straw-berry
02.08.03, 14:32
Zaobserwowałam dziś u siebie nietypowe działanie Naproxenu. Od kilku tygodni
jestem straszliwie apatyczna i ospała, zaczęło się od tego że fluoxetyna
zamiast wyciagnąć mnie z depresji wpędziła mnie w coś takiego, ostawiłam ten
lek i od 2 tygodni nic nie zazywam. Przez ten czas cierpiałam na straszliwe
spowolnienie; nie mam siły nic robić, wręcz nie trzymałam pionu, mogłam tylko
leżeć i patrzeć w sufit, piłam kilka filiżanek kawy dziennie, napoje
izotoniczne, zażywałam padmę i guardiamid (czy jakoś tak, takie cukierki do
ssania przyspieszające akcję serca), oczywiście też magnez i dużo słodyczy. I
nic, kompletnie to na mnie nie działało - całkowity brak energii do
czegokolwiek. Dzisaj zażyłam 2 tabletki Naproxenu na raz i.... nie wiem jak
to mozliwe, ale czuje się lepiej, tzn. ożywiłam się! Kurcze nie wiem czy to
po tym, ani jakim cudem lek przeciwzapalny może wywołać taki efekt, ale nie
znajduje innego wytłumaczenia, tej naglej poprawy. Pewnie to tylko chwilowe,
ale dobre i to :-)