Dodaj do ulubionych

Mam na roku...

13.07.07, 17:43

...109 osob studiujacych psychologie.
Oni sami wymagaja leczenie:) Przynajmniej 89% z nich.
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 13.07.07, 17:50
      hihi, ja już się leczę :)
      (a psychologię właśnie usiłuję skończyć)
      • nikusia85 Re: Mam na roku... 13.07.07, 18:45
        a ja studiuję pedagogikę specjalną :-) ale zbiegi okoliczności...
    • angua0 Re: Mam na roku... 13.07.07, 18:57
      now alsnie jak to jest ?
      oni ida na psychologie z problemami, czy ta wiedza sprawia ze im siadja
      mechanizmy obronne, ktore moglyby byc skuteczne gdyby np poszli na politechnike
      moi znajomi ktorzy sa po psychologi to pracuja albo robia staze nie mowia zeby
      mieli jakies problemy, moze naleza do tych 11% ?
      • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 13.07.07, 19:21
        nie wiem jak z innymi, ale mnie tam zawsze interesowała neuropsychologia. i
        jeszcze parę rzeczy, które z taką "typową" psychologią mają raczej niewiele
        wspólnego. a poszłam na te studia z zamiłowania do metod eksperymentalnych
        (praca roczna na III roku i praca mgr polegają na przeprowadzeniu własnych
        badań). no i poszłam m i m o problemów (a raczej: idąc na studia nie miałam
        jeszcze pełnej świadomości swoich problemów ;) a studia w najmniejszym stopniu
        nie wpłynęły na uświadomienie ich sobie. (bo w tym pomogło mi Życie :)
        • amadeusz80 Re: Mam na roku... 13.07.07, 20:56
          Znana aidka to też psycholog.
          • amadeusz80 Re: Mam na roku... 13.07.07, 20:59
            Mskaq też psycholog i psychiatra, specjalista w leczeniu schizofrenii.
            • zoltanek Re: Mam na roku... 13.07.07, 21:01
              a ojciec mojego kumpla był patologiem i umarł.
              coś w tym musi być
              • emjott Re: Mam na roku... 13.07.07, 21:18
                Ja też kończę psychologie, alw wiesz, żeby zostac np. psychoterapeuta, trzeba
                przejść swoja terapię 90 godzin i wtedy wychodzi, czy możesz w tym zawodzie
                pracowac, odpada 89%, bo inne specjalizacje na ostatnich latach (np. reklama i
                takie tam) maja po 15 godzin tygodniowo a terapia po 40' 50 plus bulenie za
                supervizora itd. a potem jeszze kurs na specjalizacji i dalsza nauka z
                psycoterapeutów zostaje 1%, a czy zdrowi psych czy przebiegle zacięci, kto wie?
                • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 13.07.07, 23:22
                  Mnie na to stac... na szczescie.
    • emjott Re: Mam na roku... 13.07.07, 21:20
      Studiujez na UW, może sie znamy albo wpadamy na siebie?
      • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 13.07.07, 23:23
        Nie powiem.
        Zbyt latwo bys mnie namierzyl...
        • emjott Do o-ren_ishi jestem ona i myślę, z e nie namirzam 13.07.07, 23:33
          gnam do przodu, żeby miec koło 5 średniej. Zresztą kazdy zazwyczaj jest przejęty
          tylko i wyłącznie sobą . I to nie tylko na studiach. A ja... to już na maksa
          bogini, inni próbuja ogrzać się w moim blasku:),ale rzadko jestem na UW bardziej
          na wykładach na psychiatrii.
          • o-ren_ishi Re: Do o-ren_ishi jestem ona i myślę, z e nie nam 13.07.07, 23:38
            Przepraszam, troche pijana jestem...
            Bylam taka, potem wciagnal mnie zapach alkoholu i nocne libacje do rana.
            O dziwo, nie zaluje. Od tego roku mam zamiar wrocic do poprzedniego bytu.
            Musialam troche sobie ulzyc...
            ..dac wyplakac sie emocjom przy alkoholowym rauszu.
            Bylo mi dobrze, ale mam cholerna ambicje i chec osiagniecia wyzyn
            intelektualnych. Tobie gratuluje i mam nadzieje, ze ja rowniez wroce na swoje
            podium.
            • o-ren_ishi Re: Do o-ren_ishi jestem ona i myślę, z e nie nam 13.07.07, 23:40
              ... a teraz sie zakochalam i coz poradzic.. znow nie moge sie skupic... :)
    • beerd Re: Mam na roku... 13.07.07, 21:33
      U mnie podobnie ;)))

      Ale ja dopiero na samym początku, a nie na końcu jak przedmówcy ;)
    • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 13.07.07, 23:21
      Dziwna sprawa, ze ja w porownaniu do nich jestem epicentrum normalnosci.
      Dziwna sprawa...
      • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 13.07.07, 23:30
        To jest generalnie, powiem trywialnie..niedobre.
        Na psychologii powinni byc ludzie zdrowi, ktorzy poszli ze swiadomoscia i
        checia pomocy innym. Stad uwazam, ze najlepszym wyjsciem bylby swoisty
        przesiew, ktore polegalby na sprawdzaniu potencjalnych ochotnikow odpowiednimi
        testami. Glupi 16czynnikowy kwestionariusz Cattela dalby juz jakis przedsmak
        czlowieka.. (w sumie nie taki glupi), ale to kosztowne byloby... wiec lepiej
        brac wszystkich jak leci, a potem cierpia Ci, ktorzy dlugo nie moga trafic na
        prawdziwego lekarza duszy.
        • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 13.07.07, 23:42
          ...chociaz chory zrozumie chorego w sposob najbardziej doglebny.
          Wiec moze jest w tym jakas idea.
          Ideolo, ideolo.
        • emjott Re: Mam na roku... 13.07.07, 23:55
          A ja tak nie myslę, całe to bla, bla o zdrowych ludziach z misją. Oni nawet nie
          wiedza co to znaczy topic sie, zanikac, pic w samotności i sie tego wstydzć,
          jako pacjent możesz im sprzedac każdą bajkę, oni wysłuchaja powiedzą swoje
          wyuczone formułki i juz. (pewnie, że nie wszyscy), ale jak mozesz zrozumiec coś,
          czego nie przezyłas, nie odczułas? Dobrze (i oczywiscie, że nie dlatego, że masz
          problemy), ale w tym zawodzie daje duże dobre ludzkie doświadczenie (jesli uda
          Ci sie pokonać swoje demony- trzymam kciuki, nie dziś i nie jutro, nadejdzie ten
          czas). Najlepszym Terapeutą uzależnień jest były alko, narko czy coś tam, jest
          ostry i mu nigdy nie naściemniasz i wrócisz tylko do niego jeśli naprawde
          bedziesz chciał wyjść z tego gówna (to przykład, nie że ty piątkowym wieczorem
          procentujesz i to jezcze zakochana) Miłych snów gosia
          • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 14.07.07, 00:01
            Tak sobie pomyslalam...
            Dobra dziewczyna z Ciebie emjott.
            Uporaj sie szybko ze swymi demonami...
            • towarzyszkapkp Re: Mam na roku... 14.07.07, 00:04
              Za to kochamy lekarzy naszych dusz, a oni nas, potrzebujemy się nawzajem żeby
              sie przejrzeć jak w lustrzanym odbiciu. " O! w końcu ktoś normalny" ;)
        • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 00:10
          > Na psychologii powinni byc ludzie zdrowi, ktorzy poszli ze swiadomoscia i
          > checia pomocy innym. Stad uwazam, ze najlepszym wyjsciem bylby swoisty
          > przesiew, ktore polegalby na sprawdzaniu potencjalnych ochotnikow odpowiednimi
          > testami.

          aha... czyli na psychologii reklamy, psychometrii, neuropsychologii, psychologii
          organizacji i pracy... i mnóstwie różnych innych specjalizacji powinny być
          wyłącznie osoby mieszczące się psychicznie w jakiejśtam normie? ciekawe...
          a może w ogóle zróbmy przesiewowe testy psychologiczne na jakiekolwiek studia?
          po co po uczelniach mają się pałętać wariaci?
          • emjott Re: Mam na roku... 14.07.07, 00:59
            Aurelia, to nie tak mówie, żeby zostać psychoterapeytą jest daleka droga i
            odpadaja słabi a specjalizacja z reklamy, sory nie porównuj, co innego
            psychopatologie, sądowe galmatiasy, trudne, bardzo choć jako nauka tych psychoz,
            rozszczepienia itd, boosko (byle nie praktyki w areszcie), ale psychometrii i
            reklamy, o czym Ty gadasz idz na SGH i dodaj sobie kilka wykładów ze
            specjalizacji. \Jak zaczynasz pracować w wydawnictwie (to wiem, jak z reklama,
            nie wiem?) to masz ciągłe szkolenia jak sprzedac produkt z najlepszymi
            specjalistami od reklamy. Myślę,że na innych specjalizacjach powinni byc ludzie
            mieszczący si w normie (czym jest wdług Ciebie norma, ja, Ty, pan leppper, cz
            mój sasiad Kowalski- miły, przystojny, nałogowy alkoholik) bo trzy czwarte
            roboty to papierki. A testy, żeby dostać się na UW są, nie odsiewaja "lekkich
            (zależy, co dla kogo to znaczy) zaburzeń osobowości', tylkp psycho, schizo plus
            prostych ludzi u których nie widzą pasji'
            • sneeper_1 Re: Mam na roku... 14.07.07, 01:04
              tego dnia w niemczech zdemolowano 30 tysięcy zydowskich sklepów i banków
            • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 01:17
              zaraz zaraz... ale przecież właśnie jakieś 90% zdających na psychologię wybiera
              później specjalizacje INNE niż psychoterapia.
              a o-ren-ishi pisze o tym, żeby na wstępie odsiewać zaburzonych, zupełnie tak
              jakby zakładała, że każdy przyszły student psychologii wybiera te studia z myślą
              o psychoterapii. otóż nie każdy. a nawet więcej: większość NIE zamierza być
              psychoterapeutami.
              a po co komu zdrowie psychiczne do np. konstrukcji i adaptacji testów?
              • emjott Re: Mam na roku... 14.07.07, 01:27
                I masz racje, mało zajęc szybko na drugim, trzecimroku dostajesz już gdzieś tam
                posadke. gdzie o zaburzeniu (powaznych mówic0 Jak jadę rano autobusem, rozglądam
                sie i myślę 99% pasażerów to popieprzeńców, ciężkich:)
                • sneeper_1 Re: Mam na roku... 14.07.07, 01:30
                  i 45 procent facetek

                  ,przepraszam, sasiad chyba puka,cos sie stalo
          • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 14.07.07, 13:56
            > i mnóstwie różnych innych specjalizacji powinny być
            > wyłącznie osoby mieszczące się psychicznie w jakiejśtam normie?
            Norma to właściwość danej rzeczy lub sytuacji, pewna probież do porównywania.
            Można powiedzieć, że nie ma ludzi stuprocentowo normalnych i zdrowych, są to terminy służące bardziej jako pewien model idealny.
            Oczywiście, że powinny istnie testy przesiewowe na psychologię, żeby Ci, którzy są skrajnie oddaleni od normy nie mieli prawa wykonywać zawodu psychologa.
            Dlaczego? Bo są nieskuteczni. Bardziej poddatni na popełnianie szeregu błędów w diagnozie, wnoszą w proces diagnostyczny swoje własne lęki i problemy. W nawiązywaniu kontaktu z pacjentem zamiast empatycznie wczuć sie w kryzys jaki przechodzi osoba chora, są egocentrycznie skupieni na sobie.
            > a może w ogóle zróbmy przesiewowe testy psychologiczne na jakiekolwiek studia?
            Generalizujesz.I to bardzo. Wpierw przeczytaj uważnie co napisałam, a potem wdawaj się w szermierką słowną. Psycholog kliniczny to zawód odpowiedzialny. Przechodzenie kryzysów jest wpisane w naturę ludzką, ale chęć niesienia pomocy w sytuacji, gdy sam pomóc sobie nie możesz jest absurdem... bo Ci ludzie są nie obiektywni, mają trudności z byciem autentycznym, niewłaściwie odczytują stany pacjenta. I nie mówie tego czerpiąc tylko z teorii, ale i z własnego doświadczenia.
            • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 14.07.07, 13:58
              Generalnie większość wybiera specjalizację kliniczną...i idzie w tym kierunku.
            • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:16
              nie no... ty znowu swoje.
              tłumaczę jeszcze raz to, co napisałam: dlaczego, na boga, zakładasz, że każdy
              psycholog ma zostać psychologiem klinicznym???
              nie wiem, może studiujemy gdzie indziej, ale na moich studiach specjalizacje
              kliniczne wybiera m n i e j s z o ś ć.
              większość psychologów nie ma nic wspólnego z diagnozowaniem. tak więc czemu
              traktować ich inaczej niż studentów innych kierunków?

              i nie pie..mi tu o jakiejś "szermierce słownej". odpowiedziałam na twój post,
              bo mnie bardzo poruszył. a ściśle mówiąc: wku..ł.
    • sm_rsn Re: Mam na roku... 14.07.07, 07:07
      to sa studia dla psychopatow albo slugosow systemu. psychopaci pozniej gnebia
      innych psychopatow na terapiach, a slugusy systemu gnebia psychopatow robiac
      psychologiczna selekcje do pracy. chodzi tylko o to zby do.. zgnoic zeszmacic
      drugiego czlowieka.
      • sm_rsn Re: Mam na roku... 14.07.07, 07:21
        "Stad uwazam, ze najlepszym wyjsciem bylby swoisty
        przesiew, ktore polegalby na sprawdzaniu potencjalnych ochotnikow odpowiednimi
        testami. Glupi 16czynnikowy kwestionariusz Cattela dalby juz jakis przedsmak
        czlowieka.. ("

        nie wiem czy nawet z ust doktora mengele moznaby uslyszec takie slowa.
        rasistowskie wykalkulowane wyznaczanie normy kto jest czlowiekiem a kto jego
        polowka.
        • sm_rsn Re: Mam na roku... 14.07.07, 07:24
          wiekszosc studentow psychologii to studentki, a przeciez to wlasnie matki sa
          zrodlem zaburzen psychicznych, jako ze przez nie dziecie poznaje swiat na samym
          poczatku. wlasnie o to chodzi zeby dopie..c swirowi ile wlezie.
          • sm_rsn Re: Mam na roku... 14.07.07, 07:34
            > czyli na psychologii reklamy, psychometrii, neuropsychologii, psychologi
            > i
            > organizacji i pracy... i

            o boże, psychometria neuropsychologia, organizacja pracy, czy spis tresci do
            mapki obozu koncentracyjnego?

            tylko psycholog reklamy mogl wymycliz arbeit macht frei
          • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 13:15
            > wiekszosc studentow psychologii to studentki, a przeciez to wlasnie matki sa
            > zrodlem zaburzen psychicznych, jako ze przez nie dziecie poznaje swiat na samym
            > poczatku.

            baaaardzo ciekawe rozumowanie. bardzo. wg ciebie wszystkie zaburzenia biorą się
            z doświadczeń z pierwszych miesięcy życia? kurde, jednak tym psychoanalitykom
            udało sie coś w ciebie wpoić: idiotyczne przekonania.

            a jeśli powiem, że źródłem moich zaburzeń jest babcia i ojciec - to co?
            od mojej matki proszę się odpie..ć.
            • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 13:36
              wg ciebie wszystkie zaburzenia biorą się
              > z doświadczeń z pierwszych miesięcy życia

              no nie pierwszych, tyllko kilkunastu a nawet kilkudziesieciu.


              kurde, jednak tym psychoanalitykom
              > udało sie coś w ciebie wpoić: idiotyczne przekonania.

              nie spotkalem zadnego, zaliczylem tylko panie psycholozki bechawiosrystki.

              > a jeśli powiem, że źródłem moich zaburzeń jest babcia i ojciec - to co?

              to powiem ci, ze nie jest z toba tak zle.


              > od mojej matki proszę się odpie..ć.

              feministki nie lubia psychoanalizy, ja w sumie tez, ale oni leczyli zaburzenia
              osobowosci, a terazniejsi psychologowie gowno lecza.

              youtube.com/watch?v=OtSOaJzJrhI
              • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 14:16
                > wg ciebie wszystkie zaburzenia biorą się
                > > z doświadczeń z pierwszych miesięcy życia
                >
                > no nie pierwszych, tyllko kilkunastu a nawet kilkudziesieciu.

                a cała reszta życia to co? pies? ulegasz przesądowi, wg którego po pierwszym
                roku - trzech latach życia człowiek ma już ukształtowaną całą osobowość i żadne
                doświadczenia nie mogą tego zmienić... nie sądzisz, że to absurdalne?
                dajmy na to, że przez pierwsze 3 lata prowadzisz życie przeciętnego dziecka,
                które ma zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby + coś ponadto. a od 4 r. ż.
                wszytko zaczyna się sypać: umierają ci rodzice, trafiasz do domu dziecka w
                którym się nad tobą znęcają, potem idziesz do kryminału itd. (wymyślaj dalej co
                ci przyjdzie do głowy) i co? dalej uważasz, że na to, jaki bedziesz np. w 30 r.
                ż, wplyw będą miały tylko trzy pierwsze, szczęśliwe lata, a te kolejne,
                traumatyczne - przejdą bez echa? (celowo podałam przerysowany przykład)
                • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 14:23
                  ale te kilka lat prawidlowego zaspokojonia potrzeb dziecka, moze decydowac o tym
                  czy zostanie czy nie zostanie psychopata.



                  • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 14:50
                    o tym raczej decydują dwie rzeczy: 1) geny i 2) doświadczenia życiowe,
                    niekoniecznie z najwcześniejszego dzieciństwa
                    • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 14:57
                      o czy m ja bede z toba rozmawial pani psycholog.

                      Tutaj autorytetem jest psychopata bo wiedza o psychopatii calkowicie pochodzi
                      od niego dlatego moj punkt widzenia jest punktem widzenia autorytetu

                      • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:11
                        > Tutaj autorytetem jest psychopata bo wiedza o psychopatii calkowicie pochodzi
                        > od niego dlatego moj punkt widzenia jest punktem widzenia autorytetu
                        >

                        mówisz, że jesteś psychopatą tak jak Mask schizofrenikiem? :)
                    • lucyna_n Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:02
                      nie wiem co mówią na ten temat prace naukowe, ale mimo wszystko najwcześniejsze dziecinstwo
                      wydaje mi się cholernie istotne. Może wlaśnie dlatego że jest takie nieświadome i czlowiek rejestruje
                      wszystko hurtem jak maszynka do zapamiętywania, potem już jakoś selekcjonuje, analizuje, pyta,
                      obmyśla. Na początku to co dostajesz uznajesz za 100 %normę, i jeżeli to było nienormalne to masz
                      pecha, ten bledny zapis w mózgu jest nie do wymazania, zawsze będziesz widzieć świat przez krzywą
                      szybkę, i zdrowe reakcje nie będą automatyczne, coś jak mówienie w innym języku, można się nauczyć
                      bardzo płynnie ale zawsze najpierw musi przebiec w Twojej glowie proces translacji.
                      Czasem mam wrażenie że inni urodzili się z jakąś tajemną wiredzą jak reagować, jak żyć i odczuwać, a
                      ja się tego uczę w sposób nieco sztuczny i na siłę, wciążć muszę sobie sama tlumaczyć wręcz każdą
                      myśl, i moją rzeczywistość przekladać na realną. W cholerę jest to trudne. Albo jak Mask idziesz
                      czolgiem, albo w zasadzie nie wiesz co robić.
                      • aurelia_aurita Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:10
                        nie zaprzeczam temu, że jest bardzo istotne i może wiele rzeczy determinować.
                        (co ja mówię: może... na pewno determinuje wiele rzeczy). ale równie istotne są
                        doświadczenia z całego późniejszego życia. jednak nie jest tak, że człowiek w
                        pewnym momencie staje się jakąś leibnitzowską monadą, która pływa sobie
                        zawieszona w przestrzeni i odcięta od wszystkiego z zewnątrz.

                        inna sprawa, że pewne wyuczone wzorce reagowania mogą wpływać na późniejsze
                        doświadczenie (np. wpływając na nasze spostrzeganie, a co za tym idzie,
                        reagowanie na różne wydarzenia).
                        ehh, sprawa jest skomplikowana. to o co spierałam się z euforykiem - to to, czy
                        człowiek uczy się przez całe życie, czy też nie. ja jestem przekonana że
                        tak.(choć to uczenie się może być w pewien sposób ukierunkowane przez
                        wcześniejsze doświadczenia... ale przez kolejne doświadczenia można ten kierunek
                        nieco zmodyfikować. a może po prostu chodzi o to, że trzeba mieć trochę
                        szczęścia w życiu?...)
                        • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:16
                          to o co spierałam się z euforykiem - to to, czy
                          > człowiek uczy się przez całe życie, czy też nie. ja jestem przekonana że
                          > tak.(choć to uczenie się może być w pewien sposób ukierunkowane przez
                          > wcześniejsze doświadczenia... ale przez kolejne doświadczenia można ten kierune
                          > k
                          > nieco zmodyfikować. a może po prostu chodzi o to, że trzeba mieć trochę
                          > szczęścia w życiu?...)

                          nie twierdze ze sie czlowiek nie uczy, ale ze podstawy zaburzen osobowosci,
                          biora sie stamtad.
                  • lucyna_n Re: Mam na roku... 14.07.07, 14:54
                    też mi się tak wydaje, zwłaszcza jak widzę i porownuję jak radzą sobie z takimi samymi problemami
                    ludzie którzy we wlasnym odczuciu mieli szczęśliwe dzieciństwo od tych którzy takiego nie mieli. To
                    co tych pierwszych na czas jakiś wytrąci z rownowagi a potem jednak stają na nogi tych drugich
                    przyprawia o dzikie jazdy, depresje, czort wie co. Już nie mówiąc o tym że to co tych pierwszych
                    wogóle nie rusza dla tych od początku popapranych jest torem przeszkód nie do przebycia.
                    Brak poczucia bezpieczenstwa, jeżeli się go nie miało jako małe dziecko już na zawsze pozostaje
                    choćby nie wiem jak czlowiekowi dobrze się życie potem ułożyło, ja jestem tego dobitnym przykladem i
                    nie tylko ja , wystarczy poczytać to forum.
        • sm_rsn Re: Mam na roku... 14.07.07, 07:39
          kiedys pisala tu taka mila dziewczynka

          ale poszla na psychologie :

          Glupi 16czynnikowy kwestionariusz Cattela dalby juz jakis przedsmak
          > czlowieka.. ("

          niedlugo pewnie wskrzesi NSDAP :((((((((((

          --

          Szpital Babinskiego jest przy drodze na Oswiecim.
          • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 14.07.07, 14:08
            Studentki - przesiąknięte neurotyzmem, takie, które mają trudność z uporządkowaniem własnego emocjonalnego świata itp.
            Przykre, ale jeśli chcecie później leczyć się u takich osób i bulić za nieskuteczne terapię, wasza sprawa.
            • lucyna_n Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:06
              nie chcę, uważam że powinni to być ludzie w miarę zdrowi, a przynajmniej tacy ktorzy nie mają jakichś
              poważniejszych problemow z własną psyche, choćby dla ich wlasnego dobra, jeśli już nie mają na
              względzie dobra pacjenta.
              • sneeper_1 Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:26
                nie trzeba wskrzeszac,
                rzecz sie dzieje w czasie obecnym

                w duzej kondensacji masy w poblizu czarnej dziory czas biegnie wolniej
                identycznie pomimo ze nie ma predkosci zblizonych do swietlnych,
                sama ogromna masa spowalnia czas,

                dlatego te aresztowania, egzekucje dzieja sie obecnie,
                zastanawialem sie na kiedy masoni planuja zamach stanu,
                i szukalem podobnej daty w starozytnym izraelu

                otoz on dzieje sie niezaleznie od daty,
                w tej ogromnej masie przeszlosc i przyszlosc nie ma znaczenia

                kolega napisal :
                <iedys pisala tu taka mila dziewczynka

                ale poszla na psychologie :

                Glupi 16czynnikowy kwestionariusz Cattela dalby juz jakis przedsmak
                > czlowieka.. ("

                niedlugo pewnie wskrzesi NSDAP :((((((((((
              • emjott Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:35
                Lucyna znowu nie kumasz, żeby być psychoterapeta trzeba przejść bojowa własna
                analize, rzadko komu się to udaje, twoje predyspozycje sprawdzane sa na sto
                tysięcy sposobów, na początku jak przygotowujesz sie do pracy, robisz to w
                zespole zw zespole, który non stop Cie obserwuje (tzw,. lusto i elefon na
                stole). Wazna wskazówka idziesz do psychoterapeuty sprawdź go dokładnie, jaka ma
                licencje, kto , gdzie, papiery, supervizorów itd. Co z Tobą nie znasz się i
                ciąglą mądrzysz?!?
                • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:38
                  a kto sprawdza tych psychoanalitykow?

                  ojcowie psychoterapii
                  samson pedofil
                  eichenberg manipulant
                  • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:45
                    skoro kazdy psychoanalityk ma superwajzora to powinno byc drzewo genealogiczne
                    psychoterapeutow idacych od freuda. jezus i jego apostolowie.

                    ale w polsce psychoanaliza zaczyna sie od panow samsona i eichenberga, to sekta
                    nie a nie kosciol prawdziwy.
                • lucyna_n Re: Mam na roku... 14.07.07, 17:55
                  Jesteś bardzo niemiła, jak na kierunek ktory studiujesz. Pacjentom też będzies ztak głupio gadać , że
                  znowu pan/pani nie rozumie , niech się pan/pani nie wymądrza bo ja wiem lepiej? jeśli tak już dzisiaj
                  gratuluję wynikow w terapeutyzowaniu, chociaż lepiej by jednak mimo wszystko było gdybyś pozostala
                  tą pisarką.

                  wypowiadam swoje zdanie i to co ja bym chciala, moje zdanie jest takie że chcialabym być
                  psychoterapeutyzowana przez osobę zdrową, i nic mnie nie obchodzi jaka jest procedura zostawania
                  psychoterapeutą, nie wydaje mi się żeby była aż tak skuteczna skoro takie monstrualne świry przez to
                  sito przechodzą. Zresztą kto kontroluje? skoro na psychologii (chyba od zawsze) aż taki procent to
                  ludzie zaburzeniami?
                  Moim zdaniem ludzie po przejściach mogą stanowiuć doskonała i empatyczną grupę wsparcia, a ja
                  odrożniam grupę wsparcia od terapeuty.
                  • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 15.07.07, 06:58
                    No wreszcie ktoś normalny:)))
                  • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 15.07.07, 07:15
                    Stuprocentowa racja.
                    Przyklad prosty (no moze nie az tak).
                    Pierwszy etap procesu diagnostycznego zakłada - nawiazanie kontaktu z
                    pacjentem, nawiazanie zas tego kontaktu wymaga bycia autentycznym i empatię.
                    Ludzie chorzy w naturalny sposób empatii nie mają, bowiem ich zaburzenie w
                    naturalny sposób powoduje koncentracje na sobie. Niby nic szczegolnego, ale
                    blad na pierwszym etapie zaklada szereg bledow na etapach nastepnych.
                    A przesiew powinien byc... oto slowa mojej przyjaciolki "Gdybym wiedziala co to
                    za studia to nigdy bym na nie poszla... ". Przyjaciolka jest neurotyczka.
                    Sama o tym nie wiedziala, ale wykonala na sobie pare testow i wyszlo szydlo z
                    worka (albo neurotyk z worka:).
    • emjott Re: Mam na roku... 14.07.07, 15:44
      Wyliczając tych złych i nie wierząc już nikomu, proponuję trumirnk i poczekanie
      na te lepsze doskonalsze zycie . kilka stup pod ziemią.
      • emjott Re: Mam na roku... 14.07.07, 18:28
        Kochanie, nie zauwazyłam, że tu też do mnie jednak piszesz. Cóz sama wybierasz
        psycho, a u ile sie leczysz jak długo i co Ci to dało? Może klaps po pupie byłby
        lepszy? No, no, no co, temat inny stosunek do mnie. Pisze to fakt, pracuję
        zciałem kobiet odbieraniem siebie, emocji, krzyku, buntu, czaem bluzgania na
        maksa na mnie), to fakt, jak bardzo jestes zamknieta, nie odpowiadaj, sama bez
        faceta, prawie dziewica, nie kochajaca siebie. Pewnie nie, pewnie jak znowu
        spudłowałam. To slicznie przepraszam
        • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 14.07.07, 18:38
          niic to tylko wiadomosci
          Izrael szykuje sie do wojny z Syria i libanem
          wyrodna coro Syjonu
          • emjott Nielegalu. 14.07.07, 18:53
            wiem, ze naszych pyskówek są poawżniejsze ( poważniejsze? nawet to słowo nie
            oddaje znaczenia) Córo Syjonu, czyli tylko ja zostam wybrana, , mogę być
            Jedynym, proszę zrobie wszystko przenikne do systemu,proszę tylko naucz mnie
            jednego chcę znac dżudzitsu
            • nielegalne_przesluchanie Re: Nielegalu. 14.07.07, 19:00
              zloi wystepek...i dzudzitsu lojezu ale ten swiat wszedzie jednaki
        • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 14.07.07, 19:15
          ak bardzo jestes zamknieta, nie odpowiadaj, sama bez
          > faceta, prawie dziewica, nie kochajaca siebie. Pewnie nie, pewnie jak znowu
          > spudłowałam. To slicznie przepraszam

          nieprzepraszaj, taki twoj los. to normalne w twoim fachu ze etykietka na
          dziendobry i zawsze pudlo.
          • emjott Re: Mam na roku... 15.07.07, 06:41
            Zera robiłam sobie jaja, nie oczekuj na forum opinni i diagnozy po trzech
            słowach napisanych przez kogoś, ty "nie przepraszaj", przeprosiłam za wygłupy,
            ty" taki twój los , to normalne w twoim fachu etykietka na dzieńdobry i zawsz
            pudł" to kto ja etykietka czy ty, ja zartowałam, moż ty tez, co? Naprawdę
            jakmożesz sądzić, ae wydaję opinię po luknięciu na jedno maluskie zdjęcie i trzy
            zdania na forum to jeszcze pudłuję:0 To mam poysła, jak zawsze pudłuje to
            pierwszą opiniebęde wydawc sobie po cichu (tą spudłowana) a druga odmienna na
            głos będzie wtedy dobra:) " a wiec jestes bardzo otwarta, nie możesz odgonic się
            od facetów, z facetami zachowania jak przy bordeline, zostało nie kochała , moźe
            taka jak ja- nie kocham siebie
            • szpilkaaa Re: Mam na roku... 15.07.07, 07:08
              to może ja tak coś od siebie dorzucę,
              od dwóch lat leczę się psychiatrycznie.stwierdzono schizofrenię.poznałam w
              szpitalu dziewczynę(nazwijmy ją Kasia) , która będąc w szpitalu praktycznie 2
              lata bez przerwy(przerwy dosłownie tygodniowe)stwierdziła ,że zdaje na
              pielęgniarstwo i chce być pielęgniarką w szpitalu psychiatrycznym.

              Sama jest osobą , która w tym miesiącu miała przechodzić elektrowstrząsy.ładują
              w nią mocne leki psychotropowe,nie jest w stanie się uczyć.
              Uważam ,że sama empatia niestety nie wystarczy ,chociaż jest ważnym elementem w
              relacjach lekarz-pacjent czy pielęgniarka-pacjent.

              Jej argumenty:
              duża doza empatii(bo ja widzę co się dzieje z tymi ludźmi i wiem jak im pomóc)
              • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:31
                moge wiedziec czemu w tym miejscu ,akurat teraz taka wzruszajaca historia ,bo wczesniej jakos nie widywalem, ...wzruszylem sie,bo u mnie nie rozpoznawano schizofrenii/ dopiero po bledzie medycznym,..horror...nie ?

                albowiem jezdzi szlenczo
            • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:40
              pogarda do swirow, czyli fundamenty psychologii uniwersyteckiej.
              • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:43
                lykam w szpitalu 100 fenactilu a powinienem 25 mligramow, dlaczego tak sie dzieje, ?...a bo tatus stukniety, mamusia nieodpowiedzialna, lekarz ma w dupie a jezeli nie lekarz to minister zdrowia. Tak wiec lecze sie za mamusie za tatusia i jeszcze za kogos z ministerstwa.

                Mam pytanko- ile tych glupich pielegniarek wsiadlo do tego helikoptera ?
                • o-ren_ishi Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:48
                  Dostałam ataku smutku.
                  Haha:)
                  Swoją drogą przyjdzie do mnie pacjent rano a ja mu powiem "Sorry Gregory, nie
                  teraz, jestem w rozpaczy".
                  • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:52
                    to jest inna kultura...widzisz u was jest kapitalizm a u mnie Tybet,
                    ty placzesz nad awaria samochodu, i sobie placz,
                    a ja nad zdefektowana pamiecia od komputera

                    ty o burakach,ja o ziemniakach
                    • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:54
                      audi naprawione ??
                      • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:55
                        maybach w rydze
                        • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:55
                          ryga fajna ale tylko po drodze ;-)
                          • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 15.07.07, 08:56
                            jak ktos mowi ze ryga nie jest fajna to najpewniej ze zazdrosci tak gada- jego sprawa
    • beerd Re: Mam na roku... 15.07.07, 10:07
      To nie jest tak jak piszecie ;)))

      Ktoś, kto ma zamiar zostać psychoterapeutą - po skończonej psychologii idzie na
      studia podyplomowe (4 letnie) i żeby się tam dostać, nie wystarczy złożyć
      papierku ;) Jest rozmowa z komisją, w której zasiadaja praktycy. Jeśli wtedy
      nie wykryją, że kandydat się nie nadaje to mają na to jeszcze z cztery lata. Do
      tego dochodzi obowiazek m.in. terapii własnej - i nie żadne 90 godz a wiecej ;)
      Nie tyle żeby kandydat wiedział jak to jest być pacjentem, ale po to - żeby
      przepracował swoje własne problemy, które mogłyby przeszkodzić mu w wykonywaniu
      zawodu.

      Znam osobę, która jest świetna jako specjalista (ma sukcesy w postaci zdrowych
      pacjentow) a prywatnie - odbiega <hee> od normy ;) <Moje subiektywne zdanie>.
      Wykonywanie PROFESJONALNE zawodu to jedno, a życie prywatne to drugie.
      I tak jak każdy człowiek, psychoterapeuci też mają problemy. I dobrze ;)

      • sneeper_1 Re: Mam na roku... 15.07.07, 10:24
        dodatkowa praktyka z farmacjii,
        za zdrowy na lekarza...łokrutny bedzie ;-)
        • sneeper_1 kto jest ze mna kto przeciwko mnie 15.07.07, 10:35


          • paragraf.31 Re: kto jest ze mna kto przeciwko mnie 15.07.07, 10:53
            strzezcie sie

            wstyd wam bedzie z powodu terebintow
            ktoreście milowali
            któreście obrali sobie
            będziecie jak terebint
            ze zwiedłym listowiem
            i jak ogrod, w którym nie ma wody.
            I stanie się mocarz podpałką,
            a dzieło jego iskrą.
            Zapłoną razem oboje,
            a nikt nie ugasi.
      • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 15.07.07, 11:21
        o boze

        --

        oczyma duszy widze plonace wydzialy psychologii. nadejdzie ostateczny koniec
        panowania czarownic z salem.
        • paragraf.31 Re: Mam na roku... 15.07.07, 11:35
          kurka to dobrze czyta, bo mysle ze wszedzie widzi tylko obrazki a czytac to jej sie nawet nie chce
          • zerka_kurka_za_biurka Re: Mam na roku... 15.07.07, 11:38
            dokladnie jest tak jak piszesz, wsadzilbym sobie to do sygnaturki, ale wiem ze
            bedziesz krzyczal ze ukradziono ci myśl, wiec sobie daruje.
            • szpilkaaa Re: Mam na roku... 16.07.07, 22:15
              i koleżanka dostała się na pielęgniarstwo,
              jednak nie sądze by wytrzymała obrazy martwych ludzi i praktykę w szpitalu
              psychiatrycznym (jeszcze ,żeby było bardziej ''absurdalnie'' jest ona w trakcie
              elektrowstrząsów)
              • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 16.07.07, 22:19
                no tak,...robie badanie,a boje sie ze krew z mebli sie nie nedzie chciala zmyc
                • nielegalne_przesluchanie Re: Mam na roku... 16.07.07, 22:21
                  tak czy inaczej lepiej sie uczyc, inaczej nawet pierwszej pomocy nie bede umial
                  udzielic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka