Dodaj do ulubionych

nerwica lekowa

29.09.03, 17:01
Kochani!Pomozcie!Nie wiem jak poradzic sobie ze swoim problemem.Od ok 3 lat
nie moge sama wychodzic z domu.Kazdy krok jest dla mnie ogromnym
wysilkiem.Czuje ze zaraz sie przewroce.Ziemia ucieka mi spod nog,nogi staja
sie bardzo sztywne.przejscie samej przez ulice jest dla mnie niewykonalne.To
okropne!Gdy ktos idzie obok mnie wszystko jest ok ale przezciez nie da sie
zawsze miec kogos obok.Jestesm zrozpaczona!Moze ktos ma lub mial podobny
problem i moglby mi pomoc.Blagam!!!
Obserwuj wątek
    • suave32 Re: nerwica lekowa 29.09.03, 18:53
      Znam to uczucie. Przez 2 miesiące ,,uczyłam" się jak dojść do kiosku, który był
      100 metrów od domu, a gdy pierwszy raz wróciłam z zakupami to miałam prawie łzy
      w oczach ze szczęścia. Obowiązkowo idż do specjalisty-psychoterapeuty. W takich
      przypadkach stosuje się najczęściej psychoterapię, oraz krótko farmakologię, po
      to żebyś zobaczyła że obajwy mogą minąć. Odwagi. Niech ktoś tam z Tobą pójdzie,
      ktoś Ci bliski byś nie myślała o lękach. napewno się uda
      M
      • sylwka25 Re: nerwica lekowa 29.09.03, 19:06
        O rany! Tak długo z tym walczysz? Cały czas bez fachowej porady? Napisz
        koniecznie bo to jest bardzo ważne. Zgadzam się z suave32: psychoterapia przede
        wszystkim, ale w tak przewlekłym stanie i żeby chociaż "wyprowadzać " Cię
        gdzieś dalej potrzebne będą leki. Też to miałam więc bardzo Ci współczuję
        chociaż wiem że to marna pociecha. Trzymaj się. Niech moc będzie z Tobą ;-))
        • figa101 Re: nerwica lekowa 30.09.03, 12:05
          2 lata temu chodzilam na [psychoterapie ale niestety nic mi nie pomoglo i
          zrezygnowalam teraz biore lek o nazwie cipramil.Trace juz nadzieje na to ,ze
          cos mi w koncu pomoze.Przeciez to trwa juz tyle czasu!!!!!
          • sylwka25 Re: nerwica lekowa 30.09.03, 18:43
            Hej!
            Wiesz z tego co piszesz to Twój stan jest bardzo ciężki (myślę szczególnie o
            tym usuwaniu się ziemi pod nogami, znam to uczucie, syf). Cipramil ma bardzo
            dobre opinie, znam osobiście osobę której wspaniale pomógł. Mnie leczono
            Coaxilem (na depresję dobry ale na lęki niezbyt) potem Seronilem i on w
            początkowej fazie leczenia nieraz zaostrza objawy lęku tak było i ze mną .
            Dlatego mój lekarz przepisał mi Afobam jako wsparcie. Nie jestem za takimi
            lekami ze względu na ich duże działanie uzależniające ale w małej dawce i
            z "doskoku" pomagają. Trzeba bardzo uważać, ja strasznie się tego bałam, nie
            dość że wtedy wszystkiego się bałam, wyobraź sobie że wystraszyłam się własnego
            cienia. Naprawdę, teraz się z tego śmieję ale wtedy było bardzo ciężko.
            To trwało jakiś miesiąc potem dostałam Lerivon i on mnie bardzo fajnie uspokoił
            i pomógł mi spać.
            Pomyśl o wszystkim co czujesz, co się z Tobą dzieje i dokładnie opisz
            lekarzowi. Jeśli nie pomoże to poszukaj może innego, bo to trwa za długo, a to
            niedobrze.
            Pozdrawiam cieplutko
            Sylwka
    • suave32 Re: nerwica lekowa 30.09.03, 18:53
      Bardzo często wygląda to tak, jakby terapia nie pomagała, sama miałam
      wielokrotnie wątliwości po cholerę ja tam chodzę. Objawy jako takie ,,usuwa"
      się lekami, musisz tylko trafić w swój, brałam już przeróżne paskudztwa, teraz
      jestem na Zolofcie, i naprawdę jest extra - rzeczy niemożliwe stały się
      możliwe, wychodzę na ulicę bez lęku, a jeszcze całkiem niedawno towarzyszyło mi
      uczucie uciekającej podłogi, trochę jak na statku podczas sztormu.
      Psychoterapia sama w sobie pomaga w dotarciu do żródła napięcia i możliwym jego
      zlikwidowaniu lub przynajmniej zmniejszeniu. Jeżeli nie możesz znależć dobrego
      psychoterapuety a szukasz kogoś takiego napisz do mnie na mail, postaram się Ci
      pomóc.
      Całkiem niedawno moja paniterapeutka powiedziała mi że być może będę brać całe
      życie leki z przerwami oczywiście. Rok temu pomyślałabym że jestem chora
      psychicznie i że lepiej iść się powiesić. Dziś cieszę się z tego że jest jakaś
      droga dla mnie, i że mogę sobie jakoś ułatwić życie.
      M
      • sylwka25 Re: nerwica lekowa 30.09.03, 21:08
        Podpisuję się obydwoma łapami.
        pozdrówki
        Sylwka
      • figa101 Re: nerwica lekowa 03.10.03, 00:23
        sauve32- bardzo chetnie porozmawialabym z toba na temat choroby i
        terapi .bardzo prosze podaj mi swojego maila lub nr gadu-gadu.pozdrawiam.Gosia
        • suave32 Re: nerwica lekowa 05.10.03, 00:40
          mail - distance@interia.pl, pisz, sprawdzam pocztę codziennie:)
    • arcoiris Re: nerwica lekowa 02.10.03, 13:16
      Hej!
      Cierpiałam na to samo co Ty. Nadal mam nerwicę ale potrafię sobie z nią
      poradzić. Nie stosowałam żadnych leków. Sama sobie wypracowałam sposoby na
      nerwicę (chodziłam też na psychoterapię). Leki są może i dobre ale co zrobisz
      jeśli nagle ich zabraknie? Kiedyś bałam się wyjść z domu na dwa kroki, a
      musiałam jeździć daaaaleko na zajęcia. W końcu wygrałam. Nie poddawaj się, nic
      Ci nie grozi.
      • izzabell Re: nerwica lekowa 03.10.03, 16:16
        arcoiris moze bys napisala jakie mialas sposoby:)))
        bo prawde mowiac to czesciej sie spotyka ludzi ktorzy jeszcze sobie nie
        poradzili z tym,,,,

        A co do mnie - tez od jakiegos czasu (pol roku) boje sie wyhcodzic z domu,
        skoncyzlam niedawno psychoterapie... leki nie minely, co prawda juz z kims
        moge jezdzic autobusem, ale sama dalej nie, i nawet nieraz nie moge isc do
        sklepu pod blokiem...
        I wlasnei sie tak zastanawiaam, bo teraz chodze do psychologa,
        jestem miesiac po terapii, przed nia, bralam seronil ze 2 czy 3 miesiace, ale
        zle to wspominm, potem terapeuta sie zapytal czy mialam proby i mysli
        samobojcze, ja pwoiedzialam ze nie, wiec kazal odstawic leki.
        No i teraz sie zastanawiam, czy ja bez lekow to wogole cos zdzialam........
        • arcoiris Re: nerwica lekowa 03.10.03, 20:18
          Hej,

          Chętnie się z Tobą podzielę moimi sposobami.
          Odezwę się wkrótce (może jeszcze dzisiaj).

          Nie zapomnę :-)))

          A
        • arcoiris Re: nerwica lekowa 04.10.03, 17:50
          Cześć Izzabell,
          Tak jak Ty miałam okres, w którym bałam się wychodzić z domu. Ale musiałam bo
          moi madrzy rodzice nie pozwolili mi sie ugiąć. Na poczatku było bardzo ciężko
          ale wypracowałam sobie kilka sposobów. Nie leczą ale pozawalają normalnie
          funkcjonować.
          Po pierwsze: Trzeba mieć świadomość, uwierzyć, że się jest w stanie nad tym
          zapanować i że nic mi nie grozi.
          Po drugie: stosować rozluźnianie poszczególnych części ciała, np. siedzisz w
          autobusie i myślisz o swoich stopach i je rozluźniasz, potem łydki,
          kolana...itd.
          Po trzecie: jeśli rozluźnianie nie pomaga to całe napięcie skierowć na stopy
          aż bolą ale odwracasz, odciągasz napięcie od reszty ciała, np. od serca...
          Po czwarte: w poczatkowym etapie napiecia (czujesz, że nadchodzi lęk, narasta
          stosuj odwracanie uwagi. Ja np. zaczynam myśleć o rzeczach, które mnie
          absorbują do reszty. Nawet moga to być rzeczy niedowolone. Znerwicowani ludzie
          często mają poczucie winy, nawet jesli pomyślą coś złego :-) Np. obgaduję w
          myślach kogoś kogo nie lubię, wymieniam jego wady...myślę o tym co chciałabym
          sobie kupić...trzeba znaleźć taki temat, który jest w stanie odwrócić Twoją
          uwagę.
          Po piate: miałam atak nerwicy 70 km od granicy Polski, byłam jedynym kierowcą.
          Zatrzymałam się na parkingu i zaczęłam biegać, skakać sobie, gimnastykować (a
          dretwiały mi już ręcę). Wzięłam NEOSPASMINę (lek ziołowy, dostepny bez
          recepty) i pomogło.
          Po szóste: Gdy jednak nerwica już zaatakuje z cała mocą (są takie jej objawy
          nad którymi nie mozna tak łatwo zapanować, jak np. kołatanie serca, uczucie
          jakby sie było...nie wiem, jakbyś sie zpadała w tym strachu...wtedy dobrze
          jest wziąźć coś ziołowego lub hydroxizinę i zastosować wyżej wymienione
          sposoby. Pomaga. A hydroxizina nie uzależnia, daje się ją dzieciom. Ale odkąd
          umiem sobie radzić uzywam ją raz na 2 miesiące. Neocardina, tez bez recepty,
          pomaga na kołatanie. Świetny jest tez ziołowy VALIDOL. Pisze o lekach ale sa
          one ziołowe i biorę je tylko, gdy naprawde już nie daję rady.
          Po siódme: stosuje sobie metodę nagradzania. Jak dotrę dzielnie na drugi
          koniec miasta to sobie coś kupię. Np. kolorowe czasopismo, kosmetyk, książkę,
          coś extra. Po drodze licze sekundy np. kiedy włączy się zielone światło.
          Patrzę na ludzi i zgaduje co myślą, albo obgaduje w myślach ich sposób bycia
          lub ubierania. Wtedy te negatywne uczucia kieruję w inna stronę a nie robię
          nikomu krzywdy.
          Nie twierdzę, że sa to sposoby które pomoga Ci np, wsiąść do samolotu i
          polecieć na Hawaje :-) Ale myślę, że wyjazd w miasto juz bedzie łatwiejszy.
          Możesz codziennie wyznaczać sobie jakiś cel. Pojadę do EMPIKU i kupie sobie
          książkę. Coraz dalej i dalej.
          Po ósme: myślę, że pomocna jest też jakaś pasja. Czasem pisze sobie to
          szuflady. Pisanie tak mnie pochłania, że zapominam o niepokojach.

          Podobno my znerwicowani, co to sie boją wychodzić z domu jesteśmy takimi
          duzymi dziećmi. Gdy dziecko nagle jest samo na środku ulicy wpada w panikę,
          tak jak my. Dopiero rodzice dają poczucie bepieczeństwa. A my nie wyrosłyśmy,
          jesteśmy niepewne siebie, mamy nieustanne poczucie winy, czujemy się gorsi itp.
          Swego czasu pisałam sobie parę razy dziennie: jestem bezpieczna, potrafię czuć
          sie bezpieczna...potem w trudnych sytuacjach powtarzałam to w myśli i to
          pomagało.

          Wszystkich sposobów nie pamiętam. Pomagam sobie juz od prawie 20 lat. Sa
          okresy gorsze kiedy niewiele skutkują i lepsze. ważne jest, aby sie nie bać
          nerwicy i żeby być świadomym, że mozna nad nią zapanować. Na pewno do tego
          dojdziesz.

          Chodze też nadal na psychoterapię. Aby nauczyc się być asertywna, aby być
          pewniejsza siebie no i żeby umiec sobie radzić z nerwicą. Wyżej podane sposoby
          są moimi. I Ty znajdziesz swoje. Masz komórkę? Może jej obecność da Ci
          poczucie bezpieczeństwa, możesz zadzwonić po pomoc. Zawsze możesz wysiąść z
          autobusu i wsiąść w taksówkę. I wrócić. Gdy to Ci da poczucie bezpieczeństwa
          nie będziesz korzystać z taksówek. To jest takie "oszukiwanie" nerwicy. Mozna
          nawet dojść do niedopuszczania lęku do siebie. Nie raz mi się to udało ale
          wiele razy.

          Ojej, nie chcę pisać za długo. Jakbyś chciała to możemy pogadać przy okazji
          przez GG jesli masz.

          Ach, a w rodzinie Twojej nie ma znerwicowanych osób? Czytałam nie raz, że to
          jest dziedziczne. Lęk jest dziedziczny. Czasem to pocieszajace :-)

          Pozdrawiam Cię serdecznie.
          A
          • izzabell Re: nerwica lekowa 05.10.03, 13:52
            Wooooow!!!
            WIELKIE dzieki za tak duzo napisalas!
            i takie dobre i ciekawe rady! az sobie
            wydrukuje chyba zaraz :) dzieki!

            ja tez wlasnie w kryzysowych sytuacjach stosuje
            jakies ziolowe leki, typu Validol.
            na pewno nie sa one mocne a mi pomagaja,
            chyba nawet bardziej pomaga mi sama swiadomosc ze je biore...
            bo np takie kropelki Milocardin, niby trzeba brac ze 20 krpelek,
            a ja neiraz w autobusie jak juz mi sie zaczyna goraco robic, wystarczy ze
            wezme 1, i wszystko mi przechodzi od razu!!! po 2 sekundach ;)
            ale to jest takie fajne uczucie, bo nagle w jednej chwili, taka
            staje sie spokojna, a jeszcze chwile wczesniej bylam cala rozedrgana itd.
            CZyli wynika z tego ze mozna jakos to opanowac, nawet bez
            specjalnych srodkow :)

            CO do telefonu - bez niego sie nie ruszam, pamietam ze 2 lata
            temu, jak jescze nie mialam objawow nerwucy, zapomnialam raz
            wziasc go z domu, jak sobie przypomne co ja przezywalam,
            goraco mi sie robilo, rozkojazona bylam itp.
            Z taksowkami, tez tak sobie tlumacze,ze zawsze jakby co
            to moge po nia zadzwnic i mnie dowiezie na miejsce...

            Co do skakania i gimnastykowania, hmm tez slyszalam ze to dobry pomysl, ale
            sie tak zastanawiam, bo mi sie wydaje ze jak zrobie taki wysilek, serce mi
            zacznie mocniej bic, i znow zaczne sie bac ze jakis atak paniki sie zacczyna.
            Wlasnie gdzies ostatnio czytalam ze tak moze byc, i chyba tak mam.
            bo np ostatnio biegalam sobie z psem, a bylo to na lace, kawalek drogi od
            domu, i jak juz serce zaczelo mi walic (oczywiscie z wysilku) to ja
            podswiadomie mysle juz ze to kolejny atak leku i sie nakrecam, bledne kolo i
            znow to samo...

            A wlasnie jak pisalas o porownaniu do dziecka, to dokladnie, tak jest.
            ja pamietam kiedys jak bylam mala, to sie balam gdzies tam jechac sama
            autobusem, bo np sie umuwilam z mama gdzies, ale sie balam ze jej tam nie
            bedzie, i znajde sie gdzies niewiadomo gdzie , calkiem sama...
            ale potem mi minelo i normlanie wszystko robilam,
            a teraz rzeczywiscie, to podobny objaw jest.. daleko od domu.


            A w mojej rodzinie raczej nie ma znerwicowanych osob..
            moze mama troche, ale ona sobie dobrze z tym radzi:)

            Moje GG : 588768 :)

            iza
            • arcoiris Re: nerwica lekowa 05.10.03, 14:33
              Cieszę się. Obyś znalazła dla siebie najlepszy sposób. Dziękuję za bardzo miłą
              odpowiedź. Wynika z Twojego listu, że Twoja nerwica jest taka jak moja :-)
              Mój numer GG to 2702750. Już napisałam do Ciebie tam parę słów.
              Pozdrawiam Cię serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka