Dodaj do ulubionych

Techniki, na które wpadliście sami

16.02.07, 00:08
W swojej korespondencji z chorymi spotkałem się z wieloma technikami radzenia
sobie z NN wymyślonymi przez chorych na ich własny użytek. Na przykład
niektóre osoby, które nie mogą przestać myć rąk, wmawiają sobie, że właśnie
jeśli nie przestaną, to zarażą się chorobą - wtedy ten przymus u nich
ustępuje. Słyszałem także od jednej osoby z obsesyjnym strachem przed
okaleczeniem najbliższych, że w czasie, gdy atakowały ją straszne myśli,
nuciła sobie pod nosem melodię z filmu "Szczęki" i absurdalność tej sytuacji,
sprawiała, że lęk ustępował i chciało jej się śmiać :).

Mam pytanie do forumowiczów: czy są jakieś techniki radzenia sobie z
obsesyjnymi myślami i kompulsjami, na które wpadliście sami i które dla Was
działają? No dobra :) - liczą się także te, o których przeczytaliście w
książkach, albo w internecie, ale których skuteczność przetestowaliście sami.
Myślę, że taka wymiana doświadczeń może być pomocna :)
Obserwuj wątek
    • bellio Re: Techniki, na które wpadliście sami 16.02.07, 10:34
      To ja zaczne :)
      1. racjonalizowanie natrectw - uswiadomienie sobie, ze nie mam boskiej mocy i
      moje mysli nie mają mocy sprawczej (to tak w skrócie)
      2. konfrontacja z rzeczami "zakazanymi" - cos na zasadzie leczenia fobii. Boje
      sie, ze wyskocze z okna - podchodze do okna i widze, ze nic sie nie dzieje.
      Boje sie, ze jak cos zrobie stanie sie cos strasznego - robie to dotąd az sie
      przekonam, ze nic sie nie dzieje. Boje sie, ze w ciemności pochłonie mnie
      jakas "zla sila" - zmuszam sie do siedzenia przy zgaszonym swietle przez chwile
      i oswajam otoczenie :)dostaje szału kiedy np. rzeczy nie leża w okreslonym
      porządku - specjalnie go burze, zmieniam układ. itd itd.
      3. Z drugiej strony nie narażam sie na sytuacje w których natrectwa sie
      nasilały. czyli - nie ogladam horrorów, nie czytam horrorów, unikam wszystkiego
      związanego z parapsychologią itd. Po dłuzszym czasie remisji, kiedy poczułam
      sie troche pewniej ze swoją głową wprowadzam pomału te rzeczy. Czyli - zdarza
      mi sie obejrzec horror (zawsze w towarzystwie, najlepiej, jeśli potem mozna
      rozładować strach innym zajęciem, czyli raczej nie horror i spac). Tez po to,
      zeby sie przekonac, ze moge obejrzec i zyje, nic z tego co obejrzałam nie staje
      sie prawdą.

      To taki skrót rzeczy które przyszły mi do głowy, oczywiscie jest to w praktyce
      bardziej złożone i wymaga duuuzo pracy.
      • mtrekking Re: Techniki, na które wpadliście sami 16.02.07, 14:20
        Dzieki :). To naprawde bardzo dobre rady. Mysle, ze wymienilas wszystkie
        najwazniejsze elementy skutecznej terapii :) - z jednej strony identyfikacja
        nieracjonalnych mysli, z drugiej swiadome wystawianie sie na ich dzialanie w
        celu przezwyciezenia leku. Trzecia rada jest rowniez swietna - niektorzy nie
        zdaja sobie sprawy, ze szukanie informacji w internecie albo w ksiazkach na
        temat rzeczy, ktorych sie boimy (chorob fizycznych i psychicznych, zjawisk
        paranormalnych etc.) jest kompulsja, w pewnym sensie bardzo podobna do typowego
        rytualu mycia rak - zmniejsza lek tylko chwilowo, a na dluzsza mete go
        poteguje.

        Warto chyba wspomniec jeszcze o innej, bardzo skutecznej technice -
        tzw. ''zanurzaniu'' (ang. ''flooding''). Polega ona na tym, ze w ciagu dnia
        preznacza sie okreslona ilosc czasu na zajmowanie sie natretnymi myslami - na
        przyklad 15 minut codziennie rano, tuz po przebudzeniu. W tym czasie specjalnie
        przywoluje sie wszystkie natretne mysli, ktore nas drecza i wymysla sie
        najgorsze mozliwe scenariusze. Jednoczesnie - co jest najwazniejsze -
        powstrzymuje sie od zaprzeczania i analizowania tych mysli (takie zaprzeczanie
        jest rowniez swego rodzaju kompulsja). Najwazniejsze, zeby starac sie oswoic z
        tym, ze nasze mysli moga sie teoretycznie spelnic - ze mozemy na przyklad zaraz
        oszalec, zrobic krzywde wszystkim naszym najblizszym i umrzec jednoczesnie. Gdy
        mija 15 minut, konczy sie czas na rozmyslania na ten dzien. Gdy przychodza
        natretne mysli - zostawia sie je na nastepny dzien, kiedy znow bedzie kolejne
        15 minut na natrectwa. Z relacji chorych wynika, ze taka technika, choc wymaga
        bardzo duzo ciezkiej pracy i odwagi, jest jedna z najskuteczniejszych.
        • bellio Re: Techniki, na które wpadliście sami 16.02.07, 14:39
          metoda chyba dla odważnych :) osobiscie nie wyobrazam sobie, zebym miala
          swaidomie przywoływac natretne mysli i torturowac sie w ten sposób, nawet jesli
          to bardzo skuteczne :) chciaz jeden element tego o czym pisałes tez
          wyprobowałam na wlasnej skórze, mianowicie nie zaprzeczanie natretnym myslom.
          Puszczalam je po prostu na zasadzie "a niech sie mysli". ale nigdy nie
          przywolwalam ich swiadomie, wrecz przeciwnie, kazda chwile spokoju traktowałam
          jak blogoslawieństwo :)
          • mtrekking Re: Techniki, na które wpadliście sami 16.02.07, 16:27
            Myślę, że to, czy ta metoda jest skuteczna, czy nie, zależy też od
            intensywności obsesji. Czasami lepiej je po prostu przeczekać i - tak jak
            mówisz - cieszyć się każdą chwilą spokoju :).

            Z drugiej jednak strony lęk przed tym, że myśli w każdej chwili mogą nas znowu
            zacząć dręczyć jest główną siłą napędową OCD. Metoda "zanurzania" pozwala na
            zmniejszenie właśnie tego lęku przed samym faktem, że myśli nas dręczą, a nie
            przed ich tematyką, co może bardzo pomóc w walce z OCD. Myślę, że warto
            spróbować tej metody, choć - tak jak mówisz - jest ona raczej dla odważnych :).
    • basienkaa55 Re: Techniki, na które wpadliście sami 22.02.07, 16:33
      czesc!
      szczerze sama na to nie wpadlam,bylam u psychologa i radzil mi np.jak mam
      natrectwo przesuwania jakis rzeczy,ukladania,poprawiania z roznymi natretnymi
      myslami ze,jak tego nie zrobie to cos sie stanie,to mam te natrectwo zrobic za
      piec minut,dziesiesc minut lub dluzej,probowalam i sie udaje a nieraz nie ,wazne
      ze,proboje,o niektorych reczach natretnych zapominam,cwicze wytrzymalosc,kolejna
      metoda jak mamy pelno mysli w glowie to wychodzic na spacer,musimy zaakceptowac
      natrectwa,wiem ze,to nie jest latwe,mam to od 9 miesiecy,
      ale trzeba probowac,nie jestesmy sami w walce z natrectwami,pozdrawiam pa pa
      ps.jestem z bytomia jak ktos ma podobny problem chetnie pogadam
      • basienkaa55 Re: Techniki, na które wpadliście sami 22.02.07, 16:39
        i jeszcze mi sie przypomnila mam zalozyc zeszyt i wpisywac co w danym dniu
        robilam i o czym wtedy myslalam,ma to pomoc w kontrolowaniu natrectw,pozdrawiam
        pa pa
        • mtrekking Re: Techniki, na które wpadliście sami 22.02.07, 22:39
          Dziękuję bardzo za Twoje doświadczenia :). Takie odwlekanie reakcji
          kompulsywnych w czasie to rzeczywiście często polecana metoda behawioralna.
          Wiele osób mówi, że bardzo im pomogła :). Na początku czeka się minutę, po
          kilku dniach, kiedy to przychodzi z łatwością - pięć. Potem, kiedy pięć minut
          nie stanowi problemu - czeka się 10 itd... Ważne jest też to, żeby czekając nie
          siedzieć biernie patrząc na zegarek - chodzi o to, żeby starać się czymś zająć.

          Drugi ważny element tej techniki, na który warto zwrócić uwagę, to to, że nie
          chodzi o to, żeby całkowicie powstrzymywać się od czynności kompulsywnych.
          Czasami takie powstrzymywanie się jest bardzo trudne, poza tym opór zwiększa
          lęk. Przyzwolenie na reakcje kompulsywne, ale jednoczesne odwlekanie ich w
          czasie sprawia, że lęk słabnie, a impulsy, by wykonywać kompulsje z czasem
          stają się coraz mniejsze.
          • basienkaa55 Re: Techniki, na które wpadliście sami 22.02.07, 23:13
            Nie ma za co dziękowac,musimy sobie wzajemnie pomagac w tej nerwicy
            natrectw,pozdrawiam pa pa
            ps.chetnie bym z Toba pogadala na temat nerwicy natrectw np.na gg,
            napisz czy byc chcial,chciala
            • narcysa Re: Techniki, na które wpadliście sami 22.02.07, 23:22
              a jeszcze ja: tez mi ktos powiedzial( pani psycholog) by 5 min patrzec na kwiat,a pozniej w specjalnym
              zeszycie napisac 5 swoich zyczen w danej chwili. tak powtarzac pare razy dziennie.skutecznosc podobna
              do waszych metod. mozna tez szklanke wody sie napic,albo biegac przed snem albo rozaniec
              odmawiac,tylko codziennie,konsekwentnie,zamiast natrectw:)
          • basienkaa55 Re: Techniki, na które wpadliście sami 22.02.07, 23:18
            bardzo madrze tez napisales ,napisalas,ze lęki slabna,to racja,
            proboje tej metody 2 dzien i wiedze,ze jest lepiej,dzisiaj bylam u kolezanki
            mialam natrectwa ale potems sie tak skupilam w rozmowie,ze zapomnialam o
            nich,potem wracalam z jedna kolezanka do domu,znow chcial podniesc jakis
            papierek z drogi ale sie powstrzymalam przed nia,natrectwa nie lubia
            pustki,np.jak sie zasiedze przed komputerem calkowice zapominam o
            natrectwach,pozdrawiam pa pa
    • mar_mail Re: Techniki, na które wpadliście sami 23.02.07, 22:38
      Witam,

