jutta_t Re: Made in Israel :) 08.01.18, 14:46 Wierzący wzywa do Pana Boga: Boże! Czemu jest taka niesprawiedliwość na świecie? Jedni grzeszą i się bogacą, a ludzie godni są biednymi jak mysz kościelna? Głos z Nieba: Jak sadzisz kto jest temu winien? Wierzący: Oczywiście,ze wiem-Żydzi! Wiec dlaczego Ty ich znosisz? Głos z Nieba: Kocham Mamę.. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 15.01.18, 00:03 - Zwracam się do Rady, by rozważyła ponownie porozumienia podpisane przez OWP i Izrael, a jednocześnie potwierdziła nasz cel, jakim jest ustanowienie państwa na ziemiach okupowanych od 1967 roku ze stolicą we (Wschodniej) Jerozolimie - powiedział Abbas. REKLAMA Rada OWP zebrała się w Ramallah, by wypracować odpowiedź na ogłoszoną 6 grudnia decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącą statusu Jerozolimy, którą Abbas nazwał w niedzielę "policzkiem dla Palestyńczyków". Palestyński prezydent dodał: "Jerozolima została zmieciona ze stołu za sprawą jednego tweeta pana Trumpa (...). A status Jerozolimy jest jak Mekka - nic nie jest ważniejsze niż Mekka". Abbas powtórzył opinię wygłaszaną przez arabskich przywódców, odkąd zapadła decyzja w sprawie Jerozolimy, że Stany Zjednoczone zdezawuowały się jako negocjator w procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie, a Palestyńczycy muszą szukać oparcia w "opcjach wielostronnych", pośród społeczności międzynarodowej. Rzecznik Centralnej Rady OWP Salim Zanon wezwał uczestników posiedzenia w Ramallah do podjęcia pracy nad planem przekształcenia władz wykonawczych organizacji we władze niepodległego państwa. Powiedział również, że OWP musi zastanowić się ponownie nad tym, czy uznaje państwo żydowskie. Historyczne porozumienie z Oslo z 1993 roku między Izraelem a Organizacją Wyzwolenia Palestyny stworzyło podwaliny pod Autonomię Palestyńską. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Made in Israel :) 27.01.18, 22:50 Austriacki kanclerz federalny, chrześcijański demokrata, Sebastian Kurz przypomniał dziś z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, że "również Austriacy byli jego sprawcami" podczas II wojny światowej. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Made in Israel :) 27.01.18, 23:28 : Jego zastępca. ...Jakub Lejkin (ur. 1906, zm. 29 października 1942 w Warszawie) – polski adwokat żydowskiego pochodzenia, zastępca komendanta podporządkowanej Niemcom i współpracującej z nimi policji żydowskiej w getcie warszawskim, p.o. komendanta od maja do lipca 1942 Lejkin pełnił czołową rolę w deportacjach tamtejszych Żydów do obozów zagłady i znany był z szczególnej brutalności. Przed wojną pracował jako adwokat. I tak można wymieniać bez końca Żydów współpracujących z Niemcami przy mordowaniu swoich pobratymców. 29 października 1942 o godzinie 18:10 zginął w wyniku egzekucji przeprowadzonej przez Żydowską Organizację Bojową Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 28.01.18, 02:46 Komentarze(2 707)|Dyskusje(47) Popularne Najnowsze Wątki Moje ~567 : No, więc ZAPYTANIE DO SZANOWNEJ PANI AMBASADOR IZRAELA. CZY PANI WIE iż szacuje się że w II wojnie zginęło około 6 milionów Żydów? Narodowy spis powszechny z 1931 roku określa iż w Polsce żyło około 32 mln. ludzi w tym około 2,3 mln. Żydów z których około 2 mln. zostało zamordowanych przez Niemców. Uprzejmie Panią zapytuję kto i gdzie wymordował pozostałe 4 mln. Żydów francuskich, belgijskich, holenderskich, duńskich, norweskich...? I dlaczego Izrael o Nich się nie upomina? Mam podejrzenia bo każdy z tych krajów wystawiał ochotnicze brygady SS. A jakie Pani ma podejrzenia? Dlaczego na ten temat "ani mru-mru"? Czy to nie jest największy HOLOKAUST minionych czasów? 4 miliony kontra 2 miliony. Tak, z ciekawości, pytam.A taki był INTERES do zrobienia... stąd ta histeria. Jak wyciągnąć od Polski pieniądze za mienie bez spadkowe Żydów zabitych w holokauście w sytuacji gdy Polska nie jest winna tej zbrodni? Przecież ten haracz trzeba by jakoś uzasadnić moralnie np "polskimi obozami" A tu już ustawa autorstwa potężnego lobby żydowskiego w kongresie i w Senacie USA przeszła kilka tygodni temu. Polski Sejm psuje w tym momencie Żydom interesy. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 28.01.18, 15:59 temu Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów spadała na getto jak banda dzikich zwierząt. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, aby je poświęcić na ołtarzu dyskryminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać – przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą”, Bernard Goldstein. Five Years in the Warsaw Ghetto. Dolphin, Doubleday. New York, 1961. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Made in Israel :) 31.01.18, 02:14 Azari potwierdza, że dla Izraela problemem nie jest intencja nowelizacji ustawy o IPN, ale jej zbyt szerokie sformułowanie. - Tak - odpowiada ambasador, zapytana: "czyli ze strony Izraela problemem nie jest intencja tej ustawy, ale jej zbyt szerokie sformułowanie". Podsumowując swe poniedziałkowe spotkanie z szefem gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztofem Szczerskim, Anna Azari mówi, iż liczy na "szybkie rozpoczęcie prac grupy roboczej". Pytana, kiedy prace grupy roboczej mają ruszyć informuje: "z naszej strony już są prawie wszyscy jej członkowie". - Wiemy, kto będzie stał na jej czele. "Nie ma na co czekać" - dodaje. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 31.01.18, 17:08 Polsko-izraelski kryzys: do Knesetu wpłynął nowy projekt ustawy. "Polskie prawo neguje Holokaust"? Kryzys dyplomatyczny między Polską a Izraelem pogłębia się. Do Knesetu wpłynął nowy projekt ustawy, który może sprawić, że nowelizacja ustawy o IPN zostanie uznana za negowanie Holokaustu. 