Dodaj do ulubionych

DO OLEESIAA!!! JAK MOZEMY CI POMOC??!!!!

13.12.07, 18:41
Jesli potrzebna Ci pomoc finansowa, to powiedz, jak mozemy to zrobic? Napisz
cos wiecej, jak sie ma dzieciatko?
Obserwuj wątek
    • oleesiaa Re: DO OLEESIAA!!! JAK MOZEMY CI POMOC??!!!! 13.12.07, 19:32
      Witajcie,
      jestem tylko na chwile, niebawem wracam do szpitala. Jestem teraz aby zbierać
      jak najwięcej informacji o poparzeniach, leczeniu, bliznach. Weszłam na fora,
      szukam stron, jak najwięcej informacji...
      Jak zwykle weszłam też na lutówki i zobaczyłam, że ktoś szuka wózek. Mojego
      starego nikt nie kupił a teraz pieniądze będą potrzebne więc napisałam...
      Ale do rzeczy.
      Wczoraj szykując się na zajęcia w pośpiechu robiłam śniadanie, Krzysia w tym
      czasie zajęłam flipsami w pojemniku na drugim końcu salonu. Kuchnia jest
      połączona z salonem, zaniosłam moje śniadanie z herbatą na mały stolik w
      salonie, wracając po cukier spojrzałam na maleństwo czy nadal wcina flipsy- jadł
      aż mu się uszy trzęsły. Nie zdążyłam chwycić cukierniczki, usłyszałam głośny
      krzyk przechodzący w płacz i huk spadających rzeczy. Podbiegłam, myślałam że się
      przestraszył spadającego talerza. Wtedy zobaczyłam leżący kubek na ziemi z
      wylaną herbatą i uciekającego od stołu Krzysia.
      Wiedziałam co jest grane jak wzięłam go na ręce. Szybka reakcja, zdjęłam ubranie
      i pod prysznic. Gdy zszedł mój brat wyciągnęłam go z prysznica i zaczęliśmy go
      okładać chłodnymi ręcznikami i tak do przyjazdu samochodu. Kiedy zobaczyłam że
      zeszła mu skóra z brzucha wiedziałam, że jedziemy do szpitala. Samochód
      przyjechał, pojechaliśmy, w izbie przyjęć szybki opatrunek, czopki przeciwbólowe
      i uspokajające. Tu dowiedziałam się że 8% poparzenia. Widziałam, że skóra zeszła
      mu z dłoni (mała część) i z prawej strony brzuszka (połowa prawej części),
      rumień na udzie. Przyjęli na oddział, dostał łóżko, momentalnie zasnął. Zbudził
      się pogodny jak gdyby nigdy nic. Dziś była zmiana opatrunku i oglądanie ran. Na
      sali znieczulenie ogólne, ran nie widziałam. Lekarz był u mnie na chwile. Mówił
      że jutro wyjdziemy, zmiana opatrunku w przychodni co 4 dni. Nie mówił nic o
      stopniu poparzenia, powiedział jeszcze, że przeszczep nie będzie potrzebny.
      Potem zniknął i już go nie złapałam, może mąż na obchodzie lekarskim dowie się
      czegoś więcej.
      Ma 10 miesiący, mówią że skóra takich małych dzieci szybko i dobrze się goi.
      Mimo tego boje się że ten czas leczenia będzie dla niego bolesny i że zostaną
      blizny, nie wybaczę sobie jeśli tak będzie. Na razie jest pogodny, na szczęście
      nie widać żeby go coś bolało, może to dzięki czopkom.
      Pamiętajcie! Nigdy ale to nigdy nie przebywajcie z dziećmi w jednym
      pomieszczeniu w gorącą herbatą, nawet jeśli uważacie że nic się nie stanie jeśli
      spuścicie zaabsorbowane czymś dziecko z oka. Ten wybadek odbija się teraz przede
      wszystkim na moim synku.
      Co do pomocy- jeszcze nie wiem jak będzie wyglądało leczenie, czy pojawią się
      blizny, czy będzie duży koszt, nawet nie wiem do końca jaki stopień czyli czego
      się mogę domyślać. U nas się nie przelewa, ja się uczę, mąż uczy i pracuje.
      Jesteśmy na zasiłku, może dostaniemy pielęgnacyjne, zawsze to trochę grosza.
      Niebawem dowiem się i przekażę Wam informacje.
      Dziękuję i pozdrawiam, Olga
      • krystynacr do Oleesiaa 13.12.07, 21:32
        Oj tulę mocno mocno! Brak słów, gdy Maluch cierpi, ale trzymam kciuki mocno,
        żeby wszystko się dobrze zagoiło, a Krzyś zapomniał o bólu. Trzymaj się!
        Koniecznie daj znać, jak leczenie !!! I czy nie potrzebujesz pomocy!
        • buska_77 Re: do Oleesiaa 13.12.07, 21:56
          Trzymajcie sie cieplutko i informuj nas jak sie sprawy maja.
          Pozdrowionka i caluski dla Krzysia.
        • ominix Re: do Oleesiaa 13.12.07, 22:00
          Tak strasznie mi przykro.Daj znac jak bedziesz potrzebowała
          pomocy.....Trzymaj sie ,,
      • my_cha1 Re: DO OLEESIAA!!! JAK MOZEMY CI POMOC??!!!! 13.12.07, 22:27
        Oj, bardzo współczujemy i życzymy szybkiego i bezbolesnego powrotu do zdrowia.
        I kurde, niech lekarz się nie miga, tylko udzieli rodzicom dokładnej informacji
        co i jak jest z ich dzieckiem! Nosz kurde, to chyba jego obowiązek!!!
      • gosiak781 Re: DO OLEESIAA!!! JAK MOZEMY CI POMOC??!!!! 14.12.07, 13:04
        Trzymamy kciuki zeby sie szybko i bezpolesnie goilo! daj znac jak
        sie macie i jak wam pomoc...gosia i filipek.
    • minka2403 Re: DO OLEESIAA!!! JAK MOZEMY CI POMOC??!!!! 13.12.07, 22:11
      Trzymajcie sie dzielnie. Najwazniejsze, zeby Krzysia nie bolalo. Jak bedziesz
      potrzebowac pomocy, to daj znac. Tylko sie nie krepuj. I pisz, co u malenstwa.
      • donzab81 Re: DO OLEESIAA!!! JAK MOZEMY CI POMOC??!!!! 14.12.07, 13:24
        Trzymaj się skarbie i dużo siły i wytrzymałosci dla Krzysia.
        "Wiem" co to znaczy bo moja siostrzenica jak miła 4 miesiące uległa
        poparzeniu-niestety przeszczep by poptrzebny.Teraz ma 7 lat i
        jeszcze dalej czekają ja zabiegi.Więc musicie być dzielni.
        • oleesiaa Jesteśmy w domu:) 14.12.07, 14:08
          Dziękuje za miłe słowa.
          Właśnie wróciliśmy, Krzyś zasnął. Jest pogodny i radosny, chyba go nie boli albo
          jeszcze działają leki.
          Oparzenie na dłoni i prawej stroni brzuszka (dziś widziałam- są to 2-3 paski
          ciemno czerwone, myślę że pręgi dlatego, że tak fałdki się ułożyły)są II stopnia
          A (IIa) Na udzie jest I stopnia.
          Nie wiadomo jeszcze czy będą blizny. Najpierw się musi wygoić, potem zobaczymy
          jakie leczenie jak zejdą strupy. Słyszałam o opatrunkach żelowych i drogich
          maściach robiące cuda. Spróbujemy i zobaczymy co najlepsze żeby tylko blizny się
          nie pojawiły. Pieniądze się znajdą, sprzedamy niepotrzebne rzeczy i pożyczymy od
          rodziców, myślę że leczenie nie przerośnie naszych możliwości, Damy radęwink
          Dobrze, że tak to się skończyło... Teraz tylko potrzebuje fachowej opieki i
          konsultacji ze specjalistą.
          My się trzymamy i pozdrawiamysmile
          Olga
          • niuta_s Re: Jesteśmy w domu:) 14.12.07, 20:24
            opatrunki żelowe to podobno rewelacja, i przy systematyczności podobno działają
            cuda, napisałam Ci e-mail na priva, przeczytaj w wolnej chwili
          • polka_80 Re: Jesteśmy w domu:) 14.12.07, 22:30
            my również tulimy mocno, nawet nie mogę sobie wyobrazić co musisz przeżywać, ja
            ostatnio myślałam, że zwątpię jak mi Jasio się nabawił jakiegoś cholerstwa i
            wymiotował
            Boże jaka dzielna z Ciebie mama
            ściskamy mocno i trzymamy kciuki
            musi być dobrze
            • terenia3000 Re: Jesteśmy w domu:) 16.12.07, 22:17
              Trzymamy kciuki żeby sie szybko i bezboleśnie zagoiło.
              Myśl optymistycznie - jesteśmy z Wami
          • sorriso77 tulimy, trzymamy kciuki za dzielnego chlopczyka:)) 15.12.07, 12:25

            • marysiowamama tulimy, trzymamy kciuki za dzielnego chlopczy 15.12.07, 12:48
              I daj znać co tam u Krzysia.
              I niech to bedzie przestroga dla innych.
              • asiamuc Re: tulimy, trzymamy kciuki za dzielnego chlopczy 16.12.07, 22:15
                Jej zyczymy zdrowka ,najwaziejsze ze jestesce juz w domu bo lepiej
                wszystko leczy sie w domu.Trzymajcie sie cieplutko daj znac jak
                maly.Slemy mnostwo pozytywnych wibarcji.
          • estel7 Re: Jesteśmy w domu:) 17.12.07, 12:07
            Trzymam kciuki i wierzę że młody organizm poradzi sobie z tym raz dwa smile)
            • oleesiaa Re: Jesteśmy w domu:) 17.12.07, 22:00
              Dziś byliśmy w przychodni na zmianę opatrunku. Z rączki i uda chirurg zdjął i
              już nie nakładał. Na udzie ma strupek wielkości połowy jedno groszówki smile Na
              rączce nieco większe jakoś 1 gr lub 2smile Strupki teraz nawilżać aż odpadną a
              potem cały czas nawilżać i nawilżaćsmile Jestem taka szczęśliwa jak zobaczyłam że
              ten II stopień jest taki płytki i w małej powierzchnismile Na prawej powłoce
              brzuszka są dwa paski długości ok. 6-7 cm i jeden między nimi 1cm. Wszystkie w
              odstępie ok. 1 cm. Tutaj jeszcze jest opatrunek z lekiem bo nie wygoiło się do
              końca. W piątek prawdopodobnie zdejmiemy całkowicie.
              Co do blizn to na bank nie będzie na udzie i dłoni. Jeśli brzuch wygoi się w
              ciągu max. 10 dni od wypadku czyli do soboty to bardzo duże prawdopodobieństwo,
              że tam też nie zostaną blizny.
              Przez długi, długi czas będą przebarwienia w tych miejscach ale z czasem
              zblaknął, a jeśli nie wystawi się ich na słońce(nie wolno opalać przez 3-5lat)
              to z czasem nabiorą kolorytu skóry i nie będą się wyróżniać albinoskim kolorem.
              Jestem pełna nadziei, siły i wytrwałości w to, że nie będzie śladusmile
              Pozdrawiam wszystkie mamy i miejcie potrójne oczy dookoła głowy! smile
              Olga
              • my_cha1 Re: Jesteśmy w domu:) 17.12.07, 22:41
                Bardzo mnie cieszą te dobre informacje smile))

                I dzięki ci za posta.
                Przyznam się, że ja tez nie do końca uważałam na mojego malucha i taki wypadek
                też mógł się nam przydarzyć. Teraz będę ostrożniejsza!
                Pozdrawiam!
              • thaigirl Re: Jesteśmy w domu:) 18.12.07, 11:06
                Olesia to super, że taka groźna przygoda kończy się w ten sposób!
                Dzielny Krzyś!
                Trzymaj sie kochana!
              • marysiowamama :))) 18.12.07, 14:41
                Super że tak sie to wszystko fajnie ułozyło i że Mały nie cierpismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka