mirabel1
15.06.07, 02:22
Rumba to pies asystent wyszkolony przez Fundację "Pomocna Łapa", jej
właścicielką od lutego tego roku jest Wanda, osoba niedowidząca. Rumba ze
względu na swój temperament nie mogła pracować z osobą na wózku. To krótki
wstęp do historii, którą przed chwilą usłyszałam od jej pani.
Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, chociaż znam tego psa od szczeniaka, przez
półtora roku była zawsze ze mną przez 24 godziny na dobę, wszystkiego ją
nauczyłam, ale... na pewno nie ja pokazałam jej, jak należy ratować tonące
dziecko.
8 czerwca Wanda i inni uczestnicy obozu dla niepełnosprawnych poszli na plażę
w Sobieszowie. Rumba po szaleństwach w wodzie leżała koło swojej pani. W
pewnym momencie zerwała się i wpadła prosto do morza, Wanda próbowała ją
przywołać, ale ona nie reagowała (co jej się nigdy nie zdarzało), zrozpaczona
właścicielka patrzyła, jak się oddala, krzyczała za nią i myślała, że ją
straciła na zawsze (przecież nikt nie rzuci się na ratunek psu). Odpłynęła
ok. 60 metrów od brzegu. Wanda straciła ją z oczu. Stała przerażona na brzegu
wpatrując się w morze, gdy nagle ujrzała ją powoli płynącą ku brzegowi. Miała
wrażenie, że nie ma siły płynąć. Dopiero, gdy była bliżej dostrzegli, ona i
inni ludzie będący na brzegu, że holuje przed sobą dziecko.
Gdy dotarli na brzeg, zarówno chłopiec, jak i Rumba byli w szoku. Pies stał
nie reagując nawet na głaskanie, a chłopiec nie mógł powiedzieć słowa. Potem
się rozpłakał. Gdy opadły pierwsze emocje opowiedział jak nie miał siły
płynąć i myślał, że utonie, gdy Rumba przyszła mu z pomocą.
Opisał dokładnie jak to się działo. "Psi ratownik" najpierw go opłynął
dookoła, potem próbował ciągną za kąpielówki, ale nie dał rady, więc nurkując
popychał go w stronę brzegu. A on spokojnie to przyjął i nawet się nie
przestraszył, bo jak powiedział "nie boję się psów, a wogóle to myślałem, że
mnie ludzie widzą, że się topię i wysłali mi na pomoc psa ratownika".
Jeśli ktoś chce zobaczyć Rumbę to zapraszam na stronę www.pomocnalapa.pl.
Wkrótce więcej informacji o niej i więcej zdjęć z jej właścicielką.