26.03.13, 14:59
70 lat temu harcerze Grup Szturmowych przeprowadzili akcję pod Arsenałem. Dla Tadeusza "Zośki" Zawadzkiego – głównego organizatora tego przedsięwzięcia – sukces wojskowy nie mógł przyćmić osobistych tragedii.
Obserwuj wątek
    • rawik-is-me Re: "Zośka" 26.03.13, 14:59
      "Mam zupełnie dosyć, jestem zupełnie skończony. Noc straszna i dzień beznadziejny" – wspominał Zośka oczekiwanie na tę akcję.

      Harcerze wiedzieli ze swoich źródeł na Pawiaku, że ich aresztowany kolega jest katowany na Szucha i do więzienia wraca na noszach. Czekają na decyzję: odbijamy czy nie? Jest 26 marca 1943 r. Zośka po raz drugi w ciągu trzech dni koncentruje grupę pod Arsenałem. Czekają nerwowo przez pół godziny, przejeżdża niemiecka żandarmeria. Dosłownie w ostatniej chwili przed przejazdem więziennego samochodu, który bojowcy mają zatrzymać i uwolnić więźniów, przychodzi wiadomość: "Robimy".
      • rawik-is-me Re: "Zośka" 26.03.13, 15:00
        Słychać gwizdek. Pokazuje się samochód. Rusza akcja, w której splatają się losy trzech przyjaciół ze szkolnej ławy: dwóch spróbuje ocalić trzeciego.

        Przyjaciele

        Przyjaciel pierwszy: Zośka, czyli Tadeusz Zawadzki. Pseudonim konspiracyjny dostał, bo zwracał na siebie uwagę dziewczęcą urodą. Jest w konspiracji praktycznie od początku wojny, wyrósł na jednego z najważniejszych ludzi warszawskiego Małego Sabotażu. Dostał honorowy pseudonim "Kotwicki", bo na swoim rodzinnym Mokotowie wymalował na murach najwięcej charakterystycznych kotwic polskiego podziemia. Jesienią 1942 r. kończy kurs podharcmistrza, zostaje dowódcą Grup Szturmowych Szarych Szeregów.

        Przyjaciel drugi: Maciej Dawidowski. Po prostu – Alek, pseudonim pochodzi od drugiego imienia: Aleksy. Szefuje drużynie harcerskiej w hufcu Mokotów Górny (kierowanym przez Zośkę). Ojca Alka Niemcy rozstrzelali już w 1939 r., matkę wywiozą do Ravensbrück. W lutym 1942 r. Alek zdejmuje tablicę niemiecką z pomnika Mikołaja Kopernika. Otrzyma honorowy pseudonim: "Kopernicki", ale po tej akcji jest w Warszawie zdekonspirowany. Ukryje się się koło Góry Kalwarii, będzie się kontaktować przez listy. Potajemnie wróci do stolicy, dla Niemców będzie nieuchwytny.

        Przyjaciel trzeci: Janek Bytnar, czyli Rudy. Ma na koncie zerwanie flagi z gmachu Zachęty i wymalowanie kotwic pod samym nosem gestapo: przy wylocie al. Szucha i na Pomniku Lotnika. Kiedy jesienią’42 powstają Grupy Szturmowe, Rudy zostaje dowódcą plutonu. Na początku 1943 r. podczas próby rozbrojenia zabija na Emilii Plater niemieckiego policjanta.

        Wojna wybuchła parę miesięcy po tym, jak Zośka, Alek i Rudy zdawali maturę u Batorego – w jednej klasie. Wszyscy zaliczali tajny kurs podharcmistrzowski w tzw. szkole za lasem. Zośka i Rudy brali udział nie tylko w Małym Sabotażu, ale i akcjach tak głośnych jak "Wieniec II" (wysadzenie niemieckiego pociągu wojskowego).

        Zośkę i Rudego połączyły kursy podharcmistrzowskie, Grupy Szturmowe i pęd do samorozwoju. Ich męska przyjaźń cementuje się szybko. Spędzają ze sobą całe dnie. Rudy czyta książki, uczy się angielskiego "z uporem maniaka" i mówi, że nie marnuje czasu. W sobotę wieczorem umawiają się przez telefon na spotkanie. Rano do drzwi Zośki zapuka Duśka, czyli siostra Rudego, i powie: "Wzięli Janka i ojca".
        • rawik-is-me Re: "Zośka" 26.03.13, 15:01
          Niemcy przyszli do Bytnarów w nocy. Zrobili rewizję, także w piwnicy. Tam znaleźli coś w rodzaju "warsztatu" Małego Sabotażu: ulotki, nalepki, afisze, szablony do malowania kotwic, zerwane niemieckie flagi itp. Aresztowanych zabrali oczywiście na Pawiak do dalszych przesłuchań.

          Cała wsypa była efektem błędu w konspiracyjnej sztuce. Zaczęło się od aresztowania innego z dowódców Grup Szturmowych, Heńka (Henryka Ostrowskiego). Znał on zawartość piwnicy Bytnarów, przede wszystkim jednak: Niemcy znaleźli u niego sporo dokumentów, w tym właśnie adres kryjówki. Była "spalona", więc natychmiast należało ją opróżnić.

          Nie zrobiono tego, mimo całkiem niedawnych doświadczeń. Na początku lutego 1943 r. grupa harcerzy pod dowództwem Zośki opróżniała analogicznie "spalony" lokal przy Brackiej. Akcja, prowadzona w biały dzień i w ruchliwym miejscu, trwała dwie godziny i przyciągała uwagę gapiów. Ktoś zadzwonił po granatową policję. Doszło do wymiany ognia – Rudy był ranny w nogę, draśnięty został też Zośka. Najważniejsze materiały jednak ocalono.

          Z relacji Zośki, jak i z "Kamieni na szaniec" Aleksandra Kamińskiego, wynika, że po aresztowaniu Bytnarów pogrążył ich – zwłaszcza Rudego – Heniek. Rudy na łożu śmierci miał pretensje do Heńka, że ten "tak łatwo sypnął". W rzeczywistości Niemcy nie tyle zmusili Heńka do mówienia, co po prostu własne ustalenia przedstawiali przesłuchiwanemu Rudemu tak, jakby to Heniek był zdrajcą.

          Rudy nie poznał więc prawdy przed śmiercią. A Zośce zdał sprawy tak, jakby zdradził ich towarzysz broni. Zośka z kolei przyjął wyznanie przyjaciela na wiarę. Po akcji pod Arsenałem, w której harcerze uwolnili również Heńka, miało się z czasem okazać, że nie był on niczemu winien.
          • rawik-is-me Re: "Zośka" 26.03.13, 15:02
            Niemcom bardzo się spieszyło. Wydawało im się, że intensywnym biciem wyciągną od Rudego adresy i nazwiska. W połączeniu z informacjami, które warszawscy gestapowcy znaleźli już w mieszkaniu Heńka, byłaby to dla nich wiedza bezcenna. Czterech-pięciu oprawców zaczęło okładać Rudego niemal natychmiast po tym, jak przywieziono go na Pawiak. Następnie było "badanie" na al. Szucha, w warszawskiej siedzibie gestapo.

            Relacjonował Zośka: "Nieustanne bicie: na stojąco, po twarzy, głowie. Na stołku - kijem, pejczem i pięścią, i na leżąco – gdy mdlał – butami po brzuchu, między nogi i miażdżąc butami dłonie na kamiennej podłodze. Zemdlonego budzono do życia kopaniem w brzuch i deptaniem rąk". Przestali tłuc Rudego kijem dopiero wtedy, gdy złamali mu go na głowie.

            Były trzy takie przesłuchania. Rudy wyparł się znajomości z Heńkiem, ale musiał też ukryć swoją niedoleczoną ranę po postrzale w udo ("pamiątka" z akcji na Brackiej). Nie miał wielkiego wyboru: "zrobił w spodnie, umazawszy sobie dokładnie uda". Wkrótce wobec wszystkich urazów spowodowanych torturami żaden z gestapowców nie byłby już w stanie nawet rozpoznać blizny na ciele Janka.

            Rudy nie wydał nikogo.
        • jutta_t Re: "Zośka" 14.12.18, 15:32
          Bolesna historia
      • mala200333 Re: "Zośka" 25.06.20, 14:20
        Bolesne...
      • black_jotka Re: "Zośka" 26.09.23, 20:22
        Jest 26 marca 1943 r. Zośka po raz drugi w ciągu trzech dni koncentruje grupę pod Arsenałem. Czekają nerwowo przez pół godziny, przejeżdża niemiecka żandarmeria. Dosłownie w ostatniej chwili przed przejazdem więziennego samochodu, który bojowcy mają zatrzymać i uwolnić więźniów, przychodzi wiadomość: "Robimy".
        Ważna data!
    • jerzy_55 Re: "Zośka" 26.03.13, 16:37

      To nie był najbardziej spektakularny atak zbrojny podziemia w okupowanej Warszawie. Ten miał miejsce niespełna rok później, gdy żołnierze AK zastrzelili kata Warszawy Franza Kutscherę, dowódcę SS i policji. Jednak to Akcja pod Arsenałem urosła do rangi mitu. W dużym stopniu jest to zasługa Aleksandra Kamińskiego, który w książce 'Kamienie na szaniec' sportretował jej bohaterów: 'Zośkę' - Tadeusza Zawadzkiego, Alka - Aleksego Dawidowskiego, a także odbitego przez nich 'Rudego' - Jana Bytnara.
      Żaden z tej trójki nie dożył końca lata 1943 r. Alek, postrzelony w brzuch w czasie akcji, zmarł kilka dni później. 'Rudy', skatowany przez Niemców na Szucha, umarł już po uwolnieniu. 'Zośka', który rzucił pomysł odbicia 'Rudego', zginął 20 sierpnia 1943 r. w trakcie ataku na strażnicę graniczną w Sieczychach. Wszyscy dla wielu młodych ludzi z pokolenia Kolumbów stali się bohaterami. Imieniem 'Zośki' nazwano batalion Szarych Szeregów AK, który wsławił się podczas walk w powstaniu warszawskim. Książka Kamińskiego ukazała się w podziemiu tuż przed jego wybuchem. Dla kolejnych pokoleń Polaków to opowieść o gotowości oddania życia w imię przyjaźni.
      • jerzy_55 Re: "Zośka" 25.07.16, 17:13
        Wspaniala akcja!
    • jutta_t Re: "Zośka" 26.03.13, 21:32
      W akcji pod Arsenałem uwolniono 21 więźniów, wśród nich, obok "Rudego", także Henryka Ostrowskiego "Heńka".

      "Alek" i "Rudy" zmarli jednego dnia - 30 marca 1943 r. 2 kwietnia w szpitalu zmarł również "Buzdygan". Po stronie niemieckiej było czterech zabitych i dziewięciu rannych.

      Następnego dnia po akcji, 27 marca, w odwecie Niemcy rozstrzelali na dziedzińcu więziennym Pawiaka 140 Polaków i Żydów.
      • jerzy_55 Re: "Zośka" 25.07.16, 17:15
        Straszne...ale czy bylo warto? 140 osob
    • jutta_t Re: "Zośka" 26.03.13, 21:38
      https://redir.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p2/i/f09696910bdd874a99cd74c8f05b5c44/741d3c32-9626-11e2-914c-0025b511229e.jpg?type=1&quality=95&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=455&srch=340&dstw=455&dsth=340
    • dunant Re: "Zośka" 30.03.13, 00:39
      Wspaniale postacie..
      • rawik-is-me Re: "Zośka" 25.04.13, 21:19
        Pewnie..
        • nefretete993 Re: "Zośka" 20.06.13, 03:19
          A jacyś tacys w tej ich przyjaźni doszukuja sie głupot..
    • jerzy_55 Re: "Zośka" 01.06.16, 23:30
      Piekna akcja...
    • rawik-is-me Re: "Zośka" 09.12.17, 21:45
      Ciekawe
    • seremine Re: "Zośka" 12.12.17, 19:33
      Piekna postac...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka