Dodaj do ulubionych

Czy to deresja?

18.02.08, 08:38
Witajcie,
dopiero dziś rano dotarło do mnie, że mogę mieć depresje. Usiadłam
przed kompem i zamiast pracować zaczęłam czytać.
Co mi jest? Niby nic, ale mam już doć wszystkiego: pracy - domu -
dzieci - faceta. Serdecznie dość. Był czas, że kładłam się spać z
dziećmi o 20 i spałam do rana. Teraz z kolei nie mogę spać. Boli
mnie żałądek, czuje się słaba i ciągle zmęczona i smutna. Ciągle
krzyczę i mam pretensje do faceta (i już on też ma mnie doć i
zaczyna na mnie krzyczeć - i chyba mu się nie dziwę), dzieci co by
nie robiły to źle (a mają dopiero 3 latka), chodzę i ciągle na nie
krzyczę (aż już zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, bo naprawdę nie
robię nic innego tylko krzyczę na nie), przeszkadzają mi we
wszystkim. Dom w rozsypce i nie potrafię sobie z tym poradzić (chodź
cały ostatni weekend o dziwo próbowałam doprowadzić go do porząku).
Totalna bezsilność!!! Chciałabym przyjść z pracy, położyć się i tak
leżeć (albo oglądać TV) żeby mi nikt nie przeszkadzał.
Czy to depresja? A może nadmiar obowiązków - odpowiedzialna praca,
dwójka małych dzieci, cały dom na głowie i chyba zero miłości od
faceta?
Co zrobić?
Nie chce lekarza, nie chcę leków na receptę?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Czy to deresja? 18.02.08, 10:17
      moim zdaniem praca zawodowa w pełnym wymiarze godzin i dwojka
      małych dzieci to zawsze jest nadmiar obowiązków.
      W Twoim życiu panuje straszny chaos, ale nie zwalałabym winy na
      otoczenie, wogole nie szukałabym winnego a rozwiązania, czasem
      wystarczy dobrze się zorganizować żeby nerwy odpuściły. Krzyk często
      jest oznaką bezsilności, utraty kontroli nad swoim życiem. Krzyczysz
      bo nie wiesz co zrobić, jak inaczej zapanować nad sytuacją.
      Zastanow się dobrze czego chcesz, najlepiej Ci to wyjdzie kiedy na
      jeden albo dwa dni wyrwiesz się z domu do jakiejś samotni , choćby
      do jakiejś agroturystyki, gdzie nic Cię nie będzie rozpraszać. Wtedy
      łatwej zobaczyć i dowiedzieć się czego się właściwie chce, i
      zobaczyć siebie trochę z dystansu.
      Nie można gnać bez przerwy , trzeba też znaleźć czas na odpoczynek.
      Wtedy jest szansa na powrót do równowagi, dalsze gnanie w tym
      kieracie bez żadnych zmian to prosta droga do nerwicy, może i w
      efekcie depresji.
      Jak Ty zaczniesz się zmieniać to i cały dom się zmieni, warto
      próbować. Leki nieczego tutaj nie załatwią, mogą dać chwilową ulgę ,
      czasem jest to konieczne, ale przyczyna pozostanie.
    • mskaiq Re: Czy to deresja? 18.02.08, 11:24
      Mysle ze to nie jest kwestia przemeczenia, ale sposob w jaki zyjesz
      Swoje zycie.
      Nie ma tam milosci. Mam wrazenie ze nie lubisz Swojej pracy i
      przychodzisz z niej wystresowana. Ten stres przenosisz na dzieci i
      moze byc rowniez przyczyna ze przestalas odczuwac milosc do Swojego
      faceta. Stres zakluca nilosc, spanie, odpoczynek.
      Sprobuj to zmienic. Zacznij cwiczyc fizycznie, codzienny bieg,
      rower, itp. Cwiczenia fizyczne bardzo pomagaja na stres. Poza tym
      sprobuj nie przynosic problemow z pracy bo mam wrazenie ze to
      robisz. Kiedy wracasz do domu, badz z dziecmi, przekazuj im Swoja
      milosc i bierz ich milosc do Siebie.
      Potrzebujesz tego i one rowniez.
      Serdeczne pozdrowienia.








      a dla dzieci nie masz milosci rowniez. O Tobie decyduja negatywne
      emocje takie jak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka