depresja_sucks
25.10.03, 19:35
Mam depresję. Lekarz zapisał mi truciznę pod nazwą Efectin ER 75 mg tabletki
o przedłużonym uwalnianiu. Pierwsza pigułka zwaliła mnie z nóg na ponad dobę
(miałam mdłości, nie mogłam zasnąć ale byłam tak zmęczona że nie mogłam
utrzymać się na nogach, nic nie zjadłam przez cały dzień, mało nie
zaziewałam się na śmierć itp. itd.). Na drugi dzień już nie wzięłam. Poszłam
do lekarza który stwierdził że dzieje się tak dlatego bo jestem młoda,
wcześniej nie brałam takich prochów i że po jakimś czasie mi przejdzie. I
żebym spróbowała jeszcze raz bo lek jest idealny na mój typ depresji.
Odsypałam ok. połowy proszku, było trochę lepiej, mogłam wyjść z domu, ale
po ok. 3-4 godzin po zażyciu zrobiłam się taka senna, że musiałam uciec z
uczelni, ledwo dowlokłam się do domu. Na drugi dzień znowu połówka i to
samo - senność, słabość, zmęczenie, ZMĘCZENIE, cały dzień czuję się po
prostu fatalnie, jakby mnie walec rozjechał. Dzisiaj znowu nie wzięłam.
Co mam robić? Czy prosić lekarza aby wypisał kolejny drogi lek? Zdaje mi się
że skoro tak reaguję na małą dawkę leku o którym czytałam że "nie powoduje
poważniejszych efektów ubocznych." to z innymi lekami będzie podobnie jeśli
nie gorzej.
Czy może powinnam zmuszać się do zażywania efektinu? Czy efekty uboczne
rzeczywiście przechodzą po jakimś czasie? Jeśli tak to po jakim? Proszę o
poradę osób, które zażywały efectin lub mogą polecić inny lek.