lustereczko4
17.04.07, 12:18
W tamtym roku mój stan był tak beznadziejny ,ze szukałam pomocy wszędzie.W
koncu trafiłam w odpowiednie ręce..Trafiłam na terapię grupową.Trwała 17
tygodni..dzien w dzien..zmieniała się i czułam,ze zaczynam świadomie żyć..to
cudne uczucie..poznałam wspaniałych ludzi..czułam sie potrzebna i wazna dla
tylu osób..Jednak terapii nadszedl koniec.Czuje sie dobrze..lęków nie ma i
jestem inną osobą.Jednak jest cos co mi przeszkadza..ta cholerna
tęsknota..Tęsknie za terapią,za ludzmi i wogóle za tym miejscem..wiem ,ze to
naturalne bo przecież przyzwyczajenie robi swoje..ale jest mi ciezko..;-(