12 53 4 3 Większość posłów Knesetu jest za przyjęciem nowego prawa Większość posłów Knesetu jest za przyjęciem nowego prawa (PAP/EPA, Fot: abir sultan) REKLAMA 61 członków izraelskiego parlamentu - Knesetu złożyło projekt nowelizacji ustawy, która zakazuje negowania Holokaustu. Według jej zapisów karze podlegałaby nie tylko osoba, która neguje jego istnienie, ale także taka, która zaprzeczałaby, że naziści mieli pomocników lub umniejszałaby ich rolę w zagładzie Żydów. Na podstawie znowelizowanych zapisow ustawy Izrael zapewniałby także pomoc prawną wszystkim ocalałym z Holokaustu oraz nauczycielom, którzy przekazuja wiedzę o zagładzie Żydów. REKLAMA Ten projekt ustawy to odpowiedź izraelskich parlamentarzystów na nowelizację ustawy o IPN, która przewiduje karę 3 lat więzienia dla każdego "kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne". Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni". Zobacz także: Patryk Jaki: zbyt długo Polska była chłopcem do bicia Za negowanie Holokaustu, zgodnie z obowiązującym w Izraelu prawem, grozi 5 lat więzienia. - Wielu Polaków, wiedziało i pomagało w nazistowskiej maszynie do eksterminacji - stwierdził Itzik Shmuly, parlamentarzysta z Unii Syjonistycznej. - Polska próba napisania od nowa historii i zamknięcia ust ocalałym z Holokaustu jest szokująca i nikczemna. Nie pozwolimy współpracownikom zbrodni ukryć się za nazistami i zaprzeczyć ich historycznej odpowiedzialności - dodał. Projekt poparła większość posłów z liczącego 120-parlamentarzystów Knesetu. Popierają go zarówno posłowie rządzącej koalicji, jak i część opozycji. Łowca nazistów i dyrektor Centrum Szymona Wiesenthala, dr Efraim Zuroff, ocenił w rozmowie z "The Jerusalem Post", że "zniekształcenie historii Holocaustu" było problemem od ponad 25 lat, a do tej pory Izrael niewiele zrobił, aby z tym walczyć. - Od czasu rozpadu Związku Radzieckiego ludzie próbowali powiedzieć, że komunizm jest taki sam jak nazizm. Chcą, żeby komunizm był uważany za ludobójstwo, a niektóre kraje kryminalizowały zaprzeczanie mu. A jeśli komunizm jest ludobójstwem, a byli żydowscy komuniści, to Żydzi dopuścili się ludobójstwa. To jest ich sposób na podważenie Shoa i ich udziału w nim - wyjaśnił Zuroff. REKLAMA Jego zdaniem "nowymi bohaterami są ludzie, którzy walczyli z komunistami, a niektórzy z nich zabijali Żydów w Shoa" - Teraz ich imionami nazywają ulice i szkoły - stwierdził Zuroff, dodając, że problem ten dotyczy "praktycznie każdego kraju w postkomunistycznej Europie Wschodniej". Mimo to, jego zdaniem, żadnym ustawodawstwem nie rozwiąże się tej kwestii: potrzebna jest dyskusja na ten temat. Źródło" The Jerusalem Post" Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 31.01.18, 20:42 W poemacie „O bólu mój” będącego częścią zbioru „Pieśni o zamordowanym żydowskim narodzie” znajdujemy takie oto strofy: Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska, Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy. Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy – O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą… I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby – Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom! Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy, Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli. Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy, Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą. Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu. Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek, I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!” Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej, By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę. A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą – Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd – Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom… W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce. Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem. Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej? Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie! A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich, Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca, On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami! Dla Icchaka Kacenelsona, bezpośredniego świadka dokonanej przez Żydów zbrodni na Żydach, którego poezja stanowi niepodważalne źródło historyczne, oprawcami, którzy bili bez cienia litości, lżyli nieludzkimi słowy byli jego bracia Żydzi. Żydzi byli także tymi, którzy zadali śmierć Żydom – bezbronnym Żydom! Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 31.01.18, 20:54 ~Polak, ale nie idiota. : skoro żydzi uwazaja że w latach wojny były "polskie obozy śmierci" w Polsce,a odpowiedzialność za te obozy ponosi Panstwo Polskie i Naród Polaków, to my moglibyśmy mówić mówic że w latach 1944 - 1957 były żydoskie katownie w Polsce, gdzie mordowano Polaków - bo przecież nikt nie może zaprzeczyć że w latach 1944-1957 organizatorami totalitaryzmu i nadzorcami UB-eckich katownigdzie mordowano Polaków ( mi zołnierzy AK ) byli tacy jak Fejgin, Szechter, Bystygierowa , Stefan Michnik, Farbfleisch, Piotr Śmietanski, Bierut, a narodowość tych kanali jest powszechnie znana. Ale my Polacy nie mówimy że tą tragedie narodową , zgotował nam Naród Żydowski. We wrześniu 1939 młodzi Polacy chwytali za broń i bronili Polski i gineli za Polske , a część obywateli Polski głównie narodowości ż , mając obowiązek obrony Polski - w lipcu i sierpniu porzucało Polskę ( kraj który ich przygarną ) i uciekali Batorym do Nowego Jorku - to też trzeba im wypomnieć w kontekście domagania sie odszkodowań za porzucone w 1939 roku mienie. Za zdrade Ojczyzny należy sie sznur, a nie odszkodowanie. Żydzi w Izraelu opamietajcie sie - Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 02.02.18, 21:36 Z Netu... Nie jedźcie do Izraela! Zdaniem Polskich turystów w Izraelu rośnie niechęć wobec obywateli naszego kraju. Doświadczyła jej pochodząca z Krakowa kobieta, która została zaatakowana na plaży przy użyciu kamieni. Napastnik wykrzykiwał również słowa: - dobry Polak to martwy Polak !! Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 02.02.18, 21:44 Meg : Nigdy nie głosowałam na PiS ale w tym konkretnym przypadku,popieram Kaczyńskiego ,bo ta ustawa to walka o obronę polskiego honoru.Panie Kaczyński ,niech pan nie ulega presji! Masa nie znaczy siła czy racja.Uwazam wręcz,że powinien iść pan krok dalej i wprowadzić w do tej ustawy pojęcie „antypolonizm”.Żydzi stwożyli antysemityzm i poprzez to pojęcie zawłaszczyli sobie prawo do martyrologii i dzieki temu słowu ugrywają dla siebie nietykalność wbrew rozsądkowi,bo wszystkie kraje bojà się szumu medialnego. Nie bądźmy tępą masą i miejmy swoją tożsamość.W Stanach zjednoczonych jest silne lobby żydowskie,stąd takie oburzenie ustawą.Proponuje spytać wszystkich oponentów:czy ktoś czytał tę ustawę?czy znają oni historię II wojny światowej i zasługi Polaków? Niestety nie sądzę.Sama mieszkam za granicą i dlatego wiem,że ludzie wiefzą tyle ile usłyszą w telewizji,dlatego apeluję do polskich mediów: brońcie polskiego honoru,bo jak nie wy to nikt szacunku do Polaka mieć nie będzie.Panie Kaczyński ,życzę siły i wytrwałości bo droga długa i wyboista.pozdrawiam. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 00:02 Do zdarzenia doszło w niedzielę, na plaży w Ejlacie. Gdy grupa Polaków przechadzała się po wybrzeżu, podszedł do nich Izraelczyk. Początkowo sądzili, że mężczyzna chce im zaoferować wycieczkę z przewodnikiem do Jerozolimy, jednak gdy tylko się dowiedział o ich pochodzeniu wpadł w furię. Zaczął krzyczeć w stronę turystów "f... you polish people, f... your president..." i rzucać w ich stronę kamieniami. Według relacji Polki, która miała nieszczęście uczestniczyć w tym zajściu, pomimo tego że na plaży poza Polakami było jeszcze kilkanaście innych osób, nikt nie zareagował na akt ksenofobii Izraelczyka. Grupka turystów nie wezwała policji, choć to nie jedyny incydent jakiego doświadczyli w czasie pobytu w Izraelu. Kobieta przytacza również sytuację, do której doszło podczas podróży z Hajfy do Jerozolimy. Koleżanka turystki, także Polka, została zaczepiona przez jednego z pasażerów, który dopytywał o jej stanowisko w sprawie nowelizacji ustawy o IPN. Mężczyzna miał w trakcie dyskusji sugerować, że Polacy mieli swój udział w tworzeniu niemieckich obozów zagłady. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 03.02.18, 15:22 Ustawa o IPN jest narzędziem walki politycznej w Izraelu. Liderzy nie liczą się z konsekwencjami Premier Mateusz Morawiecki uznał słowa izraelskiego polityka Jaira Lapida, że "były polskie obozy śmierci i żadna ustawa tego nie zmieni" za "policzek wymierzony w twarz wszystkich pomordowanych". Komentując ustawę o IPN Lapid napisał też „nie zapomnieliśmy i nie wybaczyliśmy". Politycy są nieprzejednani. W przyszłości może się jednak okzaznać ze bedą musieli ze sobą współpracowac.. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 03.02.18, 15:24 "Ustawa o IPN była dyskutowana przez półtora roku. Strona izraelska była o wszystkim doskonale poinformowana, uwzględniono izraelski postulat swobody badań naukowych" – premier Mateusz Morawiecki powiedział w wywiadzie dla "Super Expressu". Te konsultacje nie zapobiegły jednak najpoważniejszemu konfliktowi pomiędzy Polską a Izraelem od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych w 1990 r. Również wtedy nie obeszło się bez trudności, wznowienie relacji pomiędzy państwami opóźniła wypowiedź ówczesnego premiera państwa żydowskiego Icchaka Szamira, według którego "Polacy wyssali antysemitzym z mlekiem matki". Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 03.02.18, 15:27 JAROSŁAW KOCISZEWSKIwczoraj (08:27) Ustawa o IPN jest narzędziem walki politycznej w Izraelu. Liderzy nie liczą się z konsekwencjami Premier Mateusz Morawiecki uznał słowa izraelskiego polityka Jaira Lapida, że "były polskie obozy śmierci i żadna ustawa tego nie zmieni" za "policzek wymierzony w twarz wszystkich pomordowanych". Komentując ustawę o IPN Lapid napisał też „nie zapomnieliśmy i nie wybaczyliśmy". Politycy są nieprzejednani. W przyszłości może się jednak okazać, że będą musieli ze sobą współpracować. 56 234 24 149 Dwaj rywale, Jair Lapid i Naftali Bennett w Knesecie Dwaj rywale, Jair Lapid i Naftali Bennett w Knesecie (Getty Images) "Ustawa o IPN była dyskutowana przez półtora roku. Strona izraelska była o wszystkim doskonale poinformowana, uwzględniono izraelski postulat swobody badań naukowych" – premier Mateusz Morawiecki powiedział w wywiadzie dla "Super Expressu". Te konsultacje nie zapobiegły jednak najpoważniejszemu konfliktowi pomiędzy Polską a Izraelem od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych w 1990 r. Również wtedy nie obeszło się bez trudności, wznowienie relacji pomiędzy państwami opóźniła wypowiedź ówczesnego premiera państwa żydowskiego Icchaka Szamira, według którego "Polacy wyssali antysemitzym z mlekiem matki". Morawiecki: Polska, jak żadne inne z państw Europy, ma obowiązek stać na straży prawdy. Zobacz odpowiedź premiera Polski na krytykę ustawy o IPN Paradoksalnie, to właśnie ostre słowa, oskarżenia i nieprzejednana postawa Lapida i Morawieckiego mogą spowodować, że w przyszłości będą musieli podać sobie ręce. Do wyborów w Izraelu jest jeszcze ponad rok, a premier Beniamin Netanjahu walczy jak lew o pozostanie u władzy, ale już widać wyraźny konflikt pomiędzy dwoma politykami młodszego pokolenia, którzy chętnie zastąpią go na stanowisku szefa rządu. Jednym z nich jest właśnie Jair Lapid, przywódca centrowej, liberalnej partii Jesz Atid (Jest Przyszłość). Jego głównym rywalemjest obecny minister edukacji Naftali Bennett stojący na czele prawicowego ugrupowania Ha’Bait Ha’Jehudi (Dom Żydowski). Lapid chce udowodnić, że jest patriotą Politycy ścierają się przy każdej nadarzającej się okazji. Tak również stało się w związku z przyjęciem w Polsce ustawy o IPN. Lapid, 55 letni były dziennikarz, pisarz, aktor i syn nieżyjącego, znanego publicysty Tommyego Lapida, zaledwie 6 lat temu rozpoczął karierę polityczną. Teraz stara się udowodnić, że nie jest lewackim słabeuszem rozpieszczonym przez wygodne, mieszczańskie życie w bogatym, północnym Tel-Awiwie. W 2013 roku Jesz Atid odniosła wielki sukces w pierwszych wyborach, w których wystartowała. Ugrupowanie Lapida stało się drugą siłą polityczną w Izraelu, a on sam objął tekę ministra finansów w rządzie Netanjahu. W tym czasie został nawet uznany przez dziennik "The Jerusalem Post" za najbardziej wpływowego Żyda na świecie. Charyzmatyczny, błyskotliwy nowicjusz, który miał wnieść powiew świeżości do polityki, nie spełnił pokładanych w nim nadziei, a w kolejnych wyborach jego ugrupowanie straciło prawie połowę mandatów. W opozycji Lapid odbudował partię. Według najnowszych sondaży Jesz Atid idzie łeb w łeb z Likudem premiera Natanjahu i gdyby wybory odbyły się już teraz, to Lapid miałby realną szansę stanąć na czele nowego, koalicyjnego rządu. Zachowanie tej pozycji wymaga od niego ciągłej walki o utrzymanie się w centrum sceny politycznej, a awantura wokół ustawy o IPN stała się jednym z narzędzi, którymi może się posłużyć. Atak na Lapida w Izraelu REKLAMA Krytyka wypowiedzi Lapida i obrona stanowiska Polski wewnątrz Izraela nadeszła z bardzo przewidywalnego kierunku. Przeciwko liderowi Jesz Atid wystąpił 46-letni minister edukacji Naftali Bnnett, który marzy o objęciu przywództwa nad izraelską prawicą po Beniaminie Netanjahu. Obecnie jego partia pozostaje daleko w tyle za Likudem i Jesz Atid, ale były oficer sił specjalnych i weteran drugiej wojny libańskiej w 2006 r. jest znany z ambicji i nieustępliwości. Bennett jednak nie osiągnie swoich celów pozostając wyłącznie w otoczeniu religijnych osadników żydowskim z prawej strony sceny politycznej. On też musi przesuwać się do centrum, tylko od strony prawej. Historia izraelskiej polityki zna wiele sporów o przywództwo, które niekiedy ciągnęły się dekadami. Dawid Ben Gurion miał godnego przeciwnika w Menachemie Beginie. Icchak Rabin i Szymon Peres należeli do jednej partii, ale szczerze się nie znosili i bezwzględnie walczyli o wpływy i władzę. Obaj walczyli z Icchakiem Szamirem. Beniamin Netanjahu zdominował izraelską politykę po tym, jak pokonał Ehuda Baraka. Teraz ma miejsca kolejna zmiana pokolenia, której towarzyszy następny, fascynujący pojedynek pomiędzy Lapidem a Bennettem. Ofer Amram/REPORTER Podziel się Tragedia Holokaustu, która powinna być przedmiotem rzetelnych badań i dyskusji, stała się narzędziem walki politycznej. Zasadne są pytania o treść zapisów czy zasadność ustawy o IPN, nie mówiąc już o fatalnym terminie jej przyjęcia zbiegającym się z Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu na niedługo przed 50-tą rocznicą wydarzeń marcowych 1968 r. Obawy Izraelczyków przed ograniczaniem dyskusji, a zwłaszcza wrażliwość ludzi, którzy przeżyli Zagładę, również trzeba brać pod uwagę. Niestety to wszystko, wraz z brakiem wyczucia i słabą dyplomacją po stronie Polskiej, wpisało się w bezwzględną walkę polityczną w Izraelu toczoną przez ludzi, dla których liczy się wyłącznie pęd ku władzy i realizacja własnych ambicji. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 03.02.18, 15:30 To hańba że padają oskarżenia tej wagi, to hańba że ta kwestia przez stronę Izraelską jest wykorzystywana jako narzędzie walki politycznej w własnym kraju, to hańba i brak szacunku do milionów ofiar Holokaustu które po raz kolejny są przedmiotem manipulacji polityków, to wreszcie Hańba i policzek wszystkim Polakom którzy nieśli pomoc w tamtych czasach ofiarom prześladowań nazistów. Wstydz się Izraelu za słowa Szamira i Lapida. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 03.02.18, 15:37 Kaczyński stwierdził, że "nadwrażliwość Izraela jest zrozumiała". Nie powinno to jednak stanowić powodu, dla którego narodowi polskiemu odbiera się godność. - Byli Polacy, którzy zabijali Żydów, nikt temu nie przeczy, ale nie można od razu przypisywać całemu narodowi odpowiedzialności za Holocaust. Za to czego dokonali Niemcy - mówił prezes PiS. I dodatkowo podkreślił, że chodzi o Niemców, a nie tylko nazistów. - To przede wszystkim zwykli Niemcy dokonywali masakr - zaznaczył. Kaczyński stwierdził, że "nadwrażliwość Izraela jest zrozumiała". Nie powinno to jednak stanowić powodu, dla którego narodowi polskiemu odbiera się godność. - Byli Polacy, którzy zabijali Żydów, nikt temu nie przeczy, ale nie można od razu przypisywać całemu narodowi odpowiedzialności za Holocaust. Za to czego dokonali Niemcy - mówił prezes PiS. I dodatkowo podkreślił, że chodzi o Niemców, a nie tylko nazistów. - To przede wszystkim zwykli Niemcy dokonywali masakr - zaznaczył. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:02 Benjamin Netanjahu ogłosił swój plan podczas wizyty na granicy izraelsko-jordańskiej. Nie wiadomo dokładnie ile kosztowałaby realizacja jego pomysłu, ale wiadomo, że mowa byłaby o olbrzymich środkach. Zdaniem Netanjahu ogrodzenie rozwiąże problem infiltracji Izraela przez Hamas, którego członkowie używaja tuneli, by przedostać się ze Strefy Gazy na tereny państwa żydowskiego. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:02 W naszym sąsiedztwie są "dzikie bestie", przed którymi musimy się chronić. Zwieńczeniem naszego dzieła powinno być ogrodzenei wokół całego Izraela - stwierdził premier. Dodał, że jego rząd przyjrzy się "dziurom" w murze, który Izrael wybudował wokół Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu. Budowla, wzniesiona jeszcze z polecenia nieżyjącego już Ariela Szarona, pierwotnie była utożsamiana ze spadkiem ataków terrorystycznych na terenie Izraela. Skuteczność muru jest jednak obecnie przedmiotem dyskusji, bo od października przez miasta izraelskie znów przetacza się fala przemocy. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:03 Propozycja ogrodzenia państwa spotyka się jednak z krytyką wewnątrz samego rządu Netanjahu. Do najgorętszych krytyków tego rozwiązania należy choćby minister edukacji, Naftali Bennet ze skrajnie prawicowej partii Żydowski Dom. - W Australii czy w New Jersey nie ma potrzeby budowania ogrodzeń - powiedział odnosząc się do licznej diaspory żydowskiej w obydwu krajach, która mieszka po sąsiedzku z muzułmanami Netanjahu przedstawił swój plan przy już wzniesionym płocie niedaleko miasta Eljat, poularnego kurortu nad morzem czerwonym. Koszt tej blisko 30-o kilometrowej konstrukcji, która oddziela Izrael od Jordanii, wyniósł 77 milionów dolarów. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:04 gitara : Ktoś kiedyś bardzo mądrze zauważył, że otaczający nas zewsząd ludzie są naszym wiernym LUSTREM w którym wielokrotnie w życiu bezwiednie i często bezmyślnie się przeglądamy. Zachowanie innych ludzi wobec nas, ich zamiary i emanowane wobec nas uczucia bardzo wiernie odzwierciedlają prawdziwych nas samych. Jeżeli emanujemy przyjaźnią, miłością, solidarnością, z ochotą niesiemy pomoc na efekt nie trzeba będzie długo czekać i w chwilach trudnych możemy się od wielu z nich spodziewać altruistycznej pomocy i prawdziwej przyjaźni, jeżeli jest w nas jednak coś dzikiego, pożądliwego, napastliwego, terytorialnego będziemy budzili w nich nieustępliwość, niedostępność, surowość i rewizjonistyczne ciągoty, a przecież życie bez zasiek jest doprawdy możliwe i piękne Czym, że zatem jesteśmy jeżeli od wieków nie potrafimy tego spostrzec ? Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:06 Zorganizowanie sprawnej akcji przesiedleńczej rozproszonych po świecie Żydów było największym sukcesem Izraela w pierwszych latach jego istnienia. Agenci Alii B (urzędu Mosadu ds. imigracji) rozjechali się po Europie i Bliskim Wschodzie, nakłaniając do emigracji setki tysięcy ludzi, a potem organizując im podróż. Efekt był imponujący: w ciągu czterech lat istnienia półmilionowe państwo było w stanie przyjąć blisko siedemset tysięcy osób. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:07 Pierwsza fala emigracji do brytyjskiej Palestyny ruszyła w 1945 roku. Wydobywanie Żydów z przejściowych obozów dipisów, załatwianie paszportów i omijanie angielskich posterunków zdawało się zadaniem ponad siły. Mimo to kilkadziesiąt tysięcy osób dotarło do portu w Hajfie jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości Izraela 14 maja 1948 roku. Po tej dacie emigracja z Europy stała się legalna, a Alija B zajmowała się nakłanianiem do emigracji niezdecydowanych. Kiedy połowa Europy, a wraz z nią setki tysięcy Żydów, znalazła się za żelazną kurtyną, przed służbami stanęły nowe wyzwania. Mosad przez dziesięciolecia wspierał religijne i kulturalne życie żydowskie w krajach bloku sowieckiego. „KGB nieustannie deptało mi po piętach. Agenci sowieccy byli dosłownie wszędzie” – opowiadał później Lowa Eliaw, który pod koniec lat 50. rezydował w Moskwie jako II sekretarz ambasady izraelskiej. Do Związku Sowieckiego Alija B przemycała modlitewniki, książki, hebrajskie gazety. Od lat 70. Eliaw kierował emigracją rosyjskich Żydów, których ogółem wyjechało z ZSRR, a potem z Rosji 800 tysięcy. W innych krajach bloku sowieckiego agenci starali się zakulisowo nakłonić władze, by wypuszczały Żydów. Izraelscy agenci działali w 1956 roku w Polsce i na Węgrzech. W Rumunii Mosad na szeroką skalę posiłkował się łapówkami. Wedle ostrożnych szacunków w latach 1967-1989 władze w Bukareszcie otrzymały od Izraelczyków około 60 milionów dolarów w zamian za wypuszczenie kilkunastu tysięcy Żydów. Połowa z tych pieniędzy zasiliła osobiste konto Nicolae Ceausescu. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:14 Jeszcze większe wyzwania czekały Aliję B na Bliskim Wschodzie. Po powstaniu państwa izraelskiego Żydzi zamieszkujący kraje arabskie mogli stać się ofiarą prześladowań i pogromów. Po stracie sześciu milionów ludzi w Europie młody Izrael nie mógł wahać się ani chwili. Organizacja mostów powietrznych dla Żydów z Iraku, Iranu, Jemenu czy Maroka trwała wiele miesięcy. W Iraku agenci wykorzystali fakt, że ówczesny premier był jednocześnie prezesem biura turystycznego wynajmującego samoloty. W zamian za obfite zyski zgodził się na wypuszczenie 150 tysięcy Żydów, którzy w ramach trwającej w latach 1950-1952 operacji Ezdrasz i Nehemiasz polecieli do Izraela. Podobnie przebiegała akcja przewozu Żydów jemeńskich Latający Dywan. Statkami i samolotami, legalnie i nielegalnie, Mosad przerzucił do Izraela dziesiątki tysięcy Żydów marokańskich. Na przełomie lat 70. i 80. służby zorganizowały jeszcze jeden majstersztyk: operację Salomon, czyli wywiezienie kilkunastu tysięcy etiopskich Żydów z ogarniętej klęską głodu i wojnami domowymi Abisynii. W każdej akcji brały udział tysiące agentów i komandosów, fałszerzy dokumentów i spekulantów handlujących walutami na europejskich giełdach celem zasilenia budżetu Mosadu. Czytaj także Dlaczego władze Izraela tak mocno zaatakowały Polskę? Bo mogły WIĘCEJ ❯ Harvey Weinstein zatrudnił armię byłych szpiegów do uciszania ofiar WIĘCEJ ❯ Biblia, Gogol i Sienkiewicz WIĘCEJ ❯ Alija B – mawiają jej agenci – będzie istnieć póty, póki gdzieś na świecie mieszkać będą Żydzi skłonni wyjechać do Izraela. Ataki na synagogi i napaści na Żydów we Francji czy Skandynawii, wzrost popularności skrajnej prawicy na Węgrzech nakazują zwiększyć czujność. Do drogi szykują się ostatni Żydzi tunezyjscy, marokańscy, jemeńscy, przerażeni skutkami arabskiej wiosny i rosnącymi wpływami islamistów. „Żaden inny kraj nie sprowadził w tak krótkim czasie większej liczby ludzi, niż wynosiła liczba jego obywateli” – opowiadał premier Lewi Eszkol, który na początku izraelskiej państwowości odpowiadał za ściągnięcie emigrantów. A kiedy Izrael zapewnił już sobie minimalną liczbę obywateli, przyszła kolej na pościg za tymi, którzy kilkanaście lat wcześniej realizowali zagładę Żydów. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:15 Na tropie zbrodniarzy Przez pierwsze 10 lat istnienia państwa żydowskiego sprawa poszukiwań hitlerowskich zbrodniarzy wojennych leżała odłogiem. Pozycja Izraela na arenie międzynarodowej była zbyt słaba, by młody, niepewny istnienia kraj zajmował się ściganiem zbiegłych do Ameryki Południowej nazistów, wykonując zadanie, którego z rozmaitych powodów nie chciały się podjąć takie potęgi, jak USA i Związek Radziecki. Zdaniem ekspertów od historii III Rzeszy i powojennych losów jej najwyższych funkcjonariuszy bezpowrotnie zaprzepaszczono w ten sposób szansę na schwytanie takich zbrodniarzy jak: Martin Bormann oraz szef gestapo Heinrich Müller, po których ślad zaginął w 1945 roku. Jednak potrzeba choćby symbolicznego zadośćuczynienia ofiarom Zagłady, jakim byłoby osądzenie wykonawców ostatecznego rozwiązania, była wciąż żywa wśród zwykłych Izraelczyków i izraelskiego establishmentu. Kiedy więc pod koniec lat 50. Mosad otrzymał z Niemiec Zachodnich informację, że w Argentynie pod zmienionym nazwiskiem mieszka Adolf Eichmann, były referent Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, który podczas wojny odpowiadał za sprawną organizację transportów kolejowych do obozów śmierci, rząd Dawida Ben Guriona nie wahał się ani chwili. Wreszcie 11 maja 1960 r., gdy niczego niespodziewający się Eichmann wracał autobusem z wieczornego posiedzenia w winiarni, w pobliżu jego domu czekała już furgonetka z izraelskimi agentami. „Ćwiczyliśmy ten manewr przez wiele dni – wspominał potem Rafi Ejtan, jeden z dowódców operacji. – Tego dnia, kiedy zdecydowaliśmy się uderzyć, autobus się spóźniał. W pierwszym go nie było. Przyjechał następnym i okazało się, że mamy ogromne szczęście: był jedynym pasażerem wysiadającym na tym przystanku”.Wytropienie Ricarda Klementa (pod takim nazwiskiem ukrywał się w Buenos Aires) zajęło Izraelczykom kilka lat. Porwanie stanowiło jedną z najtrudniejszych operacji logistycznych, jakich kiedykolwiek podjął się Mosad. Każdy z uczestników niebezpiecznej wyprawy zgłosił się na ochotnika: większość straciła bliskich w Zagładzie. Wyposażeni w fałszywe dokumenty funkcjonariusze przylecieli do stolicy Argentyny różnymi samolotami, w Buenos Aires wynajęli wiele konspiracyjnych mieszkań i samochodów. Przez kilka tygodni śledzili Eichmanna, w najdrobniejszych szczegółach poznając jego plan dnia i zwyczaje. – Pan Eichmann? – zapytał po niemiecku Ejtan. – Tak – odpowiedział Ricardo Klement, tak zaskoczony, że zapomniał, iż ma ukrywać swoje prawdziwe nazwisko. Po chwili obezwładniony znajdował się w furgonetce. Dziesięć dni później oszołomiony narkotykami i w przebraniu pilota izraelskich linii El Al leciał do Tel Awiwu na pokładzie samolotu wiozącego do domu izraelską delegację, przybyłą akurat do Argentyny na obchody 150-lecia niepodległości tego kraju. W Jerozolimie Adolf Eichmann stanął przed sądem, a w 1962 r. zawisł na szubienicy. Sukces z jego porwaniem zachęcił Mosad, by wzmóc poszukiwania innych zbrodniarzy. Niektórzy, jak doktor Josef Mengele, zdołali umknąć – dopiero w 1985 roku Izraelczycy dotarli do pochowanych w Brazylii zwłok Anioła Śmierci z Auschwitz. Na nic się zdało ściganie Aloisa Brunnera, jednego z pracowników Eichmanna, który skrył się w Syrii. Inni, jak Klaus Barbie, John Demianiuk, Erich Priebke, stanęli w końcu przed sądem, a Mosad miał duży, choć mało reklamowany udział w ich pojmaniu. Walka z terrorem Z czasem izraelskie służby zaczęły mieć na głowie ważniejsze sprawy od tropienia byłych nazistów. Po wygranej przez Izrael wojnie sześciodniowej w kraju narastała psychoza wywołana palestyńskim terrorem: kilkadziesiąt podłożonych bomb w całym kraju – w kinach, hotelach, na pocztach i w autobusach, kilkanaście ofiar śmiertelnych i dziesiątki rannych. Służby miały udaremnić ataki. Wewnątrz kraju nierzadko brutalni agenci Szin Bet nieustannie tropili ukrywających się na Zachodnim Brzegu działaczy podziemnej Organizacji Wyzwolenia Palestyny, odnajdywali skrytki z bronią i warsztaty pirotechników. Poza granicami Izraela Mosad i Szin Bet miały zapewnić bezpieczeństwo nie tylko izraelskim obywatelom, lecz także ważniejszym placówkom żydowskim. Do dziś mają ręce pełne roboty. Oprócz pilnowania ambasad, biur i synagog Szin Bet musiała zorganizować ochronę transportu lotniczego. Zwłaszcza po lipcu 1968 roku, gdy działacze Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny porwali pierwszy izraelski samolot lecący z Rzymu do Tel Awiwu, a przywódcy Frontu George Habasz i Ahmad Dżibril ogłosili, iż żaden znajdujący się w powietrzu Izraelczyk nie ma prawa czuć się bezpiecznie. Izraelczycy nie zapobiegli co prawda porwaniom, ale skutecznie odbijali samoloty i uwalniali zakładników. Tak było m.in. w 1972 roku z samolotem belgijskiej Sabeny, na którego pokład wtargnęli w Tel Awiwie komandosi ze specjalnej jednostki Izraelskich Sił Obrony, na miejscu zabijając porywaczy, czy z airbusem Air France odbitym w 1976 roku w ugandyjskim Entebbe. Podczas tej ostatniej akcji, zakończonej uwolnieniem prawie wszystkich zakładników, zginął Jonatan, starszy brat urzędującego dziś premiera Beniamina Netanjahu. Mosad przeprowadzał też akcje odwetowe, takie jak brawurowy atak na lotnisko w Bejrucie w 1968 roku, kiedy wysadzono w powietrze 13 pustych samolotów pasażerskich arabskich linii lotniczych. Agenci niszczyli infrastrukturę i bazy organizacji terrorystycznych nawet w tak odległych krajach jak Tunezja i Irak. W Iraku eskadra myśliwców kilkoma celnymi bombami zniszczyła w 1982 roku instalacje nuklearne, w tym sprowadzony z Francji duży reaktor jądrowy. Dwanaście lat wcześniej komandosi Jednostki 269 za pomocą dwóch helikopterów wywieźli do Izraela pod osłoną nocy ustawioną nad Zatoką Sueską stację radarową, którą kilka miesięcy wcześniej Związek Radziecki podarował Egipcjanom. Od kilkunastu lat Mosad – przewidując, że w przyszłości konflikty zbrojne będą w dużej mierze zależały od internetu – rozwija i udoskonala jednostki komputerowe. To najprawdopodobniej agentom Mosadu udało się w 2010 roku zainfekować komputery irańskiej elektrowni atomowej w Buszehr i poważnie opóźnić perski program wzbogacania uranu na potrzeby broni jądrowej. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Made in Israel :) 03.02.18, 23:17 Polowanie na Arafata 5 września 1972 roku XX Igrzyska Olimpijskie w Monachium miały się ku końcowi. Nikt nie przypuszczał, że za chwilę zdarzy się tragedia. Była piąta nad ranem, kiedy do uśpionej wioski olimpijskiej wdarło się kilku zamaskowanych terrorystów. Szybko zlokalizowali siedzibę ekipy izraelskiej i błyskawicznie wyprowadzili z niej dziewięciu sportowców. Zostawili dwóch zabitych. Kilka godzin później przedstawili ultimatum: są z palestyńskiej organizacji Czarny Wrzesień i nie wypuszczą zakładników, póki z izraelskich więzień nie wyjdzie na wolność 250 Arabów związanych z OWP. Z Izraela nadeszła odpowiedź: nie. Wtedy ludzie z Czarnego Września odlecieli z wioski trzema helikopterami. Na monachijskim lotnisku czekali na nich niemieccy komandosi. Strzały w stronę terrorystów i wypełnionych zakładnikami helikopterów padły za wcześnie. Wszyscy sportowcy zginęli. Na płycie lotniska pozostało też pięciu z ośmiu Palestyńczyków. Po Monachium Izrael zaprzysiągł odwet. Miał być dziełem Mosadu. Wedle legendy sławny Komitet X – komórka do rozprawienia się z Czarnym Wrześniem, której działania ukazał Steven Spielberg w filmie „Monachium” – powstał już na jesieni 1972 roku w kuchni premier Goldy Meir. To ona zażądała głów najgroźniejszych palestyńskich terrorystów zamieszanych w monachijską masakrę. Z 16 ludzi (na liście nie było szefa OWP Jasera Arafata) Izraelczycy zdołali zabić 15. Zginęli bliscy współpracownicy skłóconego z Arafatem George’a Habasza, m.in. specjalista od przemytu broni Basil al-Kubaisi i szalony dr Wadi Haddad, autor masakry kilkudziesięciu ludzi na izraelskim lotnisku Lod w 1972 roku. Prawie siedmiu lat potrzebował Komitet X, by zamordować głównego pomysłodawcę Monachium, Alego Hassana Salameha. Raz był już na muszce w 1973 roku w restauracji w norweskim mieście Lillehammer. Strzelec wyborowy spudłował: na miejscu zginął kelner. Salameh zginął dopiero w 1979 roku na ulicy w Bejrucie. Abu Dauda, szefa Czarnego Września, Izraelczycy podobno próbowali zastrzelić w Warszawie. Sam Arafat też bywał na celowniku. W grudniu 1967 roku uciekł sprzed nosa agentom Szin Bet, oblegającym jego kwaterę w zajętej podczas wojny sześciodniowej Ramalli. W 1972 roku przeznaczony dla Arafata list z bombą w środku rozerwał rękę i pozbawił oka Bassama Abu Sharifa, późniejszego rzecznika OWP. Przewodniczący odbywał akurat jedną z niezliczonych podróży. W 1982 roku, podczas izraelskiej interwencji w Libanie, odziana w kraciastą chustę głowa Arafata była na muszce izraelskiego karabinu, ale snajper nie zdecydował się na strzał przed konsultacją z premierem Menachemem Beginem. A Begin powiedział: nie. Arafat wyszedł z tego bez szwanku. Trzy lata później znów miał szczęście. W odwecie za zabicie kilku agentów Mosadu izraelskie myśliwce zbombardowały kwaterę OWP w Tunisie. Arafat nie zginął, bo właśnie uprawiał jogging. Wielki sukces Mosad odnotował dopiero w 1988 roku, likwidując w Tunisie Abu Dżihada, zastępcę Arafata, przez wielu ekspertów uważanego za najgroźniejszego terrorystę lat 70. i 80. Kolejne dekady przyniosły następne egzekucje. W 1996 roku bomba umieszczona w telefonie komórkowym rozerwała na strzępy należącego do Hamasu Jehię „Inżyniera” Ajasza, autora zamachów na autobusy w Izraelu. Niedługo później na Cyprze kula snajpera dosięgła prominentnego działacza dżihadu Fathiego Szikakiego. W 2008 roku bomba ulokowana w zagłówku fotela samochodowego uśmierciła Imada Mughnijjaha, ważnego działacza Islamskiego Dżihadu i Hezbollahu, a przy tym eksperta od zamachów terrorystycznych. Nie cackamy się z wrogami Tajne służby towarzyszyły Izraelowi w zwycięstwach i klęskach, mając na koncie zarówno błyskotliwe sukcesy, jak i kompromitujące porażki. Szczegóły wielu misji nie są znane, wiadomo jednak, że bez udziału izraelskich agentów niemożliwe byłoby porozumienie Izraela z Egiptem w 1979 roku, sekretna dyplomacja z oficjalnie wrogą Jordanią, wreszcie traktaty pokojowe z Palestyńczykami. Nawet dzisiaj, po kolejnych falach palestyńskiego terroru i dwóch izraelskich operacjach wojskowych w Strefie Gazy, służby specjalne Izraela i Autonomii Palestyńskiej (tak przynajmniej twierdzi izraelska prasa) utrzymują ze sobą kontakty. Na czym polegają, tego politycy nie chcą powiedzieć. W tych sprawach w Izraelu nadal obowiązuje dewiza byłego premiera Icchaka Szamira: „Fakty znają ci, którzy powinni je znać, a kto ich nie zna, to nie powinien ich znać nadal”. Sukcesy Mosadu i innych izraelskich agencji już dawno przeszły do historii, przyćmiewając porażki. Pożywką dla powieści szpiegowskich i filmów stało się m.in. wywiezienie z Iraku w 1966 roku nowego sowieckiego samolotu bojowego MiG-21 (dokonał tego iracki pilot namówiony przez podstawioną agentkę, w której się zakochał), kradzież planów silnika francuskiego odrzutowca Mirage w 1970 roku, właściwe rozpoznanie irackich arsenałów przed wojną w Zatoce Perskiej w 2001 roku czy namierzenie w Sudanie sławnego Carlosa, którego Francuzi szukali przez dwa dziesięciolecia. To Mosad właśnie – plotki tej nikt co prawda nigdy nie potwierdził – miał pomóc Watykanowi w śledztwie w sprawie zamachu na Jana Pawła II, dostarczając dowodów o powiązaniach niedoszłego zabójcy papieża Mehmeta Ali Agcy z terrorystyczną organizacją Szare Wilki. O Mosadzie opowiada się również historie, które zdaniem przedstawicieli tajnych służb są po prostu wyssane z palca. Izraelscy agenci rzekomo zamordowali w 1991 roku prasowego magnata Roberta Maxwella i doprowadzili do wypadku samochodowego, w którym zginęła księżna Diana. Izraelskie służby uchodzą za brutalne: przeprowadzają brawurowe akcje, ryzykując kryzysy dyplomatyczne, nigdy nie negocjują z porywaczami, nierzadko zabijają potencjalnych terrorystów. Agenci izraelskich służb specjalnych mają opinię przewrażliwionych i aroganckich. „Gdybyśmy się cackali z wrogami, Izrael mógłby już dawno nie istnieć. Nienormalne warunki, w jakich żyjemy, wymagają nienormalnych metod. Żydów nie stać na popełnianie błędów” – tłumaczą ludzie odpowiedzialni za prace Amanu albo Szin Bet. „Z wpadkami jest tak, że robi się o nich głośno. Na koniec dnia pozostają sukcesy. A tymi się lepiej nie chwalić”. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 14:55 Komitet Wykonawczy Organizacji Wyzwolenia Palestyny wezwał w sobotę władze narodowe Palestyny okupowanej przez Izrael do zerwania współpracy z jego władzami na wszystkich poziomaCh Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:08 Premier Izraela Beniamin Netanjahu oskarża Georgea Sorosa o mieszanie się w wewnętrzne sprawy kraju. Według szefa rządu, żydowski filantrop finansuje kampanię przeciwko deportowaniu uchodźców z Izraela. Władze zaczęły informować Erytrejczyków i Sudańczyków o konieczności opuszczenia kraju Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:10 Soros finansuje protesty – Netanjahu powiedział członkom swojego rządu. – Obama deportował dwa miliony infiltratorów, ale wtedy nikt nic nie powiedział. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:11 Premier nawiązał w ten sposób do wypowiedzi jednego z ministrów, który oskarżył działaczy skrajnej lewicy i kraje europejskie o finansowanie protestów przeciwko planom deportowania uchodźców z Izraela. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:12 Tym samym Netanjahu nawiązał do zorganizowanej na Węgrzech kampanii przeciwko Sorosowi oskarżanemu przez premiera Viktora Orbana o wykorzystywanie pieniędzy, wpływów i organizacji pozarządowych. Jego celem ma być osiedlenie milionów uchodźców na Węgrzech i w innych krajach Unii Europejskiej Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:13 "Infiltratorami" Izraelczycy nazywają uchodźców i nielegalnych imigrantów z Afryki, którzy przed laty przedostali się przez granicę z Egiptem zanim Izraelczycy zbudowali tam płot. Urząd ds. Imigracji i Ludności ocenia, że na terenie kraju przebywa obecnie ok. 40 tys. takich ludzi, w większości z Erytrei i Sudanu Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:14 W pierwszej kolejności bezdzietni mężczyźni wnioskujący o przedłużenie wiz pobytowych otrzymywać będą ostatnie wizy z listem informującym o obowiązku opuszczenia kraju w ciągu 60 dni. Każdy, kto się na to zdecyduje dostanie bilet lotniczy w jedną stronę i 3 500 dolarów. Rwanda zgodziła się przyjąć ludzi, którzy obawiają się powrotu do własnej ojczyzny. Tym, którzy się nie podporządkują grozi więzienie. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 17:18 Plany deportacji "infiltratorów" zyskały duże poparcie w Izraelu choćP otestują przeciwko nim intelektualiści, pracownicy naukowi, przywódcy religijni, a kilku pilotów linii lotniczych El-Al odmówiło pilotowania samolotów służących do deportacji Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 04.02.18, 18:50 Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego chce zmian w sprawie polskiej ustawy reprywatyzacyjnej. Żydzi oczekują, że pozwoli im to odzyskać utracony w czasie wojny majątek. Chodzi o zwroty w naturze, ale też rekompensaty za utracone dom czy lasy. Sprawa dotyczy ustawy reprywatyzacyjnej, której projekt wpłynął do Sejmu w październiku ubiegłego roku. W dokumencie zapisano zasady wypłat rekompensaty za utracone mienie, które szybko oprotestowały zagraniczne organizacje, skupiające byłych właścicieli majątków w Polsce. Do dokumentu Światowej Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego dotarł "Super Express". Organizacja protestuje w nim przeciwko zapisom, które powodują, że tak naprawdę reprywatyzacja dotyczy tylko polskich obywateli. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 05.02.18, 01:05 Arens podkreślił, że to rząd Niemiec, "w pełni popierany przez niemiecką ludność", przeprowadził Holokaust. Przypomniał, że Niemcy mieli w tym swoich sojuszników: Rumunię, której armia ruszyła razem z Hitlerem na Związek Radziecki i brała udział w Zagładzie, Francję, której kolaboracyjny rząd wysyłał Żydów do obozów śmierci, czy Słowację i Węgry. Przypomniał też o udziale w Shoah zorganizowanych grup Litwinów, Ukraińców i Łotyszy. "To jest różnica między Polską a innymi narodami Europy, które znalazły się pod niemiecką okupacją. To może być przyczyna drażliwości obecnego polskiego rządu, gdy słyszy oskarżenia, że Polska jest współodpowiedzialna za Holokaust" - konkluduje Arens. Stwierdził jednak na zakończenie, że przyjęta w Polsce ustawa o IPN idzie zbyt daleko i może zagrażać wolności dyskusji o tym, co wydarzyło się na polskiej ziemi podczas Holokaustu. Odpowiedz Link
seremine Re: Made in Israel :) 05.02.18, 01:06 Arens podkreślił, że to rząd Niemiec, "w pełni popierany przez niemiecką ludność", przeprowadził Holokaust. Przypomniał, że Niemcy mieli w tym swoich sojuszników: Rumunię, której armia ruszyła razem z Hitlerem na Związek Radziecki i brała udział w Zagładzie, Francję, której kolaboracyjny rząd wysyłał Żydów do obozów śmierci, czy Słowację i Węgry. Przypomniał też o udziale w Shoah zorganizowanych grup Litwinów, Ukraińców i Łotyszy. "To jest różnica między Polską a innymi narodami Europy, które znalazły się pod niemiecką okupacją. To może być przyczyna drażliwości obecnego polskiego rządu, gdy słyszy oskarżenia, że Polska jest współodpowiedzialna za Holokaust" - konkluduje Arens. Stwierdził jednak na zakończenie, że przyjęta w Polsce ustawa o IPN idzie zbyt daleko i może zagrażać wolności dyskusji o tym, co wydarzyło się na polskiej ziemi podczas Holokaustu. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 05.02.18, 21:40 edług podanych w poniedziałek, pierwotnie przez radio RMF FM, informacji, na zaproszenie premiera Morawieckiego miał przybyć w środę do Polski izraelski minister edukacji Naftali Bennett. Był on jednym z tych polityków, którzy włączyli się w kampanię zniesławiania Polski, zainicjowaną 29 stycznia przez władze Izraela. Izraelski minister edukacji uznając, że uchwalona prze polski parlament nowelizacja ustawa o IPN zabraniająca mówienia o odpowiedzialności narodu polskiego za holocaust to „haniebne lekceważenie prawdy”. W zeszłym tygodniu Bennett zarządził w izraelskich szkołach dwugodzinne lekcje o holokauście w trakcie których Polacy mieli być przedstawiani jako współodpowiedzialni za to ludobójstwo. Przeciw wizycie Bennetta w Polsce zdecydowanie protestował prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki, który zaapelował do Morawieckiego o wycofanie zaproszenia dla izraelskiego ministra. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 05.02.18, 21:46 zefir: Niech ten niedouczony w historii izraelski szowinista Naftali Bennet do Polski nie przyjeżdża,polskiej atmosfery wściekłym,nienawistnym judaizmem nie smrodzi.Ten gówniarski oszołom niczego nie rozumie,szczególnie tego że obywatele Polski,tak Żydzi jak Polacy przez tysiąclecie stanowili jedną rodzinę.Ten szowinistyczny idiota,który specjalizuje się w zbrojnym unicestwianiu Palestyńczyków,na grunt Polaków swe doświadczenia pana niewolników chce przenosić.Bennet! Niedoczekanie twoje! Odpowiedz Link
jutta_t Re: Made in Israel :) 05.02.18, 23:41 Obwinianie Polski o Holokaust jest niesprawiedliwe. Istnieje różnica między Polską a innymi krajami, które znalazły się pod niemiecką okupacją - pisze na łamach izraelskiego dziennika "Haarec" były izraelski minister obrony i spraw zagranicznych Mosze Arens. Odpowiedz Link