Dodaj do ulubionych

samotnosć po terapii

17.04.07, 12:18
W tamtym roku mój stan był tak beznadziejny ,ze szukałam pomocy wszędzie.W
koncu trafiłam w odpowiednie ręce..Trafiłam na terapię grupową.Trwała 17
tygodni..dzien w dzien..zmieniała się i czułam,ze zaczynam świadomie żyć..to
cudne uczucie..poznałam wspaniałych ludzi..czułam sie potrzebna i wazna dla
tylu osób..Jednak terapii nadszedl koniec.Czuje sie dobrze..lęków nie ma i
jestem inną osobą.Jednak jest cos co mi przeszkadza..ta cholerna
tęsknota..Tęsknie za terapią,za ludzmi i wogóle za tym miejscem..wiem ,ze to
naturalne bo przecież przyzwyczajenie robi swoje..ale jest mi ciezko..;-(
Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: samotnosć po terapii 17.04.07, 14:00
      a czy nie da się sontaktować z nimi? Nie wymieniliśmy się nr telefonów? :))
    • pysiaczka-beka Re: samotnosć po terapii 17.04.07, 17:11
      zapisz sie do sekty
      • nikusia85 Re: samotnosć po terapii 17.04.07, 17:39
        spróbuj złapać z nimi kontakt teraz,spotkać się grupą...
    • hellio Re: samotnosć po terapii 19.04.07, 14:47
      To tak, jak wejście w dorosłość. W grupie nauczyłaś się pewnych zasad
      funkcjonowania, które teraz trzeba wykorzystać w życiu. Nie po to chodzi się na
      terapię, żeby znaleźć przyjaciół. Raczej po to, zeby w ogóle umieć ich szukać.
      Powodzenia!
    • mskaiq Re: samotnosć po terapii 19.04.07, 15:26
      Juz wiesz ze jest wiele wspanialych ludzi. Nauczylas sie rowniez rozmawiac z
      nimi. Czas poszukac ich wokol siebie. Moze warto poszukac ich wokol Twoich
      zainteresowan.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lustereczko4 Re: samotnosć po terapii 20.04.07, 11:45
      Dziękuję tym którzy napisali mądre odpowiedzi...tak to racja ,że to czego
      nauczyłam się na terapi to powinnam umiejętnie wykorzystywać teraz w życiu..to
      tak jak wejście w dorosłość...tylko dlaczego to takie trudne?.Myślę, że to też
      może być czas zaklimatyzowania się w rzeczywistości ,bo terapię ukończyłam 3
      tygodnie temu..trochę czuję sie zagubiona i opuszczona ,ale przecież czuje się
      inaczej niż przed terapią..poradziłam sobie z lękami to i poradzę sobie z
      poczuciem osmamotnienia..obiecuję..;-)przecież nikt nie powiedział,że będzie
      łatwo..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka