empeka 02.10.03, 10:15 Czy i jak ją można poprawić? Marta Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blue_a Asertywność 02.10.03, 10:39 Co masz konkretnie na myśli? Pozwolę sobie na żart: u mnie zbytnie bronienie swoich praw nazywa się "agresja". Ale uważam, uważam.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
empeka Re: Asertywność 02.10.03, 18:06 Agresja, żartobliwa czy nie, świadczy o braku asertywności. Ty, taka-owaka, co się_miga_od_wiesz_czego :-) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kakofonia Re: Asertywność w depresji 02.10.03, 12:18 empeka napisała: > Czy i jak ją można poprawić? > > Marta Też bym chciała wiedzieć. Moja zdechła wieki temu :( Odpowiedz Link Zgłoś
empeka Re: Asertywność w depresji 02.10.03, 18:09 kakofonia napisała: > Też bym chciała wiedzieć. Moja zdechła wieki temu :( Czyli była... Czy możesz sobie przypomnieć jak to wyglądało "wieki temu"? Może odpowiedź jest całkiem prosta? Np. wzmóc szacunek dla własnej osoby (technicznie można to zapewnić...). Inne propozycje? Marta Odpowiedz Link Zgłoś
breath Re: Asertywność w depresji 08.10.03, 02:02 empeka napisała: > Czy i jak ją można poprawić? > > Marta Ja bym zadał inne pytanie czy brak asertywnośći jest skutkiem czy przyczyną depresji? W moim beznadziejnym przypadku bardziej przyczyną. Wiadomo idealna sytuacja to wyrażania swojej woli bez naruszania cudzej suwerenności. Można więc przesadzić w jedną albo drugą stronę. Rzucać się dookoła wszystkim do gardła z przeświadczeniem, że chcą nas skrzywdzić – to jest właśnie agresja. Druga skrajność to kompletne wycofanie się i brak aktywności, spowodowane złudzeniem, że jakimkolwiek słowem można kogoś śmiertelnie zranić. Krytyczne stadium to snucie się po świecie z miną „przepraszam że żyję” i wstrzymywanie oddechu żeby dla innych było więcej tlenu. W pewnym okresie życie, kiedy się jeszcze uczyłem, wielu rzeczy byłem nie świadomy, ktoś skutecznie wypaczył moje postrzeganie świata... przepraszam czy nikogo teraz nie uraziłem? He tak jakoś wyszło że nazwałem się breath, może dzięki temu jeszcze żyję, nie udusiłem się, oddycham - może za pomocą tych sześciu literek, właśnie tu w wirtualnej rzeczywistości? Odpowiedz Link Zgłoś
empeka Re: Asertywność w depresji 08.10.03, 09:40 warum napisała: > Swietnie to ujales.Pozdrwaiam Właśnie, znakomicie to ująłeś, pa Marta PS. Dziś Realne spotkanie, pamiętasz obietnicę? Proszę, przyjdź :-) M Odpowiedz Link Zgłoś
warum Re: Asertywność w depresji 08.10.03, 22:05 Przeczytalam kilka razy Twoja wypowiedz i... znowu zaczelam myslec o asertywnosci. Nie daje sie wdeptac w ziemie, ale nie potrafie sie bronic przed wykorzystywaniem przez bliskich, przed obcymi potrafie sie bronic choc nigdy nie atakuje. We wszystkich podbramkowych sytuacjach, testach, we wszystkich potyczkach potrafie wygrac, a jednoczesnie nigdy o nic nie walcze, zeby komus nie dac odczuc,ze mam przewage. Poparane to wszystko. Wlasciwie to nawet nie poczucie niskiej samooceny ma wplyw na moje zachowanie tylko wychowanie. Nauczylam sie sama mimo woli "dostosowywac" do innych. A to powinno byc zakazane, bo.... okalecza nasza osobowosc, choc jest wygodne dla drugiej strony.Ale sie nagadalam.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś