Dodaj do ulubionych

bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle prawa

01.03.10, 11:16
Witam,
Bardzo proszę o informację co w świetle prawa oznacza termin "być na
czyimś utrzymaniu". Czy osoba która ma 22 lata, mieszka z rodzicami,
studiuje zaocznie i ma jedynie umowę na czas określony jest uznawana
za pozostającą na utrzymaniu rodziców? Jaką kwotę musi zarabiać aby
być uznaną za pozostającą "na utrzymaniu" rodziców? Czy oznacza to
nieotrzymywanie żadnego dochodu, czy dochodu niewystarczającego na
samodzielne utrzymywanie się?
Będę wdzięczna za wyjaśnienie.
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 01.03.10, 11:37
      w świetle jakiego prawa, i przez kogo uznaną?
      • truskawkowa_gwiazda Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 01.03.10, 14:22
        W świetle kodeksu cywilnego oraz ustawy o spółdzielniach
        mieszkaniowych. Uznaną przez sąd.
        W w.w. ustawie jest uregulowane (Art. 4 ust. 6) że "Za opłaty [...],
        odpowiadają solidarnie [...], z wyjątkiem pełnoletnich zstępnych
        pozostających na ich utrzymaniu
        , a także [...]".
        No i teraz pytanie - co należy rozumieć pod pojęciem "pozostawiania
        na czyimś utrzymaniu"?
        • mstawarz Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 04.03.10, 10:20
          Myślę, że można tu zastosować normy kodeksu rodzinnego. Tzn. na utrzymaniu
          dziecko jest do czasu gdy istnieje obowiązek aliemntacyjny, ten zaś obciąża
          rodziców do czasu gdy dziecko "nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie.
          • velluto Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 04.03.10, 11:00
            mstawarz napisał:

            > Myślę, że można tu zastosować normy kodeksu rodzinnego. Tzn. na utrzymaniu >
            dziecko jest do czasu gdy istnieje obowiązek aliemntacyjny, ten zaś obciąża >
            rodziców do czasu gdy dziecko "nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie.

            w obecnym brzmieniu KRiO rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych
            względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich
            uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności
            samodzielnego utrzymania się; tu zresztą "dziecko" ma 22 lata i pracuje. Czas
            trwania umowy jest kompletnie bez znaczenia. Cienko to widzę.
            • mstawarz Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 04.03.10, 11:02
              Tak, tak, oczywiście, że mogą się uchylić. Ja też cienko to widzę. Jeśli dziecko
              studiuje zaocznie i pracuje trudno byłoby przyjąć, że nie jest w stanie
              samodzielnie się utrzymać.
              • truskawkowa_gwiazda Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 05.03.10, 16:22
                Na wstępie bardzo dziękuję za sugestie. Okazały się bardzo pomocne.
                Będę wdzięczna za Waszą opinię po uwzględnieniu tego, że osoba o
                której piszę ma zasądzone alimenty. Z tego, co mi wiadomo rodzic ma
                obowiązek płacić alimenty albo do czasu usamodzielnienia się dziecka
                lub do ukończenia przez niego 25 roku życia lub do zakończenia
                edukacji. W tej sytuacji dziecko studiuje (zaocznie, opłaca szkołę z
                zasądzonych alimentów), zarobione pieniądze przeznacza na swoje
                wydatki oraz odkłada na mieszkanie (w przyszłości kredyt,
                zaoszczędzone środki na wkład własny – wiadomo mamy ciężkie czasy),
                mieszka z rodzicem i jest przez niego utrzymywane. Czy nadal Waszym
                zdaniem w tym przypadku nie znajduje zastosowania określenie
                że „jest na utrzymaniu” rodziców?
                • velluto Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 05.03.10, 18:07
                  Co do alimentów - w przepisach nie ma progu wiekowego, po drugie - ostatnio
                  przepisy zostały zmienione na korzyść rodziców. Jeśli utrzymanie studiującego
                  dziecka wiązałoby się dla nich z nadmiernym uszczerbkiem, albo dziecko nie
                  wykazuje chęci usamodzielnienia się - mają szansę na oddalenie wniosku o
                  alimenty. Wyższe wykształcenie jest w niektórych rodzinach luksusem.

                  W tym konkretnym wypadku dziecko obiektywnie - nie jest "na utrzymaniu" bo ma
                  własne środki, a to jak nimi dysponuje rodzina to bez znaczenia z oficjalnego
                  punktu widzenia. Dobra wola rodziców nie wystarczy, żeby formalnie uznać że
                  zarabiający potomek jest na ich garnuszku.

                  Zdaje się, że zacytowałaś fragment przepisu, który dotyczy odpowiedzialności
                  dorosłego dziecka za zadłużenie czynszowe rodziców - przypadkiem czy celowo?
                  • annajustyna Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 06.03.10, 09:49
                    Oczywicie, ze nie jest na utrzymaniu - kazdy z nas moglby teoretycznie nie
                    wynajmowac mieszkania, pensje przeznaczac na potrzeby wlasne i brac od rodzicow
                    do wlasnej emerytury.
                  • truskawkowa_gwiazda Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 08.03.10, 12:00
                    Bardzo dziękuję za obiektywne podejście. Na tym właśnie mi zależało.

                    Zacytowałam całkowicie świadomie i celowo. Bo właśnie cały problem
                    polega na tym, że wierzyciel utrzymuje że "dziecko" zajmuje
                    mieszkanie razem z rodzicem który za nie nie płaci. Rodzic jest
                    niewypłacalny przez co wierzyciel stara się ściągnąć dług
                    z "dziecka". "Dziecko" tymczasem mieszka (i co ważniejsze w czasie
                    gdy dług narastał) mieszkało z drugim rodzicem. Sądziłam że jedyne
                    wyjście to powołać się właśnie na wspomniany przepis. Jeśli nie
                    znajduje on jednak zastosowania to może macie jakiś inny pomysł jak
                    można udowodnić że nie mieszka/nie mieszkało się w danym lokalu?
                    • annajustyna Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 08.03.10, 14:04
                      Meldunek + zeznania sasiadow.
                      • pozytywystka Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 08.03.10, 22:56
                        annajustyna napisała:

                        zeznania sasiadow.
                        • pozytywystka Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 08.03.10, 23:00
                          nie wazne w jakim trybie stiudiujesz, ale wazne jest czy pracujesz.
                          Jestes na utrzymaniu rodzicow, dopoki nie zostanie to zanegowane
                          przez praowmocny wyrok sadu. Dziecko, ktore sie uczy, z autmatu jest
                          dizekciem utrzymymywanym pre rodzicow.. Przestnie, gdy zakonczy
                          szkole, dzieki ktorej zdobedzie zawod, no chyba ze bedzie zaczelo
                          sowja edukacje w iweku np. 25 lat, albo zaniedbuje sie w nauce i np.
                          studia trwaja do 30 r.ż.

                          Główna przeslanka tego, ze dziecko jest na utrzymaniu rodzicow jest
                          nie osiągnięcie przez niego smaodzielności. Ale zacznyamy w
                          normalnym wieku studia i konczymy je w tym normalnym wieku-to akurat
                          wiem z orzecznistwa.
                          • pozytywystka Re: bycie na utrzymaniu rodziców - w świetle praw 08.03.10, 23:01
                            przes;anką jest brak smaodizlenosci, rodzice moge sie jendak od tego
                            uchylic jesli zyja w biedzie, a dizecko nie stara sie usmadozielnić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka