dziewczyna_rzeznika
02.05.12, 14:35
O ile się nie rozpada.
Jakieś rady? :)
Pierwszy raz w życiu idę biegać z własnej nieprzymuszonej woli :) Jako dziecko miałam zdiagnozowaną astmę, ale dzięki grze na flecie duszności znikły..całkowicie. Nie pamiętam, kiedy miałam ostatni atak, musiało to być już daaawno,więc myślę, że powinnam dać radę.
Boję się trochę, mój jedyny kontakt z bieganiem ograniczył się do zajęć z wf-u ( z czego całą podstawówkę i gimnazjum byłam z biegania zwolniona). O wiele bliższe swego czasu było mi spacerowanie - do 5-6 km dziennie.
Dziwnie mi i czuje się lekko podenerwowana :/ Nie mam jeszcze ustalonej trasy, więc pewnie się najpierw trochę pobłąkam po parku. Poza tym jakoś nie wyobrażam sobie siebie biegającej....:D Jestem niby szczupła i wysoka, ale to nie zmienia faktu, że biegnąc, czuję się jak słonica. Niscy ludzie wyglądają chyba lepiej jak biegną :P Proszzz. powiedzcie, że z czasem nabiorę wprawy i będę biegać tak ładnie jak te wszystkie ciacha z AWFu :D
Boję się, że mi się nogi poplączą i się wywalę alboco. Znając moje szczęście... :) Albo że "starzy wyjadacze" będą na mnie patrzeć z politowaniem :D
No, to tak sobie chciałam ponarzekać :) Życzcie mi powodzenia :)