      mi w pewnym stopniu pomaga zajęcie się czymś. Wypełnienie wolnego czasu. Tak
      jak to zresztą slusznie zauwazyła basienkaa55. Zamiast leżeć na łóżku gapiąc
      się w sufit i rozmyślając o natręctwach, lepiej jest zająć się tym, co się lubi
      robić, czym się interesuje. Osobiscie interesuję sie elektroniką, kumputerami,
      informatyką. Gdy buszuję po necie, instaluje nowe programy, bawię się w excelu
      czy accesie, zapominam na ten czas o natręctwach. Wg mnie brak jakiegoś zajęcia
      powoduje pustkę, którą łatwo zapełniają natręctwa. Z moich obserwacji wynika,
      że natrętne myśli tłumią naszą motywację do ulubionych zajęć. Jeśli natrętna
      mysl pojawi się, cóż, no trudno. Ważne jest jednak, aby ta sama myśl nie
      męczyła nas przez resztę dnia, tygodnia itd. Dobrym lekiem na to jest właśnie
      pochłonięcie się jakimś zajęciem, czytaniem książki, sportem itp. Bo o co
      chodzi w życiu? Chodzi o to żeby było miło.
      • mtrekking Re: Techniki, na które wpadliście sami 28.02.07, 12:36
        Dziękuję za wpis :). Rzeczywiście, myślę, że zajmowanie się tym, co się lubi,
        dobra organizacja czasu itp. to bardzo ważne czynniki w drodze do wyzdrowienia.
        Natura każdego lęku jest taka, że za każdym razem kiedy rezygnuje się z jakiejś
        czynności, na którą ma się ochotę z powodu lęku, on się wzmacnia. Ale kiedy
        robi się coś pomimo lęku - zawsze choć trochę się on zmniejsza.

        W wypowiedziach osób, które potrafiły opanować tę chorobę zazwyczaj powtarza
        się jedno stwierdzenie - że kluczowe znaczenie ma zdanie sobie sprawy z tego,
        że życie z NN może być równie udane jak bez - że może być wyzwaniem, które daje
        satysfakcję.
    • 108108atma Re: Techniki, na które wpadliście sami 26.03.07, 16:58
      cześć i witam wszystkich ,mam równierz nn .chcę podzielić się instrukcjami
      które oświeciły mnie co do tego,jak sobie radzić z natrętnymi myślami,więc
      cytuję. "nie należy jednak tłumić tych emocjonalnych obsesji,takich jak
      sentymentalizm itp.bez względu na to jakie powstają doświadczenia,pozytywne czy
      negatywne,nie próbuj na siłę wyrzucać ich ze swojej świadomości,by potem wpaść
      we własne koncepcje.bez względu na to,jakie myśli czy wspomnienia powstaną w
      twoim umyśle,po prostu pozwól im być.cała aktywność umysłu jest po prostu
      lśniącą jasnością wielkiego obszaru umysłu.ten umysł jest jak wielki
      ocean,który nigdy się nie zmienia,chociasz fale marszczą jego powierzchnię.a
      zatem bez względu na to,jakie przyjemne czy nieprzyjemne rzeczy się pojawią,nie
      próbuj ich pobudzać poprzez ciągłe rozmyślanie nad nimi.jeśli po prostu
      pozostawisz je w spokoju,nieuchwytne demony znikna same z
      siebie.

      i jeszcze parę słów odemnie.dla jasności wyjasnię że wspomniane w
      tekście demony ,to nie jakieś osobowe demony,tak zostały nazwane myśli i rózne
      obsesje w umyśle. jeśli chodzi o mój stan to mam coraz większy dystans (który
      na początku straciłem przez strach który jest siłą napędową natrectw)i nie
      przyklejam się jusz do niechcianych myśli a tym samym one znikają.przestałem
      się bać tego zjawiska bo zrozumiałem jego mechanizm.tak naprawdę dużo ludzi
      miewa niechciane myśli tylko że oni nieprzyklejają się do nich,a tym samym
      niezamienia śię unich to w natręctwa.ja wiem że umysl potrafi wyświetlać
      najstraszniejsze najobrzydliwsze najbardziej wstydliwe żeczy i wszystko czego
      najbardziej się boimy ale nietraćmy głowy niemuśimy się do tego przyklejać.i
      nawet jak jusz skończą się natręctwa,i tak w naszym umysle morze pojawić się
      niechciana myśl lub uczucie,tak jak u innych ludzi.ale jeśli jusz mamy
      odpowiednie podejście niebędziemy z nią walczyć ,ona się rozwieje jak
      chmura.
      pozdrawiam atma
      • ane1235 Re: Techniki, na które wpadliście sami 31.03.07, 11:34
        No niestety ja sobie umiem przywoływać te myśli i obrazy. Torturuję sama
        siebie, bez tego czuję pustkę, mimo że z drugiej strony bardzo chcę pozbyć się
        tych myśli. Moje myśli, mimo że dotyczące głównie moich bliskich, największe
        poczucie winy i negatywne uczucia wzbudzają we mnie. Jak mówi moja psycholog -
        autodestrukcja, aczkolwiek samookaleczanie czy popełnienie samobójstwa to dla
        mnie rzecz ostateczna, zresztą za bardzo się boję żeby to zrobić. Jednak widać
        chyba lubię dręczyć się psychicznie, na myśli i obrazy pojawiające się w mojej
        głowie reaguję buntem - bo wcale ich nie ma, ale jak znów się nie pojawiają, to
        sama je generuję - może aby sprawdzić czy umiem sobie jeszcze zrobić tym
        krzywdę.
        • ane1235 błąd. 31.03.07, 11:35
          w istatnim zdaniu miało byc
          - bo wcale ich nie chcę, a nie bo wcale ich nie ma
          Przepraszam
        • 108108atma Re: Techniki, na które wpadliście sami 12.04.07, 14:13
          ane 1235 napisz czy jak przywolujesz te niechciane myśli,to robisz to dlatego
          by je naprawić lub jakoś zmodyfikować? czy robisz to ze strachu?
          • ane1235 Re: Techniki, na które wpadliście sami 15.04.07, 11:30
            robię to żeby się dręczyć, jakiś masochizm. Moja psycholog mówi że to rodzaj
            autodestrukcji, z powodu braku akceptacji siebie chyba, mam zero poczucia
            własnej wartości, nawet -5 bym powiedziała i jeszcze to pogłębiam.
    • rison Darek 07.08.07, 20:32
      Witam wszystkich którzy mają wiadomy problem. Opiszę po krótce jak
      ja staram sobie z tym radzic albo innaczej jaka metodę sobie
      wymysliłem. Powiedziałem sobie w dn. 4 lipca 2006 roku, że od tej
      pory obojętnie co sobie pomyslę co wywoła u mnie lęk, lub co sobie
      pomyslałem w przeszłości co zrobiłem lub co zrobię jescze lub co też
      się stanie lub się juz stało - to "wszystko będzie dobrze". Gdy jest
      mi źle tzn. nachodzi mnie natrętna myś oraz lęk temu towarzyszący
      wówczas powtarzam sobie w myslach "magiczną" datę - 4 lipiec 2006
      rok. Powiem szczerzem, że jest ciężko i nie ma dnia w którym bym
      sobie w myslach nie powtarzał tej daty, ale przynajmniej mi to
      pomaga i bardzo często lęk mija.

      Pozdrawiam gorąco i z chęcią nawiąrzę kontakt z
      kimś kto choruje na tę chorobę i mieszka w okolicach Łodzi

      Darek
    • karola383 Re: Techniki, na które wpadliście sami 12.12.07, 14:24
      Witam, mam na imię Karolina mam 26 lat i mam nerwicę natręctw.Jak
      sobie z nią radzę?Próbuje i chociaż nie zawsze mi się to udaje to
      walcze z tym dalej. Jeśli dopada mnie myśl, że jeśli czegos nie
      zrobie to coś sie stanie mi albo komuś z mojej rodziny to próbuje te
      myśli odwracać i myśleć ze jesli tą czynność powtórzę to wtedy coś
      sie stanie. Psychicznie odczuwam wtedy ulge ale nie zawsze pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka