21.03.08, 11:38
Kiedy pojawi sie milosc znika strach, zal, zlosc, smutek, zawisc,
zazdrosc, itp. Pojawia sie uczucie z ktorym czujemy sie dobrze,
czujemy sie normalni i zadowoleni z zycia.
Milosc to nie jest tylko uczuciem do kobiety czy mezczyzny, to
uczucie ktore odnosi sie do wszystkiego co robimy i z czym sie
spotykamy. Mozna kochac prace, wycieczki, zabawe, kontakty z ludzmi,
pieniadze, slawe, itp.
Dla milosci jest wszystko wazne, wszystko ma sens. Kiedy milosc jest
aktywna wtedy nie ma depresji.
Milosc to jedyne uczucie ktore nie boli i pozwala przetrwac
najtrudniejsze momenty w zyciu. Bez niej nigdy nie poradzilbym sobie
z moja depresja, nie bylbym w stanie wytrzymywac nieustannych atakow
strachu, zlosci, zalu, nienawisci, itp. Kiedy bylo zle i nieznosnie
zawsze mialem cos co przynosilo ulge, co nigdy nie bylo przeciwko
mnie.
W czasie depresji tego uczucia jest bardzo niewiele, przewazaja
negatywne uczucia ktore nieustannie promuja zlosc, nienawisc,
strach, itp. Zmieniaja one wartosci, wszystko co zle, wszystko co
jest przeciwko nam jest wazne i ma sens.
Zeby pozbyc sie depresji trzeba nieustannie szukac milosci. Problem
polega na tym ze nie czujemy milosci kiedy jestesmy w depresji bo
dominuja zle uczucia.
Kiedy nie bylo jej u mnie staralem sie trzymac tego czym jest
milosc. Milosc nigdy nie krytykuje, nie ocenia, nie mowi nic zlego o
innych ludziach, jest gotowa pomagac, cieszyc sie z sukcesami
innych. W koncu milosc wraca i wtedy odchodzi strach, zlosc, zal i
wiele innych negatywnosci ktore tworza depresje.
Serdeczne pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • tarja30 Re: Milosc 21.03.08, 11:39
      nieprawda
    • vinja Re: Milosc 21.03.08, 12:10
      Zadroszczę Ci Masku
    • dolor Re: Milosc 21.03.08, 12:42
      "Bo i w samej rzeczy, miłość chrześcijańska jest tą wewnętrzną, nadprzyrodzoną
      mocą ducha, która nami kieruje w wypełnianiu wszystkich obowiązków naszego
      życia, tak iżby one odpowiadały we wszystkim świętej woli Bożej i do
      ostatecznego celu prowadziły. Nieraz obowiązki te mogą krzyżować wolę naszych
      bliźnich i zmuszać nas do zadawania im bólu, a jednak nie wolno nam się wtedy
      cofać, bo nie przyjemność bliźniego winna być dla nas decydującym czynnikiem,
      ale chwała Boża i dobro moralne społeczeństwa i dusz ludzkich. Jest więc w
      dobrze pojętej miłości chrześcijańskiej coś mocnego, nawet twardego, a
      natchniony autor "Pieśni nad pieśniami", szukając z czym by ją pod tym względem
      zestawić, porównał ją ze śmiercią. "Mocne jest jako śmierć miłowanie" (Pnp 8,6).
      Nieraz żąda ona od nas czynów, które muszą zaboleć i pewne zło fizyczne
      wyrządzić, ale to zło winno być zawsze warunkiem większego dobra, zła dla zła
      wyrządzać jej nie wolno.

      Tu leży ta wielka różnica między metodą świata a metodą miłości. Świat, gdy
      wyrządza zło, czyni to dla celów egoistycznych, dla zwalczania przeszkód, które
      spotyka na drodze do zaspokojenia nienawiści lub żądzy zemsty. Miłość
      chrześcijańska, gdy wyrządza jakieś przemijające zło fizyczne, czyni to dlatego,
      że jest ono warunkiem większego, trwałego dobra. Gdy zmuszona jest wystąpić z
      mocą i ból, a nawet śmierć zadać, nie przekroczy nigdy koniecznej miary bólu, a
      nawet w samym sposobie, w jaki go zada, da poznać, jak wielka intencja dobra nią
      kieruje, jak wolna jest od chęci dokuczenia lub wyzyskania dla siebie cudzego
      cierpienia.

      W życiu świętych można by wskazać cudowne przykłady tej mocnej, druzgocącej
      nieraz zło miłości. Umieli oni i inkwizycją kierować, i wojny prowadzić, i
      surowo karać bliźnich, nie tylko nie przekraczając miary cierpienia, które wtedy
      wolno, a nawet trzeba zadać, ale łagodząc je tym przekonaniem, które wpajali, że
      we wszystkim, co robią, szukają nie siebie, nie swej korzyści lub zaspokojenia
      namiętności, ale chwały Bożej i prawdziwego dobra dusz."
      (o. Woroniecki)
      • tristezza Re: Milosc 21.03.08, 13:05
        jaki piekny cytacik, na ten ponury Wielki Piatek:-)

        Dolor, jestes wybitnym polawiaczem perel!
        • lifeisaparadox Re: Milosc 21.03.08, 14:09
          tristezza napisała:

          > jaki piekny cytacik, na ten ponury Wielki Piatek:-)
          >
          > Dolor, jestes wybitnym polawiaczem perel!

          Ty chyba kompletnie zwariowalas...
          • suchyxxx2 Re: Milosc 21.03.08, 14:45
            miłość tak ale czy mając depresję można sie zakochać? to raczej trudne bo wtedy
            nie czuje się nic.z reguły
          • tristezza Re: Milosc 21.03.08, 15:58
            > Ty chyba kompletnie zwariowalas...

            a coz Pania/Pana sklania do takiego przypuszczenia?
            • lifeisaparadox Re: Milosc 21.03.08, 19:35
              tristezza napisała:

              > > Ty chyba kompletnie zwariowalas...
              >
              > a coz Pania/Pana sklania do takiego przypuszczenia?

              Cytowany Woroniecki to kompletny psychol, wystarczy przeczytac to co tutaj
              zostalo zacytowane aby to sobie jednoznacznie uswiadomic, ale dla mniej
              spostrzegawczych odsylam do wikipedii - biografia Woronieckiego wszystko wyjasnia.

              "His character and teachings have been criticized as cultlike and dangerous by
              some cult experts and ex-followers."

              Byl wielokrotnie aresztowany i przeganiany z miast za zaklocanie porzadku,
              wyrzucany z kosciolow, pod wplywem jego osoby i charakteru jego "wyznawczyni"
              Andrea Yates utopila piatke swoich dzieci.

              en.wikipedia.org/wiki/Michael_Peter_Woroniecki
              • dolor Re: Milosc 21.03.08, 21:42
                lifeisaparadox napisał:


                > Cytowany Woroniecki to kompletny psychol, wystarczy przeczytac to co tutaj
                zostalo zacytowane aby to sobie jednoznacznie uswiadomic, ale dla mniej
                spostrzegawczych odsylam do wikipedii - biografia Woronieckiego wszystko wyjasnia.

                Setnie się ubawiłem.
                A dla jeszcze mniej spostrzegawczych, to ten Woroniecki:
                www.jp2w.pl/index.html?id=31258&site_id=29362
                a cytat to fragment książki o. Jacka Woronieckiego OP "U podstaw kultury
                katolickiej", IEN, Lublin 2002
              • tristezza Re: Milosc 21.03.08, 22:06
                > wystarczy przeczytac to co tutaj
                > zostalo zacytowane

                no wlasnie przeczytalam. i sie zachwycilam. to juz zachwycic sie nie
                wolno? cóś Pan(i) nad wyraz hojnie etykietkami szafuje

                poza tym zupelnie mi nie robi, co to za woroniecki. ten czy tamten i
                tak jest zapewne synem starego woronieckiego. dla mnie
                najwazniejsze, ze pieknie napisane.
                Koala sie zachwycila Maskiem, to dlaczego ja nie moge woronieckim?

                • dolor Re: Milosc 21.03.08, 22:29
                  tristezza napisała:


                  > poza tym zupelnie mi nie robi, co to za woroniecki. ten czy tamten i
                  > tak jest zapewne synem starego woronieckiego. dla mnie
                  > najwazniejsze, ze pieknie napisane.

                  I to jest podejście, a pomyśleć, ile było gadania, jak izraelska gazeta pomyliła
                  zdjęcia i zamiast Lecha Kaczyńskiego zamieściła podobiznę Teda Kaczynskiego.
                  Jednak uważam, że lepiej się czyta ze świadomością, że to napisał ideał
                  pokolenia JP2, a nie jakiś wyklęty ewangelik.
                  • tristezza Re: Milosc 21.03.08, 22:57
                    no dobra, Tobie Dolor jednemu moge sie przyznac. po przeczytaniu
                    wrzucilam do wyszukiwarki "ojciec woroniecki" i od razu trafilam na
                    wlasciwego. dowiedzialam sie, ze to byl teolog-HUMANISTA, z wielkim
                    dorobkiem naukowym, subtelny moralista, rektor KUL-u, prorektor
                    Angelicum w Rzymie, kandydat na oltarze....
                    mnie nie jest wszystko jedno. chyba by mi bardziej pasowalo, zeby to
                    byl jakis wyklety ewangelik, chociaz tak czy owak nie moje malpy,
                    nie moj cyrk
                    • lucyna_n Re: Milosc 21.03.08, 23:11
                      ja tam nie wiem, ale ten tekst o zadawaniu bólu w imię wyższego dobra
                      to pasowałby bardziej do jakiegoś wyklętego
                    • lifeisaparadox Re: Milosc 21.03.08, 23:21
                      Ja wpisalem woroniecki i odrazu wyszedl doskonale pasujacy osobnik do tego tekstu.

                      Zdania nie zmienie, gosc jest chory. Usprawiedliwia inkwizycje, zadawanie bolu
                      (juz widze jego pedagogike)... tragedia.
                      "Ojciec Jacek Woroniecki jest do dziś jednym z czołowych autorytetów w
                      dziedzinie wychowania."
                      Hahaha - pas, kij, rozga i moze jeszcze lamanie kolem dla bardziej opornych?

                      Facet z demokracja mial tyle wspolnego co ja z klerem... z reszta, urodzil sie w
                      IXX wieku i widac Stary Testament byl jego konikiem. Dzisiaj za takie teksty -
                      nawolywania do "zadawania bolu" i dzialania "wbrew woli blizniego" w imie
                      religii - chyba jest paragraf.
                      • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 01:07
                        > Facet z demokracja mial tyle wspolnego co ja z klerem... z reszta, urodzil sie
                        > w
                        > IXX wieku i widac Stary Testament byl jego konikiem. Dzisiaj za takie teksty -
                        > nawolywania do "zadawania bolu" i dzialania "wbrew woli blizniego" w imie
                        > religii - chyba jest paragraf.


                        paragraf na panstwo? przeciez policjant i zolnierz moze zabic w imie wyzszego
                        dobra. panstwo jak najbardziej jest od przymuszania wbrew woli blizniego. czyzby
                        wiezienia, i policyje paly nie bolaly zloczyncow?
                        • lifeisaparadox Re: Milosc 22.03.08, 03:09
                          trzeciarzeczpospolita napisał:

                          > > Facet z demokracja mial tyle wspolnego co ja z klerem... z reszta, urodzi
                          > l sie
                          > > w
                          > > IXX wieku i widac Stary Testament byl jego konikiem. Dzisiaj za takie tek
                          > sty -
                          > > nawolywania do "zadawania bolu" i dzialania "wbrew woli blizniego" w imie
                          > > religii - chyba jest paragraf.
                          >
                          >
                          > paragraf na panstwo? przeciez policjant i zolnierz moze zabic w imie wyzszego
                          > dobra. panstwo jak najbardziej jest od przymuszania wbrew woli blizniego. czyzb
                          > y
                          > wiezienia, i policyje paly nie bolaly zloczyncow?

                          Po pierwsze mieszanie w to religii jest conajmniej niesmaczne. Wzmianki o
                          usprawiedliwianiu inkwizycji i wojen religijnych uwazam za kompletne zacofanie
                          mentalne autora. Tybetanczycy potrafili okielznac barbarzynstwo swoich bliznich
                          i zaprowadzic dobrotliwy ustroj polityczny opierajacy sie na religii, europejscy
                          klechowie wrecz przeciwnie - wykorzystali machine wojenna do szerzenia wiary i
                          cierpienia, a nawet "oferowali" odpuszczenie wszystkich grzechow tym, ktorzy
                          szli mordowac niewiernych... porazka w calej rozciaglosci. Juz nie wspominam o
                          torturowaniu psychicznie chorych czy innych "opetanych" kobiet przez
                          inkiwizycje, ktore
                          umieraly w najbardziej bestialskich cierpieniach jakie mozna sobie wyobrazic,
                          tylko dlatego, ze nie chcialy sie przyznac do "paktu z diablem". Nawet jak sie
                          przyznawaly pod wplywem nieludzkiego bolu, to czekal je stos na ktorym umieraly
                          w ogromnym bolu... Porazka do kwadratu, jak ktos
                          ma czelnosc usprawiedliwiac takie cos??

                          Po drugie, tak, policja jak i zolnierze podlegaja dokladnie takiemu samemu prawu
                          i sa sadzeni za przewinienia identycznie jak cywile.
                          Nie maja prawa do zabijania ani zadawnia cierpienia w imie "wyzszego dobra".
                          Maja prawo do obrony koniecznej, ktora gdy przekrocza czeka ich sad. Uzycie paly
                          musi byc bardzo dobrze uzasadnione i policjant musi sie porzadnie wytlumaczyc
                          dlaczego jej uzyl - obdukcja, dobry adwokat i policjant ma przechlapane. Zasada
                          jest prosta - obezwladnienie nie wymaga uderzania ani zadawania bolu.
                          Przekroczenie obrony koniecznej jest przestepstwem.
                          Podobnie zolnierze w trakcie misji stabilizacyjnej mieli procesy o bezpodstawne
                          otwarcie ognia itp. XXI wiek klania sie.
                          • dolor Re: Milosc 22.03.08, 04:00
                            lifeisaparadox napisał:

                            >
                            > Po pierwsze mieszanie w to religii jest conajmniej niesmaczne. Wzmianki o
                            > usprawiedliwianiu inkwizycji i wojen religijnych uwazam za kompletne zacofanie
                            > mentalne autora. Tybetanczycy potrafili okielznac barbarzynstwo swoich bliznich
                            > i zaprowadzic dobrotliwy ustroj polityczny opierajacy sie na religii, europejsc
                            > y
                            > klechowie wrecz przeciwnie - wykorzystali machine wojenna do szerzenia wiary i
                            > cierpienia, a nawet "oferowali" odpuszczenie wszystkich grzechow tym, ktorzy
                            > szli mordowac niewiernych... porazka w calej rozciaglosci.

                            Nie przesadzajmy, każda religia coś tam ze sobą niosła, a muzułmanie nadal wiele
                            potrafią. Z Tybetem to też mit na zasadzie: szare przy czarnym wydaje się białe.
                            www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=250

                            > Po drugie, tak, policja jak i zolnierze podlegaja dokladnie takiemu samemu praw
                            > u
                            > i sa sadzeni za przewinienia identycznie jak cywile.
                            > Nie maja prawa do zabijania ani zadawnia cierpienia w imie "wyzszego dobra".
                            > Maja prawo do obrony koniecznej, ktora gdy przekrocza czeka ich sad. Uzycie pal
                            > y
                            > musi byc bardzo dobrze uzasadnione i policjant musi sie porzadnie wytlumaczyc
                            > dlaczego jej uzyl - obdukcja, dobry adwokat i policjant ma przechlapane. Zasada
                            > jest prosta - obezwladnienie nie wymaga uderzania ani zadawania bolu.
                            > Przekroczenie obrony koniecznej jest przestepstwem.
                            > Podobnie zolnierze w trakcie misji stabilizacyjnej mieli procesy o bezpodstawne
                            > otwarcie ognia itp. XXI wiek klania sie.

                            Tu też się kłania XXI wiek:
                            www.rp.pl/artykul/103961.html
                          • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 09:21
                            Nie maja prawa do zabijania ani zadawnia cierpienia w imie "wyzszego dobra".
                            > Maja prawo do obrony koniecznej, ktora gdy przekrocza czeka ich sad. Uzycie pal
                            > y
                            > musi byc bardzo dobrze uzasadnione i policjant musi sie porzadnie wytlumaczyc
                            > dlaczego jej uzyl - obdukcja, dobry adwokat i policjant ma przechlapane. Zasada
                            > jest prosta - obezwladnienie nie wymaga uderzania ani zadawania bolu.
                            > Przekroczenie obrony koniecznej jest przestepstwem.


                            a gdzie woroniecki napisal ze przemoc ma byc nieuzasadniona, przeciez uzasadnia
                            sie ja wyzszym dobrem? wyraznie pisze ze nie ma byc egoistyczna tylko w celu
                            wyzszego dobra uzyskania. jak policjant wali pała to dobro wyrzadza walonemu
                            blizniemu? w imie dobra wyzszego zlo wyrzadza walonemu blizniemu.


                            woroniecki tak samo pisze "w imie religi" jak ty "w imie demokracji". chcesz
                            patragraf na tego pana, a to znaczy policjantow kujacych w kajdany, wiezienie,
                            czy to nie zaboli pana woronieckiego


                            >policjant ma przechlapane

                            hehe a ty skad sie zerwales ?



                            wszyscy wyrzadzajacy przemoc odwoluja sie do obrony koniecznej, pan inkwizytor
                            takze, nikt nie mowi ze jest agresorem przeciez. ta koniecznosc jakos
                            ideologicznie uzasadniaja. koniecznosc wyslania wojsk na drugi koniec swiata tez
                            miesci sie w obronie koniecznej, bronienie sie przed obywatelami obcego kraju
                            tez jest obrona konieczna. biedni chlopcy busha tylko bici sa po swiecie i sie
                            bronia przed zlymi ludzmi:(((
                            • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 11:16
                              roznica jest taka ze woroniecki widzi ze milosc tez zlo sie wyrzadza, a life
                              uwaza ze demokracja co zrobi to dobre. rozczulil mnie ten fragment o
                              obezwladnieniu nie wymagajacym bolu, zaraz tez pewnie bedzie napisane, ze
                              obezwladnienie w demokracji nie gwalcaci wolnosci osobistej. nowomowa 21 wieku.
                              demokracja nie moze przeciez odwolywac sie do przemocy, juz nie ma wojen sa
                              tylko intwerencje pokojowo-policyjne.
                            • lifeisaparadox Re: Milosc 22.03.08, 15:37
                              trzeciarzeczpospolita napisał:

                              > > Przekroczenie obrony koniecznej jest przestepstwem.
                              >
                              >
                              > a gdzie woroniecki napisal ze przemoc ma byc nieuzasadniona, przeciez uzasadnia
                              > sie ja wyzszym dobrem?

                              woroniecki powinien napisac cos o nastawianiu drugiego policzka, a widac minal
                              sie z powolaniem i najlepiej nadawal by sie do KGB.

                              > wyraznie pisze ze nie ma byc egoistyczna tylko w celu
                              > wyzszego dobra uzyskania. jak policjant wali pała to dobro wyrzadza walonemu
                              > blizniemu? w imie dobra wyzszego zlo wyrzadza walonemu blizniemu.

                              Pozniej ten blizni, za przykladem, wyrzadza zlo innemu blizniemu aby uzyskac
                              swoje wlasne wyzsze dobro. Kolo sie zamyka. Patologia rodzi patologie.

                              > >policjant ma przechlapane
                              >
                              > hehe a ty skad sie zerwales ?

                              Niektorzy debile moga to uwazac za smieszne, ale to dlatego ze zyja w
                              postkomunistycznym kraju i nie rozumieja ze prawo odnosi sie tak samo do wszystkich.
                              Przyklad nienawisci do polskiej policji jest czyms powszechnym, a skopanie
                              policjanta przynosi chwale w oczach niektorych grup spolecznych i jest czesto
                              praktykowane. Bledne kolo przemocy.

                              Obdukcja nie klamie. Jesli tobie zlamano szczeke i posiniaczono cale cialo, a
                              policjantowi/policjantom nic nie jest - kazdy sad musi to uznac za wine policji.
                              Jesli tak sie nie dzieje, to wniosek dla tak poszkodowanego jest prosty - oddac
                              policji przy najblizszej okazji kijem bejzbolowym, albo lamac prawo bo to tylko
                              farsa.

                              > wszyscy wyrzadzajacy przemoc odwoluja sie do obrony koniecznej, pan inkwizytor
                              > takze, nikt nie mowi ze jest agresorem przeciez. ta koniecznosc jakos
                              > ideologicznie uzasadniaja.

                              Jesli religia ma w tym pomagac, to sprowadza sie do roli papieru toaletowego do
                              podcierania sobie tylka.

                              > koniecznosc wyslania wojsk na drugi koniec swiata te
                              > z
                              > miesci sie w obronie koniecznej, bronienie sie przed obywatelami obcego kraju
                              > tez jest obrona konieczna.

                              A teraz mamy ciagle ataki terrorystyczne, bomby w metrach itd...
                              • czwarteczytanie Re: Milosc 22.03.08, 15:42
                                neurotyczne to co piszesz
                                • lifeisaparadox Re: Milosc 22.03.08, 15:59
                                  czwarteczytanie napisał:

                                  > neurotyczne to co piszesz

                                  rozwin, wytlumacz, uzasadnij albo zniknij ty zduplikowany trolowy nicku...
      • flower77 Re: Milosc 21.03.08, 16:01
        a po cow to wszytsko mieszac świętych wystarczy życ swoja legendą!!!

        kazdy ją ma w sobie zapisana i jeśli jej nie wybierze będzie
        cierpiał. Ja tak mam teraz i nie wiem jakz tego wybrnąć :_(
        • koalaa8 Re: Milosc 21.03.08, 21:09
          Mskaiq pięknie napisałeś.

          tristezza napisała :

          >jaki piekny cytacik, na ten ponury Wielki Piatek:-)

          Ten dzień nie musi być ponury, każdy dzień zalezy od nas, od tego czy jestesmy
          blisko miłości czy depresji.
          pozdrawiam świątecznie
    • pierwszakomuniadrugiesniadanie Re: Milosc 21.03.08, 22:09
      onanizm na serio mozg roztrzepuje.
    • eizo111 Re: Milosc 21.03.08, 22:22
      miłość nie istnieje
      • suchyxxx2 Re: Milosc 21.03.08, 23:09
        w twojej głowie nie-kto nie kocha i nie ma uczuć nie jest człowiekiem:)
        • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 01:11
          > w twojej głowie nie-kto nie kocha i nie ma uczuć nie jest człowiekiem:)

          bardzo to humanistyczne i przepojone miloscia odczlowieczac jednostke niekochajaca.
    • mskaiq Re: Milosc 22.03.08, 01:14
      W cytowanym tekscie Woroniecki stwierdza
      >Nieraz obowiązki te mogą krzyżować wolę naszych
      >bliźnich i zmuszać nas do zadawania im bólu, a jednak nie wolno nam
      >się wtedy cofać, bo nie przyjemność bliźniego winna być dla nas
      >decydującym czynnikiem, ale chwała Boża i dobro moralne
      >społeczeństwa i dusz ludzkich.
      Dla mnie zadna idea nie jest wieksza od czlowieka. Ani chwala Boga
      ani dobro moralne spoleczenstwa nie stoi wyzej niz czlowiek.


      >Jest więc w dobrze pojętej miłości chrześcijańskiej coś mocnego,
      >nawet twardego, natchniony autor "Pieśni nad pieśniami", szukając
      >z czym by ją pod tym względem zestawić, porównał ją ze
      >śmiercią. "Mocne jest jako śmierć miłowanie" (Pnp 8,6). Nieraz żąda
      >ona od nas czynów, które muszą zaboleć i pewne zło fizyczne
      >wyrządzić, ale to zło winno być zawsze warunkiem większego dobra,
      >zła dla zła wyrządzać jej nie wolno.
      Dla mnie nie istnieje wieksze dobro. Jest tylko jedno dobro i nie
      mozna wyrzadzac zla w imie wiekszego dobra. Dobro ktore akceptuje
      zlo staje sie zlem.
      Wedlug mnie milosc nie jest mocna jak smierc bo potrafi wybaczyc,
      przytulic i nie zadac niczego w zamian. Milosc nie jestes
      dostojnoscia, nie szuka racji ani sily, nie obraza sie i nie rani.
      Serdeczne pozdrowienia
      • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 01:18
        > Dla mnie zadna idea nie jest wieksza od czlowieka. Ani chwala Boga
        > ani dobro moralne spoleczenstwa nie stoi wyzej niz czlowiek.

        czlowiek to brzmi pieknie. pytanie tylko ktory czlowiek.

        > Dla mnie nie istnieje wieksze dobro. Jest tylko jedno dobro i nie
        > mozna wyrzadzac zla w imie wiekszego dobra. Dobro ktore akceptuje
        > zlo staje sie zlem.

        woroniecki po prostu nie jest hipokryta. akceptuje pan istnienie policji w
        sydney i to ze nosza bron i palki?
        • mskaiq Re: Milosc 22.03.08, 02:17
          Policjant w Sydney jest dobrem a nie zlem. Tylko policjant
          naduzywajacy swojej wladzy jest zlem.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 09:24

            > Policjant w Sydney jest dobrem a nie zlem


            jego bron jest narzedziem dobra, chodza z lukami od amora i milosc roztrzeliwuja.

            ylko policjant
            > naduzywajacy swojej wladzy jest zlem.

            a gdzie cytowany woroniecki pisal o potrzebie naduzywaniu wladzy?
            • rain.dog Re: Milosc 22.03.08, 13:55
              policjant w Sydney czy gdziekolwiek nie usprawiedliwia stosowania
              przemocy działaniem "w imię miłości" - a to czyni wzmiankowany
              Woroniecki. I to jest zasadnicza róznica.
              • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 14:10
                >w imię miłości"
                zasadniczych roznic dostrzec nie potrafie, bo tu jakies abstrakcje milosne sa
                poruszane, gubie sie w zasadniczych roznicach abstrakcji.
                imie milosc woronieckiego nic nie znaczy podobnie jak milosc o ktorej pisze
                mask. jest wszystkim, czyli nie za bardzo wiadomo czym. i tak odczytuje to ze
                dolor to wkleil. wyraznie przeciez chodzi o wladze nad drugim czlowiekiem w tym
                tekscie a nie o milosc, bo to tylko pustoslowie w stylu wszystko co dobre rodzi
                sie z milosci, bo bog jest miloscia, bla bla bla, wiec dzialanie policanta tez
                z milosci zrodzone.
                • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 14:22
                  to sa tylko slowa. jak chce sie miec jednie, pelnie sensu jak mask, to wszystko
                  musi pochodzic z jednego, z milosci. co jest absurdem i musi prowadzic do
                  tekstow w stylu woronieckiego. bo nasze dzialania nie pochodza z uczucia milosci
                  jeno i nie tylko te uznajemy za sluszne.
                  • rain.dog Re: Milosc 22.03.08, 14:58
                    strasznieś się Pan zapętlił ale jeśli konkluzją ma byc ostatnie
                    zdanie, to przyznaję rację.

                    rozmiem, że wg. Maska to co czynione z miłości może czynić tylko
                    dobro a nie zadawać ból czy cierpienie, co z kolei wg. mnie stoi w
                    całkowitej sprzeczności do afirmowanej przez tego samego Maska
                    miłości do władzy czy pieniędzy.

                    A moja konkluzja jest taka - im o czymś wiecej się mówi ( w tym
                    wypadku "miłość" odmieniana we wszystkich przypadkach po wierokroc
                    co dzień) tym mniej to, co się pod słowami kryje, w istocie dla nas
                    znaczy. Staje się wydmuszką słowną, albo pompowaną do granic
                    wytrzymałości wydmuszką naszego ego.
    • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 01:14
      walka dobra ze zlem to choroba umyslu. moze pan wreszcie bron zlozy i wyzdrowieje?
    • rain.dog Re: Milosc 22.03.08, 13:53
      ciekawym jest skonstatować jak wiele na forum zwolenników
      zasady "cel uświęca srodki", zwłaszcza jeśli owym celem uczynic cos
      tak bezdyskusyjnego jak "chwała boża".

      Chyba po raz pierwszy muszę poprzeć Mskaiq (moje poparcie dotyczy
      jego postów odnoszących się do tekstów psychopaty Woronieckiego)
      • tristezza Re: Milosc 22.03.08, 14:00
        a ja chyba po raz pierwszy nie rozumiem Pani, chociaz jak sie nam
        czesto zdarza znow kliknelysmy prawie w tym samym momencie

        moglaby Pani tych zwolennikow wymienic?

        • rain.dog Re: Milosc 22.03.08, 15:00
          >
          > moglaby Pani tych zwolennikow wymienic?
          >
          mogę się mylić, ale takie wrażenie odniosłam.
          a zresztą, jak sama Pani pieknie zacytowała - nie mój cyrk, nie
          moje małpy
          • tristezza Re: Milosc 22.03.08, 15:32
            > mogę się mylić, ale takie wrażenie odniosłam.

            smielej, smielej, jak zachecal tow. wieslawa 40 lat temu aktyw
            robotniczy!
      • trzeciarzeczpospolita Re: Milosc 22.03.08, 14:16
        najwazniejsze to miec dobre samopoczucie przeciez
    • mskaiq Re: Milosc 23.03.08, 01:35
      Rain.dog napisala
      >rozmiem, że wg. Maska to co czynione z miłości może czynić tylko
      >dobro a nie zadawać ból czy cierpienie, co z kolei wg. mnie stoi w
      >całkowitej sprzeczności do afirmowanej przez tego samego Maska
      >miłości do władzy czy pieniędzy.
      Razem z miloscia zwykle pojawia sie strach, zal, zlosc, pycha,
      zawisc, itp.
      Na przyklad razem z miloscia do dziewczyny czy chlopaka pojawia
      sie zazdrosc albo nieufnosc. Razem z miloscia do pieniedzy czesto
      pojawia sie chciwosc, pycha albo brak uczciwosci a do wladzy
      strach o nia, pycha, itp.
      Milosc do pieniedzy bez chciwosci i pychy to sposob ich zdobywania
      ktory przynosi radosc z dzialania i pozwala uzywac je do dalszego
      rozwoju przedsiewziecia. Zyskuja wtedy wszyscy.
      To samo z wladza, jesli nie zawiera negatywnosci a tylko milosc to
      jest sluzba dla spoleczenstwa ktora potrafi przyniesc wiele
      satysfakcji osobie tak dzialajacej.
      Wbrew pozorom nie sa to jakies socjalistyczne czy komunistyczne
      mrzonki. Sa ludzie w biznesie i wladzy w dzialaniu ktorych dominuje
      milosc.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • dolor Re: Milosc 25.03.08, 01:48
      mskaiq napisał:

      > Kiedy pojawi sie milosc znika strach, zal, zlosc, smutek, zawisc,
      > zazdrosc, itp.

      mskaiq napisał:

      >Razem z miloscia zwykle pojawia sie strach, zal, zlosc, pycha,
      >zawisc, itp.

      Teraz wiem już wszystko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka