Dodaj do ulubionych

Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc?

22.11.03, 20:51
Jestem nauczycielem-wychowawcą w szkole średniej(nauczyciel mianowany-7 lat
pracy w zawodzie).Niedawno dowiedziałam się, że mój uczeń ma depresję lękową.
Ukończyłam Akademię Pedagogiczną, ale tam nikt nie mówił jak zachowywać się w
takich sytuacjach!!! Jak i czy mogę,jakoś pomóc mojemu uczniowi? Jakie są
specjalne formy i metody pracy z takim dzieckiem? Zgodnie z przepisami nie
mogę o nic pytać ani jego Rodziców,ani jego lekarza czy terapeuty, ponieważ
chłopiec ma już 18 lat i... wg. prawa to osoba dorosła! Co robić?
Obserwuj wątek
    • mr_hyde Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 22.11.03, 21:06
      euglena73 napisała:

      > Jestem nauczycielem-wychowawcą w szkole średniej(nauczyciel mianowany-7 lat
      > pracy w zawodzie).Niedawno dowiedziałam się, że mój uczeń ma depresję lękową.
      > Ukończyłam Akademię Pedagogiczną, ale tam nikt nie mówił jak zachowywać się w
      > takich sytuacjach!!! Jak i czy mogę,jakoś pomóc mojemu uczniowi? Jakie są
      > specjalne formy i metody pracy z takim dzieckiem? Zgodnie z przepisami nie
      > mogę o nic pytać ani jego Rodziców,ani jego lekarza czy terapeuty, ponieważ
      > chłopiec ma już 18 lat i... wg. prawa to osoba dorosła! Co robić?


      A zostaw go w spokoju i traktuj normalnie,nic innego,no chyba że masz w zwyczaju
      gnojenie uczniów to w takim razie w stosunku do niego tego zaniechaj.To jest
      najlepsze co możesz zrobić.Wystarczy już,że lekarze się nim zajmują.Oni sami do
      końca nie wiedzą co robią więc nie potrzeba już dodatkowo samozwańczej
      terapeutki w osobie nauczycielki.A poza tym nie wścibiaj noska w nieswoje
      sprawy.Jak się o tym w ogóle dowiedziałaś skoro nie od rodziców.Dodatkowo nie
      rozumiem po co wypisujesz tu takie rzeczy,że nauczyciel mianowany itp.Kogo to
      obchodzi i co to ma do rzeczy??I jeszcze jedno.Nie ma czegoś takiego jak
      depresja lękowa.Od razu widać,że gówno wiesz więc lepiej będzie jak nie będziesz
      się zabierać za "pomaganie" bo tylko mu możesz zaszkodzić.I błagam nie rób tego
      żeby pokazać samej sobie jaka to ty jesteś dobra.
      • euglena73 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 22.11.03, 21:28
        Dlaczego mnie oceniasz, skoro mnie nie znasz?
        Szanuję swoich uczniów i lubię swoich pracę!!!
        A nauczyciel wcale nie musi być wrogiem! Wszystko zależy od wzajemnej
        współpracy!!!
        A o diagnozie wiem od matki..., która szuka u mnie pomocy i... wsparcia!!!
        Napisałam, bo liczę na poważne odpowiedzi od innych nauczycieli którzy być może
        mieli ten sam problem!!
        "Depresja lękowa" to termin medyczny...inaczej to "depresja nerwicowa"!!!
        Poczytaj trochę literatury fachowej!!! Pozdrawiam.
        • mr_hyde Nie kompromituj się. 22.11.03, 21:35
          euglena73 napisała:

          > "Depresja lękowa" to termin medyczny...inaczej to "depresja nerwicowa"!!!
          > Poczytaj trochę literatury fachowej!!! Pozdrawiam.


          Literatury fachowej to ja znam na tony jako żywo zainteresowany tematem od ok.
          5 lat.Dla ścisłości "depresja lękowa" to nie jest żaden termin medyczny i
          nigdy nie był podobnie jak "depresja nerwicowa".Dawniej jako jeden z rodzajów
          nerwicy wymieniano jeśli już "nerwicę depresyjną" ale to określenia już wyszło
          z aktualnego obiegu panno mądralińska.
          • euglena73 Re: Nie kompromituj się. 22.11.03, 21:53
            Hm... uderzyłam w czuły punkt!?
            Jesteś "fachowcem" to zamiast się wymądrzać pomóż!! Nie wiem czy wiesz,
            ale "fachowość" to także umiejętność dzielenia się wiedzą!! Nie jestem lekarzem
            i nie podejmuje się roli domorosłego terapeuty... Natomiast nikt mnie nie
            przygotował do pracy z takim dzieckiem!! A muszę pracować z takim dzieckiem!
            Chcę mu pomóc w uczeniu się, a nie zaszkodzić!! Zamiast krytykować - pomóż!
            A jeżeli chodzi o terminologię... przeczytałam tylko kilka książek. Ale wiem
            jedno - chcę się uczyć i jeżeli nawet popełniam błędy to ciągle szukam nowych
            rozwiązań!!! Nadal nie rozumiem dlaczego mnie atakujesz??? Szukam konkretnej
            pomocy,konkretnych wskazówek! Pozdrawiam.
            • mahoney Re: Nie kompromituj się. 23.11.03, 00:55
              euglena nie przejmuj sie hydem , on juz taki jest , atakuje tak wszystkich ,
              chce chlopak zwrocic na siebie uwage ,
              pzdr
    • pola8 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 22.11.03, 21:54
      Ja mialam, postawioną diagnozę przez lekarza psychatre -depresja lękowa-
      czyli moj psychiatra tez mowił glupoty? No ciekawe, ciekawe..........

      Eugenio przede wszystkim jak sie zdenerwowalam trzęsłam sie, jak "galareta",
      miałam potężne kłopoty z pamięciom. Nie pamiętałam co robilam np. godzinę temu,
      pamięć była wybiorcza, nie potrafilam w zasadzie nic przeczytac, brak
      koncentracji.Klopoty ze spaniem. W zasadzie nie wiele pamietam z tego okresu,
      ale leki i spotkania z psychologiem bardzo mi pomogły.A najwazniejsza była
      motywacja, ze musze z tego wyjsc.
      • euglena73 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 22.11.03, 22:11
        Pola - bardzo dziękuję za informację i ...wsparcie!
        Jeżeli dobrze Cię zrozumiałam to najważniejsze jest pozytywne nastawienie!?
        Chłopiec jest w klasie maturalnej i... ma bardzo dużo godzin nieobecności.
        Poradnia psychologiczna nie przyznała mu nauczania indywidualnego... niestety!
        (brak forsy!)Zatem nauczyciele troche "samowolnie" pomagają mu po swoich
        lekcjach... Jednak wszyscy proszą mnie jako wychowawcę o wskazówki do pracy.
        Rozumiem, że zatem mogą pojawić się u niego problemy z koncentaracją i
        zapamiętywaniem nauczonych treści, lub nawet z ich zrozumieniem.
        Hm...postaram się zwrócić na to uwagę!!
        Jeszcze raz dziękuję serdecznie za wszystkie uwagi!!!Pozdrawiam
    • jola66 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 22.11.03, 23:56
      Hmm, nie znam tych przepisów, coś tu jednak wydaje mi się nielogiczne. Rozsądnie
      byłoby tak: pytać każdy może, tylko odpowiedź może nie zostać udzielona. Innymi
      słowy: pytaj jak najwięcej i rodziców ucznia i lekarza. Najwyżej usłyszysz, że o
      czymś tam nie mogą Ci opowiedzieć.
      Zgadzam się z Polą, że największym problemem może być koncentracja, a raczej jej
      brak. To może się manifestować w wystąpieniach publicznych (np. uczeń wywołany
      do odpowiedzi wychodzi pod tablicę i tam ma odpowiadać, ale nie udaje mu się,
      zamiast tego poci się, trzęsie, mdleje itp - jeśl tak jest, niech odpowiada z
      miejsca, siedząc). Może też być problem z pracami pisemnymi (np. błędy
      rachunkowe w przedmiotach ścisłych - wtedy trzeba by każdą taką nieudaną
      klasówkę omówić z uczniem ustnie, żeby przekonać się, czy mimo to rozumie materiał).
      Poza tym zwróć baczniejszą uwagę na stosunki wewnątrz klasy. Czy ten uczeń nie
      czuje się obco, nie jest wyśmiewany, wytykany palcami bo "inny". Postaraj się to
      poprawić, na ile tylko można.
      Pozdrawiam
      Jola
      • mahoney Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 23.11.03, 00:59
        Czy ten uczeń nie
        czuje się obco, nie jest wyśmiewany, wytykany palcami bo "inny". Postaraj się to
        poprawić, na ile tylko można.
        Pozdrawiam

        hm to na takie rzeczy zwraca sie uwage , jak ja bylem w szkole to kladziono na
        to lache , nauczyciela nie obchodzilo jakie sa te stosunki w klasie , i np
        dlaczego jedni gnoja drugich
        • pollka do autorki 23.11.03, 02:12
          jestem dla Ciebie pelna podziwu i szacunku, ze tak bardzo sie interesujesz
          uczniami i masz dobro na celu. Wiele nauczycieli odwala swoja robote i czesc.
          Naleza Ci sie duze slowa uzania.

          Nie przejmu sie mr_hyde - widzisz nawet on sam wie ze jest "brzydki"
          charakterem i dlatego sie tak nazwal.
    • euglena73 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 26.11.03, 19:28
      Dziękuję wszystkim życzliwym ludziom, którzy odpowiedzieli na mój apel!!!
      Postaram się skorzystać z Waszych porad. Mam wielką nadzieję, że będę mogła
      pomóc mojemu uczniowi! Jeżeli jeszcze "coś" przyjdzie Wam do głowy - napiszcie!
      Pozdrawiam.
      • sunsen Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 27.11.03, 16:30
        Nie rozumiem eugleno dlaczego piszesz o swoim uczniu "dziecko", skoro ma 18 lat.
        Dlaczego chcesz rozmawiac z jego rodzicami, terapeutami, a nie z nim? Zgadzam
        sie z Mr.Hyde. Jak wszystkim uczniom nalezy mu sie od nauczycieli szacunek i
        nieco zyczliwosci, a pomoc musi sobie sam. Uwazam, ze dobrze jest doraznie
        zastosowac troche "taryfy ulgowej", ale nie za wiele i nie na dluzsza mete. Po
        pierwsze moze sie czuc tym skrepowany, a po drugie nie rozwiaze to jego
        problemu, z ktorym byc moze borykac sie bedzie w mnejszym lub wiekszym stopniu
        przez cale zycie. Poczucie, ze odbierany jest jak ktos kto potrzebuje nianki,
        albo zgnile jajko, z ktorym trzeba postepowac bardzo ostroznie, nie przyniesie
        mu niczego dobrego. Tym bardziej, jezeli zgodzi sie przyjac role
        niesamodzielnego niedacznika. Potraktuj go jak normalnego doroslego czlowieka i
        otwarcie z nim porozmawiaj. Swiadomosc, ze jestes jego sojusznikiem i
        traktujesz go powaznie moze mu pomoc. Postaw sprawe jasno: "Wiem, ze masz pewne
        trudnosci, a przed Toba jest matura. Jestem Twoim wychowawca, cenie Cie, nie
        chce zebys zawalil ten rok. Jak Ci pomoc?"
    • ixus Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 28.11.03, 07:42
      Ja tez mialem depresje lekowa, jakalem sie przy kazdym wierszu i pani od j.
      polskiego powiedziala mi kiedys po zajeciach, ze bedzie mi zle w zyciu, jak
      dalej bede sie jakal, co oczywiscie nie podzialalo na mnie dobrze.
      To co mozesz zrobic, to spytac sie po zajeciach, czy zle sie czuje i jesli tak,
      to powiedz mu, ze moze poczuc sie dobrze, ze mozna rozwiazac jego problemy, ze
      jest dla niego pomoc. Ja taka uzyskalem 18 lat pozniej...
    • iwona.grobel Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 30.11.03, 18:36
      Witam Panią.
      To bardzo budujące, że nauczyciel stara się brać pod uwagę emocjonalne, psychologiczne problemy ucznia i pomóc mu wytrwać w szkole (kojarzącej się niestety
      często z miejscem sprzyjającym powstawaniu stanów lękowych), tym bardziej, że to klasa maturalna. Na wstępie komentarz do tego krótkiego sporu dotyczącego
      aktualnie używanych w psychiatrii terminów. Otóż rzeczywiście "depresja lękowa" w obowiązującej aktualnie klasyfikacji to "zaburzenia depresyjne i lękowe
      mieszane", zaliczane do tzw. zaburzeń nerwicowych, a nie depresji jako choroby. Ale jest to język, jakim posługują się przede wszystkim psychiatrzy. Natomiast w
      potocznym języku trzeba liczyć się z tym, że ktoś "depresją lękową" określił depresję, w przebiegu której lęk bywa jednym z wiodących objawów.
      Pisze Pani, że dowiedziała się o problemie ucznia, a jednocześnie, że przepisy nie pozwalają na rozmowę na ten temat z rodzicami, ani lekarzem ucznia, bo
      uczeń jest dorosły. Po pierwsze ważne jest, jak Pani się o tym dowiedziała - czy w tajemnicy, czy osoba informująca prosiła Panią o dyskrecję? Bo tak naprawdę
      powinna Pani porozmawiać właśnie z tym uczniem. Skoro chce mu Pani jak najlepiej pomóc, warto powiedzieć mu, że wie Pani o jego problemie i spytać, czy nie
      oczekuje z Pani strony, czy ze strony szkoły jakiejś pomocy. To sam uczeń, jako osoba pełnoletnia, zdecyduje, czy chce o tym rozmawiać, czy nie. Jeśli nie zechce,
      trzeba to uszanować. Nie sądzę, żeby trzeba było czynić wobec niego jakieś specjalne starania. Jeśli nauczyciele postępują zgodnie z etyką zawodową, jeśli nie
      dostarczają powodów do frustracji, do przeżywania bardzo silnych negatywnych emocji, to uczeń będzie czuł się bezpiecznie. Ważne jest, żeby wiedział, że może
      zwrócić się do Pani, jeśli będzie miał konkretny problem. Jakiś specjalny parasol ochronny nie jest chyba niezbędny. Gdyby były przeciwwskazania do uczęszczania
      na zajęcia albo konieczny jakiś wyjątkowy sposób postępowania, pewnie uczeń dostałby od lekarza stosowne zaświadczenie.
      Pisze Pani, że rozmawiała z matką chłopca na temat jego problemu. Jeśli on się zgodzi, może Pani co jakiś czas o tym z nią rozmawiać. Proszę o to spytać ucznia.
      Jeśli będzie czuł się akceptowany, traktowany poważnie, to powinno być dobrze.
      A o nerwicach i o depresji warto poczytać, żeby wiedzieć, co ktoś cierpiący na te zaburzenia może przezywać. To też pomoże w utrzymaniu z uczniem dobrego
      kontaktu
      Serdecznie Panią pozdrawiam.
      • euglena73 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 30.11.03, 20:56
        Szanowna Pani Iwono.
        Dziękuję za zabranie głosu na tak ważny dla mnie temat. Sprawa mojego ucznia
        jest dość pogmatwana. O chorobie dowiedziałam się od matki ucznia - całkiem
        otwarcie. Z resztą... muszę się "przyznać", że to ja byłam
        inicjatorką "poszukiwań" rozwiązania jego problemów w szkole(bóle brzucha,
        mdłości, drżenie rąk, wieczne uczucie zmęczenia itp.)Najpierw długo rozmawiałam
        z moim uczniem i jego matką o stronie somatycznej...(Matka była u lekarza
        wewętrznego - "nic" nie wykryto). W końcu zasugerowałam wizytę u psychologa. I
        tak lawina potoczyła się sama. Bardzo trudno było otrzymać zalecenie od
        psychiatry ( chłopak ma swojego psychologa i psychiatrę) ,że chłopak
        potrzebuje "specjalnego" podejścia, a bez tego "pisemka" ciężko było mi
        forsować na naradach jakiekolwiek "pomysły" jak rozwiązać kwestię jego częstych
        nieobecności i zwalniania się. Musiałabym dłuuugo o tym pisać....
        Napisałam na forum, ponieważ miałam nadzieję, że inni nauczyciele podzielą się
        ze mną swoimi doświadczeniami (jeżeli takie mieli). Przeprowadziłam z moim
        uczniem wiele rozmów...Mam nadzieję,że udało mi się dać mu do zrozumienia,że
        chcę mu być pomocna. Niestety procedury prawne
        (które dotyczą min. np.:możliwości nauczania indywidualnego, czy opieki
        psychologicznej w samej szkole ) są..."dziwne". Długo musiałabym o tym pisać...
        Dziękuję serdecznie Pani za "wsparcie duchowe".Pozdrawiam.
    • nikola11 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 30.11.03, 22:24
      Boze, zeby kazdy nauczyciel taki byl.....czemu mnie sie taki nie trafil....
      jestem pelna podziwu.
    • avenager Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 30.11.03, 22:54
      Eugenio!

      Jestem pelen podziwu dla Ciebie! Nie znam Cie osobiscie, ale troska o zdrowie
      swojego ucznia bardzo dobrze o Tobie swiadczy.
      Musisz byc wspaniala nauczycieka. A jesli to prawda, to zaluje, ze nie bylas
      moja... :)

      A teraz odpowiadajac na pytanie: mysle, ze masz 2 wyjscia

      - porozmawiac z psychologiem szkolnym
      - albo z psychologiem w poradni wychowawczo-zawodowej

      Mysle, ze oni Ci cos doradza.

      Pozdrawiam
      Tomek

      P.S. Kiedy spotyka sie takich ludzi jak Ty, to swiat nabiera kolorow :)
    • iwona.grobel Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 03.12.03, 10:51
      Jeszcze raz serdecznie Panią pozdrawiam i przyłączam się do głosów
      dziękujących Pani za zaangażowanie i zainteresowanie sprawami swoich uczniów.
      • 2qq22qqq Re: Bronmy nasze dzieci przed depresja! 03.12.03, 15:08
        Szanowna Pani nauczycielko,
        Dzieki takim ludziom jak Pani nasz pogmatwany swiat wyglada troche lepiej>moja
        siostra jest nauczycielka i mowi,ze coraz wiecej uczniow ma problemy ze
        zdrowiem psychicznym.Rodzice,ktorzy pracuja na dwa etaty i nie maja dla dzieci
        czasu,badz bezrobotni,zalamani rodzice nie zawsze daja dzieciom poczucie
        bezpieczenstwa.Nasze leki,niezadowolenie,nie radzenie sobie z naszymi emocjami
        przelewamy na nasze dzieci.Czesto w szkolach sa pedagodzy
        szkolni,psycholodzy,ale wlasciwie "odsiaduja"w szkolach swoje godziny i nic
        poza tym.W swoim zyciu spotkalam niewielu dobrych nauczycieli,a jeszcze mniej
        dobrych pedagogow.Z tym trzeba sie urodzic jak np.Janusz KOrczak.
        Pani Eugenio zycze powodzenia w pracy zawodowej,nie poddawania sie klopotom.
        Z ogromnym powazaniem
        A.
    • euglena73 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 06.12.03, 21:25
      Witam wszystkich serdecznie.
      Dziękuję za ciepłe słowa i... zrozumienie dla mojego zmartwienia.
      Muszę wszystkich zmartwić - z moim uczniem jest niestety... gorzej. Byłam u
      niego w zeszłym tygodniu - Rodzice są na skraju wyczerpania psychicznego, a
      lekarze nie bardzo wiedzą co robić. Może leki nie działają? On już nie chce
      nawet wychodzić z domu!!! Co robić?!
      Zbiża się koniec semestru i obawiam się ,że On nie będzie klasyfikowany z ...
      wszystkich przedmiotów!!!(przepisy prawne!)Jednak pal licho te oceny - byle
      chłopak był zdrowy!!! Jeszcze raz "pisaliśmy" o nauczanie indywidualne... -
      może tym razem się uda!
      Bardzo sie martwię...Do tej pory On nie miał "kłopotów" ze szkołą...A teraz ma
      ogromną blokadę...
      A jeżeli chodzi o pomoc tzw."szkolnych fachowców" to nie chcę o tym pisać bo
      musiałabym być bardzo niemiła!!!
      Pozdrawiam.
      • jola66 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 10.12.03, 10:30
        Eugleno,
        od Twojego pierwszego postu minęło raptem dwa tygodnie. W leczeniu depresji to
        nie jest długi okres. Na poprawe w wyniku przyjmowania leków trzeba czekać
        czasem i cztery tygodnie. I rzeczywiście zdarza się, że pierwszy lek nie
        zadziała, wtedy próbuje się z innymi, zmieniając aż do skutku.
        Czyli - cierpliwości!
        Nie bardzo rozumiem dlaczego forsujecie nauczanie indywidualne? Może to
        rzeczywiście jakoś związane z przepisami.
        Myślę jednak, że najszybciej jak będzie to możliwe uczeń powinien wrócić do
        szkoły. Żeby miał powód/pretekst do wyjścia z domu i kontaktu z ludźmi, o nauce
        nie wspominając.
        Pisałaś, że to maturalna klasa. Pomyśl perspektywicznie. Czy mimo odpuszczenia
        tego semestru są szanse na pomyślne zdanie matury, jeśli uczeń "odżyje"
        powiedzmy w lutym? A jeśli nie, to co wtedy? Powtarzanie klasy?
        Gdyby udało Ci się wymyślić kilka rozsądnych scenariuszy w tej sprawie, zyskać
        sojusznika w dyrektorze szkoły, jakoś to pouzgadniać z nauczycielami istotnych
        przedmiotów - to byłaby bardzo duża pomoc w całej tej sytuacji. Myślę, że
        kwestia szkoły i matury to tez poważne zmartwienie rodziców.
        Utrzymuj kontakt, namów klasę, żeby nie zapominała o koledze. Regularne
        kserowanie i przekazywanie notatek będzie dla nich dobrą nauką.
        I daj czesem znać, jak się sytuacja rozwija.
        Pozdrwaiam serdecznie.
        Jola
      • euglena73 Mały - duży sukces... 10.12.03, 22:57
        No mam w końcu dobre wiadomości! Mój uczeń dostał ostatecznie zgodę na
        nauczanie indywidualne!! Jest to sukces! Dlaczego? Ponieważ przepisy mówią, że
        jeżeli ucznia nie ma na zajęciach w wymiarze 51% to... zostaje
        nieklasyfikowany! Wtedy grożą mu egzaminy! Chłopak ma duże lęki przed
        publicznymi występami (a do tego strach, że ma duże zaległośći), natomiast "w
        zaciszu" ma duże szanse na nadrobienie zaległości. Tak to załatwiłam ,że na
        część lekcji będzie przychodzić normalnie, aby mieć kontakt z kolegami. Klasa
        formalnie nic nie wie o jego chorobie! On sobie tego nie życzył i... ja to
        szanuję! KOledzy wiedzą tylko tak "mgliście", że On ma problemy zdrowotne. A
        jeżeli chodzi o maturę to sprawa jest złożona! Wszystko jest regulowane
        określonymi przepisami i ... terminami! Stąd tyle kłopotów!
        Ale jest też dobra wiadomość... po zmianie leków chyba zaczyna mu się
        poprawiać!!! To ogromny sukces!!! Bardzo sie z tego powodu cieszę!
        • avenager Re: Mały - duży sukces... 10.12.03, 23:35
          Naprawde z wielka i nieskrywana radoscia czytam Twoje wypowiedzi. A ta juz
          jest chyba najlepsza! :)

          Ciesze sie i zycze dalszych sukcesow w pomocy swojemu uczniowi :)
          Twoi uczniowie moga byc z Ciebie dumni, a ja zaluje, ze nie bylem Twoim
          uczniem. Ale coz - nie moglem bo jestem od Ciebie zaledwie o rok mlodszy...
          (jesli cyfra 73 w Twoim nicku to rok urodzenia).

          Pozdrawiam
          Tomek
          • euglena73 Re: Mały - duży sukces... 11.12.03, 22:01
            Dzięki za miłe słowa... No... "raczej" nie jest możliwe abyś był moim
            uczniem... Hm...73 to faktycznie "moja metryczka"! :)
            Pozdrawiam
          • euglena73 Re: Mały - duży sukces... 11.12.03, 22:01
            Dzięki za miłe słowa... No... "raczej" nie jest możliwe abyś był moim
            uczniem... Hm...73 to faktycznie "moja metryczka"! :)
            Pozdrawiam
          • euglena73 Re: Mały - duży sukces... 11.12.03, 22:01
            Dzięki za miłe słowa... No... "raczej" nie jest możliwe abyś był moim
            uczniem... Hm...73 to faktycznie "moja metryczka"! :)
            Pozdrawiam
          • euglena73 Re: Mały - duży sukces... - chyba mi coś nawaliło 11.12.03, 22:03
            Przepraszam za ilość listów... to nie jest zamierzony efekt!
    • basia542 Re Mój uczeń ma depresję 13.12.03, 21:08
      Czytam, czytam i muszę napisać.Podziwiam Panią.
      Mój syn kilka lat temu miał podobny problem.
      Zaczął leczenie, ale bywały okresy kiedy zostawał w domu.
      Postanowiłam porozmawiać z wychowawczynią.
      Zbyła mnie(przejdzie, niech się weźmie do nauki)
      Na najbliższym zebraniu rodziców, głośno-"syn nie interesuje się matematyką,
      cały czas patrzy w okno"
      To była 3 i 4 klasa liceum.Szczęśliwie przetrwaliśmy maturę i dziś jest
      studentem 4 roku na kir.mat-fiz.
      Pod kontrolą dobrego lekarza mamy nadzieję na lepszy okres w jego życiu.
      Pozdrawiam i dziękuję Pani za innych :)
    • basia542 Re: Mój uczeń ma depresję...Jak mogę mu pomóc? 16.12.03, 16:33
      :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka