Dodaj do ulubionych

BSM - rządamy dowodów

07.06.07, 11:43
Dosyć już mam tego tematu. Nie wierzę w tę metodę. Normalnie by mnie to nie
wzruszało, ale ponieważ metoda zaleca odstawianie leków - uważam że jest to
wysoce szkodliwe i nieetyczne proponować takie metody na tym forum.
Wybacz Arturze, nie będę czytać stron, które linkujesz, bo to nie są dla mnie
wiarygodne źródła.
Proponuję - skoro metoda działa - uleczyć kolegę lasciate (który zresztą
zdaje się popierać te metodę i przyklejać linka o niej nie sprawdziwszy jej
na sobie).
Obserwuj wątek
    • j215 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 12:21
      Słuchaj, nas nie obchodzi czy ty wierzysz w tą metodę.Ty masz mózg który nie
      akceptuje tego czego do końca nie rozumie,ale zrozum nie wszyscy mają takie
      mózgi(czytaj taką wyobrażnię).Nie musisz więc ograniczać innych swoim
      myśleniem,swoją wyobrażnią.Kiedyś może zrozumiesz,że to twój mózg cię
      ograniczał w takich sprawach.Ja już ten etap mam dawno za sobą.
      • miodunia Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 12:35
        j215 napisał:

        Kiedyś może zrozumiesz,że to twój mózg cię
        > ograniczał w takich sprawach.Ja już ten etap mam dawno za sobą.
        tzn, ze przestales uzywac mozgu??
      • kontrreformacja Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 13:51
        Możemy się dalej bawić: co mnie obchodzi, że ciebie to nie obchodzi?
    • miodunia Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 12:39
      popieram.
      skoro lasciate boi sie lekow i leczenie psychiatryczne go przeraza, to moze
      powinien byc pierwszym, ktory tę metode wyprobuje.
      szczegolnie, ze nikt tak dokladnie jak on nie bedzie w stanie opisywac na tym
      forum swoich wrazen ;p
    • artur862 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 13:17
      za przyczyną ze cierpisz na fobie czy nerwice i mozesz miec problemy z
      koncentracją pozwole sobie delikatnie jeszcze raz to napisac... mimo iz juz sie
      to nudne robi i chyba przestane propagowac metode, moze ktos inny mnie zastapi
      za kilka lat. piszesz rządasz dowodów, jakich dowodów, co ty gadasz, dowodów
      jest dosc, internet to wolne miejsce i roi się od sukcesów. co najwazniejsze -
      sukcesów w wyleczeniu ! a nie tylko chwilowej poprawy więc placebo odpada. a
      jesli nie ufasz źródłom to chyba nie jest zadnym problemem sprobowac metody bsm
      na dolegliwosci fizycznej prawda ?? oj tak sprawdzic na sobie ! tylko to jest
      problem własnie ! nikomu się nie chce isc na psychoterapie, nikomu się nie chce
      popracowac nad soba bo od razu pelną parą - to się nie uda ! apropo odkladania
      lekow ilez ja razy drąże to samo aj az mi sie to znudzilo juz. gdybys pomyslał
      przez chwile to bys doszedl do wniosku ze skoro autor proponuje tak drastyczny
      krok to chyba ma pewnosc co do czegos ze nikt go o nic nie posądzi bo jest
      pewien metody, wie ze zadziała. wg twojego myslenia autor celowo jakby chcial
      usmiercac ! ;| rusz głową, bo zaprzestanie niektorych lekow faktycznie moze
      prowadzic do smierci z czasem. a zaprzestanie brania lekow jest tu konieczne
      gdyz to tak działa jak zła interakcja z innymi lekami i by się mogl stan
      pogorszyc. metoda BSM działa ! i niech ci co nie wierza nie piszą pustych
      frazesów pozbawionych własnie dowodów a sprawdzą sami, wygoda kolosalna, dałem
      nawet ksiazke czego jeszcze mozna oczekiwac, to sie w mojej glowie nie miesci
      juz szczerze mowiąc, reszta zadania spoczywa na was, wasz wybór ja tylko pisze
      o metodzie a jak komus nie odpowiada to niech nie pisze ze to oszustwo bo to
      naprawde durnowate. o Instytucie Piokal tez napiszecie oszustwo ?? to prosze
      bardzo moze sie tam przejedziecie i porozmawiacie z pacjentami ktorzy się
      leczą, kazdy ma prawo do tego, to gwarantuje Instytut, są tez darmowe prelekcje
      wlasnie dla takich jak wy, niedowiarkow. moze znajdzie sie pierwsza osoba która
      udowodni własnie ze to nie działa ;) podobnie w przypadku BSM moze znajdzie się
      pierwsza osoba która udowodni ze nei działa na proste schorzenia. w przypadku
      fobii nie jest tak łatwo, nie mysl ze potrzymasz z tydzien i powiesz - nie
      działa ! to kłamstwo ! w ksiazce pisze ze w przypadku takich schorzen potrzeba
      tygodni nawet miesiecy ale pomysl o psychoterapii - moze wcale nie poskutkowac.
      nie jestem w stanie dac wam innego dowodu, poniewaz mozliwosci wyczerpalem, nie
      jest to realne. kazdy musi sprawdzic na sobie, ja swoje zrobilem i udowodnilem
      ale sobie.
      • zemon Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 15:01
        artur862 napisał:
        > to nudne robi i chyba przestane propagowac metode, moze ktos inny mnie zastapi
        > za kilka lat.
        No to wyluzuj i przestań, bo wszędzie Cię pełno, chyba już wszyscy się dowiedzieli o tej metodzie, wypowiedzieli się zwolennicy i przeciwnicy, każdy ma już wystarczająco danych, zeby wyrobić sobie o niej zdanie. Czemu z uporem maniaka dalej piszesz w kółko o tym samym. Czyżbyś sam nie był do niej do końca przekonany, i tak naprawdę przekonujesz nie nas ale samego siebie?
        Za kilka lat to napisz czy nadal w nią wierzysz.
        • artur862 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 16:15
          dlaczego o niej pisze ? a dlatego własnie bo jestes osoba która zniechęca tu
          ludzi opowiadając jakies wyssane z palca brednie. jesli ktos napisze ze to
          brednie to oczywiscie mu uwierzą zgodnie z panującym przekonaniem, dlatego
          staram sie bronic tej metody by inni sie nie zniechęcili i uwierzyli w to. a
          robie to dlatego gdyż moje forumowe czasy się konczą i moze juz tu nigdy nie
          wroce więc chce dac nadzieje ostateczną tym którzy nie uporali się z problemem
          próbując wielu mozliwosci. ja przezywalem naprawde wiele a dopiero tyle lat mam
          dlatego chcialem komus pomoc a ty stoisz w opozycji i zniechęcasz ludzi swoimi
          wypowiedziami, po co to ?? bo skoro tobie nie udalo się pokonac fobii to oni
          tez nie mogą tego dokonac ? zazdrość ?! dobra to na tyle. ja zakonczylem
          edukacje BSM, jeszcze tu wpadne ale juz nie w tym celu lecz w celu spotkania
          sie realnie teraz w wakacje.
    • artur862 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 13:42
      ludzie kogo będziecie słuchac ?? jego który nie ma zielonego pojęcia o metodzie
      czy moze ludzi ktorzy sprawdzili metode na sobie? odpowiedz chyba jest
      oczywista więc wróc jak przetestujesz na sobie a nie odbieraj ludziom
      mozliwosci. patrz kolego, na tej stronie metoda BSM stała się tematem
      przyklejonym a BSM i tak bardzo cięzko leczyc łuszczyce, podkreslam ze jest to
      nieuleczalna (wg medycyny) choroba. w ksiazce podkreslona długotrwała i
      systematyczna kuracja: luszczyca.info/viewforum.php?
      f=5&sid=7bd1c575bf6b52b291635fc0d10934fb

      alez oczywiscie sceptyk uparcie wymysli sobie cos absurdalnego: ze łuszczyca
      sama zniknęła, ze to efekt placebo i oooo zgrozo nie wiadomo co jeszcze, ze to
      oszusci ! haha
      • artur862 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 13:44
        jakis ten link pocięty

        luszczyca.info/viewforum.php?f=5&sid=7bd1c575bf6b52b291635fc0d10934fb
    • artur862 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 13:55
      zaciekawienie sceptyka, forum ateistyczne, naukowe, pierwszy post:

      www.forum.ateista.pl/viewtopic.php?t=3573&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=83f41d677152d81f0291a54ee380e318

      """"""""""""""""""""""""""""""""""
      No własnie? Jak to z tym jest? Ktos sie zetknał?
      Moze jest naprawde tak dobre i powinienem to zalozyc w dziale Nauka a nie
      tutaj?
      Niektore hasla z ktorymi sie szukajac na ten temat informacji zetknalem,
      bija...tandetna reklama, dzialajaca na mnie wybitnie zniechecajaco.

      Ale tez...coraz wiecej stykam sie z tym tematem i mnie on zastanowil. I to
      pomimo tego, ze....kto mnie zna ten wie, ze raczej do tego typu "praktyk"
      jestem nastawiony wyjatkowo sceptycznie, zawsze bylem i jestem zwolennikiem
      konwencjonalnej nauki, a nie tej niekonwencjonalnej czy moze nawet pseudo...

      No ale zastanawia mnie jednak ten temat (glownie na prosbe rodzicow, ale oni
      stronia od internetu) i moze ktos blizej zetknal sie z "problemem" w temacie.
      Ciekawia mnie szczegolnie negatywne opinie, bo pozytywnych nie brakuje...
      """""""""""""""""""""""""""

      opinia sceptyka, ktory stosowal BSM,4 post od Pantery:

      forum.o2.pl/temat.php?id_p=4762886&start=30
      """"""""""""""""""""""""""""""""
      Tutaj, na tym topiku, pytałam - nie odpowiedziałeś - o to, czy ta metoda ma cos
      wspólnego z BSM. BSM poznałam i stosowałam, i widziałam efekty, i lekarze także
      je potwierdzili, a jest to również metoda autorstwa Polaka - Eugeniusza
      Uchnasta.
      I jakie "cudze" chwalimy? Co cudzego tu chwalimy? I jakie "nasze" - w przypadku
      Piotrowicza, skoro materac powstał w wyniku studiów (jak twierdzisz) na
      białoruskiej Akademii? Nawiasem mówiąc, nie odpowiedziałeś na pytanie, jakiej
      to uczelni pracownikiem naukowym jest ten pan, u kogo i z czego robił
      doktorat... I twierdzisz, że podważa sie jego autorytet. JAKI AUTORYTET?

      Masz przekonanie, ze to taka świetna sprawa, to się na tym materacu kładź, ale
      nie oczekuj, że każdy ma takie jak Ty podejście. Jak dotąd nie zbiłeś żadnego
      merytorycznego argumentu, nie odpowiedziałeś na pytania - nie wiadomo, co
      emituje materac i jakie są tego dalekosiężne skutki. Nie wiadomo, jak trwała
      jest poprawa zdrowia.

      I na koniec - osobiście bardzo rzadko korzystam z konsultacji lekarskich - od
      czasu reformy słuzby zdrowia nie miałam okazji nawet raz zobaczyć na oczy
      lekarza, do którego jestem przypisana w rejonie. Byłam na kosultacji u okulisty
      i na pourazowej konsukltacji u ortopedy, i tyle. Bo ja korzystam niemal
      wyłącznie z metod niekonwencjonalnych. Wybieram je jednak BARDZO starannie. I
      temu w dużej mierze zawdzięczam swoje świetne zdrowie.
      """"""""""""""""""""""""""""""""

      zaskakuje mnie jedno, jedyni co krytykują metode to wlasnie ci co nei mają o
      niej zielonego pojęcia :P
      • j215 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 14:35
        Artur,mam prośbę do ciebie.Nie tłumacz ogranicznikom bo ich nie zmienisz.Szkoda
        twojego czasu i zdrowia.Im więcej będziesz pisał i tłumaczył to ogranicznik
        bedzię ci się przeciwstawiał.Jak ograniczniki będą bezczelne to otrzymają to co
        się im należy( tak jak wielu kiedyś na tym forum lub na depresji).
        • artur862 Re: BSM - rządamy dowodów 07.06.07, 16:55
          Racja dlatego napisalem ostatniego posta juz mu :) nie ma to zadnego sensu, to
          tak jak tłumaczenie pesymiscie ze zycie ma sens a on dalej bedzie przy swoim. w
          ogole szkoda ze Zemon pomija najwazniejsze zdania i na nie nie ma zadnego
          argumentu, boi się (??) usiedlił się chłopak w sztywnym przekonaniu i cokolwiek
          sie napisze zostanie zdeformowane lub pominiete. moze po prostu nie chce by ta
          metoda działala, moze spodobała mu sie choroba bo tak to wyglada. aaaaa szkoda
          słów. nie bede sie z nim kłócił, nie czuje sie tez lepszy od niego, nie chce by
          ktokolwiek został urazony tu przeze mnie więc Zemon trzymaj sie i powrotu do
          zdrowia mimo wszystko.

          a tak poza polemiką... to i tak powtorka będzie ;) my jestesmy przyzwyczajeni
          do brania chemii i utwierdzilismy sie ze tylko to nam moze pomoc. ale istnieje
          tez... fizyka... biofizyka. jak ktos ciekawy niech sobie zerknie na naukowy
          artykul o polu życia (morfogenetycznym)(to są wielkosci które znamy z fizyki,
          zadna magia tak wlasciwie), nieslychanie prawdziwe wnioski z tego plyną:
          www.faceci.com.pl/r_energia_witalna.html
          kiedyś takie coś mozna bylo nazwac fikcją ale nie teraz kiedy nie da się
          wyjasnic inaczej działania ludzkiego organizmu bez istnienia w nas pol, pola te
          są zmierzone, nie ma wątpliwosci co do ich istnienia. pierwsze badania mialy
          miejsce w latach 40. to wszystko jest dosc spojne fizyka i chemia muszą istniec
          w naszym organizmie, biofizyka staje się medycyna juz oficjalną kiedys była
          uznawana za bełkot. nic to tyle mi sie znudzilo <ziew> pogadam o tym tylko z
          kims prywatnie kto bedzie zainteresowany hehe bo tak cie tu uznają jeszcze za
          szalenca. kto ciekawy niech zajrzy na stronke moze przekona do istnienia czegos
          ponad chemią samą ;) bo nadal malo kto wierzy.

          a ty j215 nie przejmuj się nim tez, tez cie troche skrytykowal, dajmy temu luzu.
          ja ide na dwor, burza sie zbliza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka