Dodaj do ulubionych

;;;;;HISTORIA;;;;;;;

    • dunant Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 19.04.15, 02:01

      Niewinność niemieckich kobiet to wykreowany po wojnie mit. Podobnie jak mężczyźni, część Niemek również brała udział w ludobójstwie, uniknęły jednak kary. - Sąd uniewinnił na przykład 14 niemieckich pielęgniarek z zakładu w Międzyrzeczu, które brały udział w zgładzeniu w przenośnych komorach gazowych 8 tys. ludzi. (...) Większość pielęgniarek i lekarek, które mordowały ludzi, po wojnie nadal pracowała w zawodzie - twierdzi niemiecka historyk Kathrin Kompisch.
    • dunant Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 19.04.15, 02:40
      Wyniki badań opublikowane w tym roku w książce niemieckiej historyczki Miriam Gebhardt wskazują, że żołnierze USA zgwałcili około 190 tys. kobiet. Może to i stosunkowo niewiele przy "rekordowej" liczbie 2 mln zhańbionych przez Sowietów, ale sama ta informacja pokazuje, że zbudowany przez amerykańską wojenną propagandę wizerunek sympatycznego Jankesa, nie zawsze pokrywał się z rzeczywistością. Skalę gwałtów udało się poznać dzięki raportom sporządzonym przez duchownych. Określają one również wiek ofiar. Najstarsza miała 69, a najmłodsza 7 lat. Tego wszystkiego nie obejrzymy, ani "Szeregowcu Ryanie", ani w "Kompanii braci" - pisze Robert Jurszo w artykule dla WP.
    • nefretete993 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 19.04.15, 04:50
      Pod koniec grudnia 1942 roku w sztabie feldmarszałka III Rzeszy Wilhelma Lista w Strasburgu zjawił się pułkownik Wehrmachtu baron Arnold von Lückner. Po rozmowie na temat sytuacji na froncie wschodnim został odwieziony samochodem feldmarszałka na pociąg jadący do Paryża. W styczniu 1944 roku ta sama osoba odebrała z rąk Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych gen. Kazimierza Sosnkowskiego Order Wojenny Virtuti Militari, a rok później trafiła do obozu koncentracyjnego Gross Rosen. Kim była ta tajemnicza postać? - pisze Wojciech Königsberg w artykule dla WP.
      Mężczyzną podającym się za niemieckiego barona był jeden z najwybitniejszych oficerów wywiadu Armii Krajowej rtm./mjr Aleksander Stpiczyński, posługujący się pseudonimami "Wilski" i "Klara". Stpiczyński urodził się 7 kwietnia 1898 roku we Włocławku. Pod koniec I wojny światowej służył w armii carskiej, a następnie w I Korpusie Polskim. Brał udział w walkach z Ukraińcami o Lwów oraz w wojnie polsko-bolszewickiej. Od 1934 roku pracował w Oddziale II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Pełnił między innymi służbę w polskich placówkach wywiadowczych w Związku Sowieckim i Czechosłowacji. W sierpniu 1939 roku był Delegatem Sztabu Głównego przy organizowanym w Polsce ochotniczym Legionie Czesko-Słowackim.
    • nefretete993 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 20.04.15, 00:38







      UPA to nie byli partyzanci. Partyzanci to są żołnierze. A żołnierzy obowiązuje prawo, które zabrania mordować niewinnych, a już w szczególności kobiet i dzieci. Warto pamiętać, że aby zostać członkiem UPA, należało zamordować jakiegoś Polaka, w myśl zasady, że zbrodnia łączy zbrodniarzy. No więc zbrodnia łączy zbrodniarzy. Zbrodniarze są zbrodniarzami. Ale przez to nie są żołnierzami.
      Poza tym trzeba pamiętać, że powstania z czasów Chmielnickiego to były powstania przeciwko formom sprawowania władzy, anie przeciwko państwowości czy też w celu powstania nowej państwowości. Banderowcy cel mieli inny. Tylko wybrane przez nich metody kwalifikują ich do miana największych zbrodniarzy w historii świata, bo zbrodnie były poprzedzane torturami dla samych tortur. A tego nawet KGB i SS nie robiło.
    • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 20.04.15, 23:52
      W latach 80. XX wieku, blisko 40 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, zaczęły pojawiać się pierwsze informacje na temat japońskiej Jednostki 731. Jej pracownicy zamordowali ponad trzy tysiące Mandżurów, Chińczyków, Rosjan, Koreańczyków, Europejczyków i Amerykanów. Jakiekolwiek prośby o uznanie faktów i, chociażby, wystosowanie przeprosin, zbywane są wciąż argumentem: "już im zadośćuczyniono na szczeblu rządowym".

      Rząd japoński przez całe dekady tuszował działania Jednostki, co było o tyle łatwe, że żadna z ofiar nie przeżyła. Na szczęście, po latach przemówili sami zbrodniarze, którzy dokonywali bestialskich eksperymentów na jeńcach. Ci, którzy przysięgali, że zachowają pamięć o tamtych czasach dla siebie, zdecydowali zeznawać publicznie.

      W lipcu 1993 roku rozpoczął się objazd wystawy poświęconej działalności prowadzonej w japońskich obiektach badawczych określanych wspólną nazwą: Jednostka 731. Trwał on do grudnia 1994 roku, wystawę pokazano w 61 japońskich miejscowościach. Towarzyszące jej wspomnienia świadków i samych zbrodniarzy kompromitują oświadczenia próbujące łagodzić oblicze bestialstwa, jakie miało miejsce w obiektach Jednostki 731. Część z owych świadectw została zebranych w książce Hala Golda zatytułowanej "Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych".
    • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 22.04.15, 16:22
      Pisząc o procesie "buchaltera z Auschwitz", esesmana Oskara Groeninga oskarżonego o pomoc w zamordowaniu 300 tys. osób, niemieccy komentatorzy podkreślają w środę, że były strażnik uznał swoją współwinę za ludobójstwo. Krytykują przy tym... wymiar sprawiedliwości.
    • rawik-is-me Czy gdyby nie Indianie losy I i II wojny światowej 23.04.15, 23:13
      Czy gdyby nie Indianie losy I i II wojny światowej potoczyłyby się inaczej? Jedno jest pewne, wsparcie żołnierzy z plemion Czoktawów czy Nawahów w wielu newralgicznych momentach obu globalnych konfliktów pozwalało Amerykanom na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę. Wszystko dzięki używanym przez Indian dialektom, które umożliwiały „kodowanie” rozkazów i pozwalały na zachowanie w tajemnicy strategicznych planów dotyczących kolejnych amerykańskich operacji. Indianie okazali się na tym polu bardziej niezawodni niż najlepsze maszyny szyfrujące.
    • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 24.04.15, 02:19
      "Los Ormian jest przykładem masowego unicestwienia, czystek etnicznych, wypędzeń, ba, nawet ludobójstwa, które w tak straszliwy sposób wywarły piętno na dwudziestym stuleciu" - powiedział Gauck podczas nabożeństwa ekumenicznego w protestanckiej katedrze Deutscher Dom w Berlinie.
      Gauck zaznaczył, że Niemcy też jeszcze nie rozliczyły się z odpowiedzialności, a być może nawet współwiny za ludobójstwo Ormian. Cesarstwo Niemieckie było w czasie I wojny światowej, gdy doszło do masakry, sojusznikiem osmańskiej Turcji.
    • mala200333 Tereny Zaolzia zostały przyznane Polsce .. 25.04.15, 00:04
      Tereny Zaolzia zostały przyznane Polsce jako etnicznie polskie. W momencie agresji sowietów, na tych terenach pozostawiono małe siły Polskie. Wtedy właśnie weszły wojska Czeskie , na dodatek dopuszczając się zbrodni na Polakach. Przeczytaj ,, Biała księga zbrodni popełnionych w dniach 23 – 29.01.1919 r. na Śląsku Cieszyńskim przez wojska Gen. Josefa Šnejdárka www.coexistentia.cz Na dodatek Czesi blokowali dostawy amunicji z zachodu. Wiec nie byli tacy niewiini, a w 1938 po prostu odebralismy swoje. W 1939 do Polski wkroczyły wojska Niemiec Sowietów i Słowackie...
    • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 25.04.15, 21:07
      Badania prowadzone w Ceibal w Gwatemali pokazują, jak wędrujące po dżungli grupki ludzi stworzyły fundamenty cywilizacji Majów - jednej z najważniejszych w dziejach ludzkości
    • mala200333 Przez wiele lat Austriacy uważali się za pierwszą 27.04.15, 16:59
      Przez wiele lat Austriacy uważali się za pierwszą ofiarę Hitlera. To pomogło zatuszować własne winy. Dziś kraj stara się uporać z własną historią, ale nie wszyscy chcą wracać do przeszłości - pisze korespondentka Wirtualnej Polski w Niemczech Agnieszka Hreczuk.
      • mala200333 Re: Przez wiele lat Austriacy uważali się za pier 27.04.15, 17:01
        Nie wszyscy Niemcy byli nazistami. Przeciwnicy Hitlera zapełniali obozy koncentracyjne jeszcze przed wybuchem wojny: socjaliści, komuniści, "element niepewny politycznie", obok homoseksualistów i Żydów. Przy obojętności świata, w tym sąsiadującej z Niemcami Polski. Dopiero po pozbyciu się wrogów we własnym kraju, Hitler ruszył na podbój Europy. A z drugiej strony - gorących wielbicieli znalazł i poza granicami Niemiec. Szczególnie wielu w Austrii.
        Odilo Globocnik, szef akcji "Reinhard" i wysiedleń na Zamojszczyźnie; Franz Stangl, komendant obozów w Treblince i Sobiborze; Otto Gustav von Wächter, gubernator dystryktu galicyjskiego i krakowskiego Generalnej Guberni - wszyscy byli obywatelami Austrii. Komisariat Rzeszy w Holandii był kierowany przez byłego kanclerza Austrii Arthura Seyss-Inquart, który sprowadził ze sobą z Austrii tylu współpracowników, że nazywano ich "Dunajskim Klubem". Szefem Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy był też Austriak, Ernst Kalltenburnner. Austriakiem był Adolf Eichmann, skazany na karę śmierci w Izraelu po tym, jak porwały go z Argentyny izraelskie służby specjalne. Ponad 1000 członków SS i policji z Austrii brało udział w pacyfikacji powstania w warszawskim getcie. Zresztą - po co szukać daleko - sam Adolf Hitler urodził się i wychował w austriacko-węgierskiej monarchii.
    • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 27.04.15, 17:21
      Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w poniedziałek, że Rosja powinna sama wejrzeć w swoje działania na Ukrainie i na Krymie przed nazywaniem "ludobójstwem" masowych mordów Ormian w roku 1915 w imperium osmańskim.

      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/swiat/news-spiecie-na-linii-turcja-rosja-chodzi-o-slowa-putina,nId,1724126#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
      • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 27.04.15, 17:22
        Według historyków w latach 1915-17 w dokonanych przez siły tureckie rzeziach i deportacjach ludności ormiańskiej życie straciło 1,5 mln ludzi. Turcja uznaje, że doszło do masowej śmierci ludzi, ale zaprzecza, by miała ona charakter ludobójstwa. Kwestionuje też liczbę ofiar podawaną przez stronę ormiańską.
    • black_jotka Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.04.15, 18:44
      ... prof. Władysław Duczko, archeolog, który 35 lat pracy naukowej spędził w Szwecji. W rozmowie z WP wskazuje również, że uznawanie 966 roku za datę chrztu Polski jest błędne. - W tej chwili większość historyków uważa, że to jest wymyślona data, skonstruowana przez średniowiecznych kronikarzy. Możliwy jest 968 rok, mogło to być też trochę później - wyjaśnia prof. Duczko.
    • seremine Mogę obojętnie patrzeć na niemieckie trupy, ale.. 30.04.15, 17:18
      Mogę obojętnie patrzeć na niemieckie trupy, ale nie mogę znieść widoku żyjącego Niemca - wspominała Ludmiła Pawliczenko, radziecka snajperka, która ma na swoim koncie 309 potwierdzonych trafień. - Całkowita liczba jej ofiar mogła sięgać nawet 500. W szeregach sowieckich walczyło około 2 tys. snajperek. Wojnę przeżyło zaledwie 500 z nich
      • seremine Wiosną 1943 roku, kiedy wojska III Rzeszy zajęły.. 30.04.15, 17:19
        Wiosną 1943 roku, kiedy wojska III Rzeszy zajęły zachodnie tereny Związku Radzieckiego, Niemcy odkryli w lesie katyńskim masowe groby polskich oficerów. Wśród wydobytych zwłok było ciało kobiety. Zataili jednak ten fakt, obawiając się, że podważy ich tezę o wymordowaniu przez NKWD w Katyniu oficerów więzionych w obozie w Kozielsku.
        • seremine Re: Wiosną 1943 roku, kiedy wojska III Rzeszy zaj 30.04.15, 17:20
          ....Odnalezione przez Niemców szczątki należały do Janiny Lewandowskiej, drugiego z czworga dzieci gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. Janina urodziła się 22 kwietnia 1908 roku w Charkowie. Jej ojciec był jednym z wyższych dowódców carskiej armii. Po rewolucji w 1917 roku został dowódcą I Korpusu Polskiego w Rosji. Po odzyskaniu niepodległości wstąpił do polskiego wojska i w styczniu 1919 roku objął stanowisko naczelnego dowódcy powstania wielkopolskiego. Wtedy też kupił majątek w podpoznańskim Lusowie i sprowadził tam rodzinę.
          ..wp.pl
    • dunant Wojna w Wietnamie nie była "prawdziwą" wojną -... 30.04.15, 23:37
      Wojna w Wietnamie nie była "prawdziwą" wojną - w rozumieniu stanu prawnego, który pozwalałby Amerykanom na prowadzenie w pełni regularnych działań przeciwko Wietnamowi Północnemu. Głównie z tego powodu Stanom Zjednoczonym nie udało się jej wygrać, bo nie mogły rzucić do walki całej swej potęgi. Działania prowadzono jedną ręką i to też trochę skrępowaną. Nie mogło to doprowadzić do sukcesu - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską dr Zbigniew Kwiecień, wykładowca Ośrodka Studiów Amerykańskich UW. 40 lat temu, 30 kwietnia 1975 roku, komunistyczne wojska wkroczyły do Sajgonu. Tym samym wojna wietnamska dobiegła końca.
    • nefretete993 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 01.05.15, 04:30
      ę i bastion narodowego socjalizmu w III Rzeszy, otwarto centrum dokumentacji nazizmu. Budynek muzeum, którego otwarcie było czterokrotnie przekładane, stoi w miejscu dawnej kwatery głównej Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP).

      Na uroczystą ceremonię otwarcia muzeum przybyli między innymi profesor Monika Grütters, pełnomocnik rządu RFN ds. kultury i mediów, a także amerykańscy weterani i ocalali z Holokaustu niemieccy Żydzi.

      Otwarcie muzeum było przekładane aż czterokrotnie, między innymi z powodu konfliktu pierwszej dyrektor placówki z władzami miasta.

      W czasie uroczystości otwarcia placówki przed budynkiem demonstrowała grupa neonazistów. Władze miasta zakazały ich wiecu, jednak najwyższy bawarski sąd administracyjny unieważnił decyzję.


      Ekspozycja stała zajmuje aż cztery piętra budynku. Składa się na nią między innymi potężna liczba zdjęć, pochodzących zarówno z niemieckich, jak i brytyjskich archiwów. Najstarsze prezentują pierwsze defilady partii nazistowskiej, najmłodsze - miasta zniszczone przez alianckie naloty. Zwiedzający mogą też obejrzeć przedwojenne żydowskie osiedla.
      W monachijskim muzeum są i nietypowe eksponaty, jak kartka papieru z sonetem napisanym przez Albrechta Haushofera, jednego z członków antyhitlerowskiego ruchu oporu, rozstrzelanego tuż przed końcem wojny.
    • nefretete993 Zwykli Niemcy przeważnie zdawali sobie sprawę ze.. 05.05.15, 02:11
      Zwykli Niemcy przeważnie zdawali sobie sprawę ze zbrodni SS i Wehrmachtu popełnianych na Wschodzie. Dowiadywali się o nich od przyjeżdżających na urlopy ojców, synów i braci, więc dobrze wiedzieli, że mają powody, aby się bać nadchodzących żołnierzy Armii Czerwonej.

      I SIĘ sprawdzilo..
    • kristopherh Nazywana wampirem z Siedmiogrodu siostrzenica... 05.05.15, 20:21
      Nazywana wampirem z Siedmiogrodu siostrzenica króla Stefana Batorego przeszła do historii jako jedna z najbardziej okrutnych morderczyń świata. Wierzyła, że krew dziewic odmładza oraz chroni przed chorobami, dlatego początkowo kąpała się w krwi młodych dziewcząt, a z czasem zaczęła ją pić!
      Niesamowicie bogata arystokratka z Węgier – Elżbieta Batory – była uważana za kobietę piękną oraz inteligentną. Biegle posługiwała się językiem niemieckim, łaciną oraz węgierskim. Od wczesnych lat miewała napady gniewu. Po śmierci męża panicznie bała się starości i często przyglądała się pojawiającym się na jej twarzy zmarszczkom. Wtedy poznała kobietę, która stała się inspiratorką przyszłych makabrycznych zbrodni. Niejaka Anna Darvulie podzieliła się z hrabiną „starożytną mądrością”, według której, odbierając komuś krew, można uzyskać cechy tej osoby. Pewnego razu Elżbieta Batory tak mocno uderzyła służącą, że krew dziewczyny trysnęła na jej twarz. Hrabina była przekonana, że z tego powodu jej zmarszczki zaczęły znikać i uwierzyła w odmładzające właściwości krwi.
      Mieszkańcy wsi i miast, do których podróżowała Elżbieta Batory, zaczęli znajdować na polach okaleczone ciała martwych dziewczyn. Tam, gdzie pojawiała się hrabina, nagle zaczynały znikać dziewice, co wzbudziło strach wśród miejscowej ludności.
      W 1611 roku rozpoczął się proces. Kobieta została pojmana przez swego kuzyna. W jej pokoju odnaleziono papiery z listą zamordowanych osób, było ich 650. Elżbietę sądzono za przestępstwa natury kryminalnej, natomiast jej sługi oskarżono o wampiryzm. Wszystkich skazano na śmierć. Hrabinę zamurowano w zamku, gdzie miała zostać do końca swoich dni.
    • jutta_t Setna rocznica tragicznego rejsu Lusitanii... 06.05.15, 01:12
      Setna rocznica tragicznego rejsu Lusitanii
      Na początku XX w. Lusitania była jednym z największych, najszybszych i najbardziej luksusowych statków na świecie. Zwodowany w szkockiej sztoczni Clydebank transatlantyk mierzył 230 metrów długości i miał 7 pokładów. Swój dziewiczy rejs odbył z Liverpoolu do Nowego Jorku w 1907 roku. Osiem lat później, w czasie I wojny światowej - jego służbę tragicznie przerwał niemiecki okręt podwodny.
    • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 08.05.15, 15:34
      "Stara legenda o tym, że Petersburg wyrósł na kościach budowniczych, znalazła potwierdzenie" - poinformował rosyjski portal nevnov.ru. Podczas prac archeologicznych w dawnej stolicy Rosji odkryto masowy grób jej budowniczych - zabiedzonych chłopów w plecionych butach. Za Piotra I z błota, na kościach wieśniaków, wyrosło miasto, a na ich krwi - imperium. Nie dziwi, że właśnie tym carem zafascynowany był Józef Stalin.
    • seremine Gdy czerwonoarmiści wdarli się w końcu do hallu... 08.05.15, 15:40
      Gdy czerwonoarmiści wdarli się w końcu do hallu budynku, ciągle były w nim setki Niemców strzelających z panzerfaustów i ciskających granaty. Sołdaci przebijali się szerokimi schodami w górę wolno i przy wielkich stratach. Ich dowódca, generał Kuzniecow, zbyt optymistycznie ocenił szanse na szybkie wzięcie gmachu – w efekcie przedwcześnie poinformował Żukowa o tym, że czerwony sztandar już nad Reichstagiem góruje. Żołnierze nie mieli wyjścia: musieli zatknąć flagę jak najszybciej.

      Historyk Antony Beevor porównał ten krwawy bój do meczu rugby: podczas gdy jedni żołnierze zwarli się w walce na niższych kondygnacjach budynku, w płonących korytarzach i zadymionych salach, grupka innych ze sztandarem próbowała się wedrzeć na dach. Ponoć pierwszą flagę umieszczono na dachu po raz pierwszy właśnie 30 kwietnia, dopiero ok. godziny 22.50 – ale co najmniej raz zdjęli ją Niemcy, którzy ciągle bronili budynku.

      Ani jedna, ani druga strona nie wiedziała, że Hitler już nie żyje. Zaciekłe boje toczyły się całą noc, aż do następnego popołudnia. Dopiero wtedy Niemcy się poddali – w tym momencie mieli jeszcze ok. 300 żołnierzy zdolnych do walki. Berlin skapitulował parę godzin później. Wtedy w Reichstagu pojawił się Chałdej.
      • seremine Re: Gdy czerwonoarmiści wdarli się w końcu do hal 08.05.15, 15:42
        W lutym – na trzy miesiące przed rozstrzygnięciem wojny w Europie – Amerykanie toczyli na Pacyfiku krwawy bój o tę wyspę. Jeszcze w trakcie walk grupka żołnierzy, wdrapawszy się na szczyt górującego nad Iwo Jimą wulkanu Suribachi, umieściła na nim niewielką amerykańską flagę zatkniętą na maszcie. Tego samego ranka inny oddział dostał rozkaz, aby umieścić w tym samym miejscu nieco większy sztandar.

        Rosenthal zaczął wchodzić na Suribachi, gdy na szczycie łopotała jeszcze pierwsza flaga. Chciał ją uwiecznić, ale uprzedził go kolega. Właściwie zamierzał wracać w połowie drogi, ale powiedziano mu, że szczyt jest świetnym miejscem do zrobienia innych zdjęć. Fotograf znalazł się tam akurat wtedy, kiedy sześciu marines mocowało drugą flagę do "masztu", za który posłużyła stara japońska rura wodociągowa. Rosenthal niemal przeoczył właściwy moment – zdjęcie, które potem obiegło setki okładek, wykonał bez wizjera.

        Fotografia nie była "ustawiona" ani zaplanowana – za to wykorzystano jej symboliczne znaczenie. O żołnierzach od "mniejszej flagi" nieco zapomniano, zaś ci, którzy znaleźli się na fotografii Rosenthala (jeśli w kolejnych dniach nie zginęli), zostali wykreowani na bohaterów i armia obwoziła ich po USA, by promować obligacje wojenne.

        Przede wszystkim od razu stało się jasne, że zdjęcie Rosenthala pozostanie jednym z najważniejszych obrazów tej wojny. Wiedział o tym również Chałdej. To dlatego wyruszył z siedziby TASS do Berlina z czerwonym sztandarem w walizce – niewykluczone, że na osobiste polecenie Stalina.

        Uri, uri – czyli zwycięzcy zegarków nie liczą

        Kiedy już zdjęcie Chałdeja trafiło do redakcji, okazało się, że nie można go opublikować bez retuszu. Jeden ze sfotografowanych żołnierzy miał na obu nadgarstkach zegarki – bez wątpienia trofiejne, tj. zagrabione żywym i martwym żołnierzom i cywilom podczas marszu na Berlin i w samym mieście.
        • seremine Re: Gdy czerwonoarmiści wdarli się w końcu do hal 08.05.15, 15:44
          Nosili po kilka na jednym przedramieniu, nastawione na czas już to berliński, już to moskiewski. Szturchano cywilów, często grożąc im bronią i powtarzano: Uri, Uri (od Uhr – zegarek). Roztropniejsi oddawali od razu. Za to od kul rozpasanych sołdatów ginęli czasem ci cywile, którzy zegarka nie mieli, bo już zdążył im go ukraść inny czerwonoarmista. Nawet komunista Markus Wolf (późniejszy szef enerdowskiej Stasi, w 1945 r. przywieziony do Berlina "w radzieckiej walizce") odnotował po powrocie do kraju: "Wszystkie kobiety zgwałcone. Żaden berlińczyk nie ma już zegarka".
          • seremine Re: Gdy czerwonoarmiści wdarli się w końcu do hal 08.05.15, 15:48
            O tym, jak państwo radzieckie płaci za zasługi, przekonał się też Jewgienij Chałdej.

            Po kapitulacji Niemiec fotografował jeszcze dla TASS procesy norymberskie i paryską konferencję pokojową. Ale w 1948 r. wyleciał z pracy w agencji – rzekomo z powodu braków w wykształceniu i "postawie politycznej". On sam wiązał to z falą antysemickich czystek, które rozpoczynał Stalin. Dopiero po "odwilży" Chałdej znalazł pracę w redakcji "Prawdy". Większość późniejszego życia na emeryturze spędził w małym skromnym mieszkanku w Moskwie.

            Niemcy odkryli jego zdjęcia i zaczęli organizować wystawy dopiero w latach 90., choć z pełną świadomością, że najsłynniejsze zdjęcie Chałdeja jest "120-procentową propagandą". On sam się na tę etykietkę nie obrażał – wręcz określał siebie jako propagandystę w słusznej sprawie. Nim w 1997 roku umarł na wylew, udało mu się jeszcze spotkać Joe Rosenthala. Zdążył mu osobiście opowiedzieć o tym, jak jedno z najsłynniejszych zdjęć II wojny światowej stało się inspiracją dla następnego.
    • seremine Rosjanie w Berlinie 08.05.15, 15:51
      https://ocdn.eu/images/pulscms/NmE7MDMsMzE0LDAsMCwxOzAzLDAsMmY4LDAsMTswYywxZDc0Y2I0MTcwNTk1MDQzNjYyOWNhYmQ2MDZmNTBmNiwxLDAsNiww/fbdf0d72f3b164fbc90b7d4a5597f657.jpg
    • seremine Z Netu...;;;;HISTORIA;;;;;;; 08.05.15, 15:55
      Gwałty - Dlaczego wyciszono niemieckie gwałty na Polkach i Rosjankach?
      'Pierwsze wypadki gwałtów odnotowano już we wrześniu 1939 r. podczas inwazji Niemiec na Polskę. Niemiecki historyk Jochen Böhler w monografii “Przygrywka do wojny na wyniszczenie – Wehrmacht w Polsce” pisze o rozkazie wydanym przez Główną Komendanturę Armii, w którym zwraca się uwagę na “wykroczenia przeciwko ludności cywilnej na zajętych obszarach, w tym wypadki gwałtów”.'
      "Liczbę gwałtów niemieckich na kobietach w ZSRR szacuje się na 10 milionów. Liczbę urodzonych z gwałtów dzieci na 750 tys. – do miliona." - en.wikipedia.org
      “Gwałty były także popełniane wobec polskich kobiet i dziewcząt podczas masowych egzekucji przeprowadzanych głównie przez Volksdeutscher Selbstschutz..." - en.wikipedia.org
      „Od pierwszych dni powstania dochodziło w Warszawie do gwałtów na polskich kobietach i dziewczynkach”. -
      pl.wikipedia.org
      Pod okupacją III Rzeszy masowo gwałcono Polki. Masowo też zmuszano je do prostytucji w niemieckich domach publicznych – www.wprost.pl
    • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 08.05.15, 16:01
      ~k do ~Wiedźma: Historia nie jest czarno-biała jak przedstawia ją propaganda i to bez względu w którą stronę się zwrócisz. Wojna to bezmiar tragedii, przemocy na niewinnych ofiarach i bezmyślnego zabijania ludzi. O tym, że trudno wskazać stronę o czystych rękach może świadczyć chociażby los mieszkańców małego miasteczka Cassino leżącego w pobliżu legendarnego wzgórza Monte Cassino
      "Cassino kojarzy się z chwałą naszego oręża. Natomiast miasteczko Cassino, szczególnie we Włoszech, kojarzy się już z czymś innym. Z mordami i gwałtami na ludności cywilnej, jakie popełnili walczący we francuskiej armii Marokańczycy upojeni zwycięstwem i po prostu pijani. Szacuje się, że ci umundurowani zbrodniarze (tak, tak, zbrodniarze) zabili ok. 900 miejscowych Włochów i zgwałcili, niekiedy w bestialski sposób, 20 tys. kobiet i dzieci" Ten cytat z "Przeglądu" dotyczący losu "zwyciężonych" dedykują wszystkim tym, których tęsknoty za militarnymi rozwiązaniami problemów przysłaniają ogrom nieszczęść jakie one niosą. To tylko jeden z wielu przykładów, że zbrodniarze są po każdej z walczących stron. Jeśli potrafisz się wysilić i przestaniesz czytać wyłącznie propagandowe teksty, to na pewno znajdziesz mniej lub bardziej obiektywne źródła np: en.wikipedia.org i wtedy przekonasz się jak bardzo tendencyjne i niesprawiedliwe są stereotypy zakorzenione w polskim społeczeństwie
    • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 09.05.15, 14:56
      O to, abyśmy dostali swoją strefę okupacyjną, nasz rząd starał się już od 1942 r. Zachodni alianci, czyli główni decydenci w tej sprawie, grali jednak pod dyktando Stalina. Sowiecki dyktator nie chciał zaś oczywiście słyszeć o jakimkolwiek wzmocnieniu czy symbolicznym choćby nagrodzeniu burżuazyjno-obszarniczej Polski i jej wojska. Jednak Anglicy myśleli praktycznie. W kwietniu 1945 r. na terenach zajętych przez 1. Dywizję Pancerną znalazła się ogromna ilość polskich jeńców i robotników przymusowych (tzw. dipisów, od DP - displaced person). Ktoś musiał się nimi zająć.

      Przerzucenie części odpowiedzialności za okupację Niemiec na Polaków zredukowałoby brytyjskie koszty. Po drugie, po zakończeniu wojny Churchill skrycie szkicował operację "Unthinkable", czyli scenariusz wojny z Sowietami. W takim przypadku bitne i antykomunistycznie zmotywowane wojska polskie bardzo by się przydały.

      Doszło więc do rozwiązania połowicznego. Zdecydowano, że nie będzie żadnej piątej polskiej strefy okupacyjnej - obok francuskiej, brytyjskiej, amerykańskiej i sowieckiej - o co tak usilnie zabiegał gen. Władysław Anders. Wojsko Polskie będzie natomiast składnikiem brytyjskich sił okupacyjnych, a polska ludność otrzyma czasową zgodę na osiedlenie się w wybranych niemieckich miejscowościach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka