17.07.03, 11:09
Pomóżcie. Nie wiem co robić? Mam wachania nastrojów, nachodzą mnie czarne myśli, wszystko jest nie tak. Gdzie sie zglosić, co robić> Naprawde jestem u kresu sił. Bliscy nie mogą ze mna wytrzymać. Odsuwaja sie.
Obserwuj wątek
    • blue_a Re: POMOCY 17.07.03, 11:32
      Pierwszy krok, jakkolwiek być może ciężko będzie Ci się przemóc, to zgłosić się
      do psychiatry. Trzymam kciuki. Oni nie gryzą :)
      • ewa1306 Re: POMOCY 17.07.03, 12:59
        Dzięki. Właśnie to zrobiłam. Zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę. Muszę sobie pomóc, aby nie starcić, tego co najważniejsze.
        • blue_a G r a t u l a c j e ! 17.07.03, 13:10
          I tak trzymaj :) Swoją drogą, zdarzyło mi się zaliczyć nieco zabawną wizytę u
          psychiatry. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, kto tu jest lekarzem i
          kto kogo leczy :) Ze względu na szacunek dla tej osoby i jej dobro więcej nie
          ujawnię. Zresztą, jak już napomknęłam, zbieram (z autopsji) materiały do
          ksiażki ;) Z drugiej strony, skoro wspomniana lekarz ujawniła przez chwilę
          swoją mniej profesjonalną twarz i pozwoliła sobie na słabość i rozmowa
          przerodziła się w prywatną (czego nie uważam za błąd w sztuce, chociaż,
          przyznaję, wzbudziło przez chwile konsternację), to ja chyba zdrowieję, hurra
          (tak cicho, aby nie zapeszyć :)
          • ewa1306 Re: G r a t u l a c j e ! 17.07.03, 14:34
            Tylko boje sie. Czy to da efekt. Czy skończą sie moje problemy. Jak długo to trwa i czy leczenie jest żmudne?
            • blue_a Tak na marginesie.. 17.07.03, 14:55
              ..zrobiło się tu takie malutkie kółko wzajemnej pomocy :) Ale to chyba nic
              złego. Ja też jestem hm adeptką. Może w punktach, tyle, ile wiem:

              1. Leczenie może być długie, kilka miesięcy, czy lat, nie wiem. Ale nie zrażaj
              się, optymizm w cenie :)

              2. Antydepresanty zaczynają działać po +/- dwóch tyg., nie spodziewaj się
              poprawy nastroju od razu, chociaż (kłania się autopsja) bywa że wcześniej, może
              na bazie autosugestii.

              3. Przyznaję, że też miałam uprzedzenia do "psychotropów", że mogą otępiać -
              nie robią tego. Szczególnie, jeśli chodzi o leki nowej generacji.
              Chociaż..zdarzyło mi się zasnąć podczas (późnowieczornej) rozmowy po specyfiku
              pn. Mianserin :) Zwalił mnie z nóg :) Może tak: nie chcę Cię straszyć skutkami
              ubocznymi leków, które niewątpliwie są, nie jestem zresztą specjalistą, chcę
              tylko powiedzieć, że może warto potraktować psychiatrę jak normalnego lekarza i
              już :) Podobnie jak leczenie.

              4. Czy ustąpią Twoje problemy..Na pewno spojrzysz na nie bardziej rozsądnie.
              Łatwiej będzie Ci je rozwiązywać. Tu mi się nasuwa (nie moje): "Jeśli zmienisz
              się Ty, wtedy zmieni się cały świat". Coś w tym jest..

              ----------------
              Będzie dobrze :)
    • wawai Re: POMOCY 18.07.03, 09:25
      Nie martw sie ewa1306, na pewno wszystko sie ulozy. To bardzo wazne ze
      zdecydowalas sie na wizyte u psychiatry juz teraz a nie potem, gdy choroba sie
      juz rozwinie. Podjelas decyzje i to juz jest cos, podejmujesz walke i to sie
      ogromnie liczy. Ja jestem po polrocznym leczeniu i po kilku wizytach u
      psychiatry, leki odstawilem cztery miesiace temu. Wizyta u psychiatry byla dla
      mnie niemal aktem desperacji, nie zdecydowalem sie na nią sam, pomogla mi moja
      wspaniala dziewczyna. Byla ze mną cały czas, nawet w gabinecie podczas wizyty.
      Nie miałem już siły działać sam. Nie wierzyłem w to że cokolwiek mi pomoże, tym
      bardziej leki,twierdziłem ze te wszystkie opowieści o działaniu leków
      antydepresyjnych to bzdury. Mam fizyczny wstręt do leków. To pewnie smieszne
      ale nawet teraz do konca nie wierze w dzialanie tych leków ale faktem jest ze
      czuje sie zdrowy i myslę o dalszym zyciu bez panicznego leku, planuje sobie
      przyszlosc i jest mi z tym dobrze. Mysle sobie: kurcze, pewnie te leki mi
      jednak pomogly.
      Moze nie jest jeszcze idealnie ale chyba nigdy nie było. Lekarz stwierdzil u
      mnie ciezka depresje o podlozu endogennym, strasznie sie przestraszylem tej
      diagnozy i zdalem sobie z tego sprawe ze tak naprawde to juz od wczesnego
      dziecinstwa nie czulem sie najlepiej. Wywloklem na wierzch wszystkie fakty i
      zdarzenia mojego zycia i przy pomocy lekarza probuje to jakos wszystko
      poukladac i z tym zyc. Pochodze z rodziny w ktorej ojciec pil i jestem DDA, to
      dobry pokdlad pod depresje.
      Ja juz tracilem nadzieje ze cokolwiek sie w moim zyciu zmieni, widzialem tylko
      pustke, przepasc,tego nie da sie opisac. I nigdy przenigdy nie chce do tego
      wracać
      Nie zastanawiaj sie nad ta wizyta u psychiatry zbyt dlugo i uwierz mi ze bedzie
      lepiej. Brawo za słuszna decyzje, trzymam za Ciebie kciuki
    • ewa1306 Re: POMOCY 18.07.03, 12:26
      Dziękuje wszystkim za słowa otuchy i zrozumienia. Musi mi sie udać. Wiem O tym. To jest w tej chwili najważnejsza sprawa w moim życiu. Musze zmienić swoje nastawienie do świata, iludzi, musze polubić ludzi, musze przestać zadręczać się myslami.Musz e przestać się bać. Chcę to zrobić I TO ZROBIĘ. UDA MI SIE.
    • iwona.grobel Re: POMOCY 18.07.03, 14:41
      Ewa1306, tak trzymać.
      Wszystkiego dobrego.

      A swoją drogą, pani rozmówcy są wspaniali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka