Dodaj do ulubionych

Zostawił mnie,ja już nie chce żyć

29.12.03, 12:03
po 2 latach zwiazku chlopak mnie zostawil.byly juz plany na
przyszlosc,wszystko bylo dobrze,byly sprzeczki jak w kazdym zwiazku,a on
stwierdzil ze sie meczy i chce korzystac z zycie.nie umie sobie
poradzic,boje sie zycia
Obserwuj wątek
    • yoursin Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 29.12.03, 12:30
      Czy nie uwazasz, ze skonczenie ze soba to przejaw samolubnosci jakich malo??
      Ktos tam na Ciebie czeka, jestes jego druga polowa i szczesciem jakiego nigdy
      nie zazna gdy Ciebie zabraknie, a Tobie nie chce sie zyc??Chesz go pozbawic
      tego co w zyciu najpiekniejsze tylko dlatego, ze raz Ci sie nie udalo??Tak
      wlasnie nie udalo CI sie, to nie bylo jednak to wlasciwe, jedyne i
      niepowtarzalne uczucie. Odszedl, trudno.Dobrze, ze zrobil to teraz, nie mamil
      Cie dalej gornolotnymi planami, dobrze, ze zrobil to teraz, a nie za lat 5,
      Wtedy byloby jeszcze gorzej. Spojrz dookola siebie, ilu ludzi cierpi, ilu
      ludzi czeka na Twoj usmiech. Wiem, ze jest Ci ciezko i przez jakis czas
      jeszcze bedzie, ale takie jest zycie niestety. Pamietaj o tym co napisalem
      wczesniej. Gdzies tam jest ON, ktory kiedys Ci powie : 'jestes wyspa milosci
      na oceanie nienawisci, jestes fala spokoju w sztormowa noc, jestes wszystkim
      czego potrzebuje'. Czy nie warto zyc dla takiej chwili?
      pozdrawiam i nie lam sie, co Cie nie zabije to tylko Cie wzmocni:)
    • bylestan53 Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 04.01.04, 07:45
      Nie załamuj się. Po pewnym czasie spojrzysz na to inaczej. Spotkasz pewnie kogoś dla kogo warto żyć.
    • gwaszem Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 05.01.04, 00:22
      doswiadczylem tego samego
      planowanie przyszlosci, wszystko dobrze, drobne sprzeczki i pewnego dnia stwierdzila ze odchodzi na probe, po czym uciekla zwalajac wine i cale obowiazki za wspolne mieszkanie na mnie.
      jestem zly, no i jakas depresja ja probowalem szantazowac (!)
      wez sie w garsc warknela, gdy trzeslem sie ze strachu i nie moglem opanowac lez.
      I tyle
      • kalina28 Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 05.01.04, 14:52
        własnie najgorsze jest to że trzeba czekać co przyniesie czas. A czasmi brakuje
        sił i optymistycznego spojrzenia na świat, że bedzie lepiej. Ja szukam siły w
        sobie i siłę dają mi moje przyjaciółki, które bardzo mi pomagają.
        I najgorsze jest to że nie można sie poażlić na to że człowiek został z tym
        problemem sam i zrzuca cała winę na siebie. Ginie gdzieś wiara w atrakcyjnośc i
        to ze kiedyś sie uda. Nie można tej drugiej ossobei powiedzieć "jaki(a) jesteś
        skur.... i cię strasznie nienawidzę. Trzeba nosić głowę do góry.
        Trzymaj się. Nie warto umierać dla człowieka, który tak naprawdę nie zasłuzył
        na to co mu dałaś(eś), nie docenił ile ciepła i miłości dostał. Wydaję mi się
        ze za łatwo ludziom przychodzi zostawianie drugiej osoby i mówienie "ja nie
        wiem czy chcę być z toba zostawiam cię". To strasznie boli. Ale wiem z własnego
        doświadczenia, że można to przejśc tylko trezba wskrzesić siłę w sobie. Wierzę
        że ją masz tak jak ja. Nie daj się. życzę ci powodzenia.
        • a111111111 Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 06.01.04, 12:44

          Ile masz lat odpowiedz sobie sama. Świat jest piękny nie wątp w to. pamiętaj
          prawda zwsze leży pośrodku i nie opowiadaj nam o czyjejś winie bo w każdym
          związku dwojga ludzi musi być z ustępowanie i rozmowa, spokojna bez nerwów, i
          co najwżniejsze przeprowadzona w odpowiedniej chwili, żeby nie zniszczyć tego
          cojest dobre. Nie wierzę w winę jednej z osób winni jesteście oboje po troszę.
          być morze jedno więcej drugie mniej, ale jek nie potraficie się teraz dogadać
          to lepiej rozstać się wcześciej niż "dusić" siś przez całe życie. Nie namawiam
          Ciebie żebyś mi uwierzyła ale ja jestem tego pewien. Pogadajmy.
          alex
    • lucrecjab Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 06.01.04, 12:16
      doskonale cię rozumiem. Mnie zostawil facet po 6 latach. Kłóciliśmy się,
      faktycznie, czasem było źle. Nie wytrzymał 2 miesięcy rozłąki. 2 tygodnie po
      rozstaniu mieszkał już ze swoją sekretarką. To bylo w lipcu - a ja ciągle
      całymi dniami płaczę. Zawaliłam semestr studiów, pracę, zrezygnowałam ze
      wszystkich zainteresowań, po prostu mi się nie chce, nie mogę spać, myślę tylko
      o nim, przypominam sobie wszystkie nasze chwile, piszę listy, których nie
      wysyłam. przypomina mi się co chwila, nawet gdy robię bardzo prozaiczne rzeczy.
      Wtedy wybucham płaczem, np w sklepie. To głupie, ale najboleśnieśniejsze
      wspomnienia wywolują kompletne głupoty, np. jakieś batoniki, które kupowaliśmy
      razem. Czasem do niego dzwonię - on nie. Ale to jest jak papieros - na sekundę
      lepiej a potem jeszcze większy dół. Rozumiem, że on mnie nie chce, staram się
      wytłumaczyć sobie, że tak bardzo go kocham, że chcę, żeby był szczęśliwy, nawet
      beze mnie. Jest mi bardzo ciężko, już pół roku. Staram się śmiać w obecności
      znajomych, żeby nikt nie widział co się ze mną dzieje.Kiedyś się rozpłakałam
      przy rodzicach, nie mogłam się uspokoić przez 2 godziny, widziałam jak się
      zmartwili. Więc już przy nich nie płaczę... Też nie wyobrażam sobie życia bez
      niego, boję się i mam ochotę gdzieś się schować, przykryć kołdrą i żeby jakoś
      to wszystko przespać. MAm nadzieję, że nie czujesz się tak samo, bo to co ja
      przeżywam, przerasta mnie. ale ciągle wierzę, że to zaraz się skończy, minie.
      • mika281 Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 09.01.04, 11:47
        tez sie podobnie czuje niestety:( mam doła coraz większego a moja sytuacja jest
        w ogóle jakaś bezsensowna i skomplikowanai nawet nie moge nikomu o tym
        opowiedziec
      • adziusia Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 09.01.04, 15:36
        niestety ja czuje to samo
        mimo ze minelo niecale 2 miesiace....
        nie ma go w najgiorszych mometach mojego zycie,cierpie sama
        moi rodzice widzieli mi po jego telefonie bo zerwal przez telefon plakalam cala
        noc i caly czas sie martwia
        teraz placze w zaciszku tak zeby nie widzieli ale oni i tak to wiedza ze mi
        jest zel
        to co ty przezywasz o znajomych i zajeciach - tak je u mnie
    • wienek przetrwanie...!!!! 06.01.04, 17:59
      ja wiem że to trudne !!!! ale uwierzcie mi to można przeżyć i jest to możliwe,
      napewno tego nie można zapomnieć, bo to niemożliwe to już jest wpisane w naszą
      historię, ale można się nauczyć z tym zyć i na nowo układac sobie życie.
      tego Wam życzę, mnie się udało i Wam się też uda, ale trzeba podjąć walkę i nie
      załamywać się !!!!
      pzdr.
      • magda.gdansk Re: przetrwanie...!!!! 06.01.04, 23:02
        Przygotuj sie na to, ze okres bolu, jezeli naprawde go kochalas, trwa mniej
        wiecej rok, a potem przechodzi samo. Nie rozpaczaj, jezeli przed uplywem roku
        bedzie jeszcze bolalo, to norma. Nie dzwon do niego, nie pisz listow, zacisnij
        zeby, i przepadnij jak kamien w wode. Gdyby sie do ciebie odzywal, tak pod
        tytulem co slychac, spusc go ze schodow. Bedzie mniej bolec. daj sobie ze dwa
        miesiace na rozpacz total, a potem wez sie w garsc. Czesz sie, maluj, ubieraj
        ladnie, chodz do fryzjera, nie zaniedbuj sie fizycznie. Jest okropnie, ale
        przejdzie, bo zawsze przechodzi. A swiat jest pelen mezczyzn. Pozdrawiam Cie.
        • adziusia Re: przetrwanie...!!!! 09.01.04, 15:40
          ja zaraz pobieglam do fryzjera i scielam wlosy tak jak on nie lubil a ja
          lubilam.
          zaczelam sie malowac jak nigdy,bo i bez makijazu wygladalam ladnie
          proboje nikomu nie pokazac ze jest zle bo sa falszywe osoby kolo mnie.
          juz sa prawie 2 miesiace a ja mam dosc ....
          JESZCZE ROK???
          nie :(((
    • lucrecjab to chyba nie powód 09.01.04, 11:41
      ja znalazłam sposób. Przeczytałam właśnie książkę Dachówny, "Tango z motylem".
      Skoro autorka ma tyle energii po tym wszystkim, co ja spotkał, to ja nie mam
      prawa mówic, ze nie mam po co żyć. I Ty też nie. Nie doceniamy tego co mamy.
      Dopiero gdy czegoś zabraknie, widzimy jak było ważne. Jestem kompletnie
      przeciętna, a niektórzy o tym marzą... Przeczytajcie koniecznie"Tango z
      motylem", to pomaga inaczej popatrzeć się na świat.
    • koszelka Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 09.01.04, 16:36
      Nie łam się!Nie ten to inny,widocznie nie był wart Twojej szlachetnej osoby!
      Frajer z niego i tyle!A Ty weż się w garść,idz do fryzjera,kosmetyczki,kup
      nowy ciuch i niech widzi chłopaczyna jakie cudo stracił!
      Uwierz mi,w życiu wszystko dzieje się po coś!Może to dobrze że tak się stało?
      Ja kiedyś byłm w identycznej sytuacji,miałam już na palcu perścionek
      zaręczynowy.IIII wszyystko się rozwiało.Byłam taka zakochana,myślałam że życie
      jest straszne.Ale dziś wiem że dobrze się stało.Mam dobrego,kochanego męża i
      dziecko.Mój mąż nie był maczo,jak poprzedni partner i nie jeżdził
      mercedesem ,dał mi za to tyle ciepła i miłości....Uwierzmi,warto chwilę
      poczekać!!!Ona na pewno przyjdzie!!!Pozdrawiam Cię b serdecznia-Ada
    • sklonowana40 Re: Zostawił mnie,ja już nie chce żyć 10.01.04, 15:49
      Moj pierwszy, najukochanszy chlopak, z ktorym mialam zaplanowane cale zycie,
      ktorego kochalam na śmierc i zycie, odszedl na zawsze 20 lat temu. Nie
      chcialam zyc, ale nie umialam sie skutecznie zabic. Plakalam przez rok, dzien
      w dzien, budzilam sie z nadzieja, ze to koszmarny sen, wylam jak zwierze.
      Potem ukladac sobie zycie. Rozpaczam do dzis, chyba kazdego dnia....
      Dlatego docen, ze to tylko taka strata i zyj. Przepraszam, jesli uznasz, ze
      zlekcewazylam Twoj problem, nie to bylo moja intencja.
    • mnika a ja chce zyc. 24.02.04, 20:49
      U mnie juz minely prawie 4 lata, a nadal nie potrafie sie pozbierac. Staralam
      sie, naprawde, byly okresy, kiedy wydawalo mi sie, ze mam juz to za soba. Nie
      bylam u psychologa, bo zyje w miare normalnie, spotykam sie ze znajomymi,
      pracuje. Tylko ze tkwi we mnie caly czas taka kompletnie bezsensowna nadzieja,
      ze on wroci. Boje sie, ze bede tylko tym marzeniem zyla, ale z drugiej strony
      nie potrafie z niego zrezygnowac. To takie moje lekarstwo na wszelkie smutki -
      jestem od niego uzalezniona :-( Chcialabym sobie na nowo poukladac zycie, ale
      jeszcze stara konstrukcja mocno sie trzyma...
      • abdon Re: a ja chce zyc. 24.02.04, 22:29
        mnika napisała:
        Tylko ze tkwi we mnie caly czas taka kompletnie bezsensowna nadzieja,
        > ze on wroci.
        Boje sie, ze bede tylko tym marzeniem zyla, ale z drugiej strony
        > nie potrafie z niego zrezygnowac

        Marlena Dietrich w pewnym okresie odpisywała czytelniczkom pewnego pisma.
        Jednej z czytelniczek napisała "Jeżeli pani czeka. to niech pani czeka"

        abdon


        • abdon Re: a ja chce zyc. 25.02.04, 00:35
          Zawiodła mnie pamięć. To było trochę inaczej:

          "jeżeli pani wierzy, że on wróci, to niech pani wierzy"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka