Dodaj do ulubionych

depresja a muzyka...

16.06.07, 13:37
W ostatnim Newsweeku jest artykuł,z którego wynika,że tzw. dołujące kawałki
paradoksalnie wpływają pozytywnie na kondycję psychiczną, gdyż pełnią rolę
kataryczną.Dalej jakiś tam psychiatra twierdzi,że kiedy słuchając piosenki ,
odnajdujemy w niej swoje problemy ,to jest nam łatwiej, bo czujemy,że nie
tylko nam jest tak źle...
Problem w tym,że na mnie "dołująca muza" (,np. gotyk czy gotyk-metal
symfoniczny) działa dokładnie odwrotnie i na pewno nie doprowadza do żadnych
optymistycznych wniosków...Doszło nawet do tego,że jedna psycholog kiedyś
stwierdziła,że jeśli nie przestanę "katować się" taką muzyką, to żadna terapia
mi nie pomoże...
Dlatego chciałam się dowiedzieć czy jestem tylko wyjątkiem potwierdzającym
regułę czy Was też taka muzyka wpędza w jeszcze większy dołek?
Obserwuj wątek
    • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 14:16
      co Tobie w duszy bzyka

      ZGAS SWIATLO -idziemy
      zabierz te Chrzescijanskie lapy z mojej ziemii
      spale cie i zniszcze, i
      zostana z ciebie zgliszcza
      • maxin87 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 14:42
        A kiedy odważę się marzyć -
        Muszę się tego wstydzić,
        Muszę się tłumaczyć
        I przepraszać.
        Więc buduję ścianę
        I zdejmuję ubranie.
        Otaczam się murem
        I za nim staję naga.

        I wykrzyczę z siebie śmiech.
        I wybaczę sobie tylko łzy
        Bo wszystko to klamstwo.
        • siwa_palcem_kiwa Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 15:15
          Krwawy topór Lucyfera

          Zabij ojca, zabij matkę,
          Głowę włóż w kanału kratkę;
          Zabij brata, zabij siostrę,
          Sprawdź, czy masz żyletki ostre.

          Prze..e,
          Prze..e,
          Pora łączyć się z Szatanem!

          Choćbyś chodził do kościoła
          I Chrystusa imię wołał,
          Choćbyś słuchał Matki Bożej,
          Nic i tak Ci nie pomoże!

          Prze..e,
          Prze..e,
          Pora łączyć się z Szatanem!

          Już na Ciebie piekło czeka:
          Nie módl się i nie uciekaj,
          Bo dosięgnie Cię już teraz
          Krwawy topór Lucyfera!

          Prze..e,
          Prze..e,
          Pora łączyć się z Szatanem!
    • siwa_palcem_kiwa Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 15:17
      przerzuc sie na iron maiden
      • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 15:44
        To jest Twoja Interpretacja

        W piosence nalezy odczytac odrotna strone rzeczywistosci
        -O matkach ktore zabijaja swoje dzieci

        Kto ma uszy , moze sluchac...
      • maxin87 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 15:46
        Prosze, prosze..."Trzy akordy, darcie mordy, to jest właśnie punk rock" :)

        Iron Maiden mnie nie rusza...no chyba,że " Fear of the dark", ale w wykonaniu
        Graveworm...
        • siwa_palcem_kiwa Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 15:49
          nie rusza cie bo wybralas zle wartosci. zlooo cie rusza. sluchaj iron przez trzy
          dni to zaczniesz sie smiac.
          • maxin87 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 16:05
            wybralam zle wartości?? Iron Maiden przez trzy dni to ponad moje siły...
            • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 16:10
              tylko to ci zostalo:
              krasc ,...i mowic, ja nie kradne, to on ,
              • maxin87 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 16:20
                Słyszę krzyk dziecka:
                Kłamstwo już w pierwszym oddechu.
                Proch do prochu, pył do pyłu,
                Grzechy niech będą wybaczone...
                • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 16:49
                  teraz do rzeczy maxin,
                  dopuki ten krzyk dziecka ma przelozenia na moja rozbita glowe,
                  tak latwo nie bedzie, niestety w zyciu trzeba pracowac,
                  • maxin87 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 17:15
                    Dopóki ten krzyk ma przełożenie na Twoją rozbita głowę...nie będziesz w stanie
                    pracować.
                    • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 16.06.07, 17:35
                      uzywasz tych / niektorych nawet glupich/ tekstow do prowokacji
                      i zamydlenia oczu, i bawisz sie nimi,

                      tymczasem, ja dokladnie wiem o co autorce chodzi:

                      ZGAS SWIATLO -idziemy
                      zabierz te Chrzescijanskie lapy z mojej ziemii
                      spale cie i zniszcze, i
                      zostana z ciebie zgliszcza
                      • maxin87 Re: spodziewałam się czegoś więcej... 16.06.07, 18:00
                        Może po kolei:

                        1. Bez urazy,ale stwierdzenie,że jakiś tekst jest "głupi" bez podania żadnych
                        argumentów to wypowiedź na poziomie pięciolatka. Od razu wyjaśnię,że to,że coś
                        Ci się nie podoba albo , że czegoś nie rozumiesz, nie znaczy,że jest to głupie...

                        2. Jeśli dajesz się prowokować i zamydlać sobie oczy w tak łatwy sposób
                        to...gorąco współczuję.

                        3.Bawię się nimi? Owszem. I co w związku z tym?

                        4.TY wiesz dokładnie o co chodzi autorce...muszę Cię rozczarować: nie jesteś sam;)
                        • sneeper_1 Re: spodziewałam się czegoś więcej... 16.06.07, 18:25
                          ale mam prawo
                          i do wlasnego ciala i do wlasnego mozgu

                          z biologia od mojego ciala i mozgu - WOOON !!
                          • sneeper_1 Re: spodziewałam się czegoś więcej... 16.06.07, 18:29
                            a za mojego mlodszego brata bedziesz wisiec !!
                            • maxin87 Re: spodziewałam się czegoś więcej... 16.06.07, 18:47
                              Oj,a jednak zabolało...
                              Nie ma to jak urażona męska duma...
                              Szkoda tylko,że za odpowiedź posłużyło jedynie rozpaczliwe "mam prawo do
                              własnego ciała i mózgu". Ale przyznaję Ci w tej kwestii rację. Prawo takie masz
                              i z pewnością nie mam zamiaru Ci go odebrać...bo i po co?

                              > a za mojego mlodszego brata bedziesz wisiec !!
                              Obiecujesz??

                              I tym optymistycznym akcentem zakończę:)
        • sneeper_1 ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpretacja 16.06.07, 15:49
          przeczytaj to od strony podszewki
          • sneeper_1 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 18:55
            mxin napisal/a:
            <Ale przyznaję Ci w tej kwestii rację. Prawo takie masz
            <i z pewnością nie mam zamiaru Ci go odebrać...bo i po co?

            ubezwlasnowalniali i faszerowali mozg psychotropami ?
            - nie mialem prawa ani do wlasnego ciala, ani do mozgu

            to od teraz ,kobieta z chwila zaplodnienia traci prawa do komorki jajowej
            i w razie usuniecia odpowiada jak za morederstwo

            z odpowiedzialnoscia wsteczna, rowniez w zakresie propagandy
            ,a rzecz dotyczy bardzo duzej ilosci przypadkow

            przestana ubezwlasnowalniac to odpowiedzialnosc wsteczna sie cofnie



            to za mlodszego brata i za mnie
            /ja za swoje wystepki odpowiadalem wstecznie, czyli ze na psychiatrii prawo
            dziala wstecz
            • maxin87 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 19:19

              > ubezwlasnowalniali i faszerowali mozg psychotropami ?
              > - nie mialem prawa ani do wlasnego ciala, ani do mozgu

              > /ja za swoje wystepki odpowiadalem wstecznie, czyli ze na psychiatrii prawo
              > dziala wstecz

              mówisz serio?? co konkretnie masz na myśli?

              pytam się bo tak się składa,że studiuję na wydz. prawa i administracji...ale
              oczywiście jak nie chcesz nie musisz odpowiadać.
              • siwa_palcem_kiwa Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 19:25
                nie lubie prawnikow

                --

                anarchia forever
                • maxin87 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 19:35
                  Nie musisz.

                  A tak a propos to studiuję administrację.
                  Administratywistów już pewnie też nie lubisz...
                  • sneeper_1 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 19:42
                    niby piosenka...ale to tylko Twoja interpretacja

                    skubana
                  • siwa_palcem_kiwa Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 19:47
                    rozczarowalas mnie, fanka gotyku w dlugiej czarnej sukni czarnymi dlugimi
                    wlosami, to jest to. ale te prawo...........
                    • maxin87 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:03
                      rozczarowałam...cóż, nie mam zamiaru z tego powodu rzucić sie z mostu;)
                      W zasadzie to Tobie mogłabym powiedzieć to samo: rozczarowałeś mnie.facet, który
                      zna Patyczaka, to jest to. Ale to szufladkowanie ludzi...?

                      Nie wiem, co masz do prawników.Ale powiem Ci tyle. Mam ich paru w rodzinie i
                      między innymi jednemu z nich zawdzięczasz to,że możesz sobie teraz na forum
                      rzucać hasła w stylu "anarchy forever" i chodzić wolno po ulicach...chociaż
                      obserwując obecną władzę, kto wie jak długo jeszcze...
                      • siwa_palcem_kiwa Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:20
                        > Ale to szufladkowanie ludzi...?

                        jak depresja zezreci czucie , stracisz kontakt z czlowiekiem, zaczynaja sie
                        tylko obrazy jego i szuflada.


                        nikomu nic niezawdzieczam. jak pan prawnik chcial sobie byc dysydentem to jego
                        sprawa, lud w postaci kilku pokolen nie ma obowiazku mu holdow skladac.
                        • maxin87 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:55
                          Nie szufladkowanie tylko skrót myślowy. ok. nie mam zamiaru się o to kłócić.

                          Nikomu nic nie zawdzięczasz?? Śmiały pogląd...I pewnie sam też zbawisz świat?
                          "pan prawnik chcial sobie byc dysydentem" ??? sprawdź w słowniku, co znaczy
                          słowo dysydent, bo chyba nie wiesz...
                          Nie mam zamiaru Cię do prawników przekonywać, zastanów się tylko jaki sens mają
                          tego typu generalizacje?
                          "lud w postaci kilku pokolen nie ma obowiazku mu holdow skladac." ja nic takiego
                          nie powiedziałam, tylko zwróciłam Twoją uwagę na to,że czy Ci się to podoba czy
                          nie, "parę" osób pracowało no to, żebyś mógł teraz żyć w (jeszcze)
                          demokratycznym kraju.

                          W ogóle to widzę, że ta rozmowa chyba nie ma sensu, bo jesteś tak
                          przewrażliwiony na tym punkcie, że jakiekolwiek argumenty do Ciebie przemawiają.
                          • nienill Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:59
                            naprawde tak bardzo poruszyly Cie te 3 slowa?
                            • maxin87 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 21:15
                              poruszyły? nazwała bym to dosadniej...po prostu walczę z tego typu
                              uogólnieniami, bo ich konsekwencją są stereotypy, które zabijają myślenie. tylko
                              tyle.
                              zostawiając już prawników w spokoju,

                              najłatwiej jest pieprzyć,że było źle, jest źle, nie mam nic, nikomu nic nie
                              zawdzięczam... i wiesz, co się z tego bierze? Na przykład to,że ludzie nie
                              chodzą do wyborów, bo po co skoro to nic nie zmieni? I w kraju tym sposobem robi
                              się coraz większy burdel...więc może by tak zamiast tego ruszyć się i coś zrobić?
                              • nienill Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 21:30
                                maxin87 napisała:

                                > najłatwiej jest pieprzyć,że było źle, jest źle, nie mam nic, nikomu nic nie
                                > zawdzięczam... i wiesz, co się z tego bierze?
                                a wiesz skad to sie bierze?
                                to forum nazywa sie _depresja_ i baaardzo czesto jest tak, ze najpierw cos sie
                                naskrobie, a pozniej dopiero mysli, albo nie mysli w ogole, bo akurat w danym
                                momencie nie jest sie w stanie.
                                mnie tez draznia stereotypy, ale tego rodzaju stwterdzen nie traktowalabym az
                                tak serio.

                                Na przykład to,że ludzie nie
                                > chodzą do wyborów, bo po co skoro to nic nie zmieni? I w kraju tym sposobem
                                rob
                                > i
                                > się coraz większy burdel...więc może by tak zamiast tego ruszyć się i coś
                                zrob
                                > ić?
                                :D urzekla mnie wizja depresyjnych, ktorzy "biora sprawy w swoje rece" i
                                naprawiaja nasz kraj :D
                                • maxin87 dzięki:) 16.06.07, 21:57
                                  Dobra. Nareszcie ktoś coś sensownego mówi:)

                                  Masz rację.Zapomniałam,co to za forum i z kim gadam.A z racji moich studiów
                                  jestem bardzo wyczulona na punkcie, nazwijmy to rzeczywistości politycznej czy
                                  społecznej w naszym kraju i mimo depresji chyba nigdy nie było mi to zupełnie
                                  obojętne...I szlag mnie trafia, że w Polsce świadomość polityczna w zasadzie nie
                                  istnieje, co dopiero mówić o społeczeństwie obywatelskim...

                                  Może to znak, że leki zaczynają działać, skoro mam ambicje,żeby mobilizować
                                  innych do udziału w życiu politycznym,a jeszcze 2 miesiące temu nie miałam siły
                                  rano wstać z łóżka...

                                  > :D urzekla mnie wizja depresyjnych, ktorzy "biora sprawy w swoje rece" i
                                  > naprawiaja nasz kraj :D

                                  Genialny komentarz:)
                                  Pozdrawiam.
                                  • aurelia_aurita Re: dzięki:) 17.06.07, 12:10
                                    > Zapomniałam,co to za forum i z kim gadam.

                                    to co ty tu jeszcze robisz?? idź sobie pogadaj z jakimiś godnymi siebie
                                    pseudointelektualistami.
                                    i nie rozumiem, jaki cel miałaś w tym, żeby się pochwalić, co studiujesz i
                                    jakich to wspaniałych ludzi masz wśród swoich przodków. czy takie sprawy uważasz
                                    za argumenty w dyskusji??
                                    • maxin87 wysiliłabyś się trochę... 17.06.07, 12:39
                                      Chyba jesteś odrobinę przewrażliwiona na swoim punkcie i ...niedowartościowana,
                                      jeśli o intelekt chodzi.Cóż, współczuję.
                                      Na przyszłość: wyrywanie jednego zdania z kontekstu całej rozmowy to chyba nie
                                      najlepszy pomysł. Może gdybyś wysiliła sie odrobinę bardziej przy czytaniu, to
                                      zauważyłabyś,że napisałam, co studiuję i z jakiej rodziny pochodzę,po to, żeby
                                      wyjaśnić, dlaczego absolutnie nie zgadzam się z opinią "kotka".
                                      Poza tym- studia-takie same jak każde inne. Czym tu się niby chwalić? A rodziny
                                      nikt sobie nie wybiera.

                                      I na zakończenie: zwróć uwagę na ciąg dalszy mojej wczorajszej wypowiedzi: "
                                      chyba leki zaczynają działać, jeśli mam ambicje zachęcać ludzi do aktywności
                                      politycznej,a jeszcze 2 mies temu nie mialam rano sily wstac z lozka"

                                      To chyba najlepiej świadczy o tym,że nie czuję się w żaden sposób lepsza od Was,
                                      ani z racji tego,że ciągnę studia ani z racji swojego pochodzenia.
                                      • sneeper_1 Re: wysiliłabyś się trochę... 17.06.07, 12:42
                                        nie chodzi jej o nic innego, tylko o zagluszenie pewnych, krotkich, acz
                                        istotnych watkow, ktore jej sa bardzo nie na reke
                                      • aurelia_aurita Re: wysiliłabyś się trochę... 17.06.07, 13:02
                                        po (bezwysiłkowej) lekturze wątku widzę, że to ty jesteś tu najbardziej
                                        przewrażliwiona na własnym punkcie. "nie nazywajcie mnie kotkiem bo studiuję
                                        administrację i mam taaaaakich przodków".

                                        co do niedowartościowania intelektualnego - tu nie trafiłaś. jestem w pełni
                                        świadoma swoich możliwości intelektualnych. moje niedowartoświowanie przejawia
                                        się w zupełnie innych sferach.
                                        • slc_punk4 Re: wysiliłabyś się trochę... 17.06.07, 13:08
                                          ja bym sie bal, taki zastrzyk wiedzy to za duzo ;-),
                                          • aurelia_aurita Re: wysiliłabyś się trochę... 17.06.07, 13:32
                                            Sneeper? przystopuj, proszę, z mnożeniem nicków, bo niedługo prześcigniesz
                                            samego euforyka! ;)
                                        • maxin87 dobre:) 17.06.07, 13:16
                                          Teraz kobieto to już mnie rozbawiłaś:)

                                          Rzeczywiście była to lektura bezwysiłkowa zważając na to,że nie doczytałaś nawet
                                          wątku do końca. Bo gdybyś doczytała, to widziałabyś, że "kotku" i "myszko"
                                          zaczęliśmy się dla jaj zwracać do siebie z siwa...

                                          Co do Twoich możliwości intelektualnych, to odpowiedź w stylu " wcale,że nie, bo
                                          to ty jesteś najbardziej przewrażliwiona" jest rzeczywiście na poziomie:D
                                          • nienill Re: dobre:) 17.06.07, 13:20
                                            jeszcze lepsze jest to, ze wydaje Ci się, iz dyskutujesz z siwą ;)
                                            • nienill Re: dobre:) 17.06.07, 13:25
                                              sorki
                                              skołowana jestem dzisiaj ;(
                                              • maxin87 uszy do góry! 17.06.07, 13:43

                                                nienill napisała:

                                                > sorki
                                                > skołowana jestem dzisiaj ;(

                                                mogę jakoś pomóc?
                                                • slc_punk Re: uszy do góry! 17.06.07, 13:52
                                                  prawda aurelia, zapomnialem,. a dawno to bylo...

                                                  <<"W życiu jest czas stracony i ...czas odnaleziony:)
                                                  Przynajmniej tak twierdza mądrzejsi ode mnie..."

                                                  Cala armia normalsow to ,relatywnie patrzac od strony psychicznego,
                                                  ta armia normalsow to zwykli zbrodniarze,

                                                  nie jest zadnym wystepkiem, w samoobronie przed torturami, nawet pozabijac tych
                                                  zbrodniarzy



                                          • aurelia_aurita Re: dobre:) 17.06.07, 13:30
                                            kochaniutka, czytaj proszę dokładniej moje wypowiedzi, jeśli już tak bardzo
                                            rwiesz się do dyskusji.
                                            nie. to za mało.
                                            przeczytaj też dokładnie swoje własne wypowiedzi. nawet po kilka razy. i
                                            wyciągaj wnioski.
                                            • maxin87 bla bla bla 17.06.07, 13:51
                                              sory słońce,ale taka dyskusja nie ma najmniejszego sensu.

                                              "Wcale,że nie bo to ty jesteś przewrażliwiona, czytaj dokładniej , wyciągaj
                                              wnioski..." a może by tak jakieś konkrety?
                                              Jeśli nie, to po prostu nie odpisuj.
                                              Miłego dnia.
                                              • aurelia_aurita Re: bla bla bla 17.06.07, 17:05
                                                lala, widać że komunikat oszczędny w słowach do ciebie nie dociera.
                                                toteż wyjaśnię ci jak krowie na miedzy, po kolei:
                                                1. uważam, że to gdzie studiujesz i kogo masz w rodzinie NIE JEST żadnym
                                                argumentem w jakiejkolwiek dyskusji.
                                                2. piszesz, że przytoczyłam twoje słowa wyrwane z kontekstu, a tak nie można,
                                                bla bla bla... to bardzo powierzchowne i nietrafne rozumowanie. otóż cytat,
                                                który przytoczyłam, bardzo dobrze oddaje całą twoją retorykę, a kontekstem są
                                                twoje pozostałe wypowiedzi, które można sobie poczytać w tym wątku - i nie ma
                                                sensu ich wszystkich cytować.
                                                3. z twoich wypowiedzi jasno wynika, że jesteś bardzo przewrażliwiona na własnym
                                                punkcie. cytować nie ma sensu, bo musiałabym zacytowac jakieś 90% twoich wypowiedzi.
                                                3a. zauważ, że kiedy napisałam, że jesteś przewrażliwiona - dałam uzasadnienie
                                                (te słowa w cudzysłowie, jakbyś nie zauważyła, były uzasadnieniem mojej
                                                wypowiedzi). mój zarzut twojego przewrażliwienia ma dokładnie taką samą wartość
                                                w tej dyskusji jak twój zarzut mojego przewrażliwienia. dlaczego więc z uporem
                                                mi wytykasz, że ci owo przewrażliwienie zarzuciłam? aż tak cię to zabolało?
                                                3b. w twoich wypowiedziach można zauważyć mechanizm projekcji. przypisujesz
                                                innym cechy, które sama posiadasz. żeby już dać spokój z tym przewrażliwieniem,
                                                rzucę innym przykładem: euforykowi (vel siwa_itd_) imputujesz, że nadaje innym
                                                etykietki - podczas kiedy ty sama robisz to nieustannie.

                                                pamiętaj, kochaniutka: sama pewność siebie i wygadanie nie wystarczy. warto
                                                jeszcze mieć coś do powiedzenia.

                                                miłego dnia również życzę.
                                                • maxin87 przemyśl 17.06.07, 21:10

                                                  > lala, widać że komunikat oszczędny w słowach do ciebie nie dociera.
                                                  Problem nie w tym,że Twoje komunikaty są oszczędne w słowach,ale...ubogie w
                                                  treść i tak się składa,że jak na złość nie ma w nich nic do rozumienia.

                                                  > 1. uważam, że to gdzie studiujesz i kogo masz w rodzinie NIE JEST żadnym
                                                  > argumentem w jakiejkolwiek dyskusji.
                                                  Poćwicz czytanie ze zrozumieniem, bo to samo,ale innymi słowami napisałam parę
                                                  postów wcześniej. Chociaż może to dla Ciebie jest to bariera nie do
                                                  przeskoczenia i w żadnego rodzaju metafory nie powinnam się bawić

                                                  > 2. piszesz, że przytoczyłam twoje słowa wyrwane z kontekstu, a tak nie można,
                                                  > bla bla bla... to bardzo powierzchowne i nietrafne rozumowanie. otóż cytat,
                                                  > który przytoczyłam, bardzo dobrze oddaje całą twoją retorykę,
                                                  chyba naprawdę masz masz problemy z rozumieniem tekstu czytanego...cofnij się
                                                  parę postów wcześniej, gdzie wytłumaczyłam Tobie dlaczego to wyrwane z kontekstu
                                                  zdanie nijak się ma do całej rozmowy...
                                                  3. i znowu to samo
                                                  > 3a. zauważ, że kiedy napisałam, że jesteś przewrażliwiona - dałam uzasadnienie
                                                  > (te słowa w cudzysłowie, jakbyś nie zauważyła, były uzasadnieniem mojej
                                                  > wypowiedzi)
                                                  sprawdź definicje "przewrażliwienia"...to może wtedy zrozumiesz, dlaczego słowa
                                                  w cudzysłowie mogłyby posłużyć co najwyżej za uzasadnienie tego,że mam o sobie
                                                  nieco zawyżone mniemanie,ale do przewrażliwienia nijak się odnoszą...
                                                  3b.No tak, teraz Aurelia musi pokazać, jaką to wspaniałą psycholożką jest...ale
                                                  słonko, jeśli masz jakieś pojęcie o psychologii, to powinnaś wiedzieć,że Twoje
                                                  zachowanie w stosunku do mnie jest niczym innym, jak redukcją dysonansu
                                                  poznawczego.A co do tej projekcji konkretnie, to nic innego jak wynik
                                                  oszczędności poznawcze, jeśli wiesz, o czym mówię.
                                                  I jeszcze coś: osoby o zdrowym poczuciu własnej wartości nie mają potrzeby
                                                  "udowadniania" tego innym, bo samoocena jest czymś wypływającym z wewnątrz.Mając
                                                  na uwadze to oraz ,np. Twój ostatni monolog na temat depresji psycho- i
                                                  endogennej albo chociażby dzisiejsze wpieprzanie się do zakończonej już dyskusji
                                                  doszłam do wniosku,że jest to właśnie przejaw Twojej zaniżonej samooceny, typowe
                                                  dla takich osób "zobacz, jaki jestem mądry, bo sam tego nie widzę"...

                                                  > pamiętaj, kochaniutka: sama pewność siebie i wygadanie nie wystarczy. warto
                                                  > jeszcze mieć coś do powiedzenia.
                                                  No właśnie. A Ty jak widać, nie masz ani tego pierwszego ani drugiego ani trzeciego.


                                                  Cóż pozostaje mi życzyć dobrej nocy i jako lekturę do poduszki polecić
                                                  "6 filarów poczucia własnej wartości" N. Brandena
                                                  • aurelia_aurita Re: przemyśl 17.06.07, 21:17
                                                    i w tym momencie nie ma już sensu dalsza dyskusja, bo ty dalej będziesz uparcie
                                                    powtarzać swoje, a ja - swoje... zauważyłaś tu niejakie zapętlenie? nie będę już
                                                    dalej wnikać w twój tok rozumowania, tak jak tobie najwyraźniej nie chce się
                                                    wnikać w mój.

                                                    również dobrej nocy życzę.

                                                    ps. poradników psychologicznych nie czytam. nie będę tłumaczyć, dlaczego.
                                                  • siwa_zakiwala_sie_na_smierc Re: przemyśl 17.06.07, 21:51
                                                    Intelektualizm a agresja, trzeba przemyslec sprawe.
                                • siwa_noga_kiwa Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 23:01
                                  ach panie myślicielki

                                  > :D urzekla mnie wizja depresyjnych, ktorzy "biora sprawy w swoje rece" i
                                  > naprawiaja nasz kraj :D


                                  juz byla na forum reprezentowana, przez jednego idealiste
                                  • nienill Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 23:03
                                    siwa_noga_kiwa napisał:

                                    > ach panie myślicielki
                                    ach Panie Zblazowany...
                              • siwa_noga_kiwa Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 23:00
                                > najłatwiej jest pieprzyć,że było źle, jest źle, nie mam nic, nikomu nic nie
                                > zawdzięczam... i wiesz, co się z tego bierze? Na przykład to,że ludzie nie
                                > chodzą do wyborów, bo po co skoro to nic nie zmieni? I w kraju tym sposobem rob
                                > i
                                > się coraz większy burdel...więc może by tak zamiast tego ruszyć się i coś zrob
                                > ić?

                                to dość sterepotowe ujecie, chyba nie zaprzeczysz?
                                • maxin87 Re: kończmy już... 17.06.07, 09:41
                                  Sory kotku,ale tak sie składa,że akurat nie jest to stereotypowe ujęcie.
                                  Frekwencja w wyborach oscylująca w granicach 40% to nie mój wymysł. Nie jest
                                  także moim wymysłem,że ok. 25% społeczeństwa nie chodzi do wyborów, bo nie
                                  interesuje ich polityka i ich głos i tak nic nie zmieni...

                                  Tak w ogóle to może zakończymy już ten wątek, bo nie wiem jak Ty,ale ja mogę tak
                                  jeszcze długo...tylko to chyba nie ma sensu.
                                  • siwa_zakiwala_sie_na_smierc Re: kończmy już... 17.06.07, 09:43
                                    Myszko, nie wywracaj kotka ogonem. Twoim stereotypowym wymyslem jest
                                    interpretacja mojego postu.
                                    • maxin87 Re: kończmy już... 17.06.07, 10:15
                                      Koteczku kochany.

                                      Zacznijmy od tego,że ja napisałam,że szufladkujesz, generalizujesz czyli
                                      wnioskujesz uogólniająco( a to prowadzi do powstawanie stereotypów).
                                      Moja interpretacja również stereotypowym wymysłem nie jest,choć przyznaje,że
                                      można by mi zarzucić,że na podstawie informacji o jakiejś zbiorowości wnioskuję
                                      o cechach pojedynczej jednostki.

                                      Obydwoje jesteśmy przeświadczeni o swojej racji i nie mamy zamiaru z niej
                                      rezygnować więc ta dyskusja chyba naprawdę nie ma już dłużej sensu...

                                      • siwa_zakiwala_sie_na_smierc Re: kończmy już... 17.06.07, 10:21
                                        Myszko słodka.

                                        > Zacznijmy od tego,że ja napisałam,że szufladkujesz, generalizujesz czyli
                                        > wnioskujesz uogólniająco( a to prowadzi do powstawanie stereotypów).

                                        ja nie wyciagalem zadnych wnioskow, tylko stwierdzilem fakt : nie lubie
                                        prawnikow. za pewne wsrod prawnikow sa tak urocze prawniczki jak ty, ktore
                                        uwielbiac mozna i jesc lyzkami, ale to nie zmienia faktu ze nie lubie prawnikow
                                        za ich prawnikowatosc.
                                        • maxin87 :):):) 17.06.07, 10:33
                                          Jej koteczku, to było słodkie...

                                          Jeśli to nie tajemnica, to ile masz lat? Bo znam może ze 3 (słownie trzy) osoby
                                          w moim wieku, które słyszały kiedykolwiek o istnieniu bandy Sida...
                                          • sneeper_1 Re: :):):) 17.06.07, 10:48
                                            Maxin87 napisala:
                                            <• dobranoc:)
                                            < maxin87 16.06.07, 22:30 + odpowiedz

                                            rzeczywiscie trudno o bezsennosc lykajac Tisercin doxepin, nawet Tegretol,
                                            ale u zdrowych ludzi,albo lykajacych Moclobemid, Dezipramine,fluanxol, sulpiryd,
                                            mozliwe jest niespanie, i przyznaje racje,...bardzo korzystna rzecz- niespac


                                            Trzeba niespac.Wpradzie w mlodym wieku, mozna sobie pozwolic, i chyba
                                            czesto tak jest, na kieliszek brendy ,i wtedy spanko jest
                                            smaczniejsze nawet, a energia organizmu rownowazy, te odrobine
                                            alkocholu.Ale niestety stopniowo wytwarzaja sie nieciekawe
                                            przyzwyczajenia,....ktorych wielu rozsadnych obywateli nie lubi,...
                                            a mianowicie,do przecierania
                                            sie sweterkow na lokciach i niechlujnosci u osob ,u ktorych nie
                                            powinno tego byc, a skutek w sumie jst taki,ze stwierdzaja one, w
                                            pewnym okresie zycia,ze -ubior - jest im niepotrzebny na pewien sposob

                                            ..Korzysci z niespania sa,- ,chociaz u osob,..mlodych, albo [jeszcze] zdrowych to
                                            budzi sprzeciw taki,jakby ktos nakazal odrabiac dodatkowa lekcje albo
                                            posprzatac pokoj.
                                            Deprywacja snu, moze byc czesciowa, bo sposoby zalecane przez
                                            klasycznego psychiatre zawsze sa przesadzone. Ale Korzysci sa,..Nie
                                            poznasz ich, jednak,kiedy zawsze spisz.A zalezy to,tez ,niestety,..od lekow
                                            (..i tego czy na bezsennosc cierpisz. Oczywiscie osoba cierpiaca na
                                            bezsennosc,raczej nie moze przerywac snu)..albo lykajaca leki o
                                            dzialaniu nasennym, na przyklad Tisercin, Doxepin,..wtedy jest
                                            trudniej,..Ale ..na niektorych lekach- korzysci z czesciowej

                                            deprywacji snu sa calkiem fajne....Przekonasz sie w ciagu dnia.
                                            Zmieniaja jakosc zycia, a nawet przebieg zycia.
                                            Nawet w teorii, niektorzy ludzie nie potrzebuja wiecej niz 4 godziny
                                            snu, a sen w pewnych fazach ,raczej meczy, niz daje wypoczynek.

                                            Generalnie sen pod lekkim wplywem alkocholu ma nieciekawy wplyw na
                                            pozniejsze obyczaje, a deprywacja snu,..czesciowa..daje jednak
                                            korzysci.


                                          • siwa_zakiwala_sie_na_smierc Re: :):):) 17.06.07, 11:27
                                            myszko, w moim wieku juz dobijaja.
                                            • maxin87 Re: :):):) 17.06.07, 11:38
                                              To tym lepiej kotku, bo zawsze wolałam starszych facetów;)
                                              • siwa_zakiwala_sie_na_smierc Re: :):):) 17.06.07, 11:46
                                                w poszukiwaniu straconego czasu.

                                                szla w oddali wsrod tlumu wodzac gdzies daleko wzroskiem. w oddali BIG CYC
                                                spiewal cos o skinie. miala czarne glany, spodnie a na nich spodnice za kolana,
                                                czarna bluze i wlosy czarne. widzialem ja siedzac przy smietniku, pijany, z
                                                rozpuszczonymi wlosami siegajacymi ziemi. ona nagle skrecila i isc zaczela w
                                                moja strone. podeszla i spytala czy nie widzialem chlopaka z irokezem. i usiadla
                                                przy mnie. po 15 minutach poznalem najslodsze, miekkie usta w galaktyce,inne
                                                dziewczyny byly depresyjne i mialy usta sztywne. spytala czy ja kocham i ze isc
                                                musi do kibla i czy pojde z nia drzwi przytrzymac. powiedzialem ze tu na nia
                                                poczekam. czekalem, nie przyszla. moze i dobrze, bylismy w wieku takim ze
                                                prokurator mogl polozyc na mnie lape.
                                                • maxin87 Re: :):):) 17.06.07, 12:43
                                                  W życiu jest czas stracony i ...czas odnaleziony:)
                                                  Przynajmniej tak twierdza mądrzejsi ode mnie...
                                                  • slc_punk4 Re: :):):) 17.06.07, 12:45
                                                    fjny temat, nie czytalem wprawdzie, ale fajnie sie zaczyna
                      • nienill Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:25
                        ojojoj od razu szufladkowanie... ;p
                        to pewnie byl tylko tzw skrot myslowy
                      • sigmasigma Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:43
                        > Nie wiem, co masz do prawników.Ale powiem Ci tyle. Mam ich paru w rodzinie i
                        > między innymi jednemu z nich zawdzięczasz to,że możesz sobie teraz na forum
                        > rzucać hasła w stylu "anarchy forever" i chodzić wolno po ulicach...

                        proponuje, zeby po przeczytaniu tych slow kazdy forumowicz padl na kolana.
                        • siwa_palcem_kiwa Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:51
                          dziekuje mu zato ze moge chodzic po prawej stronie, i przechodzic na zielonym
                          swietle. codziennie o tej samej godzinie, wytartym szlakiem, jednym z milionow
                          w kombinacie.dziekuje za to ze moja jest ulica, a jego kamienica.

                          --

                          zdrowie wasze w gardlo nasze
                          • maxin87 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 20:58
                            Nie bądźcie śmieszni...
                            • sneeper_1 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 22:01
                              w domowym labolatorium
                              • sneeper_1 Re: ale,..niestety,..to jet tylko Twoja interpret 16.06.07, 22:02
                                Mars patfinder
                                • maxin87 dobranoc:) 16.06.07, 22:30

    • mskaiq Re: depresja a muzyka... 17.06.07, 10:49
      Mysle ze to zalezy jak sie czujesz sluchajac muzyki. Jest wiele muzyki ktora
      jest obojetna i nie ma wplywu na mnie, jest pewnie muzyka ktora moglaby dzialac
      negatywnie i poglebiac moja negatywnosc. Jest rowniez muzyka ktora sprawia mi
      wiele radosci, zmienia moj nastroj na pozytywny.
      Sluchaj tej muzyki ktora przynosi Ci radosc i pozbawia Cie dolka. Kiedys aby
      przetrwac spiewalem az zmienilem negatywny nastroj na pozytywny.
      Pozniej nie raz spiewalem z osobami ktore nie potrafily sie pozbyc glebokiego
      dola. Za kazdym razem spiew pomagal, zmienial negatywny nastroj na pozytywny,
      przynosil usmiech.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 17.06.07, 11:02
        Kazda muzyka w nadmiarze szkodzi
        • siwa_zakiwala_sie_na_smierc Re: depresja a muzyka... 17.06.07, 11:34
          jak slyszalem ktotys raz z rzedy BARKE w telewizji, juz mi sie noz w kieszeni
          otwieral, zeby sie pochlastac.
          • bambomurzynzafryko Re: depresja a muzyka... 17.06.07, 23:12
            lubię Barkę
    • me_lisaa Re: depresja a muzyka... 17.06.07, 13:12
      Na pewno muzyka może wpływać na chwilowe zmiany, wahania nastroju. U mnie
      jednak jest to dość powierzchowne, zaraz przechodzi i nie zostawia śladu.
      Generalnie nie odczuwam jakiejś szczególnej przyjemności ze słuchania muzyki,
      czasem jakiś utwór mi się spodoba, ale bez fajerwerków. Mogłabym nawet muzyki w
      ogóle nie słuchać, mogłaby dla mnie nie istnieć. A to stawia mnie pewnie w
      pozycji dziwaka, bo mam wrażenie, że wszyscy wokół pasjonują się wręcz muzyką,
      jej stylami, zespołami, wokalistami, itp...
      • sneeper_1 Re: depresja a muzyka... 26.06.07, 12:13
        Meditarenian sundance,

        brrr,
        .
        .
        .
        .

        zwisa mi,i tak niektorzy chca puscic te muze od tylu
        • n1ec1erpek Re: depresja a muzyka... 26.06.07, 12:53
          czesc, to ja, nareszcie wykielkowalem, niestety nie moglem sie przyjac bo teren
          byl zastrzezony,
          zmodyfikowalem sie i jestem niestety twardy,
          sprobojta mnie otworzyc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka