Dodaj do ulubionych

Ale jestem szczęśliwy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 18:45
Co prawda oblałem, ale jestem szczęśliwy, bo po 2-3 miesięcznym czytaniu tego
forum i innych, nastawiłem sie na egzamin tak jakby to miało być przejście
przez pole minowe bez mapki i jak trafie na mine to po mnie.
Dokładnie takich nabrałem tutaj przekonań. Jak to uwalaja, jak sie czepiają
lub wyprowadzają z równowagi ci "niedobrzy egzaminatorzy". Dziś, podczas
egzaminu, okazało się, że jest zupełnie inaczej i bardzo przyjemnie.
Normalnie aż sie ciesze, co może sie wydać absurdem, ale tak jest.

Po tym doświadczeniu wierze, że następny egzamin zdam na 100%

Miałem dziś łączony w Krakowie
Teoria zero błędów.
Plac bezbłędnie
Na mieście byłem juz tak szczęśliwy, jak egzaminator powiedział: "Wszystko
dobrze, więc możemy zawracać na Koszykarską. Niech Pan znajdzie miejsce gdzie
możemy zawrówcić" No i w tym momencie już sie wyobrażałem jag nam przed
siebie własnym autkiem... i Bach! Zawróciłem na skrzyżowaniu, gdzie to było
zabronione :) Mimo, że egzaminator udzielił mi podpowiedzi jak wyjśc z tego
problemu, ja nie skręcałem w lewo tylko z uporem maniaka zawróciłem. No i po
ptakach.

Tak czy inaczej jestem zadowolony, zebrałem oklaski od egzaminatora,
komplementy, pochwały i jak sam przyznał; niepotrzebnie mi powiedział, że juz
wracamy, a ja juz mam praktycznie prawko w ręce, bo to mnie rozkojarzyło
kompletnie.

Egzaminatorowi było bardziej smutno niz mi. Do samego ośrodka nie mógł w to
uwierzyć i gdyby nie to, że kamery.... Przymknąłby oko, bo jest pewien, że z
radości wykonałem manewr, który tam był zabroniony - nie ze stresu, ani z
braku przepisów.
Nie wiem co sie w tym czasie stało, chyba doszedłem do wniosku, że jakjuz
ktoś mi mówi, że praktycznie zdałem, bez dojechania do ośrodka to od tego
momentu moge sobie jechać jak chce hehe

Reasumując, egzamin ok, klimat lepszy nawet niż na nauce. Przyjemnie sie
jeżdziło, przyjemnie rozmawiało. Takie doświadczenie chyba jest potrzebne, bo
na następny egzamin pójde bardziej rozluźniony, pozbawionych tych złych
opiniach o egzaminatorach, którzy niby celowo podkładają kłody.

Pozdrawiam życząc tym co bedą zdawać pierwszy raz, więcej dystansu do różnych
mitów o tym jacy to nie są egzaminatorzy. Wtedy na pewno pójdzie łatwiej.

Obserwuj wątek
    • Gość: Daniel Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 20.07.06, 18:48
      ludzie sa rozni, egzaminatorzy tez :)
    • Gość: jacek Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 18:50
      Sa rozni egzaminatorzy, akurat teraz lepiej trafiles. Nie badz taki pewien, ze nastepnym razem zdasz na 100%, bo mozesz sie srogo zawiesc. Opisy wielu osob o egzaminach nie sa zmyslone, nikt tutaj nikogo nie straszy tylko mowi jak to naprawde jest. Ja bym nie byl za bardzo szczesliwy psujac cos tuz pod koniec egzaminu, no ale jak tak jestes szczesliwy to twoj wybor.
      • Gość: Krakusek Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 18:57
        Oczywiście, ale odczuwam radość i nawet nie żałuje, że w takim momencie
        oblałem, bardziej chodzi mi o to, że teraz wiem jak to wygląda na egzaminie,
        jak wygląda moja jazda no i w jakiej sytuacji popełniłem błąd i że są
        egzaminatorzy i egzaminatorzy - myśle, że to zaprocentuje.
    • queen-of-angels No fajnie...tylko wszystko z umiarem 20.07.06, 19:09
      Gość portalu: Krakusek napisał(a):

      > Co prawda oblałem, ale jestem szczęśliwy,
      No proszę, jak niektórym niewiele do szczęścia potrzeba...tylko pozazdrościć ;)

      > Po tym doświadczeniu wierze, że następny egzamin zdam na 100%
      Oj, oj...lepiej być miło zaskoczonym niż srogo rozczarownym...

      > Egzaminatorowi było bardziej smutno niz mi. Do samego ośrodka nie mógł w to
      > uwierzyć i gdyby nie to, że kamery....
      Ahajś ;) tja akurat...większość z nich tak reaguje. Zawsze się uśmiechma pod
      nosem jak słyszę "Ale mówię Ci, serio, on mnie nie chciał uwalić!".
      Jak Pan Egz. mnie oblał w 37. minucie to prawie się popłakał i do końca mi już
      spokoju nie dawał tlylko ciągle trajkotał "no tak mi przykro", "a tak dobrze
      pani szło", "no że też na sam koniec", "no zdałaby pani na pewno, gdyby nie ten
      mały błąd", "no ale ja pani naprawdę nie mogę zaliczyć" bla bla bla...potem
      udzielił mi z namaszczeniem kilkanaście super cennych wskazówek jak dobrze
      jeździć, jak powinnam była pojechać itp. itd. a świstki wypełnił mi takim
      zaangażowaniem jakby na lekcji kaligrafii był...zgroza :-/
      Za to ten, u którego zdałam...zły był jak osa...bąknął tylko "po długim
      łikendzie musi się Pani zgłosić do Wydziału Komunikacji" i baj baj.

      > na następny egzamin pójde bardziej rozluźniony, pozbawionych tych złych
      > opiniach o egzaminatorach, którzy niby celowo podkładają kłody.
      Prawda jest taka, jak już wcześniej pisano, że egzaminatorzy są różni. Faktem
      jest też to, że jak chcą to uwalają za pierdoły. Nie można generalizować. Ja
      zawsze byłam przeciwniczką dramatyzowania i nakręcania się, bo to niepotrzebne,
      tym bardziej, że ludzi uwielbiają dramatyzować. Ale o nadmiar dobrej woli też
      bym egzaminatorów nie posądzała...

      > więcej dystansu do różnych mitów
      O tak, dystans i zdrowe podejście. Ale trzeba trzymać rękę na pulsie, bo to
      egzamin państwowy a nie przejażdżka z dobrym wujem Zdzisiem... :)

      pzdr

      PS. Powodzenia następnym razem. Obyś się nie mylił :)
      • Gość: Krakusek Re: No fajnie...tylko wszystko z umiarem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 19:48
        Sporo w tym racji, ale ja miałem juz tylko prostą + łatwy skręt przy ośrodku -
        po tym fatalnym zawróceniu. Jechałem do tego momentu bezbłędnie i o tym mnie
        egzaminator informował, tzn. jego słowa "bardzo dobrze" po każdym wykonaniu
        manewru. Nawet pochwały za to, ze z dobrym wyczuciem wrzucam biegi,
        kierunkowskazy itp. Mało tego, czułem sie jak na nauce, nie było sztywnych "w
        lewo, w prawo" tylko nawet mówił, który pas zająć i podpowiadał. Nawet przy tym
        fatalnym zawracaniu, bo miał na myśli zawracanie na tzw. przełączce, która była
        za skrzyzowaniem, a ja wpieprzyłem sie na skrzyzowanie przed ta przełączką i
        zająłem pas do skręcania w lewo. Tutaj egzaminator powiedział, "ok, zawsze
        możemy zawrócić po skręceniu w lewo", a ja zamiast to zrobić: pojechac w lewo i
        poszukac na tamtej drodze jakiegoś parkingu czy innej przełączki, po prostu na
        tym feralnym skrzyzowaniu zawróciłem hehe (idiota).

        Fakt, może miałem szczęście do egzaminatora i nie wykorzystałem tego, ale tak
        jak wspomniałem wcześniej; zobaczyłem siebie jak jeżdze bez instruktora i jak
        sie zachowuje "pod presją". Radość właśnie stąd wynika no i może też z tego, że
        sa normalni egzaminatorzy. Mam nadzieje, że po drugin egzaminie nie bede musiał
        sprawdzać innych, a nóż trafie na kolejnego fajnego ;)
        • queen-of-angels Ożesz Ty...no dałeś lekko ciała ;P 20.07.06, 19:54
          Gość portalu: Krakusek napisał(a):

          > Tutaj egzaminator powiedział, "ok, zawsze możemy zawrócić po skręceniu w
          > lewo", a ja zamiast to zrobić: pojechac w lewo i poszukac na tamtej drodze
          > jakiegoś parkingu czy innej przełączki, po prostu na tym feralnym
          > skrzyzowaniu zawróciłem hehe (idiota).

          Pozwolisz, że nie będę się spierać ;P

          A tak serio...to rzeczywiście ludzki ten egzamintor...oby więcej takich!
          Prosimy!

          pzdr
          • Gość: katrine Re: Ożesz Ty...no dałeś lekko ciała ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 20:44
            ja takiego chce
            • queen-of-angels Krakuska ? ;-D 20.07.06, 20:51
              Gość portalu: katrine napisał(a):

              > ja takiego chce

              Krakuska, taaaak ? ^_^
              No bo chyba nie egzaminatora ?!?... blehhh ;))))

              pzdr ;)
              • Gość: Krakusek Re: Krakuska ? ;-D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:06
                ;-)
                Jak coś to tu jestem ;p
                • queen-of-angels Grasujmy myszy, póki... 20.07.06, 21:24
                  ...Kota nie ma ;) Wiadomo, o Kogo chodzi ^_^ ;P

                  Bardzo mi miło :)...no przyjemny letni wątek nam się kroi ;)))

                  pzdr
                  • queen-of-angels Myszy też śpią ? 20.07.06, 22:45
                    queen-of-angels napisała:

                    > ...Kota nie ma ;) Wiadomo, o Kogo chodzi ^_^ ;P
                    >
                    > Bardzo mi miło :)...no przyjemny letni wątek nam się kroi ;)))

                    Lekki afront dostałam, ale się nie przejmuję :-\

                    pzdr
                    • Gość: Krakusik Re: Myszy też śpią ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 00:24
                      Praca niestety, praca ;)
                      • queen-of-angels Stara śpiewka ;P Phi ! ;) 21.07.06, 00:47
                        Gość portalu: Krakusik napisał(a):

                        > Praca niestety, praca ;)

                        Tja...Wy wszyscy tak mówicie ;))

                        pzdr

                        PS. Ehhhh... :)))
    • Gość: renata Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 23:03
      czesc
      ja zdaje 1 wrzesnia dzis dostała termin, napisz gdzie jezdziles po tym kraku,
      gdzie robiles te manewry typu parkowanie zawracanie, agrafke
      no i głowa do góry będzie dobrze drugim razem
      • Gość: katrine Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 00:01
        no ładnie chwile mnie nie było a juz tu takie spiski sie szykuja.. oczywiscie
        ze chcialam takiego egzaminatora :) jakze moglibyscie w to watpic :)
    • Gość: pomysłowy Dąbrowir Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 01:03
      Mogłeś powiedzieć "ale pan egzaminator miły, tak ładnie do tego wszystkiego
      podchodzi i w ogóle" ale tak zalotnie i patrząc maślanie na niego "szkoda że
      oblałem, ale w sumie przynajmniej znów będzie okazja pana spotkać, taki
      egzaminator to marzenie", a na pewno by się rozmyślił i ci zaliczył :D
    • Gość: kairos Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.06, 15:01
      a powiedz, jakze sie nazywal ten cudowny Pan Egzaminator?
      bo ja z egzaminatorami z Koszykarskiej mam ciut inne
      doswiadczenia, a tak - dobrze wiedziec, moze trafie na niego
      next time ;)
    • Gość: bandria Re: Ale jestem szczęśliwy IP: *.chello.pl 21.07.06, 17:40
      Ja miałam takiego samego egzaminatora z Koszykarskiej. I wspomnienia z obu
      egzaminów praktycznych mam bardzo dobre. Na forum rzeczywiście trochę sieje się
      panikę.

      Następnym razem napewno zdasz.
      Pozdrowienia
    • Gość: Krakusek Z-D-A-Ł-E-M IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 10:45
      Mamchyba szczęście, alebo tak jak pisałem, nie ma złych egzaminatorów
      Może szczęście, poza tym, że szybko dostałem następny termin (na dziś) to znowu
      trafiłem na uprzejmego egzaminatora (inny od poprzedniego naturalnie). No i tym
      razem zdałem.
      Świetne uczucie mieć to już zgłowy.
      Egzamin miałem na 7:30 dzis. Chyba lepiej jeździ się rano.
      • Gość: kairos Re: Z-D-A-Ł-E-M IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.06, 14:30
        no to gratulacje! ciesze sie razem z Toba! i szerokiej drogi :-)
        • Gość: Krakusek Dzieki! Nazwiska egzaminatorów to.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 17:50
          Pierwszy (i chyba nawet lepszy od drugiego u którego zdałem) to Robert Fitt.
          Drugi, nie pamietam imienia, ale nazwisko miał: Ptak.
          • yunnan Re: Dzieki! Nazwiska egzaminatorów to.. 04.08.06, 07:29
            hehhehi to miałeś "przegląd kadry egzaminacyjnej" w krakowskim MORD....
            P. Ptak to w zasadzie legenda w tej branży...lata pracy, jak to się mówi zęby
            zjadł na tej robocie...
            pozdrawiam
            • Gość: Narazka Re: Dzieki! Nazwiska egzaminatorów to.. IP: *.chello.pl 04.08.06, 09:28
              Właśnie z panem Ptakiem zdałem za pierwszym razem. Bardzo miły człowiek.


              Narazka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka