ona0.0
29.07.09, 18:24
Hej postanowiłam napisać tego posta bo nie mam sie komu wygadać. Mój
dołek znowu wraca... może zaczne od początku: mieszkam za garnicą z
ukachanym facetem, marzyłam o ślubie, rodzinie itd. Za kilka dni
ślub, upragnione dziecko w drodze, podróż poslubna a mi się żyć nie
chce. Nic mnie nie cieszy, najchetniej to bym się rzuciła pod
pociąg. Ślub zaczął mnie przerażać, nie chce tego całego wesela!
Przez te całe załatwienia wesela, wtrącanie się wszytstkich
przestałam się cieszyć nim. Jeszcze niecały rok temu dała bym
wszytsko żeby zajśc w ciąże. Całymi dniami siedzę w domu, nie mamy
tu za wiele znajomych. Straciłam sens życia czuje się nie potrzebna,
mam wrażenie że wszyscy sa nastawieni przeciwko mnie, zaczynam sie
izolować bać ludzi a przede wszystkim bliskich i rodziny. Becze z
byle powodu, czasami mam chęc odwołać ten ślub choc tak bardzo go
kocham, boje sie co będzie dalej. Że zostane sama, zrani mnie choć
nie mam żadnych powodów do takiego myslenia.
Czuje że moja deprech wraca, rozpoczełam leczenie jakiś rok temu ale
przerwałam, z myslą o ciąży... teraz nie wiem czy to był dobry wybór
Może przynudzam ale chciałam sie tylko wygadać, może znajdzie się
ktoś ktom mnie zrozumie, porozmawia ze mną.