seremine
10.05.11, 20:14
Artur Rubinstein był pianistą o typowo romantycznej estetyce gry, w swojej karierze wykonywał jednak czasem utwory współczesnych sobie kompozytorów: Skriabina, Debussego, Ravela, Villi-Lobosa, Szostakowicza i Prokofiewa. Stosunki Rubinsteina z Szymanowskim przechodziły różne fazy wzajemnej zażyłości. Najbliżej było im do siebie w najwcześniejszych latach ich twórczej aktywności - kiedy pianista niezwykle chętnie wykonywał młodzieńcze fortepianowe utwory polskiego kompozytora. Szybko rozwijającą się karierę pianistyczną Rubinsteina cechował jednak odwrotnie proporcjonalny udział w niej muzyki Szymanowskiego, co było dla kompozytora źródłem często artykułowanej frustracji. Ostatnie spotkanie przyjaciół odbyło się w roku 1937 w Monte Carlo, niedługo później Szymanowski zmarł. Na wieść o tej śmierci Rubinstein w poczuciu lojalności ze znajdującą się w tarapatach finansowych rodziną kompozytora postanowił sfinansować jego uroczysty pogrzeb. Na szczęście uczyniło to za niego Państwo. Przyjaźń obu artystów dokumentują wspomnienia Rubinsteina "Moje młode lata", oraz pozostawione przez niego na płytach wytwórni RCA interpretacje dedykowanych sobie utworów: "4 Symfonii" i czterech pierwszych "Mazurków" z opusu 50.