Dodaj do ulubionych

Myśli samobójcze - norma?

27.06.07, 14:08
Zastanawiam się czy to norma, czy patologia, nawiedzały mnie od zawsze, kilka
razy byłam juz w takim stanie,że wydawało mi się,że na 100% nie doczekam
jutra, w tym jeden niegroźny incydent z łykaniem tabletek, o którym wiedzieli
moi ówcześni 'przyjaciele' i nikt więcej (szczególnie z mojej rodziny).
Wydaje mi się,że nachodzące mnie myśli o śmierci i bezsensie istnienia są
niejako wpisane na stałe w moje życie i choć staję czasem na krawędzi, to jej
nie przekroczę.
Jest to jedna z niewielu rzeczy, o których psychiatrze nie wspomniałam, bo
nie uważam tego za istotne w moim przypadku, ale czasami nachodzi mnie
pytanie, czy kiedyś jednak nie posunę się dalej.
Do którego momentu to tylko myśli?Ile dzieli człowieka od realizacji?
Czy jest z tym jak z wygraną w totka - czasem o tym myślę (w przypadku
kumulacji bardzo często), ale uważam to za prawie niemożliwe.
Nie wiem czy ktoś coś z tego zrozumie i czy ewentualnie też tak ma.
Obserwuj wątek
    • kontrreformacja Re: Myśli samobójcze - norma? 27.06.07, 14:46
      Wiesz, ja mam tak, że zawsze, kiedy poczuję sie gorzej pojawia sie myśl o
      samobójstwie. U mnie są to raczej takie przelotne fantazje w stylu "zawsze mogę
      przecież". I nie traktuje tego bardzo poważnie. Psychiatrze też chyba o tym,
      nie mówiłam, bo nie widziałam potrzeby. Wiem, że nigdy samobójstwa nie
      popełnię, nie miałam tez żadnych incydentów tego typu. Wbrew pozorom uważam, że
      takie mysli są mi potrzebne: trochę jak taka tabliczka "wyjscie ewakuacyjne",
      dają mi poczucie kontroli nad sytuacją, przypominają, ze żyję z wyboru, a nie z
      konieczności.
      • samotnia4 Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 23:10
        a ja żyję z konieczności, nie z wyboru
    • estra23 Re: Myśli samobójcze - norma? 27.06.07, 14:47
      Ja na początku choroby chodziłam do psychologa, bo nie wiedziałam, że ze mną aż
      tak jest źle. Zdałam sobie sprawę, że psycholog to pomyłka, wtedy, gdy po
      terapii zaczynałam mieć coraz częstsze myśli samobójcze. I to właśnie przez
      psychologa i ludzi, którym bardzo zależało żeby mi pomóc. Nigdy nie zapomnę słów
      psychologa: "jeżeli się nie zmienisz i nie zaczniesz myśleć inaczej, to całe
      życie będziesz miała takie same problemy".. I gadał mi te swoje mądrości z
      których doskonale zdawałam sobie sprawę zanim do niego poszłam. Co z tego, skoro
      lęki były tak silne, że dostawałam ataku histerii i nic nie potrafiłam zrobić.
      Moje życie straciło sens, gdy doszło do mnie, że nie potrafię się zmienić, więc
      po co żyć skoro będę całe życie tak cierpieć.. Gdy poszłam do psychiatry i
      dostałam leki, zobaczyłam światełko w tunelu i nadzieję, że jest jakaś szansa i
      że przez depresję moje życie tak wygląda. Ale często miewam napady lęku, że to
      jednak nie jest depresja, albo, że nic mi nie pomogą leki.
      • clandestino Re: Myśli samobójcze - norma? 27.06.07, 16:59
        norma, ale w depresji jak sądzę. nawet ludzie zdrowi myśla sobie co by było,
        gdybym zrobił ten krok itp. w depresji jednak te myśli są natrętne i prowadzą
        do lęków, zaburzają funcjonowanie. leczę się od kilku miesięcy i nadal je mam,
        może w mniejszym nasileniu, uczę się "z nimi żyć" i odpowiednio sortować to co
        mi do głowy przychodzi. też nie wiem, jak potoczy się dalej moje zycie, czy
        kiedyś mógłbym cos takiego zrobić - teraz boję się nawet o tym myślieć, ale w
        depresji do głowy zawsze przychodzą nam takie rzeczy, których się najbardziej
        boimy. tak myślę. osobiście uważam, że na psychologów szkoda czasu, kup sobie
        lepiej podręcznik umysł ponad nastrojem i poczytaj o chorobie, rozmawiaj z
        ludźmi, niekoniecznie o depresji, idź do psychiatry i zacznij brać
        antydepresant, ale nie czytaj ulotki leku, przynajmniej przez miesiąc.
        pozdrawiam, a
        • nikusia85 Re: Myśli samobójcze - norma? 27.06.07, 18:38
          u mnie myśli samobójcze były powodem dla którego pani psychiatra chciała mnie
          skierować do szpitala... są od wielu lat, zanim zaczęłam mieć depresję, ale jak
          napisał pan na izbie przyjęć ,,bez tendencji do realizacji" (nie byłam w
          szpitalu w ostatecznym rozrachunku)
    • alienor_rose Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 00:52
      Mnie różne myśli nawiedzają,samobojcze przeważnie.Ale nie uległam im nigdy.
    • mskaiq Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 12:03
      Ile dzieli od realizacji ? Tak dlugo jak Twoj rozsadek, Twoja inteligencja
      kontroluje Ciebie tak dlugo nie popelnisz samobojstwa, pomimo samobojczych
      mysli.
      Wysokie emocje moga wylaczyc Twoj rozsadek, wtedy mozesz to zrobic. Jestes
      wtedy w stanie niepoczytalnym,doskonale wiesz tylko co masz zrobic, aby sie
      zabic.
      Kiedy ten trans zostanie przerwany, kiedy opadna emocje to nie zrobisz tego.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • morja13 Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 14:17
      U mnie norma, mam tak odkąd pamiętam i też nigdy żadnemu psychiatrze o tym nie
      wspomniałam, częściowo chyba ze strachu a częściowo dlatego, że to właśnie
      tylko myśli- nie miałam nigdy poważnej próby samobójczej. Takie fantazjowanie o
      własnej smierci przynosi mi kolosalną ulgę w depresji, sama świadomość, że jest
      jakiś sposób na przerwanie cierpienia bardzo mnie podnosi na duchu. Wyznaczam
      sobie datę, planuję sposób i zakup niezbędnych przedmiotów itp. i zazwyczaj
      mnie to uspokaja na jakiś czas.
      Kilka razy zdarzyło mi się też pomyśleć o śmierci w chwilach ogromnej radości i
      szczęścia, na zasadzie, że fajnie by było zakończyć zycie właśnie teraz, póki
      jest tak dobrze.
      Traktuję to ogólnie jako nieszkodliwe fantazje, ale właściwie to nie wiem, czy
      nie posunę się kiedyś dalej, bo nieraz naprawdę bardzo chcę umrzeć. Myślę
      jednak, że nie zdecyduję się mimo wszystko, bo zawsze powstrzymuje mnie myśl
      przed ewentualnym odratowaniem i kalectwem.
    • tavie Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 22:26
      no właśnie. jak to było z normą jeane?
      • sneeper_1 Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 22:30
        Dobra Nowina polega na tym ,ze u kazdego czlowieka w mniejszym lub w wiekrzym
        stopniu wskaznik normy to -322 -
        nie ma idealow, sa najwyzej ludzie ktorzy od czegos sie odzwyczaili,
        a ci co wmawiaja ze nigdy niczego zlego nie robili to klamczuchy

        a skad u mnie wskaznik -31-
        i dlaczegom taki biedny jest i nie mam perspektyw
        • tavie Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 22:38
          masz w perspektywie osiągnięcie wskaźnika 32
          • sneeper_1 Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 22:41
            niee -31- to dobryk wynik, ale nie ma go w skali, czy jak ?
            ale i tak uwazam,
            ze sie oplaca
            • tavie Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 22:43
              nie opłaca się oddychanie
              • sneeper_1 Re: Myśli samobójcze - norma? 29.06.07, 22:52
                jesli przejdziesz na specjalny rodzaj respiratora...
                chociaz ten respirator glosno stuka,
                obawiam sie ze mnie stuknie ;-)

                www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/novus.html
    • john1975 Re: Myśli samobójcze - norma? 30.06.07, 21:01
      norma , każdy to ma , mnie już nie chce się nawet o tym myśleć ,
      co do bezsensu istnienia , to ameryki nie odkryłaś
      ja rozmyślam już o bezsensie nieistnienia
    • c10 Re: Myśli samobójcze - norma? 30.06.07, 21:52
      Było nie było myśli samobójcze (czasem natrętne) są częścią depresji.
      Oczywiście nie jest to żadna norma, tylko uboczny poważny objaw choroby.

      Pozdrawiam.
      ---
      Depresja.ws - Forum
    • minona Re: Myśli samobójcze - norma? 01.07.07, 00:35
      Mam podobnie.
      I chociaż raczej już nie mam depresji, chodzę na terapię, łykam pigułki i
      ogólnie czuję się ok, te, jak napisałaś, myśli o śmierci i bezsensie istnienia
      ciągle są obecne. Mam je od zawsze, tyle że w czasie nasilenia epizodu
      depresyjnego zastanawiałam się nad ich realizacją.
      Ale kiedy czuję się ok, to też je mam, tyle że czuję tak, jak Ty - że tej
      granicy nie przekroczę. Przynajmniej na razie. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka