Dodaj do ulubionych

mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam

09.11.06, 10:35
Na początku powiem, że mam kochanego, cudownego, dobrego meża, który ma tylko
jedną dużą wadę - KOMPUTER
potrafi przy nim spedzać po kilka godzin dziennie (po pracy codziennie 2-3
godziny) w weekend siedzi całą sobotę i niedzielę
fakt, że dużo też przy komputerze pracuje - ale czasem po prostu bezmyslnie
przy nim siedzi coś tam sprawdzajac w internecie - Od razu powiem, że w grę
nie wchodzą czaty itd, niczym innym specjalnie sie nie zajmuje i nie
interesuje - ostatnio istnieje dla niego tylko komputer. Przed ślubem też tak
było - ale zachowywał w tym jeszcze jakiś umiar i proporcje - ostatnio
przestał
bardzo mało spedzamy czasu razem (mówie o robieniu czegoś wspólnie, a nie
przebywaniu pod jednym dachem)
boję się że za chwile zacznie to wyniszczać nasz zwiazek -co zrobić żeby
oderwać męża od komputera
Obserwuj wątek
    • dr_kaczusia Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 10:55
      To u mnie jeszcze gorzej, caly dzien przy kompie, zaraz po wejsciu do domu tez
      leci do kompa, ale ma wymowke bo pisze mgr, a jest informatykiem. Na razie
      przymykam oko, ale jak sie obroni to sie za niego wezme ;)
      • shameeka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 12:13
        jakby nie bylo.moj tez siedzi teraz przy kompie.
        • malgorzata_i_mistrz Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 12:14
          A Ty się łączysz z netem telepatycznie? ;)))

          ___________________________

          Gown removed carelessly. Head, less so.
          • dr_kaczusia Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 12:26
            moga miec dwa kompy... my tak mamy i podsylamy sobie rozne linki przez gg ;)

            wiem, ze to przegiecie, ale kiedys mielismy faze na klotnie, co slowo to
            czepianie sie tonu i awantura gotowa, postanowilam, ze w takim razie lepiej nic
            nie mowic i pisalam na gg "prosze, zrob mi herbate" ;) pomoglo :) uspokoilismy
            sie oboje i mozna bylo pogadac :)
            • shameeka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 12:39

              2 kompy.
              przy czym ja siedze przy necie a on: gra na kompie.
              ja od sowjego moge podejsc odejsc
              a on siedzi "ciagle" dopoki nie przejdzie kolejnej planszy.
              ech..
              pozatym znowu kolejna klotnia wiec coz siedzimy w ciszy..
              • malgorzata_i_mistrz Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 14:03
                No, taka jest specyfika gier. Też się wkurzam, jak ktoś próbuje odciągnąć mnie
                od kompa w połowie epizodu ;)
                A tak na serio - rozumiem wkurzanie się na chłopa, gdy siedzi przed monitorem a
                my chcemy iść na imprezę/wyskoczyć do kina/żeby pozmywał. Nie rozumiem wkurzania
                się na chłop, że siedzi przed kompem, kiedy my też siedzimy przed kompem. Ot i wsio.

                ___________________________

                Gown removed carelessly. Head, less so.
    • mb800 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 13:57
      No to "mogę przebić piątkę". Mam ten sam problem ;(, przynajmniej miałam
      narazie.
      Teraz się przeprowadziliśmy i w naszym mieszkanku nie ma jeszcze internetu ale
      on pierwsze za co się wziął to ulotki i interesowaniem się cyfry + - bo
      telewizja musi być i to jak najwięcej kanałów, oraz co tu zrobić by jak
      najszybciej był internet ;( Też jesteśmy krótko po slubie, ale my się wcale nie
      widzimy (on pracuje na zmiany) i jedyne nasze wspólne wolne chwile on spędzał
      przy kompie a teraz przy tv - narazie mamy jakieś 5 podstawowych kanałów ;(
      My w ogóle nie rozmawiamy ;(
      Też jest dobry i kochany ale ja już tego nie wytrzymuję i często wybucham
      ostatnio ;(
      • koteczekaw Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 27.11.06, 11:02
        Moj "świeży" mąż też siedzi ciągle przy kompie. Jest informatykiem. Po pracy to
        właściwie zje i od razu do kompa. Na początku myślałam, że on tam "tylko"
        pracuje ale któregoś dnia zobaczyłam, że on czatuje z jakąś dziewczyną i nie
        były to rozmowy o pogodzie...Teraz nie wiem czy mu do końca ufać....
    • stokrota113 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 14:12
      jakbym mówiła o sobie.na początku było niewinnie, ale później pochłaniało go to
      coraz bardziej. potrafiło być nawet tak,że siedziałam i płakałam a on w tym
      samym pokoju nie widział bo był tak pochłonięty komputerem.gdy już nie mogłam i
      ciągle prosiłam to słyszałam: jak Ci nie pasuje to znajdź sobie takiego który
      nie spędza tyle przy kompie. nie wytrzymałam i powiedziałam, że daję mu
      miesiąc-jak się nie zmieni to się wyprowadzę. na początku myślał że żartuję, ale
      zdał sobie sprawę z powagi problemu. najśmieszniejsze jest to, że on nie widział
      tego że ciągle siedzi przy kompie i nie wiedział o co ja się ciągle czepiam.
      dopiero "kubeł zimnej wody" w postaci chęci odejścia poskutkował. teraz mamy
      taki system: wracamy do domu: mój kochany pyta, co będziemy robić (obiad,
      sprzątanie itd) gdy to zrobimy to co dalej: czy np chcę porobić coś razem(np
      obejrzeć film, pójść na spacer) czy każde zajmie się sobą- więc wtedy ja się
      uczę lub czytam książki a on gra. ja robię to co lubię i on-a ja nie mam już
      pretensji że tyle siedzi przy komputerze.
      • ashton Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 14:17
        Wydaje mi się, że te nasze ciągłe prośby i pretensje przynoszą właśnie odwrotny
        skutek.
        Na mojego jeszcze wówczas Narzeczonego - telemaniaka podziałało, jak olałam
        sprawę. Niech sobie nie myśli, że ja tu z żalu usycham, gdy on kanały
        przerzuca! Zajęłam się swoimi sprawami, często wychodziłam z domu sama
        wieczorami nawet, nie przeszkadzając mu w oglądaniu jakiegoś bzdetnego filmu ;-
        ) I "coś" do niego trafiło...
        • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 15:56
          wierz mi, próbowałam już różnych metod, i poki co nic nie skutkuje - rozmowy,
          prośby mediacje - co z tego, ze on nawet czasem przyznaje mi racje skoro i tak
          wraca do swojego nałogu - bo tylko tak to mogę nazwać
          nie wymagam by spedzał ze mną cały czas po pracy czy w ciągu weekendów
          szczerze mówiąć już naewt wolałabym by od czasu do czasu wybrał sie z kolegami
          na piwo niż tylko siedział przymurowany do komputera. Ostatnio rzadko
          wychodzimy razem - jak ja wychodze sama z przyjaciółmi to kiedy wychodze,
          siedzi przy kompie i kiedy wracam też siedzi - kilka a czasem i kilkanaście
          godzin dziennie
          nie truje bez przerwy, ale chwilami odechciewa mi sie tego trójkąta z
          komputerem - nie wiem ile jeszcze wytrzymam
          • ashton a może radykalnie? 09.11.06, 16:01
            Znam kilka domów bez telewizora. Rodziny żyją i dobrze się mają ;-)
            Może zatem dom bez komputera? No chyba że faktycznie jest mężowi potrzebny
            komputer do pracy...
            • annubis74 Re: a może radykalnie? 09.11.06, 16:26
              niestety tak sie nie da
              zarówno mężowi jak i mnie komputer jest czasem potrzebny do pracy
              ja nie mam nic przeciwko temu że on musi pracować przy komputerze, czy nawet
              przeciwko temu że buszuje w sieci
              chodzi o czas jaki spedza przy kompie
              ostatnio spisałam na kartce ile czasu spedził przed komputerem w ciagu tygodnia
              a ile ze mną - trochę sie zdziwił. Moim zdaniem jemu sie to wymyka spod kontroli
              ale kiedy mówie mu o tym to sie wkurza i twierdzi że to nieprawda
          • klara984 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 12:28
            Boże może Twoj mąż jest moim mężem. Mam identycznie to samo.
            Poprostu nic już nie skutkuje ani prośby ani awantury.
            On już nie chce ze mną nigdzie wychodzić ani spać.
            Jak powtórzę 50 razy, żeby wykąpał dziecko ledwie oderwie się od kompa do
            którego po kąpaniu córeczki zaraz wraca. to jakisz koszmar. system nerwowy mi
            siada!
    • caysee Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 17:26
      A u mnie jest odwrotna sytuacja - to ja lgne do komputera nawet po siedzeniu
      przed kompem 8h w pracy. Probuje sie troche powstrzymywac :)
      • mikams75 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 18:19
        haha, ja tez sie przyklejam do komputera - troche ze wzgledu na prace, troche ot
        tak, dla rozrywki. Ale staram sie nie siedziec w weekendy i jak maz jest w domu.
        "Nadrabiam" jak on jest w pracy (pracuje do pozna) albo wyjezdza.
    • never32 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.11.06, 23:09
      No cóż, pewnie tak dużo masz do zaoferowania swojemu mężowi, że znalazł
      sobie "temat zastępczy", bardziej interesujący i zajmujący niż Ty i Twoje
      problemy. Tyle.
      • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 10.11.06, 14:07
        ciekawa diagnoza - nie wiem tylko jak na to wpadłaś
        problem w tym, że ja mam niewiele innych problemów w zyciu i małzeństwie
        (odpukać)
        też dużo pracuje i towarzysko jestem samowystarczalna
        tylko, że nie po to wyszłam za maż zeby oglądać mojego meża przyssanego do
        komputera
    • aserath Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 10.11.06, 14:16
      hehe, witaj w klubie :) Jestem żoną informatyką. Mam tylko jedną radę: nic nie
      robić. Im mniej kłótni o to tym lepiej, poczekasz moze tydzien, moze miesiąc i
      jak zobaczy ze nie ma kłótni, ze np. zajelas sie sobą, czytasz ksiazki chodzisz
      na fitness (cokolwiek zebys zajela sie sobą) to zaraz przybiegnie do ciebie.
      :)

      ja nauczylam sie z tym zyc, mam swoje sprawy i nie robie awantur. siedzi przy
      kompie, owszem, ale duzo mniej niz 2 lata temu, kiedy te awantury robilam.
      powodzenia! :D
      • jamesonwhiskey Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 10.11.06, 14:22
        daj czlowiekowi spokoj nieh sie trohe wyluzuje
        zapewne jak dla wiekszosci kobiet facet jest od roboty a po robocie ma zrobic
        male pranko sprzatanko a potem zabawiac ksiezniczke z wielokrotnymi orgazmami
        wlacznie a potem kolo pierwszej w nocy kiedy juz zasniesz ma wtedy czas dla
        siebie
        • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 10.11.06, 14:30
          qrcze po pierwsze ja pracuje tak samo cieżko jak on, a czasem nawet ciężej i
          dłużej, po pracy robię zakupy, pranko i sprzątanko (teoretycznie dzielimy sie
          obowiązkami, ale chyba od miesiąca mój mąż przestał cokolwiek robić w domu)
          nie wymagam aby cały czas po pracy spedzał ze mną - ale jednak jakiś czas chyba
          powinien - inaczej nie bardzo widze sens takiego małżeństwa
          przyznam że czuje sie fatalnie zwłaszcza z tym, że to mój mąż wywyierał silną
          presję na ślub i małzeństwo mówiąc jak to mu zależy żeby mieć żonę i rodzinę -
          po zaledwie kilku miesiącach okazało sie że to komputer rules!!!
          dzieki za wszystkie opinie, choć mam wrazenie że niektóre to po prostu cheć
          dokopania a nie próba rzeczowej oceny sytuacji
      • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 10.11.06, 14:23
        ech, problem w tym, że ja sie zajmuję sobą, czytam, chodzę na fitness lub
        wychodze ze znajomymi do kina lub do pubu - a on nic - tkwi cały czas w tym
        samym pukcie przed komputerem. poza tym - tu nie chodzi o kłotnie - nie robię
        mu awantur - tylko przedstawiam swój punkt widzenia - on mówi, że mam rację i
        po dniu lub dwóch wszystko wraca do punktu wyjścia
        ale dzięki za radę:)
    • xdagmarax Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.11.06, 13:36
      Kocham narzeczonego, ale mam wielką konkurencję do miłości nazywa się komputer.
      Przez jakieś 3 lata denerwowałam sie, prosiła, złościłam... aż przyzwyczaiłam
      się. Dla mojego informatyka komputer niezbędny jest do życia. Różne rzeczy
      wymyślałam, zabierałam kable, obrażałam się, aż wreszcie sam zaczoł dawkowac tę
      miłość.
      • cojestdoktorku Kobiety uważajcie na siebie :) 27.11.06, 12:35
        O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
        sąsiedniego pokoju.
        Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała
        swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w
        wannie.
        Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do
        boku swego nic niepodejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już
        teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
        Zasnęła...
        Do końca życia pozostały jej jeszcze całe cztery godziny...

    • bajsarka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 28.11.06, 23:24
      Wgraj jemu wirusa :) Może wtedy przestanie siedzieć, bo nie będzie miał przy
      czym :)
      • maziala Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 29.11.06, 15:24
        odpowiedz jednego z panów poraziła mnie błyskotliwością, ale nie pokuszę się o
        komentarz, bo szkoda moich nerwów na jakiegoś chłystka.
        Wracając natomiast do głównego wątku: myślę, że Twój facet jest uzależniony od
        kompa. I tak samo jak np. alkoholik, on też będzie twierdził, że nie ma żadnego
        problemu, jaki komputer i o co w ogóle chodzi.
        Mój facet poswięcał mnóstwo czasu ( co też mnie irytowało) pewnej grze online.
        Szlag mnie trafiał, bo jak gdzieś mieliśmy wyjśc, to z reguły się spóżnialiśmy (
        bo musiał dopilnowac co tam się dzieje itp.) Pierwsze co robił rano to włączał
        kompa ( nawet o 6 rano) i ostatnie to też komp. ( do 3, 4 ) U znajomych jak
        siedzieliśmy to też leciał od razu do kompa i sprawdzał, doglądał tą swoją
        gierkę. Tyle razy tłumaczyłam, prosiłam, (tym bardziej u znajomych - wyobraź
        sobie, że ktos przyszedl do Ciebie i siedzi z buzią w kompie) Nie docierało.
        Mówiłam mu,że jest uzależniony, ale oczywiście twierdził inaczej. W końcu
        stwierdził, że faktycznie zabiera mu to dużo czasu, który akurat ma na co
        poświęcać. Oddal konto, przestał grać. Zajął się czymś innym, na pewno
        pożytecznym, a oprocz tego mi również poświecał wystarczająco uwagi) Jednak pod
        pretekstem zajęcia się kontem kolegi znów zaczął grać ( o zgrozo!!) Potem znów
        zrezygnował (chwila spokoju), a teraz ma już trzecie konto... Chociaz nie wiem
        czemu, ale jakoś mniej czasu spedza tam. Mimo tego nie da się wykluczyć, że jest
        uzalezniony, ale dopóki sam się nie przyzna, moje pretensje i awantury nic nie
        pomogą. Tez nie wiem co zrobić, a szlag mnie trafia niekiedy mocno.
        łączę sie w bólu zatem
        pzdr.
        • xdagmarax Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 29.11.06, 16:26
          hmmm... skąd Ja to znam?? niech pomyślę... to straszne mój też gra online.
          ciekawe czy ta sama gra ich uzależnia, niejaka ogame :-P niestety alkoholikiem
          jest sie końca życia i to uzależnienie chyba tak samo działa.
          • maziala Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 29.11.06, 16:41
            alez oczywiście że to ogame :)) ja się drażnię z moim i nazywam tą grę "o gej" :)
            • prawie.normalny.facet Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 29.11.06, 18:31
              Kiedys na tym forum, w podobnym watku, pisalem o swoim problemie z ogame i o
              tym jak zerwalem z nalogiem. Ta gra z poczatku wyglada bardzo niewinnie, ale z
              czasem wymaga coraz wiekszego zaangazowania czasowego i w koncu calkowiecie
              uzaleznia. Jest tak skonstruowana, ze systematycznie co kilka godzin trzeba
              logowac sie na swoje konto i przynajmniej sprawdzic czy nic zlego nie dzieje
              sie w naszym imperium. Ale to minimum, bo tak naprawde aby wspinac sie w
              rankingu graczy (a to jedyny cel tej gry), to oczywiscie nalezy grze poswiecac
              jak najwiecej czasu aby nasze imperium szybciej sie rozwiajalo. Ja gralem w te
              gre przez trzy miesiace, a pod koniec to juz nawet w nocy wstawalem, zeby
              sprawdzic co sie dzieje. Na szczescie w koncu zdalem sobie sprawe, ze zaczynam
              zyc pod dyktando ogame i jak tak dalej pojdzie to bardzo negatywnie odbije sie
              to na moim malzenstwie i pracy. Wlaczylem wtedy mod wakacyjny (w ktorym nic
              zlego nie moze sie stac z imperium) i nigdy wiecej juz do niej nie wrocilem :)
              • berlin18madzia Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 03:01
                ja mam podobny problem z mezem i tym jego calym ogame...jestesmy mlodym(19 i 20
                l)malzenstwem mamy 1,5roczna coreczke oprucz tego jestem w 6 miesiacu ciazy tym
                razem to bedzie chlopaszek)) od meza oczekuje zeby mi pomagal w domu i zajmowal
                sie choc troche malutka w koncu jest jej tata wiec powienien sie nia zajmowac
                tym bardziej teraz kiedy ginekolog zalecil mi duzo lezec bo juz pojawily mi sie
                delikatne skurcze. u nas o internet klotnie sa prawie codziennie ale do niego
                to nie dociera tyle razy mowilam mu ze odejde bo mam dosc takiego zycia on
                ciagle przed kompem ja sama z dzieckiem w drugim pokoju(mieszkam od niedawna w
                niemczech i nie mam tu zadnych znajomych ani rodziny zeby moc isc i sie z kims
                spotkac)w domu ciagle jest balagam bo on nawet nie ma czasu wyrzucic do kosza
                brudnych skarpetek i leza gdzies na podlodze na biurku przy kompie pelno
                talerzy i szklanek bo nie ma kiedy ich odniesc do zlewu ale czas na ogame ma
                wstawac o 5 rano siedziec z godzinke wtedy do szkoly po szkole 2 godziny ogame
                wtedy jest zmeczony i idzie spac na noc sie wyspi i moze siedziec do2 w nocy ba
                nawet czasami sobie budzik nastawi w nocy na 3 czy 4 rano zeby isc na kompa i
                sprawdzic konto a to ze ja jestem obudzona ze dziecko jest wybite ze snu to go
                nie interesuje a jangorsze jest to ze potrafi do pozna siedziec a rano nie
                pojdzie do szkoly bo chce mu sie spac..no doslownie jak dziecko i jak tu
                wytrzymac z kims takim????a ja nie chce byc ciagle ta zla ktora mu
                zakazuje,nakazuje i robi awantury o kompa mnie to tez nerwow kosztuje bo ja sie
                tym przejmuje a on nie i chcialabym miec w koncu spokoj dla mnie i dla dzieci
    • magda.costam Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 03.12.06, 00:20
      ja mam gracza na konsoli, w piatek wyjezdzalam do Londynu wszystko zalatwione
      bylo (praca, mieszkanie),ale dalam mu szanse bo kocham. Jak nie zadziala zbieram
      sie w cholere bo dodatkiem do gier nie bede (dodatki to sobie mozna online
      sciagnac). Nie mam nic przeciwko graniu, wrecz przeciwnie moja wiedza o grach
      dorownuje jego (ojklamie jestem slabsza w strzelankach). Ale dzisiaj wiem, ze
      mam wybor i nie pozwole sobie byc dodatkiem.
    • mazur39 Pierdolca macie Małolaty!!!! 03.12.06, 01:09
      co ludzie robili, jak nie było komórek, PC i innych gówien?
    • agata781 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 03.12.06, 14:09
      Zanudzili by sie na śmierć:)))A tak serio to tez mam takiego maniaka gier(ale
      strategicznych)w domu.Bardzo chciał sobie kupić kierownice do gier z wyścigami
      ale sie nie zgodziłam.Powiedziałam że jak żucipalenie i odloży z tego tytułu
      kaske to prosze(wiem ze nie jest mu tak latwo przestać palić)Myślałam że na
      dłuuuższsy okres czasu ma problem kierownicy z glowy ale...O żgrozo!!Jego
      tesciowa a moja mama kupiła mu tę kierownicę w prezencie!!!Mój projekt
      edukacyjny własnego męża runął w gruzach!Z początku byl szał ciał ale w tej
      chwili odpuściłam sobie awantury o kompa i widze że on tez niespecjalnie rwie
      sie do gier.
    • zoofka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 04.12.06, 00:07
      O! a mój właśnie dopuścił mnie cudem do komputera ale właśnie teraz siedzi za
      plecami i czyta co piszę. Pilnuje żebym mu nie wyniosła chybatego pudełka. Bo
      wie że go nie lubie.
      Dajcie sobie spokoj laski. Forum nam nie pomoże trzeba zacząc opracowywać jakiś
      plan działania!
      • isztarek Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 05.12.06, 14:23
        mozna nie zaplacic rachunków za prąd. Gorzej będzie z laptopami, choc ładowac
        tez je trzeba
        • mrowka_r Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 05.12.06, 22:43
          Wszystko o czym piszecie nie jest mi obce, mój mąż uwielbia siedzieć przy
          kompie. Nie ważne czy gra, czyta coś, pisze na gg, moderuje na forum czy
          programuje - ważne, że jest on&komp. Jest informatykiem więc akcje w stylu wirus
          czy zeputa część w kompie sprawiają, że jest wręcz przeciwnie - siedzi przy nim
          tak długo aż to naprawi (nigdy w życiu żaden z naszych komputerów nie był w
          serwisie).
          Kiedyś bardzo się o tego kompa złościłam. Teraz złoszczę się jak robi rzeczy
          które są wg. mnie zwykłym marnowaniem czasu np. przeglądanie filmików na google
          video.
          Staram się wyciągać go z domu, robić coś razem chociażby to było wspólne
          oglądanie serialu. Teraz każde z nas siedzi przy swoim kompie. Od kiedy mamy dwa
          jest mniej kłótni o to kto w danym momencie ma przy nim siedzieć :P
    • siula5 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 10:57
      Dlatego ja sprzedałam komputer
      • zoofka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 22:28
        a ja kupiłam drugi:)
        teraz każdy ma swój laptop i czasem śmiejemy się, że rozmawiać powinniśmy przez
        Gadu Gadu :)))

        ale tak serio - w łóżku mamy surowy zakaz używania laptopa. I wcale nie jest
        tak, że grają one najważniejszą rolę w małżeństwie. Teraz piszę, bo mój mał
        ogląda mecz barcelony z liverpoolem. Za 1o minut mecz sie skończy, a ja zajmę
        się moim panem :)

        u mnie chyba się problem rozwiazał. Byłam zazdrosna po prostu :)

        życzę wam rozwiązania problemów po waszej myśli i z sukcesem dla obu stron
    • klara984 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 12:22
      widzę, że z tym problemem nie jestem osamotniona. Tylko, że mój po pracy przy
      komputerze siedzi 5 albo 6 godzin odkąd wróci do tej pory az pójdzie spac.
      Powiem tak nie wytrzymuje tego. On już się nawet ze mna nie kładzie, nie mówiąc
      o rozmowie czy czymkolwiek. Komputer wyniszcza im komórki mózgowe a oni
      odsuwają się przez to od bliskich. Oszaleć można.
      • monika25lbn Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 14:46
        I moj.Nawet po nocach zamiast spac to przed kompem.Budze sie 1-2 w nocy a on
        klika.A pamietam jak mi kiedys mowil,zebym sie nie uzaleznila od kompa a ja
        przez tydzien potrafie omijac to urzadzenie a on jak jest w domu to 5 min nie
        moze wytrzymac.Czy to nie jest choroba?
        • purecharm Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 15:06
          A dlaczego to tolerujecie?
          • zoofka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 22:34
            bo ich kochamy?
            bo akceptujemy nawzajem swoje słabości?
            bo same nie jesteśmy doskonałe....?

            a Ty co chcesz nam powiedzieć poprzez to pytanie?
          • berlin18madzia Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 21.02.07, 22:51
            ja nie toleruje tego robilam juz o to setki awantur byly rozmowy z moimi
            rodzicami i nim kilka razy dzwonilam tez po jego matke zeby cos z synkiem
            zrobila byl placz,rzucanie talerzami, prosby i grozby ze odejde,kilka razy juz
            go pakowalam,nawet chowanie tej puszki od internetu nie pomoglo bo za kilka dni
            i tak wymyslil jaks pilna sprawe do zalatwienia w necie a wiadomo jak to sie
            konczylo,nawet to ze uderzylam kilka razy w twarz nic nie dalo gora dwa dni
            spokoju i od nowa zaczynal siedziec..co nam zobic wiecej przeciez go nie zabije
            chyba pozostaje mi poprostu spakowac sie i dziecko i zaczac zycie od nowa
            spokojne zycie bez niego i komputera przeciez ja tez mam prawo do spokoju nie
            musze cale zycie z nim walczyc i robic awantury po co sie wykanczac skoro on i
            tak juz wybral zycie z komputerem a na sile nikogo nie chce zmuszac do
            porzucenia swojej "pasji" i zycia ze mna on sam mial wybrac i wybral
            • monika25lbn Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 23.02.07, 15:06
              Wlasnie,najprosciej byloby sie spakowac.Ja tez rozmawialam,byly
              klutnie,awantury i tez byly chwile przerwy i rozstan z komputerem-dwu dniowe
              przewaznie a potem to samo.Moj maz to ma setki wykretow i tlumaczen dlaczego
              komp tyle znaczy dla niego.
              • purecharm Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 23.02.07, 18:04
                Wyszlyscie za zywych mezczyzn i uwazam, ze macie prawo wymagac, aby facet nie siedzial od rana(lub od razu po pracy) do nocy przy komputerze. Nie nalezy tego traktowac jako slabostke meza, ktora trzeba tolerowac, jak sie kocha, tylko jako chorobe. Nie ma sensu sie awanturowac, bo tylko Wy tracicie na tym zdrowie psychicznie. Jezeli zadne rozmowy nie przynosza rezultatu, umowcie sie do psychologa leczacego uzaleznienia(Bo to jest UZALEZNIENIE, a nie niegrozna slabostka). Jezeli facet bedzie mial dobra wole, to pojdzie i sprobuje sie leczyc. Jak nie, to przynajmniej bedziecie wiedzialy, ze mezowie maja Was w glebokim powazaniu. Gdyby oni powiedzieli Wam przed slubem, ze od razu po pracy beda siadali do komputera i spedzali przy nim czas do nocy, wyszlybyscie za nich? Nie sadze.
                • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 24.02.07, 15:06
                  masz rację, poważnie się zastanawiam żeby go zabrać do psychologa uzależnień
                  bo u mojego męża komputeroholizm się coraz bardzie nasila
                  wiadomo jednak, że do terapii potrzeba chęci strony uzależnionej,a mój mąż
                  uważa ze to jeszcze nie problem
                  widze coś niepokojącego wśród znajomych facetów - większość z nich ma problem z
                  komputerem - może dlatego inni faceci uważają, że to norma a nie nałog
    • klaudyna1985 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 24.02.07, 16:26
      Łojojoj ja mam ten sam problem i próbowałam go już rozwiązać i dobrociom i
      złością i NIC!!!!!!!!!!!!!! Dosłownie nic nie działa!! Komputer to dla niego
      najważniejsza rzecz i już!!!!!!! Chyba się z tym juz pogodzę bo cóż mi pozostało????
      • wirtualna_marta Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 24.02.07, 16:58
        U mnie też podobnie, ale jak się mocno zdenerwuję bo nic nie widzi poza kompem
        to patrzy na mnie jak bym mu krzywdę zrobiła a później pyta niczym niewiniątko
        ,,kochanie o co chodzi ??"
    • holyboy Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.02.07, 11:10
      napisze tak: widziały gały co brały

      Ja to tego nie rozumiem - czemu kobiety maja taka nadzieje ze po ślubie sie
      facet zmieni, i to zmieni na "lepsze".

      Ty nie masz problemu z mężem, Ty masz problem z sobą - nie potrafisz porozmawiać
      z nim, powiedzieć ze internet nie ucieknie i możecie iść na spacer, trudne?

      W ostateczności pomóc może pozbawienie urządzeń kabla zasilającego (NIE za
      pomocą nożyczek, kable są wypinane), w przypadku komputera też kabel zasilający
      od monitora, zabrać myszkę, a najlepiej kabel łączący z monitorem jeśli się da.
      Telewizor też nie kłopot - wyjecie karty z dekodera.

      Rozwiązania fizyczne mają być subtelne, odwracalne i krótkotrwałe. Chodzi o to
      żeby nie były lekarstwem, a jedynie uświadomieniem problemu. Dorosły facet
      powinien zrozumieć, a jak nie to patrz pierwszy akapit.
      • magda505 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.02.07, 13:03
        widziały gały co brały???tak? a co powiesz na to jak nie było kompa przed
        ślubem tylko pojawił sie później wiec nie pleć dyrdymałów bo wszyscy wiemy jak
        komp wciąga,a to ze facetom z natury nie chce sie robic w domu to łatwiej im
        siedzieć przy kompie no nie?poprostu wygodnictwo,zwalanie że wszyscy koledzy
        tak siedzą bleeee ,uciekanie od codziennych obowiazków domowych...
        • holyboy Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.02.07, 14:37
          W to, że ktoś w dzisiejszych czasach dorabia się komputera dopiero po ślubie, to
          może stanowić wyjątek i jako taki nie warto o nim rozmawiać. Ale biorąc to na
          bok, chcesz powiedzieć, że komputer z cudownego mężczyzny, idealnego wybranka
          losu itd... robi lenia i ignoranta? Jedno urządzenie zmienia całkowicie człowieka???

          Co do natury to studentom z natury nie chce sie uczyć, to łatwiej im robic
          cokolowiek innego. Jeżeli chodzi o wygodnictwo to większość ludzi ma to w swojej
          naturze. Pozwolę sobie na cytat i komentarz: "zwalanie że wszyscy koledzy tak
          siedzą bleeee," - współczuję partnera, który tak Ci się tłumaczy. Ułomny
          zasłania się ułomnymi, żenujące :)

          "uciekanie od codziennych obowiazków domowych..."
          Subtelnie rozszerzasz temat. Jasne masz racje, tylko zauważyć przy tym należy
          kto ustala co to są obowiązki domowe i które są codzienne, a które nie? Problem
          zazwyczaj leży po jednej z stron która wyrobiła sobie pewne nawyki i chce je
          narzucać drugiej. Przed ślubem musiało być widać czy druga połówka ma podobne
          nawyki czy nie i czy braki jest się w stanie zaakceptować. Więc jeszcze raz
          napiszę "widziały gały co brały".
          • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.02.07, 19:25
            mój mąż przed slubem starał się nad tym panować, kontrolować lub udawać
            (mieszkaliśmy razem, mieliśmy w domu komputer)
            ale "okes promocji" minął i teraz wymyka mu sie to spod kontroli
            to nie tak, że w ten sposób chce sie wymigać od obowiązków, albo, że robi mi na
            złość
            np. umawiamy się, że on np. popracuje/posufuje godzinę, ja zajmę się czymś
            innym, a po tym czasie zrobimy coś wspólnie np. obejrzymy film.
            nigdy się nie zdarzyło, zeby odszedł od kompa tak jak sie umówiliśmy
            ostatnio moim sposobem są doładnie zorganizowane zajęcia weekendowe np. wyjście
            do kina, spacer, spotkanie ze znajomymi
            mój mąż nie narzeka ale wiem, że gdyby nie taka organizacja czasu po prostu
            tkwił by przy kompie!!!!!!!!!!!!
            • holyboy Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.02.07, 22:05
              gratuluje poradzenia sobie z mezem :)
            • mrowka_r Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 28.02.07, 19:16
              Annubis41 -> z tą organizacją czasu to masz rację :) U mnie to też się sprawdza.
              Ostatnio wykombinowałyśmy z żoną kumpla jeszcze inną strategie. Przyjeżdżamy do
              nich z mężem (i laptopem), panowie zostają w domu z ich małym synkiem (1.5
              miesiąca), a my spokojnie możemy sobie wyjść na kawę/zakupy itp.
              Chłopcy happy bo mają swoje małe LANparty, a my się na nich nie wściekamy bo
              również miło spędzamy czas.
    • adanis Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 26.02.07, 21:52
      moj tylko jak zacznie grac to swiat mu sie zamyka hehe...
      I tylko jedno slowo ciagle wypowiada "zaraz" jak o cos go prosze.
      A mmnie az trzepie ze zlosci.
    • never32 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 02.03.07, 22:14
      A ja Wam drogi panie odpowiem z punktu widzenia faceta, który tez dużo czasu
      spędza przed kompem. Otóż jest tak ponieważ moja zona nie potrafi mi nic
      ciekawego zaproponowac przed siedzeniem przed telewizorem. I to ma byc życie?
      Jesli ona takie prowadzi to jej sprawa, ja właśnie znalazłem sobie swoje -
      właśnie przed kompem. A w nim mi juz mojej zony nie brakuje. Tyle...
      • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 05.03.07, 09:36
        co masz na myśli mówiąc, że nie ma Ci nic do zaproponowania?
        a poza tym, czy Twoja zona jest od organizowania Ci rozrywek, bo inaczej
        zajmiesz sie komputerem zamiast nią?
        nie wiem jak jest w waszym przypadku, ale mam wrażenie, że szukasz wygodnej
        wymówki by poświecać czas na swoje hobby lub uzależnienie.
        Ja, przyznaję, organizuję ostatnio nasz czas - tzn umówiam nas na spotkania ze
        znajomymi, lub wspólnie gdzieś wychodzimy. Metoda działa.
        Druga sprawa to przejecie przez mojego męża wiekszej ilości obowiązków. Mój mąż
        nie jest człowiekiem leniwym, ale wszystko mu trzeba pokazać palcem. Ja
        zostałam wychowana w wiekszej zaradności i jakoś podświadomie próbowałam męza
        odciążyć z większej ilości obowiązków domowych. Ostatnio wymyślam mu też wiecej
        obowiązków, bo ja pracuje równie ciężko jak on a czasem ciężej i nie widze
        powodu dlaczego mam być dzielna i zaradna i robić wszystko. Myslimy o dziecku
        hmmm w niedalekiej przyszłosci - ostatnio o tym rozmawialiśmy i uświadomiłam
        mojego misia, że on też będzie musiał zrezygnować czesciowo ze swojego
        ulubionego hobby, bo ja nie mam ochoty wszystkiego robić sama (póki co chetnie
        sie zgadza, bo on pragnie dziecka bardziej niż ja - zobaczymy co będzie w
        przyszłości).
        Przyznam, że wolałabym nie prowadzić takiej "tresury" i nie posuwać się do
        takich sztuczek, wolałabym przekonać męża by wiecej czasu spedzał bez komputera
        (niekoniecznie ze mna), ale ponieważ słowa nie skutkują przeszłam do czynów
        I Twojej żonie never32 poradziłabym to samo.
    • monisienek Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 05.03.07, 09:27
      U mnie to samo - mąż całe dnie przed kompem.
      W sumie to każdy ma jakiegoś swojego konika.
      Każdy chłopiec ma jakieś swoje zabawki.
      Dobrze, że nie przesiaduje z kumplami pod budką z piwem...
      Nie jest tak źle. W sumie ja też siędzę przy kompie wieczorami i w weekendy.
      Mamy dwa kompy, inaczej by nie przeszło. ;O)

      Mnie to dopiero wkurza, jak się okazuje, że nic nie jest w domu zrobione.
      Wogóle nie ma głowy do myślenia o tym, żeby uszczelnić zlew, przykręcić
      żarówki, poodkurzać, umyć auto, naprawić światła, wyprasować swoje koszule i
      masę innych...
      W kółko albo, że musi kupić nową grę, albo że już mu się 5% filmy ściągnęło,
      albo że już prawie przeszedł.
      Już mam powoli dosyć słuchania o tym.
      Ciągle muszę mu przypominać, że mamy nowe mieszkanie i jest tu pełno rzeczy do
      zrobienia.
      Przypuszczam, że gdyby nie ja, to nadal by się nie rozpakował z kartonów...

      Ehhh...
    • rejka Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 08.03.07, 12:03
      Moja koleżanka zabierała ze sobą kabelek, gdy wychodziła z domu, a mąż zostawał
      i miał coś zrobić. Pomogło na krótko, mąż dokupił kabelek. Większość kabelków w
      ich domu posiada dziś duplikaty.

      Od wakacji nie mamy telewizora. Mamy za to czas dla siebie. Filmy oglądamy z
      DVD, chodzimy też do kina, do teatru.
      Jeśli nie da rady z komputerem, wyeliminuj telewizor.
      • glamourous Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 08.03.07, 16:49
        Moj maz tez byl swojego czasu uzalezniony od gier online. U nas poskutkowalo
        moje porzadne walniecie piescia w stol. (nawiasem mowiac w ogole uwazam ze
        metoda "piacha w stol" jest najskuteczniejsza, oczywiscie pod warunkiem, ze
        delikatne rozmowy nic nie daja). Bo tak to juz nistety jest, ze do nawet
        najbardziej wrazliwych facetow trafiaja zazwyczaj mocne argumenty - jakies
        delikatne jeczenie czy trucie za uszami zazwyczaj nie pomagaja.
        No wiec po ilus tam bezskutecznych delikatnych rozmowach po prostu twardo
        powiedzialam ze dosyc, ze tak sie nie da zyc, i ze to jest moje ostatnie
        ostrzezenie bo chce dzielic zycie facetem a nie z PLECAMI FACETA siedzacego
        przy kompie. I ze albo cos zmieni, albo niech szuka bardziej tolerancyjnej
        kobiety. Ze stal sie dla mnie nudny i nieciekawy. Ze jest uzalezniony i niech
        cos z tym zrobi bo inaczej mnie straci.

        Pomoglo. Maz sie zreflektowal, ze to faktycznie uzaleznienie i ze mnie
        zaniedbywal. No i przestal. Teraz juz od jakiegos poltora roku maz na kompie w
        domu sprawdza tylko maile, surfuje sobie tez czasem po jakis swoich
        hobbistycznych stronkach, ale grac przestal zupelnie i cale wieczory oraz
        weekendy mamy dla siebie!!

        Troche stanowczosci, dziewczyny, tu sie nie ma co obchodzic jak z jajkiem,
        tylko walic prosto z mostu - raz a twardo - co nam przeszkadza!
    • zaba519 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 08.03.07, 21:21
      nie mam dla ciebie zadnej rady...chce sie tylko pozalic, ze tez mialam
      cudownego meza, ktory spedzal przez ostatnich kilka miesiecy duzo czasu przy
      swoim ukochanym laptopiku i co...i mial po prostu romans, dziennie wysylal tej
      larwie po kilkanascie maili, wiekszosc erotycznych...i odszedl! do niej!
      zostawil mnie z dwumiesiecznym synkiem po prawie dziesieciu latach wspolnego
      bycia razem, 3,5 roku po slubie...tak ich ten skype i maile strasznie zblizyly,
      ze sobie uswiadomil, ze ze mna to sie tylko pomylil...
      • annubis74 Re: mąż + komputer czyli chyba nie wytrzymam 09.03.07, 09:42
        wspólczuję Ci...
        ale wiem, że mój mąż nie ma romansu przez Internet, nie spędza czasu na gg czy
        czatach
        zresztą póki co (odpukać) mój program odzwyczajania męża od komputera działa -
        od kilku tygodni udaje mi się ograniczać jego czas spedzony przy komputerze,
        problem mojego męża polega na tym, że on nie wyobraża sobie innego sposob
        uspedzania czasu wolnego niż komputer
        ale pracujemy nad tym
        życzę Ci optymizmu - jeszcze będzie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka