Dodaj do ulubionych

Jerzy Plich

29.05.21, 16:04
Kręcił frazą jak nikt inny w Polsce. Kochał kobiety, rytmiczność prozy, swoją matulę, koniak albański i drużynę Cracovii. Pisał błyskotliwe felietony, które niepostrzeżenie przechodziły w powieści. I powieści, które drukował w rytmie felietonowym. Był królem życia, choć były okresy, że pewnie tego nie pamiętał. Jego rodzinna luterska Wisła stała się polską krainą Macondo, a postać ojca w jego opowieściach rozrosła się do rozmiarów głowy rodu z prozy wielbionego przez niego Brunona Schulza. W pierwszą rocznicę śmierci pisarza przypominamy tekst Katarzyny Janowskiej wspominający Jerzego Pilcha, publikowany po raz pierwszy 29 maja 2020
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka