topshopxx
12.02.08, 22:22
Od kilku lat bez przerwy zamartwiam sie nad wszystkim doslownie.
Nawet teraz piszac to martwie sie tym ze ktos glupio odpowie. Jak
nie mam powodow do martwienia sie to zaraz go znajde - pomysle ze
mam za malego penisa albo malo pieniedzy na koncie, ze powinienem
isc do dentysty albo zrobic w koncu prawo jazdy, zdobyc nowe
kwalifikacje albo moze gdzies pojechac, i tak bez przerwy, nie mam
chwili zebym sie czyms nie martwil. To jest bardzo meczace.
Zastanawiam sie czy to cecha charakteru czy moze mozna cos z tym
zrobic bo jest to coraz bardziej uciazliwe, nasila sie coraz mocniej.