o ksiazke, ktora nie jest zadna metafora, a w miare wiernym opisem. chcialam powiedziec, ze okreslenie szklany klosz doskonale oddaje istote depresyjnej percepcji swiata. Lucyna napisala kiedys, ze czuje sie jakby byla zamknieta w sloiku. tez dobre Odpowiedz Link Zgłoś
comsui wrażenie bycia za szybą może nie 07.02.07, 11:45 bardziej: nie mam skóry, chcę się schować, nic do mnie nie mówcie, ja do was nic nie powiem. problemem ostatnio było powiedzieć: poproszę bilet... Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Słusznie prawisz 07.02.07, 23:19 po prawdzie tak powiedziała Nevada, ja to nie umiem takich celnych porównań wymyślić. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: jeszcze żona 06.02.07, 12:45 To jest na początku drogi, ale szczęściem zaczął się leczyć, żeby się tylko nie zniechęcił, bo czasem na jakie takie efekty trzeba czekać miesiące. No i żeby Tobie starczyło optymizmu i cierpliwości na jego depresyjne gadanie. Zgadzam się z Tris, że teraz to nie ma co dzielić włosa na czworo bo depresyjnemu i tak wszystkie koty czarne. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: jeszcze żona 06.02.07, 13:19 Milosc jest kiedy swiadomosc jest radosna. Nie ma jej kiedy swiadomosc jest pena strachu, negatywnych mysli, zalu czy zlosci. Sprobuj kochac kiedy jestes zla albo sie boisz, to jest niemozliwe. Kiedy znika zlosc albo strach czy zal wtedy wraca milosc. Sprobuj zorganizowac taki dzien aby Twoj Maz czul sie szczesliwy, moze wyciagnij Go tam gdzie byl szczesliwy, gdzie lubil byc. Jesli uda Ci sie zmienic Jego swiadomosc na pozytywna, wroci milosc. Odejdzie natychmiast kiedy znow wroci strach, zlosc, zal, itp. Depresja jest stanem naszej swiadomosci. Jesli ciagle ten stan jest negatywny, pelen strachu, zalu czy zlosci wtedy pojawia sie depresja. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: jeszcze żona 06.02.07, 14:34 kardynalna zasada postępowania z depresyjnym" _nie wymyślaj mu na siłę rozrywek_, to męczy i powoduje że człowiek czuje się jeszcze gorzej, bo nie ma siły sprostać oczekiwaniom otoczenia. Wspieraj go jak coś tam umyśli robić, ale błagam, żadnego ciągania na siłe po znajomych, po knajpach , po imprezach itd, co najwyżej na łono przyrody jak się czuje na siłach. Odpowiedz Link Zgłoś
podpora73 Re: jeszcze żona 06.02.07, 15:12 Mój mąż jest też DDA nadzieja w tym, że jesteśmy ze sobą całą wieczność i było nam bardzo dobrze a potem się pogubiliśmy, może to zaczynała się choroba a ja odbierałam jako podły charakter i złosliwości :( i byłam też podła. Ciężko to ogarnąć a najgorsza jest niepewność czy się uda nie zrujnować życia mamy maleńkie dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: jeszcze żona 06.02.07, 16:12 czasem radosne wydarzenie jakim jest przyjście na świat dziecka powoduje taki stres że człowiek gubi pion, po prostu przerasta go nagle nowe wyzwanie i zanim nie okrzepnie, bywa że zdąży się wkręcić w depe. Może mąż miał wobec siębie tak duże oczekiwania, ma uczucie że sam sobienie sprostał, że w związku z tym wszystko zawalił, jest do niczego , nie wart żeby go kochać, ani żeby on kogoś kochał. Mając złe doświadczenia boi się że on też nie sprosta wyzwaniu. DDA nie mają lekko i każde wydarzenie rodzinne jest dla nich podwójnie trudne. Tak sobie myłśę ja, ale to oczywiście tylko moje dywagacje. Powody mogą być całkiem inne, pewnei z czasem wyjdą na jaw. Ale tak optymistycznie sobie myślę też że skoro długo było dobrze to jest ogromna szansa że znowu będzie, bo to znaczy że Wasz związek nie jest przypadkiem, a to co teraz się dzieje to trzeba by potraktować jak próbę, zadanie problem do rozwiązania a nie porażkę. Trzymam mocno kciuki za szybkie efekty leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: jeszcze żona 06.02.07, 16:15 jeszcze jedno jakbyś mogła się nie obwiniać, depresja to choroba, i święty straciłby cierpliwość na depresyjne zachowania, które co tu dużo mówić bywają naprawdę okropne. obwiniając się tylko sobie dokładasz zbędnego balastu. Skup się na pozytywnych aspektach i bądź dla siebie dobra:) Odpowiedz Link Zgłoś
frezja47 Re: jeszcze żona 08.02.07, 21:09 To bardzo trudna sytuacja, ale nie wykluczone, że powodem jest jednak depresja. Jeżeli mogę coś radzić, to nie uszczęśliwiaj go na siłę zgodnie z radami niektórych forumowiczów. Przeczekaj, bądź cierpliwa, nie wymagaj za wiele. Nachalne działanie wygląda tak jakby ozdrowieniec wpadł do szpitalnej kostnicy i rzucił hasło; Wstańcie! Co się tak wylegujecie? Życie jest piękne. (porównanie abasi) Bądź cierpliwa, a kiedy leki zaczną działać możesz zaproponować terapię, może to coś wyjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
eulogete Re: jeszcze żona 10.02.07, 00:43 a mnie się strasznie podobaja te jego "ciepłe uczucia" bo w depresji nie da się poczuc zakochania, euforii tylko dlatego że mila osoba się uśmiechnęła a skoro mąż o uczuciach ciepłych mówi - znaczy że nie jesteście mu obojętni i gdyby mógł- zachowywałby się inaczej może warto porozmawiać z lekarzem i psychologiem- bo nie wiem jak znaleźc właściwa granicę między zrozumieniem dla jego depresji, chęcią pomocy i poblażaniem, które może utrwalać chorobę nie trac nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: jeszcze żona 07.02.07, 09:22 Zwykle DDA problem polega na wybaczeniu tego co sie wydarzylo w zyciu takiej osoby. Bez wybaczenia zyjwe w nas nienawisc, kazda mysl o przeszlosci potrafi obudzic ta nienawisc. Kiedy pojawia sie nienawisc pojawia sie depresja, wtedy jestesmy podli, nie mamy dla siebie serca, wybaczenia i zrozumienia. jesli ch Beznadziejnosc, brak radosci i sensu nie pomagaja w depresji, utrzymuja depresje i poglebiaja ja. Znam ten stan kiedy wszystko co jest przeciwko nam uwazamy ze nam pomaga. Mysle ze najlepiej porownaj Twoje zycie i Meza kiedy wszystko bylo dobrze. Zobacz co sie zmienilo. Wtedy znajdziesz przyczyne depresji. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś