04.09.03, 12:36
Napisalas na innym watku o Tai Chi, Yodze i medytacji.
Wiesz ja nauczylam sie Tai Chi, ale poprostu nie mam energii ani motywacji by
to robic ( bo mam depresje), z Yoga troche latwiej ale prawie to samo.
Jedyne co jako tako moge strawic to medytacja, bo nie trzeba sie ruszac
(chociaz tez mi nie pomaga, ale chociaz probuje).
Prosze napisz jak Ty sobie radzisz z depresja :-)
Obserwuj wątek
    • grzegorz961 Re: do blue 04.09.03, 14:51
      z moich koszmarnych doswiadczen z depresja i bezsennoscia, ktore trwaly dlugo i
      zdazylem sprobowac niemal wszystkiego, mowie wszystkim, ze medytacje, yoga itp
      to usupelnienie, ale niewystarczajce. Mi pomoglo jedno - WODA!, stare metody,
      czyli PLYWANIE!. Kilka razy w tygodniu. Powiedzial mi o tym lekarz (jeden
      inteligentny), ze od wiekow w chorobach nerwowych i psychicznych stosowano
      terapie wodna, stad sanatoria i zabiegi to glownie kapiele na wszelkie sposoby.
      Basem ma tez inna wielka zalete, nie zamykasz sie , ale masz kontakt z ludzmi i
      to z tymi, ktorym cos sie chce, z reguly pogodnymi, usmiechnietymi. A to tez ma
      znaczenie!. Popularny pomysl zeby w depresji za wszelka cene zamykac sie w
      sobie i wpadac w medytacje jest moim zdaniem glupi!
      No i na koniec, po plywaniu spi sie bardzo dobrze, co ma przeciez ogromny wplyw
      na samopoczucie. teraz tez zbieglo mi sie sporo niemilych rzeczy i wracam do
      plywania, to pomaga, uwierz mi! trzeba tylko intensywnie plywac! zeby sie
      zmeczyc
      • blue_a nie medytować podczas depresji 04.09.03, 15:44
        Zgadzam się z przedmówcą :)

        Ale pomaga się wyciszyć.

        Moje sposoby? OPOWIADAM SOBIE DOWCIPY :) Powaga. Żeby nie było plagiatu - tak
        powiedziała Gabrysia zapytana przez Kreskę.

        W ogóle dobrze na mnie działa poczucie humoru Pani Małgorzaty Musierowicz.

        Dziś powiesiłam skarpety kupione na Fazę Ciemną (uff..chwilowa..ale wiem, że
        może powrócić, stąd jej oswajanie) na wieszaku w przedpokoju. Każda stopa w
        inną stronę.

        Gdy byłam młodsza, rozśmieszałam się plątaniem sznurowadeł (nie swoich...)
        butów. Jak ludzie ładnie przeklinają :) Numery z wrzucaniem dużej ilości
        pluszaków pod kołdrę dorosłym ludziom też były. Zgodnie koło siebie leżały:
        kaczorek w okularkach, zielony hipopotam itd.

        :)

        Chodzę do kina.
        Po seansie jest mi zwykle błogo i dobrze.

        Pozdrawiam.

        Aha, z wyciszających to tylko: moja lewa noga jest ciężka (ciepła). Niezłe.
        Tai - chi podoba mi się bardzo, bo jest piękne. Zwykle patrzę jak
        zahipnotyzowana. Może odezwą się ci, którzy efekty znają z autopsji...


        • aretuza vipassana 04.09.03, 17:33
          Tai-chi znam tylko z "oglądactwa"-tak!!!!!!! samo oglądanie hipnotyzuje.Ale
          yogę znam z autopsji - jeszcze dalej, a może raczej obok - vipassana -
          poczytajcie sobie;-)
          Basen-jak najbardziej, o ile jest pod ręką; a jak nie to wanna ciepłej wody z
          olejkami i w ogóle aromatoterapia.Ale najbardziej pomaga...ciepły człowiek w
          pobliżu - to wcale nie musi być partner;-)
          Pozdrawiam więc ciepło!!!!!!!!!!!
          • zmartviona Re: vipassana 05.09.03, 04:59
            wogole fajnie byc bogata i miec spa :-)))
            • aretuza bogaci... 05.09.03, 07:21
              ...są czasami tacy biedni i depresja ich też dopada...
              ...a basen jest prawie w każdym mieście- ja się jeszcze swojego spa nie
              dorobiłam he!he! i nie dorobię - i dobrze!!! Wcale mnie to nie martwi!
              Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka