27.09.18, 14:31
Nie obchodzę własnych urodzin, to dla mnie żadne święto, żaden szczególny dzień.Nie oczekuję życzeń, telefonów, prezentów, odwiedzin w tym dniu. Wręcz ich nie chcę. O ile jeszcze krótki mail, sms, whatsapp z życzeniami jestem w stanie tolerować, bo odpiszę też jednym krótkim zdaniem-"dziękuję". O tyle natrętne telefony od samego rana wkurzają mnie niesamowicie a już niezapowiedziane wizyty doprowadzają do "wścieklizny". Wszyscy którzy mnie dobrze znają wiedzą o tym i są w stanie się dostosować. Wszyscy, poza jedną osobą! To dość dobra znajoma. Co roku jest to samo. Z samego rana telefon, najpierw przez parę minut muszę w słuchawce wysłuchiwać jakiegoś debilnego nagrania: jakaś dziecinna zniekształcona akustycznie pioseneczka z końcowym okrzykiem -happy birthday a potem już od niej wylewne życzenia ...zdrowia, szczęścia, pomyślności itd. I jak zwykle tradycyjne pytanie... to jak spędzasz swoje święto ? Nie chce być niegrzeczna, chociaż flaki mi się ze złości przewracają i jak zwykle tradycyjnie odpowiadam.... nijak! nie świętuję, nie baluję, nie organizuje żadnego party, NIE obchodzę , nie celebruję urodzin. Niby przyjęła do wiadomości........niby! bo za kilka godzin dzwonek do drzwi! Oczywiście wiem kto za nimi stoi, więc celowo nie otwieram, nie wpuszczam nie tylko nieproszonego ale i niechcianego gościa. Ona oczywiście wie że w domu jestem, tak jak ja wiem , że ona wie wink . Stoi pod tymi drzwiami chyba z kwandrans, dzwoni, puka, nawołuje !!! A mnie w środku krew nagła zalewa z wściekłości. Konsekwentnie nie otwieram! chwila ciszy, ale wiem że ona nadal pod tymi drzwiami waruje! Po pół godzinie "horror" się kończy , dała sobie spokój. Sprawdzam czy aby na pewno poszła.....uchylam drzwi, i na wycieraczce widzę, stoi jakaś doniczka z wiechciem, jakieś zapakowane ozdobnie pudła. W pierwszym odruchu chciałam to kopnąć żeby poleciało poza zasięg mojego wzroku. Powstrzymałam się. I co ja mam teraz zrobić? Dzwonić do niej i "dziękować" ? tłumaczyć ? co?! Przecież to sytuacja od lat ! tłumaczyłam już nie raz, nie dwa, nie sto razy, że nie chcę i dla czego nie chcę ! Do zeszłego roku jeszcze jakoś to wytrzymywałam , gdy przyłaziła nieproszona, całkiem nie w porę, niepotrzebnie. Nie podejrzewam jej o sklerozę, bo do starości jej jeszcze dużo lat brakuje. Złośliwość? chęć postawienia na swoim? W tym roku już mi się przelało i drzwi nie otworzyłam.
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Urodziny 27.09.18, 16:10
      @Alexxa
      Chciałoby się utłuc babę. W innych sprawach też taka tępa?
      Radykalnym, niekoniecznie grzecznym sposobem byłoby odesłanie jej prezentów z informacją, że nie obchodzisz, więc i podarunków nie przyjmujesz. Tylko czy warto? Dla własnego komfortu może lepiej machnąć ręką?
      • verdana Re: Urodziny 27.09.18, 16:22
        Na ranny telefon mówisz " Nie przychodź do mnie dzisiaj, nie będzie mnie w domu. Do widzenia"
        • alexxa6 Re: Urodziny 27.09.18, 16:45
          verdana napisała:

          > Na ranny telefon mówisz " Nie przychodź do mnie dzisiaj, nie będzie mnie w domu
          > . Do widzenia"

          Mówiłam !!! ona mimo tego przychodzi.

          Chyba właśnie machnę ręką i zapomnę. Aż do następnego roku wink. Ona jest z tych, co to zawsze chcą dobrze. Tyle tylko, że to co dla niej jest "dobrze", często dla innych wcale dobrze nie jest.Ale ona musi na swoim postawić.Za wszelką cenę.Taka natura. Tak na ogół ona jest miła, przyjazna, szczera. Ale ma właśnie "narowy". Jeszcze bym zrozumiała i tolerowała gdyby to była jakaś mocno starsza osoba, samotna, wyizolowana. Ale tak nie jest! Jej zachowanie także czasem w większym towarzystwie jest tak upierdliwe że ręce opadają. Jakiś czas temu inna kumpela zaprosiła nas kilkoro do siebie na babskie ploty. Było na 8 osób w tym i pani "uczynna". Mieszkanie małe bo koleżanka sama tam mieszka. Kuchnia mała i wąska, taka "jednoosobowa". Przygotowane gorące zakąski, przegryzki itp. Koleżanka idzie do kuchni by to przenieść do pokoju. Pytamy czy jej pomóc? Nie, dziękuję , sama dam radę. My siedzimy dalej a ta nasza " uczynna" zrywa się z miejsca, wpada do tej mini-kuchni, przeszkadza, zawadza, wyrywa tej drugiej naczynia z rąk, nakłada po swojemu, obie ledwo się w tej kuchni mieszczą, zawadzają sobie. Zamieszanie, chaos się robi! Tamta ją z kuchni prawie wypycha a "uczynna" uparcie dalej "pomaga" jakby nie widziała że ta jej pomoc tylko dezorganizuje i przeszkadza.
          • positronium Re: Urodziny 27.09.18, 17:10
            Na takie istoty czasem pomaga rzeczowe pytanie - po co to robisz?
          • reinadelafiesta Re: Urodziny 27.09.18, 17:32
            @Alexxa
            Czyli nie robi Ci na złość, nie jest taka wyrywna tylko w stosunku do Ciebie- po prostu tak ma. No to nie ma wyjscia: albo się rozstać, albo polubić z dobrodziejstwem inwentarza. Są tacy ludzie, takie sytuacje. Pamiętasz? Kora chyba dostaje niechciane kwiaty, z którymi potem nie ma co robić, mimo że wszyscy wiedzą, że bukietów nie chce. Na szczęście urodziny są raz w roku😉
            • alexxa6 Re: Urodziny 27.09.18, 17:45
              reinadelafiesta napisała:


              > po prostu tak ma.
              No tak właśnie ma! k..........m..........(tu szpetnie zaklęłam) ! wink . Już nie raz ją pytali właśnie dlaczego?! po co?! to robi! odpowiedź jest zawsze taka sama-No jak to! przecież trzeba! wypada! to że ktoś mówi że niechce , nie dociera, ona nie wierzy że można nie chcieć, to tylko takie krygowanie się.


              Pamiętasz? Kora chyba dos
              > taje niechciane kwiaty, z którymi potem nie ma co robić, mimo że wszyscy wiedzą
              > , że bukietów nie chce.

              to może dołożę jej te co dostałam? co? może te jej się spodobają? to nie bukiet! to donica z jakimś wiechciem, wyglądającym na cmentarny. Ona takie "nekro" sprawy lubi.


              Na szczęście urodziny są raz w roku😉
              na szczęście ! wink
          • baba67 Re: Urodziny 28.09.18, 09:00
            A Ty masz jakieś problemy z poruszaniem się? Niezłośliwie pytam. Bo przecież logiczne jest że jeśli się spodziewasz nieproszonej wizyty(na myśl o której wszystko się wywraca), oznajmiasz że Cie nie będzie, to , o ile nie masz problemów z poruszaniem się, rzeczywiście WYCHODZISZ. Ale może ja coś przeoczyłam, poruszasz się na wózku , wyjście z domu to problem, wtedy historia staje się zrozumiała dla mnie.
            • alexxa6 Re: Urodziny 28.09.18, 09:18
              baba67 napisała:


              <<rzeczywiście WYCHODZISZ.

              Nie, nie mam problemu z mobilnością wink , mogę poruszać się na dolnych kończynach .....jeśli mam na to ochotę. Problem w tym, że dlaczego mam to robić, jeśli ochoty czy potrzeby nie mam? Dlaczego mam wychodzić z domu by uniknąć niechcianych wizyt skoro mogę nie wpuścić intruza? Podwójnie się "katować" ? to trochę za wiele.

              • baba67 Re: Urodziny 28.09.18, 09:25
                Skoro nie masz problemu z niewpuszczaniem (dla mnie to okropny dyskomfort) to nie masz problemu w ogóle i chcesz się zwyczajnie pożalić. OK,
                • alexxa6 Re: Urodziny 28.09.18, 09:46
                  baba67 napisała:

                  > Skoro nie masz problemu z niewpuszczaniem (dla mnie to okropny dyskomfort)
                  nie mam problemu, co już zaznaczyłam.

                  to
                  > nie masz problemu w ogóle i chcesz się zwyczajnie pożalić. OK,

                  owszem, właśnie chciałam się pożalić, no bo co innego mogę zrobić? przecież jej nie zabiję ?

                  • aqua48 Re: Urodziny 02.10.18, 11:45
                    alexxa6 napisała:

                    > owszem, właśnie chciałam się pożalić, no bo co innego mogę zrobić? przecież jej
                    > nie zabiję ?

                    Możesz jeszcze nie odbierać porannego telefonu od niej w dniu swoich urodzin smile
          • baba67 Re: Urodziny 28.09.18, 09:21
            To jest doskonały przykład na to że ludzie egocentryczni nie zawsze sa egoistami w potocznym tego slowa znaczeniu. Bo to osoba egocentryczna nie może znieść jeśli czyjaś wizja świata odbiega od jej własnej. Czuje niepokój kiedy się na coś takiego natknie, wpływa to na poziomie podświadomym na jej poczucie bezpieczeństwa . WSZYSCY obchodzą urodziny, WSZYSCY oczekują pomocy a jeśli twierdza coś innego to na pewno się certolą. To teoria nr 1. Może być inna wersja-osoby wychowanej w rodzinie certolników gdzie przyjęcie jakiejkolwiek pomocy/poczęstunku wprost było oznaka złego wychowania. dziecko uczy się od małego że nie wypada entuzjastycznie przyjąć u cioci ofiarowane ciasteczko(mamusi dziecka wie doskonale że po takiej akcji dziecka cioteczka obrobi jej tył u reszty rodziny). Osoba tak wychowana nie ma szans Ci uwierzyć że nie chcesz pomocy, że nie potrzebujesz prezentów i życzeń. W jej rodzinie (opisuję z natury) standardowa reakcja na życzenia i prezenty może być "ale naprawde nie musiałaś" (w sytuacji zapomnienia-obrabianie tyłu przez najbliższy rok). Prezentów kosztowniejszych się nie przyjmuje od razu -im kosztowniejszy tym dłużej musi trwać certolenie. Na szczęście wśród młodych ludzi z takim modelem się nie spotkałam.Tak czy owak jeśłi jest możliwe wyjście z domu to się wychodzi.
      • basia_styk Re: Urodziny 27.09.18, 23:05
        Odeślij. Słowa się odbijają, ale czyn powinien nieco kobietą wstrząsnąć (miałam kiedyś podobną sytuację i radykalizmem pozbyłam się kłopotu. Inni usiłowali być grzeczni, mili i kulturalni: przypłacali to rozstrojem nerwowym).
    • annthonka Re: Urodziny 29.09.18, 17:38
      A nie prościej byłoby otworzyć i grzecznie powiedzieć, że jesteś zajęta i nie możesz jej teraz zaprosić do środka? Takie udawanie, że Cię nie ma jest tochę dziecinne i zapewne stresujące.
      • ola5488 Re: Urodziny 29.09.18, 18:32
        10/10
        • verdana Re: Urodziny 29.09.18, 19:53
          Podstawowy problem jest taki, czy chcesz naprawdę utrzymywać kontakty z kimś, kto wie lepiej i absolutnie nie liczy się z tym, czego ty chcesz. Jeśli tak, to radziłabym powiedzieć w takcie rozmowy nie "Nie przychodź" tylko "Chciałam ci tylko powiedzieć, ze masz dziś nie przychodzić. Twoje odwiedziny nie sprawiają mi przyjemności, sa kłopotliwe,, bo nie znoszę obchodzenie urodzin, do czego mnie zmuszasz. W tym roku nie życzę sobie wizyty, jeśli przyjdziesz, sprawisz mi przykrość i uznam, ze chcesz zakończyć naszą znajomość, kompletnie nie licząc się z moimi uczuciami." Chcesz skończyć znajomość - otwórz, powiedz "A przecież prosiłam, abyś nie przychodziła. Niestety, nie przyjmuję dziś gości., Do widzenia". I zamknij drzwi.
          Tak czy inaczej w tej sytuacji zadziałałabym ostro i zdecydowanie. Jak mówili starożytni Rzymianie "Nimium civiles viles" - i tu rzeczywiście zachowanie Twojej koleżanki nie jest grzeczne, jest zwyczajnie chamskie.
          • basia_styk Re: Urodziny 29.09.18, 21:34
            Tak mi się nasunęło (dygresyjnie), że brak nam wyraźnie kamerdynerów...Proste "pani nie przyjmuje" i zbywaliśmy się niegdyś kłopotu smile
            • verdana Re: Urodziny 29.09.18, 23:13
              Problem z tym, że służące i kamerdynerzy to też ludzie i oni nadal mieli kłopotsmile
              • basia_styk Re: Urodziny 30.09.18, 08:50
                Ale taki bezosobowy, bo nie byli w żaden sposób emocjonalnie związani z gościem.
                Natomiast nawiązując do dyskusji - odnoszę wrażenie, że przewija się tutaj zdziwienie, że będąc w domu nie otwiera się komuś dzwoniącemu drzwi. Przecież nie ma takiego obowiązku i nie wynika to z żadnych zasad grzeczności? Nie chcę, to nie otwieram i tyle, mój dom-moja twierdza.
                • baba67 Re: Urodziny 30.09.18, 10:43
                  Ja nie mam problemu bo mieszkam w bloku i to bardzo akustycznym i tak naprawdę w dzień nikt nie jest w stanie powiedzieć czy jestem czy mnie nie ma. Alexxa wspomniała że osoba nachodząca wiedziała że ona w domu jest-pewnie mieszka w domku gdzie takie rzeczy ciężko ukryć-pies, samochód na podjeżdzie itp. Taka sytuacja byłaby dla mnie bardzo niekomfortowa bo czułabym się jak przedszkolak bawiący się w chowanego.Naprawdę wolałabym wyjść.
                  • alexxa6 Re: Urodziny 30.09.18, 12:00
                    baba67 napisała:

                    Alexxa w
                    > spomniała że osoba nachodząca wiedziała że ona w domu jest
                    Taka sytua
                    > cja byłaby dla mnie bardzo niekomfortowa bo czułabym się jak przedszkolak bawią
                    > cy się w chowanego.Naprawdę wolałabym wyjść.
                    >

                    Abstrahując od reszty sytuacji. Tak babo wink masz rację, wszystkie znaki na zewnątrz mogły wskazywać na to, że ktoś może w domu być. Pozornie, oczywiście.wink. Auto stojące na podjeździe?... można wyjść z domu na piechotę lub zabrać się w drogę drugim autem. Pies ( akurat takiego nie mam) ale teoretycznie też go można samego w domu na jakiś czas zostawić. Poza tym było cicho wink . Ja, gdybym znalazła się w takiej sytuacji, jako nieoczekiwany, nieumówiony gość , zadzwoniłabym raz czy dwa i na tym koniec. Nie dobijałabym się, nie nawoływała, nie usiłowała przełazić przez żywpłot. Bo.....albo faktycznie nikogo nie ma albo nie chcą otworzyć . A inna sprawa, skąd miałam wiedzieć kiedy jej się zachce mnie odwiedzić? W/g tego co piszesz musiałabym natychmiast po jej telefonie rano w pośpiechu opuścić dom i pozostać poza nim do .................????? północy? wieczora? Według mnie absurd. Ja nie wiedziałam czy i kiedy ona przyjdzie. Dopiero na natarczywy dźwięk dzwonka i po sposobie dobijania się do drzwi poznałam że to ona znowu postawiła na swoim wink . Mimo że w rozmowie telefonicznej rano powiedziałam jej że nie świętuję, nie oczekuję i nie przyjmuję żadnych gości.
                    • baba67 Re: Urodziny 30.09.18, 14:41
                      Myślałam że pracujesz i ona też.
                      • alexxa6 Re: Urodziny 30.09.18, 14:51
                        baba67 napisała:

                        > Myślałam że pracujesz i ona też.

                        Oj babo ! stereotypy się kłaniają wink Oczywiście że pracuję, ale nie każda praca zaczyna się o 8 rano i kończy o 16h . Ja mam taki rodzaj pracy że często w ogóle z domu nie muszę wychodzić . Się to wtedy home office nazywa smile . Ona podobnie wink na dodatek sama jest "pracodawcą" więc nie musi trzymać się ustalonych godzin pracy.
                        • baba67 Re: Urodziny 01.10.18, 08:21
                          No rzeczywiście, tak się automatycznie wyświetla -praca =7 do 17 nie ma nas w domu. Wciąż jednak Twoja sytuacja zawodowa nie jest typowa i nie ma co wypominać komuś że nie jest wróżem Maciejem bo nic o tym nie wspominałaś. A różnica jest, bo faktycznie na cały dzień wychodzić to duży problem.
                  • ola5488 Re: Urodziny 30.09.18, 14:14
                    Ja mam podobnie odczucia, jak Baba. Poza tym współczuję koleżanki, ciężki przypadek.
                • verdana Re: Urodziny 30.09.18, 13:09
                  A myślisz, ze oni nie mieli żadnego własnego życia i żadnych gości?
                  • alexxa6 Re: Urodziny 30.09.18, 13:14
                    verdana napisała:

                    > A myślisz, ze oni nie mieli żadnego własnego życia i żadnych gości?

                    Kto oni? nie rozumiem tego pytania.
                    • verdana Re: Urodziny 30.09.18, 19:44
                      Drzewko jak zwykle - ci kamerdynerzy ze służącymi
                      • basia_styk Re: Urodziny 30.09.18, 23:09
                        Ale nie mówimy o ich (służących, kamerdynerów) życiu i ich (osobistych) gościach, tylko o gościach chlebodawcy. Zresztą kamerdyner czy sekretarz - jak to ktoś kiedyś ładnie określił, to coś w rodzaju owczarka, pilnuje, żeby pana nikt nie napastował smile
      • alexxa6 Re: Urodziny 30.09.18, 08:47
        annthonka napisała:

        > A nie prościej byłoby otworzyć i grzecznie powiedzieć, że jesteś zajęta i nie m
        > ożesz jej teraz zaprosić do środka? Takie udawanie, że Cię nie ma jest tochę dz
        > iecinne i zapewne stresujące.

        Teoretycznie macie rację. Ja też tak uważam. I bardzo prawdopodobnie też dawałabym tego typu rady, i tak oceniała sytuację z pozycji niezaangażowanej osobiście. Inaczej wygląda gdy jest się właśnie zaangażowanym. Bardzo trafnie podsumowała to baba67. Egocentryzm bez grama egoizmu. I zakorzeniona pewnie od dzieciństwa niewiara w to, że inni na prawdę nie chcą takich gestów "życzliwości"czy pomocy i uczynności. Dla tak wychowanych ludzi to "certolenie" się jest przejawem dobrych manier, tak wypada i już. I można jej setki razy mówić, prosić , "grozić"! ona wie swoje . Zrywanie kontaktów nie jest optymalnym rozwiązaniem z wielu powodów. Sytuacja, w której otworzyłabym drzwi, powiedziała wprost że nie wpuszczę jej do środka bo jestem zajęta jest dla mnie samej o wiele mniej komfortowa niż udawanie że nie ma mnie w domu. Po pierwsze zrobiłabym jej tym przykrość wprost, po drugie.... jest duże prawdopodobieństwo że przyszłaby później ponownie.
        • verdana Re: Urodziny 30.09.18, 13:16
          A nie. Nie. To, że robi to samo co roku świadczy jednak o egoizmie - ona lubi dawać prezenty, lubi świętować, to Ty nie masz prawa głosu. Rok czy dwa mogła to uważać za certolenie - po kilku razach już nie. Albo jest bezdennie głupia, albo uznaje, że tylko ona może decydować o tym, co chce robić w Twoje urodziny. To, ze wymusza na ludziach zachowanie, które jej odpowiada jest egoizmem.
          Myślę, ze w tej sytuacji najlepiej byłby spotkać sie przed urodzinami i pogadać. Powiedzieć jej wprost mniej-więcej to, co tu powiedziałaś. Że jest egocentryczna uznając, ze nie masz prawa do własnych wyborów. Że co roku w urodziny sprawia Ci dotkliwą przykrość, bo urodzin - z Tobie znanych względów- nie chcesz absolutnie obchodzić. Że jedyny prezent, jakiego naprawde chcesz na urodziny, to cisza. A jeśli ją na taki prezent nie stać i będzie sie czuła zobowiązana dzwonić i przychodzić, to chcesz, aby wiedziała, ze Tobie jest przez to bardzo, bardzo przykro. Myślę, ze jeśli odezwie sie po takiej przemowie raz jeszcze, to jednak należy rozważyć kontynuowanie znajomości.
    • tt-tka Re: Urodziny 01.10.18, 11:49
      Coz, moze juz przy tym porannym telefonie zamiast sluchac przez kilka minut znieksztalconej pioseneczki rzuc sluchawka. Po czym natychmiast sama do niej zadzwon z pretensja "tyle razy ci mowilam, ze urodzin nie obchodze, cos sie uparla katowac mnie od rana ! Nie dzwon, nie przychodz, dzis chce miec spokoj ! Zobaczymy sie w przyszlym tygodniu/miesiacu, czesc".
      Jesli mimo to przyjdzie, nie czaj sie, otworz - nie zapraszajac do srodka powiedz z bolesnym wyrzutem "przeciez prosilam, prawda ? PROSILAM, zebys nie przychodzila dzisiaj", po czym zamknij drzwi. No niestety.
      • baba67 Re: Urodziny 03.10.18, 08:46
        Ona to zapewne już kilka razy zrobiła.
        • alexxa6 Re: Urodziny 03.10.18, 09:01
          baba67 napisała:

          > Ona to zapewne już kilka razy zrobiła.
          >

          I owszem, i owszem ! wink Nie tylko ja, inni wspólni znajomi ten sam problem z nią mają. To jest tak, jak opisałam w poprzednich postach: ona po prostu nie wierzy że ktoś czegoś nie chce. Jest przekonana że to takie tylko "certolenie" bo tak wypada. Obrazowy przykład -który też opisałam, gdy rwała się do pomocy w kuchni.
          • aqua48 Re: Urodziny 03.10.18, 14:48
            alexxa6 napisała:

            >Nie tylko ja, inni wspólni znajomi ten sam problem z n
            > ią mają. To jest tak, jak opisałam w poprzednich postach: ona po prostu nie wie
            > rzy że ktoś czegoś nie chce. Jest przekonana że to takie tylko "certolenie" bo
            > tak wypada. Obrazowy przykład -który też opisałam, gdy rwała się do pomocy w k
            > uchni.

            Wobec tego dziwię się, że nikt nie poszedł do tej kuchni za nią i nie wyprowadził jej za łokieć mówiąc wprost - kobieto wyjdź, bo tylko przeszkadzasz, słyszałaś, że gospodyni nie chce pomocy.
            • tt-tka Re: Urodziny 03.10.18, 15:54
              aqua48 napisała:

              > Wobec tego dziwię się, że nikt nie poszedł do tej kuchni za nią i nie wyprowadz
              > ił jej za łokieć mówiąc wprost - kobieto wyjdź, bo tylko przeszkadzasz, słysza
              > łaś, że gospodyni nie chce pomocy.

              To to wlasnie. Kobieta zawsze slyszy przed i uznaje to za certolenie. No tak ma. A gdyby reakcja byla w trakcie ? - "kobieto, wyjdz z tej kuchni, proszono cie, zebys nie pomagala" , "mowilam ci sto razy, ze urodzin nie obchodze i przepraszam, ale nie zapraszam do srodka" to moze by poskutkowalo ?
    • summerland Re: Urodziny 08.10.18, 17:29
      Ale co ci tak strasznie przeszkadza, ze ktos ci przyniesie kwiatek na urodziny. Wydaje mi sie, ze to ty jestes niemila, z twoich wypowiedzi o tej osobie, sadze. Chyba swiat sie zawali jak ktos wpadnie na moment z kwiatkiem. Powinnas byc bardziej wyrozumiala i wdzieczna. Chyba, ze jak tak cie drazni ta kolezanka to zerwij z nia kontakty.
      • tt-tka Re: Urodziny 09.10.18, 07:31
        summerland napisała:

        > Ale co ci tak strasznie przeszkadza, ze ktos ci przyniesie kwiatek na urodziny.

        A czy to wazne, co ? Po prostu przeszkadza, o czym znajoma byla informowana niejednokrotnie. Ona jest natretna. natrectwo wielu osobom przeszkadza, a co najmniej nie podoba sie.

        Powinnas byc
        > bardziej wyrozumiala i wdzieczna.

        No uwielbiam takie konkluzje. Powinno sie byc wdziecznym za wciskanie nam czegos, czego absolutnie nie chcemy.
        Nic z tego. Moj dom moja twierdza, moj czas wartoscia bezcenna, prosze won.
        • baba67 Re: Urodziny 09.10.18, 08:44
          Właśnie podejrzewam że kilka pierwszych razy jubilatka informowała bardzo grzecznie i delikatnie. Natrętni ludzie naruszają cudze granice.
        • alexxa6 Re: Urodziny 09.10.18, 10:02
          tt-tka napisała:



          > No uwielbiam takie konkluzje. Powinno sie byc wdziecznym za wciskanie nam czego
          > s, czego absolutnie nie chcemy.
          > Nic z tego. Moj dom moja twierdza, moj czas wartoscia bezcenna, prosze won.

          Ja też "uwielbiam" wink. Ale to typowe "wąskotorowy" sposób myślenia. Sprowadzanie wszystkiego do własnej osoby. Skoro JA coś lubię, to znaczy że każdy inny też musi.Skoro dają coś za darmo, w prezencie, to brać i być wdzięcznym. wink
          • tt-tka Re: Urodziny 09.10.18, 15:22
            Wlasne urodziny to sprawa osobista. I kiedy jak kiedy, ale w tym wypadku "sprowadzanie do wlasnej osoby" jest jak najbardziej oczywiste. Skoro JA lubie lub nie lubie, nalezy sie do tego dostosowac, bo to MOJE urodziny. Swoje niech pani znajoma obchodzi jak chce, nie narzucam, nie zabraniam, nie przeszkadzam.
            Nie, nawet darmo i w prezencie nie ma przymusu brania i bycia wdziecznym. Oraz - TO NIE JEST DARMO. To jest kosztem czasu i nerwow jubilatki. Pani znajoma SOBIE sprawia przyjemnosc sprawiajac zarazem przykrosc Alexie.
            • tt-tka Re: Urodziny 09.10.18, 16:00
              Przepraszam, ze dopisuje sie jeszcze, ale sprawa zostala omowiona w gronie kilkuosobowym smile i padly porady praktyczne - jezeli nie chcesz zrywac znajomosci, a tylko nie goscic znajomej tego dnia (zgodnie ustalono, ze wychowac sie dosc doroslej osoby nie da, ale wytresowac mozna), to masz mozliwosci nastepujace
              - nakladasz na twarz maseczke, mozliwie przerazajaca, np rozgniecione truskawki i robisz to, co zwykle robisz w domu, rozkoszujac sie mysla, ze tak sie pokazesz znajomej. I oczywiscie nie wpuscisz, bo masz jeszcze 1) rozrobiona farbe do wlosow 2) przygotowana kapiel z peelingiem 3) depilator na nogach, ktory za chwile bedziesz zdejmowac i 4,5,6...
              - kiedy slyszysz to dobijanie sie, zrzucasz ciuchy i otwierasz rozchelstana/owinieta przescieradlem/okryta byle czym, wlos wzburzony, blask w oczach i wysyczane szeptem "nie moge cie wpuscic, nie jestem sama"
              - umawiasz na kilka godzin pana do sprzatania (w ramach prezentu dla siebie) ze zleceniem dodatkowym - na dzwonek oznajmiajacy omawiana pania pan wklada ciemne okulary, robi kamienna twarz i otwiera, cedzac tonem sugerujacym cos strasznego, ze teraz pani wejsc nie moze. Pozniej tez nie. Dzis nie wejdzie.
              - wywieszasz na klamce lub naklejasz na drzwiach cos w rodzaju takiej hotelowej zawieszki "nie przeszkadzac", tylko sporo wieksze
              - wypozaczasz na jeden dzien tresowanego psa o wygladzie mordercy i on pilnuje twego domu i spokoju. Znajoma nawet nie podejdzie pod drzwi

              jezeli z jakiejs porady zechcesz skorzystac, zycze szczescia smile
              • positronium Re: Urodziny 09.10.18, 16:34
                To ja głosuję za opcją z panem w ciemnych okularach. wink
                • alexxa6 Re: Urodziny 09.10.18, 17:00
                  tt-tka, wszystkie porady są mega-super i absolutnie wykonalne. Uśmiałam się okrutnie ! smile .Następnego roku coś z tego wybiorę !
                  • summerland Re: Urodziny 09.10.18, 23:29
                    Trzeba bylo nie informowac znajomych kiedy masz urodziny skoro nie obchodzisz. Mam taka kolezanke, ktora tez nie obchodzi urodzin i ona nikomu nie mowila kiedy sie urodzila. Nawet roku nie znamy lol
                    • tt-tka Re: Urodziny 10.10.18, 05:31
                      summerland napisała:

                      > Trzeba bylo nie informowac znajomych kiedy masz urodziny skoro nie obchodzisz.

                      Jasssssne. Jezeli nie zycze sobie obchodzic imienin, a ktos uparcie pcha sie z zyczeniami i prezentem, sama jestem sobie winna - powinnam ukrywac, jak mi na imie. Jesli nie obchodze swiat lub obchodze w innym terminie, mam zawiadomic caly swiat, ze jestem niewierzaca/innego wyznania. I tak dalej.
                      Moja date urodzin znaja wszyscy wspolpracownicy, pracownicy banku, w ktorym mam konto i sporo innych instytucji oraz osob - wszyscy, ktorzy mieli okazje lub koniecznosc spotkac sie z moim peselem.
                      Info, w dodatku kilkakrotnie powtorzone, "NIE OBCHODZE" osobie taktownej powinno wystarczyc. Osoba nietaktowna swiadomie naraza sie na afront.
                      • summerland Re: Urodziny 11.10.18, 02:42
                        No to niech mowi wszem i wobec i tylko ukrywanie sie przed ta znajoma jej pozostanie. Widocznie znajomej nie da sie zmienic.
                        Zeby tylko takie problemy ludzie mieli.
                        • tt-tka Re: Urodziny 11.10.18, 09:03
                          Znajomej zmienic sie pewnie nie da, ale jej zachowania owszem. Przy odpowiedniej reakcji. Nachalnosc powinna byc ostro kontrowana.
                        • alexxa6 Re: Urodziny 11.10.18, 09:53
                          summerland napisała:

                          > No to niech mowi wszem i wobec i tylko ukrywanie sie przed ta znajoma jej pozos
                          > tanie. Widocznie znajomej nie da sie zmienic.
                          > Zeby tylko takie problemy ludzie mieli.

                          Zmienić, względnie wpłynąć na czyjeś zachowanie nie zawsze się da. Zawsze można natomiast zmienić swój stosunek i swoje zachowanie względem innych. Tz. przestać tolerować. Tak się składa że ja mam tylko takie "problemy". Skoro inni wolą sobie przysparzać problemy większej wagi, to im współczuję serdecznie wink
                  • summerland Re: Urodziny 09.10.18, 23:31
                    Imienin tez nie obchodzisz ani zadnych swiat?
                    • tt-tka Re: Urodziny 10.10.18, 05:37
                      summerland napisała:

                      > Imienin tez nie obchodzisz ani zadnych swiat?

                      A co cie to, przepraszam, obchodzi i co to ma do rzeczy ? zechcesz wyjasnic ?
                      Mowa o urodzinach, ktorych Alexxa nie obchodzi i obchodzic nie chce
                      • alexxa6 Re: Urodziny 10.10.18, 09:31
                        tt-tka napisała:

                        > summerland napisała:
                        >
                        > > Imienin tez nie obchodzisz ani zadnych swiat?
                        >
                        > A co cie to, przepraszam, obchodzi i co to ma do rzeczy ? zechcesz wyjasnic ?
                        > Mowa o urodzinach, ktorych Alexxa nie obchodzi i obchodzic nie chce


                        Widzę że summerland ma sporo wspólnego z tą moją znajomą. wink.
                      • summerland Re: Urodziny 11.10.18, 02:45
                        Tak z ciekawosci pytam czy w imieniny czy jakies swieta tez sie ukrywa bo nie lubi ich obchodzic. Moze ta znajoma tez wtedy dzwoni i przychodzi z zyczeniami i prezentami.
                • yoma Re: Urodziny 09.10.18, 20:38
                  Ja też smile
      • panna.ze.dworku Re: Urodziny 10.10.18, 11:10
        "Ale co ci tak strasznie przeszkadza, ze ktos ci przyniesie kwiatek na urodziny" - przeszkadza. Po pierwsze: znam osobę uczuloną na dużą część kwiatów - dla niej to wręcz czysta rozkosz, nieprawdaż, jak jakaś tępa i nie przyjmująca do wiadomości podawanej wprost informacji koleżanka wciska jej w rękę wiecheć lilii... Po drugie: znam inną osobę, która ma kota. Zwierzątko to ma zwyczaj "podgryzać" zieleń domową - a duża część kwiatów ozdobnych jest dla kota nie tylko szkodliwa, ale wręcz trująca! Na pewno tą osobę tez szalenie raduje pęk kwiatów, który natychmiast ląduje na balkonie/śmi8etniku i budzi pretensje ofiarodawcy o lekceważenie takiego cuda florystycznego... Po trzecie wreszcie: przeszkadza, bo ktoś na SWOJE życzenie dysponuje MOIM czasem. Nie licząc się z moją wolą i chęciami, zaspokaja SWOJĄ potrzebę moim kosztem. A ja tego nie lubię...
        "Wydaje mi sie, ze to ty jestes niemila, z twoich wypowiedzi o tej osobie" - wydaje ci się. Alexxa nie jest niemiła. Oceni8a chłodno i realnie natręctwo i uciążliwe zachowania znajomej, która poza tym może być fajna, pomocna i mieć milion zalet. Ale w kwestiach w których ONA uważa, że jakieś zachowanie jest ok - nie da się jej wytłumaczyć, że nie jest.
        "Chyba swiat sie zawali jak ktos wpadnie na moment z kwiatkiem" - powtórzenie zdania pierwszego. Owszem, świat się nie zawali. Ale nadal nie ma to znaczenia dla kwestii zasadniczej, czyli tego, że nie jest grzecznym zwalanie się solenizantce czy jubilatce na łeb bez wyraźnego zaproszenia (a nawet wbrew wyraźnie wyrażonej niechęci do spotkania!!!).
        "Powinnas byc bardziej wyrozumiala i wdzieczna" - wyrozumiałość zapewne Alexxie skończyła się po trzeciej wizycie wbrew woli. Każdemu normalnemu tez by się skończyła. A wdzięczność? Do licha, ZA CO ma być wdzięczna? Za to, że koleżanka ma nosie jej wolę i życzenia? Że koleżanka uważa, że może sobie według SWOICH kaprysów narzucać jak Alexxa ma spędzać czas? Że uważa zaspokojenie SWOJEJ fanaberii za lepsze/ważniejsze niż spełnienie konkretnego życzenia solenizantki?
        • positronium Re: Urodziny 10.10.18, 11:45
          O, to, to!
    • bo_ob Re: Urodziny 10.10.18, 09:54
      Straszna kobieta.
      Chyba bym rano się rozłączyła przy pierwszych dźwiękach piosenki a po południu nie wpuściła za próg smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka