olga_w_ogrodzie
25.02.09, 23:11
niezależnie od tego, że się spieramy często, że mnie wkurza - to
jest to Człowiek, który realnie mnie wsparł - mocno konkretnie -
przysłał super panie, którym udało się mnie na szpital namówić, gdy
już nie jadłam wiele dni, bo tak mam - lepiej nie jeść, niż być
grubą.
wiele innych rzeczy Mskaiq dla mnie zrobił o których zapomnieć nie
wypada, bo dokładnie, dokładnieńko ratowały mi życie.
wkurzają mnie jak jasna cholera Jego poglądy i opinie nie raz - ale
to jest niezwykłe poświęcić tyle czasu jakiejś babie nieznanej,
nawet z wyglądu. bo nigdy nie chciał moich fotek,a faceci zwykle
chcą wietrząc interes.
zdaję sobie sprawę, że mogę być przyatakowana - no to wtedy
zajrzyjcie do moich postów, gdzie się tak Mskaiq sprzeciwiałam - ale
odczucie realnych czynów i ich wartości powodowało, że musiałam to
napisać, co teraz. w sytuacjach radykanie grożnych - wiem to - mnie
uratował. i to nie przez jedzenie marchweki - po prostu był, po
prostu namówił mnie do otwarcia drzwi tym paniom - i nie tylko mną,
ale i kocicą się zajęły - tego się nie zapomina.
chodzi mi też o elementarną uczciwosć : nie zgadzam się, Mskaiq, z
Twymi poglądami, ale to, co zrobiłeś dla mnie jest czymś
niezwykłym. /założymy to hospicjum?/