seremine
08.07.21, 10:09
Trzeba zwracać uwagę na mechanizmy sprowadzające się do znanego w socjologii i politologii zjawiska: im bardziej nienawidzę przeciwnika, tym więcej wybaczam swoim. Po to właśnie tej władzy szczucie, dzielenie i sianie nienawiści. Dzięki temu ci, którzy są u władzy, mogą robić różne rzeczy, które są im wybaczane. Stąd odzieranie ludzi z godności, jak np. osób LGBT. W Parlamencie Europejskim znowu mieliśmy debatę na ten temat w kontekście Polski i Węgier. Są obraźliwe słowa do feministek, uchodźców, sędziów, Niemców, ekologów i każdego, wobec kogo tlą się negatywne stereotypy. To łatwe obiekty hejtu, który jest efektywny, bo łatwiej rozniecić pożar nienawiści z już tlącego się zarzewia. A rolą polityków jest wygaszanie każdej iskierki hejtu, bo gdy pożar wybucha trawi wszystko. Nasze społeczeństwo staje się coraz wyraźniej pogorzeliskiem po kolejnych falach nienawiści.