Dodaj do ulubionych

Lęki a normalne życie

27.05.08, 17:44
witam,chciałam się z Wami podzielić czymś co dzieje się u mnie od
ładnych kilku lat.Miałam trudne dzieciństwo,mama zmarła jak miałam 5
lat ojciec pił.....itd itd.Teraz mam stabilne życie,męża prace
dziecko,ale chwilami mam wrażenie że wszystko mnie przerasta,boję
się jazdy autem bo może być wypadek,boję sie męża puścić w
trase,taką ma pracę,dla kogoś innego/nie chcę powiedzieć
normalnego/coś takiego wogóle nie ma miejsca!a najbardziej nie boję
się o siebie,tylko o stratę moich bliskich,jak pomyśle,że coś
mogłoby się stać mojemu maleństwu to chyba zostałby mi skok z
balkonu.Życie jest nie przewidywalne,nie powinnam wogóle myśleć tak
i sprowadzać tych negatywnych myśli,ale nieraz już niewiem czy to
taka słaba psychika czy co jest grane.....Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • depresja_gangstera Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 19:33
      A diagnozowałaś się jako DDA?
      Co do lęków... w pewnym okresie życia tak miałam. Wychowana przez
      toksyczną matkę (osobowość histeryczna), która wszędzie widziała
      zagrożenie - nasiąkłam tym jak gąbka. Tak mi to zatruło życie, że
      zaczełam szukać ratunku u specjalistów. Dziś mogę napisać, że
      pozbyłam się 90 proc. lęków, ale czasami jeszcze coś dopada w
      sytuacjach kryzysowych.
      Przejdź się do psychologa, po co się tak męczyć.
    • kontrr Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 19:35
      Jak sama piszesz masz stabilne i udane zycie. To że chwilami masz
      wrażenie, że wszystko cię przerasta to chyba normalne jest.
      Lęk o rodzinę też jest chyba czymś, co dotyczy wielu ludzi. Pytanie,
      czy sprawia on, że z czegoś rezygnujesz. Czy na przykład z powodu
      lęku zabroniłabyś dziecku udziału w wycieczce szkolnej? Moim zdaniem
      powinnaś się z tym lękiem pogodzić, nie walczyć z nim, to jest po
      prostu druga strona tego, że bardzo kochasz swoją rodzinę. Jak się
      kogoś bardzo kocha, to niestety jest i lęk, że się to szczęście
      straci, że coś złego może się przydarzyć.

      Natomiast jeśli czujesz, że sprawa zaczyna być bardzo uciążliwa, że
      ten lęk cię paraliżuje, psuje relacje w twojej rodzinie, że blokuje
      rózne pozytywne zmiany, że źle wpływa na męża i dziecko - wtedy
      radziłabym wizytę u psychologa. Być może masz w sobie jakieś pokłady
      stłumionych emocji związanych ze śmiercią mamy. Z resztą z postu
      wynika, że widzisz jakiś związek między przeszłością a tym obecnym
      lękiem.

    • only_isabelle Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 19:39
      zastanw się, czy bojąc się o innych, tak naprawdę nie boisz się o
      siebie, swoją przyszłość, warto poszukać przyczyny, może są jakieś
      aktualne problemy i tak reagujesz (mechanicznie, biorąc pod uwagę
      uwarunkowania z dzieciństwa),
    • bertrada Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 21:10
      Jak ci ten lęk utrudnia życie to koniecznie idź do lekarza. Takie
      rzeczy można i trzeba leczyć.
      • only_isabelle Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 21:23
        lub/i do terapeuty, który pomoże zrozumieć źródło lęku buraka
        wstrętnego
        • bertrada Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 21:40
          Ja już się tyle razy wypowiadałam na temat psychoterapii, że nie
          będę się powtarzać. Po co budzić neuroleptyka? ;P
          • demole Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 21:52
            cholecystokinina CCk podana w odpowiedni sposob / 2 wlewy - jeden szybki,drugi
            powolny,z dodatkiem innej substancji
            powoduje ataki paniki, u zdrowych ludzi

            identycznie mleczn sodu,
            a nawet przeciwlekowy anafranil powoduje wg. niektorych,ataki paniki u zdrowych
            ludzi

            zycie na takim syfie jest nieprzyjemne,
            na dodatek,zeby myslec,trzeba glosno myslec,
            a prawdziwe mysli,czyli sensowne pojawiaja sie gdy sie glosno wydzieram
            wtedy umysl sie otwiera
            • bertrada Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 22:01
              O lekach to ty wiesz wszystko.
          • only_isabelle Re: Lęki a normalne życie 27.05.08, 22:02
            ciiiii...<i/lub>;P;D
            • demole Re: Lęki a normalne ,..przeciwnie 27.05.08, 22:06
              czasami w czasie wywiadu lekarskiego,
              sluchajac zadawanych pytan odnosze wrazenie ze to lekarz che
              sie dowiedziec czegos od pacjenta
              • abasia471 Re: Lęki a normalne ,..przeciwnie 28.05.08, 00:04
                Lęk o bliskich to nic nadzwyczajnego, ale jeżeli przekracza granice
                i staje się uciążliwy, to trzeba coś z tym robić. Po wypadku
                miewałam takie wrażenie jakby za chwilę miało się stać coś
                strasznego, więc targały mną gigantyczne lęki. Myślę, że każde
                traumatyczne przeżycie może zostawić taką rysę na naszej psychice.
                To że miałaś tak trudne dzieciństwo na pewno nie było bez
                znaczenia. Życie w ciągłym lęku bardzo obniża komfort naszego
                bytowania i jest przyczyną wielu problemów.Teraz jesteś dorosła i
                możesz o siebie zadbać, po co się męczyć.
    • mskaiq Re: Lęki a normalne życie 28.05.08, 11:08
      Systematycznie budujesz strach ukladajac scenariusze o wszystkim
      czego sie boisz. Ukladajac te scenariusze nakrecasz strach. Nie
      mozna myslec o wypadku, stracie bliskich, itp.
      Te mysli same naplywaja, ale Ty je rozbudowujesz do rozmiarow kiedy
      przestajesz kontrolowac strach ktory sama tworzysz.
      Kiedy pojawiaja sie mysli ktore tworza u Ciebie strach wtedy zajmnij
      sie czymkolwiek innym, nie mysl o tym co wywoluje strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • nikaooo Re: Lęki a normalne życie 28.05.08, 17:53
        Dokładnie tak robię,w sumie robiłam bo jest lepiej.Zaczynałam
        zupełnie o czymś innym myśleć itd....no dobra a tak naprawdę to
        najgorszy kryzys nastąpił jak mój 20 letni brat rzucił się z nożem
        na żonę mojego ojca...pełno krwi na ścianach,ja sparaliżowana,2
        karetki jedna na szycie,druga do Gniezna/zakład psychiatryczny/.jej
        nic się nie stało,ale to co miałam póżniej w głowie to horror.Brzmi
        jak opowieści z krypty,co?ale ten lęk który mnie póżniej ogarniał to
        że zaraz zwariuje i mnie też gdzieś wywiozą!poszłam z tym do
        lekarza,nawet na mnie nie spojrzał,cały czas coś pisał i dał mi
        jakieś leki po których nawet nie mogłam otworzyć oczu.Przestałam
        brać i jakoś tak powoli zapomniałam .To było jakieś 4 może 5 lat
        temu,dzięki Bogu nie jestem w wariatkowie,ale jak przychodzi jakiś
        większy stres to nie reaguje tak jak przed tym zdarzeniem,także to
        niewątpliwie odcisnęło
        piętno.
        //nie zrozumie NIKT KTO NIE PRZEZYŁ//
        • nikaooo Re: Lęki a normalne życie 28.05.08, 18:15
          Acha i jeszcze jedno,teraz wiem,że przysłowie"co cię nie zabije to
          cię wzmocni,"to jedna WIELKA bzdura.
          • demole Re: Lęki a normalne życie 28.05.08, 19:00
            "nie wykonac planu za pomocą posłuszeństwa"

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka