conatotato
19.12.08, 22:19
podejrzewajac u siebie depresje (w takim stanie przygnebienia zyje ok. 3 lata)
zdecydowalam sie pojsc z mama do psychiatry by ostatecznie potwierdzic lub
zaprzeczyc moim podejrzeniom. lekarz zadal mi pare pytan, zadal je rowniez
mojej mamie po czym nie stwierdzil u mnie depresji lecz zaburzenia adaptacyjne
ale zapisal lek antydepresyjny ktory bralam przez 2 tygodnie ale ktory sama
odstawilam.
stan takiego przygnebienia zaczal sie gdy rozstalam sie z chlopakiem, niedlugo
potem stracilam prace i od 2 lat jestem bezrobotna. problem w tym ze czuje ze
mi sie pogarsza, stracilam zainteresowania, najchetniej siedzialabym w domu i
nigdzie nie wychodzila. czasem mam problem by wykonac najprostsze czynnosci,
ciezko mi sie zmotywowac. probuje sie zebrac w sobie, ale mi nie wychodzi.
najgorsze jest to ze od stycznia bede musiala isc do pracy a strasznie sie
tego boje, rodzice nie moga przeciez mnie tak dlugo utrzymywac (mam 25 lat).
nie chce chodzic po psychiatrach, tracic kasy na wizyty i leki ale po tych 2
tygodniach brania leku zaczynalam sie czuc lepiej i jakby wszystko zaczynalo
mi sie ukladac. problem w tym ze nie chce by lekarz lub rodzice traktowali
mnie jak hipochondryczke, leniuch ktoremu nie chce sie isc do pracy i ktory
wmawia sobie depresje. chcialabym od Was dowiedziec sie na jakiej podstawie
lekarz stwierdza u pacjenta depresje, wiem że jest to wywiad ale moze na
podstawie jakich pytan stawia sie diagnoze ze na pewno jest to depresja.