10.10.13, 02:01
Z szacunków firmy badawczej Euromonitor International wynika, że w tym roku sprzedaż cydrów i perry (niskoalkoholowe napoje z gruszek) może wynieść 28 mln litrów, a za dwa lata powinna przekroczyć 46 mln litrów. Z kolei z szacunków Związku Sadowników RP wynika, że roczna produkcja może już wkrótce przekroczyć 60-80 mln litrów rocznie.

Ale w porównaniu z piwem to i tak kropla w morzu, bo spożycie tzw. "browaru" wynosi w Polsce aż 3,8 mld litrów. O ile jednak konsumpcja piwa duże wzrosty ma już za sobą, to cydru rośnie: według Euromonitor International w tym roku wydamy na ten napój 197 mln zł, czyli o kilkadziesiąt procent więcej niż rok temu. W przyszłym roku wzrost powinien wynieść 10-20 proc.

- Nic dziwnego, że wielcy producenci alkoholi chcą z tego tworzącego się rynku uszczknąć jak najwięcej - mówi Mirosław Maliszewski prezes Związku Sadowników RP. Z cydrowego boomu jest zadowolony, bo uważa, że wejście dużych producentów doskonale cydr wypromuje. - Już dziś widzę, że ludzie zaczynają go szukać, kupować - mówi.

To nowa rzecz, bo do niedawna większość Polaków nie wiedziała nawet co to jest cydr, a napój alkoholowy na bazie jabłek kojarzył im się głównie z "jabolem" - najtańszym winopodobnym produktem. - Nawet sprzedawcy sklepach, otwierali szeroko oczy ze zdumienia, gdy dwa lata temu pytałem o cydr - wspomina Maliszewski. Owszem, były 2-3 firmy, które cydr wytwarzały, ale produkowały go głównie na eksport. Wyjątkiem był cydr ze Sławna, który pojawiał się w sklepach z żywnością typu slow food. Był on jednak produktem bardzo niszowym, skierowanym do wąskiego grona odbiorców. Nie był też tani: butelka 0,75 l cydru kosztowała ok. 28 zł.
Obserwuj wątek
    • zamyslona_7 Re: CYDR 11.10.13, 00:38
      Jakieś nowe świństwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka