25.02.09, 23:11
niezależnie od tego, że się spieramy często, że mnie wkurza - to
jest to Człowiek, który realnie mnie wsparł - mocno konkretnie -
przysłał super panie, którym udało się mnie na szpital namówić, gdy
już nie jadłam wiele dni, bo tak mam - lepiej nie jeść, niż być
grubą.
wiele innych rzeczy Mskaiq dla mnie zrobił o których zapomnieć nie
wypada, bo dokładnie, dokładnieńko ratowały mi życie.
wkurzają mnie jak jasna cholera Jego poglądy i opinie nie raz - ale
to jest niezwykłe poświęcić tyle czasu jakiejś babie nieznanej,
nawet z wyglądu. bo nigdy nie chciał moich fotek,a faceci zwykle
chcą wietrząc interes.
zdaję sobie sprawę, że mogę być przyatakowana - no to wtedy
zajrzyjcie do moich postów, gdzie się tak Mskaiq sprzeciwiałam - ale
odczucie realnych czynów i ich wartości powodowało, że musiałam to
napisać, co teraz. w sytuacjach radykanie grożnych - wiem to - mnie
uratował. i to nie przez jedzenie marchweki - po prostu był, po
prostu namówił mnie do otwarcia drzwi tym paniom - i nie tylko mną,
ale i kocicą się zajęły - tego się nie zapomina.

chodzi mi też o elementarną uczciwosć : nie zgadzam się, Mskaiq, z
Twymi poglądami, ale to, co zrobiłeś dla mnie jest czymś
niezwykłym. /założymy to hospicjum?/
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: Mskaiq 25.02.09, 23:24
      Mask, szacunek dla Ciebie jako człowieka. Nie każdego stać na takie gesty, wiem
      to dobrze.

      Ale z Twoimi poglądami... To ciekawe. Ty w gruncie rzeczy masz rację, ale ta
      racja nie nadaje się dla ludzi chorych. Ona pasuje dla zdrowych, zrównoważonych
      emocjonalnie, którzy chcą poprawić swoje funkcjonowanie i relacje z ludźmi. Dla
      chorych Twoje rady są szkodliwe. Więc - nie zgadzam się, bo piszesz na forach
      dla chorych.

    • olga_w_ogrodzie Re: Mskaiq 25.02.09, 23:45
      po prostu wtedy, Mskaiq nikogo na mnie nasłał, jak słodka bertie,
      snajpi.
      Mskaiq uzgodnił telefonicznie, bym zgodziła się drzwi otworzyć.
      to była wielka sprawka, bo się już nie jadło i nie jadło wciąż niby
      na sobie tłuszcz widząc.

      od akcji słodkiego snajpa i równie wspaniałej bertie różniła się
      akcja Mskaiq tym, że ja panie wpuściłam za moją zgodą, że ja się
      zgodziłam pojechać z nimi za moją zgodą, że po rozmowie z lekarzem
      byłam zapytana o moją zgodę na hospitalizację.i się zgodziłam - ja
      osobiście niczym nie zmuszana.
      pewno, że potem mnie pielęgniarki z jedzeniem pilnowały - nawet
      wrzaski podnosiły, gdy widziały,że oszukuję.

      tak czy inaczej, obojętnie jakbym się nie wkurzała na Mskaiq - on mi
      uratował życie - sobie z perspektywu czasu zdaję z tego sprawę - i
      jakoś nikt mi nie pomógł w Warszawie, ale pomógł pan Australii, gdy
      nawet próśb o pomoc nie było - ot, sam z siebie.- docenić moim
      zdaniem.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Mskaiq 26.02.09, 09:09
        Tego nie wiedziałam Olgo. Szacunek dla Pana Maska, żeby jeszcze
        przestał sypać tymi monotematycznymi banałami...
    • zoltanek Re: Mskaiq 26.02.09, 17:03
      nie, no to fajnie
      daje okejke
    • marouder.eu Zapamietam.. 26.02.09, 17:10
      ...szkoda, ze nie umie nie plesc glupot:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka