Dodaj do ulubionych

brak wiary we własne życie

08.05.09, 20:20
Znowu to samo..., od miesiaca nie umiem sobie ze sobą poradzic,
chciałam otworzyć własny interes, jak juz znalazłam lokal to
zaczełam miec lęki ze nie dam rady, że to się nie uda, ze strace
wszystkie pieniadze i ze "wyląduje pod mostem" wiec w ten sam dzień
zrezygnowałam. To jest nienormalne, z byle powodu płacze,
wszystkiego sie boje, mam wrażenie ze jestem nienormalna albo
zwariowałam. Nie umiem sobie z niczym poradzić, chce byc sama ale
jak juz jestem to szukam gogos na siłe i komplikuje sobie życie.
Każdy nawet mały powód powoduje to, że płacze, zaraz biore tabletki
uspokajające. Czami boje się ludzi, leże w domu jak głupia i patrze
w sufit, boje się rozmawiać z ludźmi, wogóle boje sie ludzi,
własnego życia i coraz częsciej mam myśli samobójcze. Mam wrażenie,
że z niczym sobie nie dam rady, że nie podołam życiu. Nie wiem juz
czy jestem normalna czy powinnam się gdzieś zamknąć
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: brak wiary we własne życie 08.05.09, 21:27
      A może byś spróbowała leczenia antydepresantami? Uspokajacze w depresji to nie
      najlepszy pomysł.
    • singapurkaa Re: brak wiary we własne życie 08.05.09, 21:40
      Czekoladka,
      Jak ja to dobrze znam. Wszystko o czym napisałaś jest mi bardzo bliskie - samo
      niedawno to przeżywałam więc ROZUMIEM. Jeszcze na prostą nie wyszłam.
      Nie myśl, że zwariowałaś albo, że jesteś nienormalna tylko marsz do lekarza.
      Typowa depresja. Ja miałam już kilka takich epizodów. Czasami podczas depresji w
      ogóle nie wychodziłam z domu. Dwukrotnie rzuciłam pracę, raz zrezygnowałam ze
      studiów... zbyt późno szłam po pomoc, po leki.
      Nie daj się, nie pozwól aby depresja zrobiła spustoszenie w Twoim zyciu. Idź do
      lekarza.
      pozdrawiam
      • kukielka7 Re: brak wiary we własne życie 08.05.09, 23:06
        dokładnie zanm to...tez czasami mam wrazenie jakbym warjowala...te
        wszystkie mysli i leki mnie przerastaja....jeszcze w dodatku tyle
        zyciowych decyzji na raz do podjecia-istna masakra...czasami nie
        daje rady..ale ludziska tutaj dobrze radza trzeba do lekarza jak
        najszybciej(choc ja jeszcze tego nie zrobilam)caly czas wydaje mi
        sie ze dam sama rade...a te mysli,mysli pesymistyczne doprowadzaja
        mnie do szalu...za dwa miesiace wychodze za maz...a wydaje mi sie ze
        zaraz cos sie stanie,ze moj mezczyzna mnie zostawi,ze nie znajde
        pracy bo do niczego sie nie nadaje...to jest straszne miec takie
        myslenie...ochyda,czasami mam dosc sama siebie....wiec widzisz
        czekoladka nie jstes sama i chyba dlatego warto sluchac tych ludzi i
        jak najszybciej udac sie do lekarza po pomoc...zycze
        powodzenia,pozdrawiam
        • czekoladka.0 Re: brak wiary we własne życie 19.05.09, 14:27
          do jakiego lekarza mam sie udać ? byłam u psychiarty. babka
          posłuchała mnie przez godzine przytakując a na koniec
          powiedziała: "jeżeli pani chce to możemy sie umówić na nastepne
          spotkanie i to wszystko". Zraziłam sie troche, a jest ze mną coraz
          gorzej, nie umiem sie wzias w garsc, mam wrazenie ze zmarnowałam
          całe swoje życie, rycze całymi dniami, poprostu szok. potrzebuje
          pomocy i nie wiem gdzie mam jej szukac
    • ludwik85 Re: brak wiary we własne życie 10.05.09, 18:03
      Pomijając płacz to mam tak od kilku lat. Żadnych psychotropów nie zamierzam
      jednak brać, bo nie dam sobie zrobić prania mózgu.
      • ichnia Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 07:24
        ludwik85 napisał:
        > Pomijając płacz to mam tak od kilku lat. Żadnych psychotropów nie zamierzam
        > jednak brać, bo nie dam sobie zrobić prania mózgu.

        Dokładnie tak samo myślałam przez wiele lat. Tak myślałam...i męczyłam się. Bo
        do leków to nikt mnie nie namówi, chyba że nie ma wyjścia...
        I powiem Ci, że antydepresant nie wyprał mi mózgu, póki co ;)
        • ludwik85 Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 08:56
          Mój tata bierze takie leki, więc wiem o czym piszę. Pamiętam jaki był zanim
          zaczął brać leki, a jaki jest teraz. Teraz jest taki bardziej "sztuczny"
          • aiszka4 Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 09:45
            ludwik85 napisał:

            > Mój tata bierze takie leki, więc wiem o czym piszę. Pamiętam jaki
            był zanim
            > zaczął brać leki, a jaki jest teraz. Teraz jest taki
            bardziej "sztuczny"


            Mój ojciec nie brał leków. Pamiętam jaki był, zanim... się powiesił.
            Teraz jest taki bardziej martwy.
            • ludwik85 Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 09:57
              Co kto woli. Ja np. wolałbym się zabić niż mieć świadomość, że nie jestem sobą.
              • me_meggy Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 12:14
                czyli uwazacie ze jak ktos wpadnie w depresje to juz nigdy nie bedzie taki jak
                kiedys?
                nie wiem w ogóle po co tu pisze czy to cos pooze..bo chyba nie ale nie wiem juz
                co mam ze sobą zrobic. Czasami czuje sie winna ze nie czerpnie radosci z tego co
                mam,sa dni kiedy nic mnie nie cieszy i wszystko jest bez sensu,czuje sie nikim,
                jestem bezuzyteczna..wmawiam sobie ze przeciez ludzie mają gorsze problemy i nie
                mają depresji. Ja powinnam cieszyc sie z tego co mam, w sierpniu wyszlam za maz,
                mam kochająca rodzinę, kochajacego meza ktory chyba po prostu nie wie jak mi
                pomóc..wlasnie kupilismy mieszkanie, jedyne co jest nie tak to nie mam
                pracy..ale nie ja jedna przeciez..ja to wszystko wiem ale i tak czuje sie
                beznadziejnie.
                Nie chce isc do lekarza bo 3 lata temu juz przez to przechodzilam, 2 lata temu
                rowniez i wtedy moja mama zapisala mnie do psychologa, psychiatry i po wizycie u
                nich bylo jeszcze gorzej, prawie wybieglam z placzem.. stwierdzilam wtedy ze
                zaden obcy czlowiek nie znajacy mnie i mojej sytuacji nie jest w stanie mi pomóc.
                Ale poszlam wtedy jeszcze do jednego lekarza prywatnie i ten zapisal mi jakies
                leki po ktorych czulam sie otumaniona, nic nie czulam, zadnych uczuc i emocji
                albo dostawalam atakow strasznej histerii..dopiero jak wyjechalam na 2 miesiace
                za granice to poczulam sie troche lepiej.
                Teraz znowu jest to samo i nie wiem jak sobie pomóc, za oknem wiosna slonce a mi
                sie nawet nie chce wstawac z łóżka, na sile jem sniadanie bo wiem ze trzeba..maż
                w pracy, rodzice na drugim koncu Polski, popoludniami przychodza uczniowe na
                korepetycje. Nie chce sie uzalac nad sobą, to jest zalosne ale nie wiem co mam
                robic, nie mam juz sily tak dluzej sie czuc, jestem totalnie bezradna.
                • me_meggy Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 12:21
                  ..dlatego tez bardzo dobrze rozumiem czekoladke.
                  Czasami nie rozumiem sama siebie, placze ze jest mi zle, czasem wydaje mi sie ze
                  to dlatego ze nie mam pracy (od wrzesnia), czasem ze jestem samotna, czasem ze
                  nie mam tu zadnych znajomych, czasem byle glupota robi mi taka przykrosc ze nie
                  potrafie dojsc do siebie 3 dni (jak teraz). Powinnam porozsyłać jeszcze raz CV
                  po szkołach (bo jestem nauczycielką) ale tego nie robię nie wiem czemu, nie
                  umiem sie przemóc, w zimie jeszcze dzwoniłam po szkolach ale szybko
                  zrezygnowalam jak non stop slyszalam ze nie potzrebuja nikogo.. Nie wiem czemu
                  nie potrafie zacząć działać! to jakies błędne koło!
                  • kukielka7 Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 12:34
                    me_meggy u mnie jest to samo,nie umiem powiedziec dlaczego tak sie
                    dzieje...ja jestem przed slubem,ale tez szukam pracy...tylko ze ten
                    stan w ktorym jestem strasznie mnie ogranicza,poza tym wszystko
                    analizuje,caly czas o czyms intensywnie mysle i nie potrafie sobie
                    czasami z tymi myslami poradzic..Czasami chcialabym tak bardzo
                    obudzic sie i byc ta osoba co kiedys radosna,usmiechnieta i
                    zadowolona z zycia.Uwierz mi czuje dokladnie to samo co Ty!Przeciez
                    ludzie maja takie tragedie,ze nie da sie opisac a ja uzalam sie nad
                    soba i uzalam....tak bardzo chcialabym to zmienic,ale czasami to
                    poprostu mnie tak popada,ze nie jestem wstanie nic zrobic....:((((
                    • me_meggy Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 12:58
                      kukielka, to widze,że czujemy sie bardzo podobnie. Chcialabym wiedziec jak sobie
                      pomóc bo musi byc jakis sposób! Zapisalam sie na silownie, chodzilam nawet
                      czesto, po wysilku fizycznym czuję sie o wiele lepiej zarowno fizycznie jak i
                      psychicznie ale nie trwa to dlugo.. bywa tak ze jestem wesola, "roztrajkotana"
                      (a moze sie tylko staram taka byc..) a za pare godzin potrafie wpasc w straszna
                      histerie z jakiegos powodu (z powodu ktorego normalna osoba nie zachowywala sie
                      tak jak ja). Zauwazylam tylko ze mam takie ataki jak czuje sie bezradna..jak
                      tlumacze cos mojemu mezowi a on jakby mowil innym jezykiem.. wtedy wydaje mi sie
                      ze mnie nie kocha, ze nie chce mi pomóc..
                      Kiedys, jeszcze przed tą pierwsza depresją 3 lata temu, byłam bardzo radosną
                      osobą, wszyscy mowili ze mam smiejace sie oczy, latwo nawiazywalam znajomosci,
                      bylam bardzo lubiana..teraz nie umiem sie odnalezc, od poltora roku mieszkamy na
                      drugim koncu Polski, nie mam tu znajomych, a jak juz kogos poznam ze srodowiska
                      meza to wydaje mi sie ze nikt mnie nie lubi. Sama sie chyba w tym wszystkim
                      nakrecam ale fakt: brakuje mi bardzo pewnosci siebie i to na wielu
                      plaszczyznach.. Tak bardzo chcialabym byc taka jak kiedys..
                      Ostatnio pojechalismy sobie na weekend majowy, duzo zobaczylismy, byla swietna
                      pogoda i po przyjezdzie ogladalam zdjecia; na wiekszosci z nich jestem taka
                      "obojętna" a jak juz jest jakis usmiech to widac ze usmiechaja sie tylko usta a
                      nie oczy.. to po prostu widac golym okiem ze stalam sie jakąs smutną
                      osobą..nawet jak sie bardzo staram byc wesola.. rozplakalam sie strasznie jak
                      przejrzalam zdjecia sprzed paru lat kiedy mialam jeszcze ten blysk w oku..(no
                      moze wyjątkiem są zdjecia z sierpnia z naszego slubu i podróży)
                      Jestem juz jakąs inną osobą i nie umiem się z tym pogodzić, zle mi z tym potwornie
                      • kukielka7 Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 13:33
                        me_meggy to co piszesz to naprawde wypisz wymaluj moj przypadek-jest
                        doslownie to samo,brak pewnosci siebie,ten smutek w oczach..ja jak
                        patrze na swoje zdjecia z 2007 roku nie poznaje siebie.Teraz jestem
                        taka zgorzkniala,wypluta, w ogole sie sobie nie podobam i wszystko
                        jest na nie...czasami zmuszam sie do pewnych czynow,zachowan,a nigdy
                        taka nie bylam-zawsze wszyscy
                        mowili,rozwazna,zoorganizowana,poukladan a teraz nie wiem czy to
                        to,ze za duzo od sibie wymagam a moze tak naparwde na te wymogi mnie
                        nie stac...juz sama nie wiem wiem jedno "me_meggY"musimy sobie pewne
                        rzeczy wmawiac same-poprostu bo inaczej sobie nie pomozemy,wiem ze
                        moze lekarz,ze moze leki przynioslyby ulge-ale ja nie chce sie na to
                        decydowac nie chce!!!dlatego tzreba robic wszystko aby sie
                        kompletnie nie stoczyc...bo sama przeciez wiesz,ze zycie jest jest
                        piekne,my jako ludzie jestesmy piekni i tak jakos trzeba sobie z
                        czasem przetlumaczyc ....musimy dac rade...
                        • babetschka Re: brak wiary we własne życie 11.05.09, 15:24
                          oj megi, tak czytam co piszesz i ty kukielka......
                          i żal mi was dziewczyny, bo powiem:witam w klubie

                          ja juz pograzam sie dluzej niz wy, bo parenascie lat
                          ale to jest jak zanurzanie sie w gestej smole coraz nizej i nizej
                          z tymi zdjeciami....z wyjazdow.....dokladnie,czlowiek oglada i kiedys byl taki
                          pogodny a teraz jak zombie
                          ostatnio uslyszalam ze na paru zdjeciach wygladam jak "laska z tego horroru
                          Attic"....
                          niewazne, cokolwiek to znaczy

                          ci faceci ktorzy porzucili........to niezle namieszalo
                          ja wymyslilam sobie 2 rzeczy na pocieszenie zeby nie zeswirowac do konca:
                          1) nie frustruj sie i nie zadreczaj zastanawianiem czy mozna wrocic do tego co
                          bylo kiedys - NIE MOZNA
                          2)na pewno za rok,2 albo pare lat wymysla cudowny sposob na pozbycie sie depresji


                          • me_meggy Re: brak wiary we własne życie 12.05.09, 11:19
                            babetschka napisała:

                            > oj megi, tak czytam co piszesz i ty kukielka......
                            > i żal mi was dziewczyny, bo powiem:witam w klubie
                            >
                            > ja wymyslilam sobie 2 rzeczy na pocieszenie zeby nie zeswirowac do konca:
                            > 1) nie frustruj sie i nie zadreczaj zastanawianiem czy mozna wrocic do tego co
                            > bylo kiedys - NIE MOZNA
                            > 2)na pewno za rok,2 albo pare lat wymysla cudowny sposob na pozbycie sie depres
                            > ji
                            >

                            Dzisiaj z koleji mam taki dzień że chcę z tym walczyć, zazwyczaj tak nie jest
                            ale dzisiaj naprawdę wierzę w to,że może być jeszcze tak jak kiedyś a
                            przynajmniej prawie jak kiedyś bo wiadomo,że ludzie sie zmieniają tak czy
                            inaczej.. Ale jakiś sposób na to musi być, będę próbować, wiem jedno że na pewno
                            musimy zmienic cos w swoim zyciu, bo na pewno jest jakas przyczyna tej cholernej
                            depresji, ciągle się nad tym zasnatawiam jak to jest w moim przypadku, może
                            rzeczywiście założę osobny wątek..
                            Tak czy inaczej wydaje mi się że żeby z tego wyjść trzeba się dowiedzieć
                            dlaczego tak się stało, bo nie wierzę w to,że nagle tak po prostu w głowie coś
                            się poprzestawiało i jest sie chorym. Musi być jakiś powód lub jakies powody bo
                            zapewne w większosci przypadków to złożona sprawa..
                            Jak myslicie, co u Was spowodowało ten stan?
                        • me_meggy Re: brak wiary we własne życie 12.05.09, 11:06
                          Kukielko,ja staram się to sobie wmawiac na okrągło. Czasami nawet zaczynam w to
                          wierzyc, czasem patrze w lustro i mysle sobie ze jestem super laską a czasem
                          jest całkiem odwrotnie. Czasem po prostu potzrebuję zeby ktos mnie docenił i sam
                          z siebie powiedzial jaka jestem super (mam tu chyba na mysli m.in mjego męża)
                          wtedy jakby sama domagam sie tych slow zadajac pytania..ale wtedy te jego slowa
                          nie maja juz dla mnie takiego znaczenia.. No ale wtedy sobie mysle: za co ludzie
                          maja mnie podziwiac skoro od wrzesnia tylko siedze w domu, nie mam pracy..albo
                          kto ma mnie doceniac skoro poza męzem nie mam tu nikogo..
                          kiedys gralam na skrzypcach, mialma sporo zajec, teraz widze sie sie staczam i
                          marnuje, jedyne zajecie jakie mam to popoludniowe korepetycje.
                          Nie mam nawet takiech okazji zeby czuc sie dowartosciowana, kiedy raz na swiety
                          czas spotykamy sie z kims, staram sie byc fajna, wesoła, pewna siebie..baardzo
                          sie staram.. ale to jest sztuczne, to nie wyplywa ze mnie, na sile staram sie
                          byc taka jak kiedys i mzoe dlatego nie mam tu zadych znajomych bo ludzie to
                          wyczuwaja..

                          Ale kukiełko, za 2 miesiace wychodzisz za mąż tak? Ja przygotowania do slubu
                          mialam dokladnie rok temu, pobralismy sie w sierpniu i to byl fantastyczny czas!
                          Sukienka pewnie już wybrana.. ;)
                          • kukielka7 Re: brak wiary we własne życie 13.05.09, 20:28
                            tak piekny czas?tylko nie dla mnie....to jest straszne ludzie maja
                            takie nieszczescia a ja nie potrafie sie cieszyc,nie potrafie nic
                            zrobic,do niczego sie nie nadaje...poprostu czuje taka pustke,ze
                            zaraz szlak mnie trafi!!!!to wszystko nie ma sensu...a dostaje od
                            losu wlasnie to bo zawsze bylam egoistyczna suka....i teraz dlatego
                            tak cierpie i sama ze soba nie moge sobie poradzic...wlasnie
                            dlatego..jestem do niczego...
                            • ichnia Re: brak wiary we własne życie 13.05.09, 21:40
                              kukielka7 napisała:

                              > tak piekny czas?tylko nie dla mnie....to jest straszne ludzie maja
                              > takie nieszczescia a ja nie potrafie sie cieszyc,nie potrafie nic
                              > zrobic,do niczego sie nie nadaje...poprostu czuje taka pustke,ze
                              > zaraz szlak mnie trafi!!!!to wszystko nie ma sensu...a dostaje od
                              > losu wlasnie to bo zawsze bylam egoistyczna suka....i teraz
                              dlatego
                              > tak cierpie i sama ze soba nie moge sobie poradzic...wlasnie
                              > dlatego..jestem do niczego...

                              Nie gadaj głupot. To, że inni mają gorsze nieszczęścia nie znaczy,
                              że my musimy rozdzierać szaty. Mamy własne cierpienie, z którym
                              trzeba sobie radzić, to chyba wystarczająco dużo...
                              • me_meggy Re: brak wiary we własne życie 13.05.09, 22:11
                                nie można wpedzac sie w poczucie winy.. to nie nasza wina ze mamy depresję!
                                swego czasu wlasnie tak mialam..szczegolnie jak mama ciagle mi powtarzala zebym
                                wziela sie w garsc a nie rozczulala sie nad sobą, myslala chyba ze mnie
                                zmotywuje do dzialania takim gadaniem..ale skutek byl odwrotny. Teraz juz mam
                                inne myslenie bo torche zaczelam czytac na ten temat.. to nie jest nasza wina.
                • czekoladka.0 Re: brak wiary we własne życie 19.05.09, 14:31
                  Mam dokładnie to samo. Sama potrzebuje pomocy i nie wiem gdzie jej
                  szukać, boje sie ze to juz nigdy nie przejdzie a chciałabym założyć
                  kiedyś rodzine, boje sie wszystkiego, widze wszystko w czarnych
                  barwach, nic juz mnie nie cieszy
                  • melolonta.melolonta Re: brak wiary we własne życie 22.07.09, 14:27
                    czekoladka.0 napisała:

                    > Mam dokładnie to samo. Sama potrzebuje pomocy i nie wiem gdzie jej szukać, boje sie ze to juz nigdy nie przejdzie a chciałabym założyć kiedyś rodzine, boje sie wszystkiego, widze wszystko w czarnych barwach, nic juz mnie nie cieszy

                    A jakbym tak cichutko zaszła Cię od tyłu....
                    I NAGLE, z CAŁEJ SIŁY....
                    przytuliła.
                    To co byś miała wtedy za uczucie?
                    Żyrafa

                    Zrobiłam TO właśnie wirtualnie.

                    Żyra
                    • melolonta.melolonta Re: brak wiary we własne życie 22.07.09, 14:28
                      ...no bo na drugie mam melolontha.melolonha.
                      Żyra
                      • lucyna_n Re: brak wiary we własne życie 22.07.09, 20:23
                        nawet Żyra ma swój alternatywny nick, czlowiek niczego nei może być pewien.
                        Jak tak będziesz ludzo zachodzić od tyłu i przytulać to cię co najwyżej wezmą za
                        waryatkę.
                        • melolonta.melolonta Do Lucyny. Myszka mi tekstu nie przenosi 23.07.09, 01:00
                          I I tym samym przejawią swoją aktywność różną zapewne o> Jak tak
                          będziesz ludzo zachodzić od tyłu i przytulać to cię co najwyżej wezmą z
                          > a
                          > waryatkę.
                          d głębokiego smutku.
                          Rąbną mnie po łbie z przestrachu. A to już samo życie.
                          O!
                          Żyra
                          O cholera, znowu żuczek mi się wdał.
                          Żyram jest,
                        • zyrafa46 Re: brak wiary we własne życie 23.07.09, 01:10
                          No cholera jasna, sprowokowałaś mnie. Głęboką nocą, zamiast spać to się wylogowałam z chrabąszcza majowego by przejść na żyrafę. I to wszystko dla Lucyny.
                          Waryatka jakaś, czy co? Jestem?

                          Idę spać.
                          Żyra
                          • lucyna_n Re: brak wiary we własne życie 23.07.09, 10:41
                            jesteś popisowa waryatka
                            bez dwóch zdań
    • dzielna1980 Re: brak wiary we własne życie 19.05.09, 19:35
      wiem co czujesz.mam.\meza i male dziecko i tez sie boje ze ich strace.gdy jeszcze mialam meza to balam sie ze nie bede miala nawet chlopaka.takie mysli katastroficzne mi dokuczaja.jest to ciemna czesc mojej osobowosci.i tez sobie z tym slabo radze.chodze do psychologa ktory pracuje ze mna nad tym.moze tobie by tez pomogl psycholog i nie bylabys sama w tym tunelu pelnym lekow.pozdrawiam.:)
    • gosikgda79-interia.pl Re: brak wiary we własne życie 09.07.09, 19:44
      Dziewczyny!Czytam Was i czytam i nasuwa mi się jedna myśl:niestety mam bardzo
      podobnie jak Wy, genersalnie niby jestem otwarta i wesoła, ale z drugiej strony
      mam okresy, gdzie wszysytko jest "marność nad marnościami i wszystko marność" i
      wydaje mi się, że jestem do dupy i w ogole ze jestem kiepska i nie nadaje sie do
      tego zycia ale:moja rada, którą juz wczesniej wcielalam w życie, ja radze wziąć
      sie w garsc!! Serio. U paru Was widze jeden problem, brak wiary w siebie
      spowodowany brakiem pracy.To jest normalne ze czlowiek zaczyna myslec ze jest do
      dupy, tymbardzoiej, kiedy to pracodawca zwolnil pracownika.Skupcie sie na
      szukaniu pracy, na wszystkie mozliwe sposoby.Gazeta, internet, zgloszenie sie do
      agencji posrednictwa pracy, znajomi, wszystko na raz.I skupcie sie na tym ze
      wszystkich sil.Druga sprawa, ruch.Ruch fizyczny, poprostu sprobujcie o siebie
      zadbac.Nire wiem, zaczac sie kolorowiej ubierac(mnie to bardzo pomaga,
      serio).Moze to brzmi banalnie i smiesznie, ale jest teoria leczenia
      kolorami.Polubcie roz, turkus, zirelen, zolty kolor, poznakkcie pomalujcie na
      kolorowo, rozu na policzki, tak zeby ladniej wygladac-pomaga na bank.A wtedy maz
      popatrzy inaczej, no i Wam sie zrobi lepiej.Trzecia sprawa, skupcie sie na
      przyszlosci, a nie na mysleniu negatywnym, ale osiagniecie to poprzez ruch
      fizycznby no i na rozxmwiazaniu prawdziwego problemu czyli znalezieniu pracy.Ja
      obecnie przechodze podobny stan jak Wy, pracuje w watrszawie w korporacji juz
      dwa lata, tam silnie nadwątlono moja pewnosc siebie, bo wyscig szczurow,
      promowanie lizusow, a kompletne niedocenianie osob, ktore sa pracowite ale maja
      wlasne zdanie.Znowu awanse mi przeszly kolo nosa, przestalam wierzyc w siebie,
      ale: zaczelam szukac pracy.Przeszlam pierszy etap, teraz drugi i kopletny dol.
      Tylko sie martwie i marwie ze mnie nie wezma, bo jestem za "cienka" z
      angielskiego, ale z drugiej strony nie ucze sie, tylko panikuje i sie piekielnie
      bole.Istna wariatka!!Ale sprubuje z tym powalczyc.Zaraz koncze pisac i biore sie
      za nauke!!Dziewczyny!!Nie dawalcie sie!!Jestescie mlode, zdrowe, macie mezow,
      porpstu to jest kwestia myslenia.Czyli skupcie sie na czyms innym, a to sie
      powolutku zmieni.Ja tez mialam kiedys zdiagnolizowana depresje, bralam tabletki,
      ale przestalam.Bo wierze w to, ze jestem na tyle silna ze dam rade.Buziaki,
      trzymajcie kciuki za moja nauke;)
    • agat-ka33 Re: brak wiary we własne życie 16.07.09, 09:50
      Powinnas szukac pomocy bo ludzie nie przebacza ci takiego
      zachowania, bo jestes juz dorosla osoba. Ja tez tak mam i dziwne ale
      tez miala rok swoja firme ale zrezygnowala bo wlasnie zaczelam sie
      bac. Czym przedzej sobie z tym poradzisz tym lepiej dla Ciebie.
      Czasami lepiej jest zostac samemu dopoki nie roziaze sie swoich
      problemow, bo namnozysz sobie wiecej problemow. A kto tego
      potrzebuje. Kobiety maja zmiany hormonale i dlatego sa bardziej
      placzliwe. Mozesz miec niski estrogen i/lub progesteron do tego
      depresje. Ja mam niski progesteron i wiem ze z tego mozna dostac
      depresje i to bedzie w kolo trwalo jezeli nie uzupelnisz tego
      hormonu. Na razie biore Wild Yams takie ziolo meksykanskie i zobacze
      czy mi pomoze. Depresje mozna miec z wielu powodu. Musisz znalesc
      dokladnie swoja przyczyne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka