Dodaj do ulubionych

Rekolekcje a szkoła

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 13:37
"... Tymczasem w Gliwicach sposób na to, by szkoła i Kościół nie wchodziły
sobie w paradę, znaleziono już kilka lat temu, organizując rekolekcje
popołudniami, od godz. 15.30. Ks. Adam Kozak z parafii Świętych Apostołów
Piotra i Pawła jest zdania, że taka organizacja dnia wyszła młodzieży tylko na
dobre, bo wizyta w kościele stała się dla niej bardziej świadomą decyzją. -
Uczniowie mają dobrze zorganizowany dzień: rano nauka, po południu modlitwa.
Nie traktują już rekolekcji jak kolejnych wolnych dni w kalendarzu - mówi
wikariusz."

Miło przeczytać, że mamy w Gliwicach mądrych ludzi.
Obserwuj wątek
    • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 17.03.10, 14:04
      Zawsze można iść o krok do przodu i zrobić w ogóle religię
      popołudniami... w salkach po zajęciach lekcyjnych! To przecież tym
      bardziej będzie świadomy wybór...
      To oczywiście był cyniczny sarkazm z mojej strony.
      Obserwując, a także organizując od kilku lat rekolekcje zauważam
      pewną prawidłowość - zawsze w momencie rekolekcji niektórzy
      nauczyciele organizują młodzieży zupełnie dodatkowe, aczkolwiek
      obligatoryjne zajęcia... a to z matematyki, a to z polskiego, a to z
      czegos tam jeszcze... tłumaczenie jest takie - musimy nadrobic
      zaległości. Czyżby tylko w te trzy dni można było cos ucznia
      nauczyć, a w pozostałe ponad 9 miesięcy nie? Przepraszam, ale jeżeli
      tak to jest, to można wyciagnąć wnioski, że to porażka systemu ;-)

      Cóż... najwiekszy problem z rekolekcjami mają wcale nie uczniowie...
      a nauczyciele.
      Dla większości uczniów to są bardzo ważne trzy dni - wiele osób być
      może tylko raz w roku ma do czynienia z Kościołem - właśnie w
      rekolekcje. A rekolekcje to szczególny czas przemyślenia swojego
      postępowania... 3 dni raz w roku!!!
      Zastanawiam się, dlaczego larum nie jest podnoszone gdy jakiegos
      ucznia nie ma w szkole 2 tygodnie (a znam takich)
      Rozmawiając z nauczycielami słyszę często, że morale młodzieży dzis
      upada... tak, racja - upada.
      Upada i upadać będzie bo nad nim nie pracujemy. Potem tylko w TV
      słyszy się, że jakiś uczeń zrobił to a to...
      Cóż. Może w ogóle zlikwidujmy rekolekcje, wszak to strata czasu,
      usuńmy religię do salek, wszak w szkole przecież jest zbędnym
      przedmiotem, chrześcijaństwo zredukujmy do niedzielnej mszy
      koniecznie z wyłączeniem bicia dzwonów przed nią, żeby nie budziły
      uśpionych ludzkich sumień i tylko zastanawiajmy się dalej - dlaczego
      na świecie jest coraz gorzej?

      Postmodernizm na płaszczyźnie intelektualnej i światopoglądowej
      prowadzi do unicestwienia między innymi pytań religijnych: dążenie
      do sensu i Prawdy, na płaszczyźnie zaś pragmatycznej gloryfikuje
      konsumum i hedonizm, pomaga dość skutecznie zagłuszyć w codziennym
      życiu religijne i moralne pytania. Ważnym składnikiem
      postmodernistycznej antyewangelizacji jest także antyklerykalizm i
      wrogość względem wszelkich autorytetów. Jednocześnie odgrzewane są
      stereotypy o Kościele jako przeciwniku wolności i postępu, ukazujące
      chętnie Kościół jako instytucję pazerną a w sprawach etyki
      seksualnej pełną hipokryzji.

      Znam szkoły, gdzie nie ma problemu rekolekcji, nie ma wagarów i
      wszystko jest OK. Niedawno rozmawiałem z nauczycielami tej szkoły -
      nie ma tam większych problemów wychowawczych. Czyli jednak nie jest
      to utopia, czyli jednak można...
      Trzeba tylko chcieć.
      • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 17.03.10, 14:11
        Jeszcze jedno uzupełnienie - nikogo do rekolekcji zmusić nie
        można... chociaż nie wiem czemu, ale większość młodzieży w głębi
        serca czeka na coroczne rekolekcje... i niekoniecznie, aby zrobić
        sobie wagary - w ich czasie może zaprezentować swoje talenty nie
        tylko muzyczne... ;-)

        Dla osób nieuczestniczących można wszakże zorganizowac w tym czasie
        wycieczki kulturalne - niech swoja duchowość przeżywaja w
        kategoriach moralnie uniwersalnych - dobra prawdy i piękna.

        Problem rekolekcji pojawia się również i przede wszystkim tam, gdzie
        organizatorzy nie mają pomysłu na ich zorganizowanie, gdzie nie ma
        właściwego konatktu z młodzieżą (tak to jest, gdy niektórzy mają
        wizję kościoła tryumfujacego do którego wszyscy powinni przychodzić
        na kolanach) albo rekolekcjonista mówi i mówi ale o czym mówi tego
        już nie powie!

        PS. Zawsze można nie robić nic...

        • Gość: gość Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.Kuso.osi.pl 18.03.10, 19:19
          Taaak, bardzo świadomy wybór....
          Aż "miło" popatrzeć jak po 3 porannych lekcjach większość młodzieży
          idzie w miasto, a garstka do koscioła na rekolekcje. A spora część w
          ogóle nie pojawia się ani w szkole, ani w kościele. Po prostu 3 dni
          wolnego przed przerwą świąteczną. No comments...

          Nauczycielka.
          • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 18.03.10, 22:11
            Przepraszam Panią bardzo...
            a czyja to jest wina, jeżeli nie poważne zaniedbanie nauczycieli?
            Czy widziała Pani jakąkolwiek imprezę szkolną, na której uczniów
            pozostawia się samym sobie? Bo ja nie... w czasach, gdy byłem
            uczniem zdarzało się tak, ale to były inne czasy i inne dzieci...
            Rozporządzenie MEN z 1992 mówi wyraźnie, że w czasie rekolekcji nie
            ma mowy o wagarach - "uczniowie są zwolnieni z trzech kolejnych
            dni w celu odbycia rekolekcji."


            Przy okazji - rekolekcje noszą nazwę "rekolekcje szkolne" ;-)

            Tak się składa, że akurat na terenie mojej szkoły są prowadzone
            rekolekcje - dziś była na nich ponad połowa uczniów - to o czymś
            świadczy! Jednak można...

            Raz jeszcze powtórzę - szkoła ma oprócz nauki również wychowywać
            (pomagać w wychowywaniu) - czyż rekolekcje nie są właśnie tym
            elementem? Zamiast dzielić włos na czworo - na naszych i waszych...
            może połączmy siły... wszakże "takie będą Rzeczypospolite, jak ich
            młodzieży chowanie"

            Pozdrawiam.
            • Gość: gość Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.Kuso.osi.pl 19.03.10, 21:55
              Mam ich za rączkę prowadzić czy na sznurku zaciągnąć??? Część
              przynosi usprawiedliwienia (na ogół wizyta u specjalisty lub nader
              wazne sprawy rodzinne)- wola rodziców święta! Wychodzimy razem ze
              szkoły, część "gubi się" po drodze (mam ich gonić?), do kościoła
              dociera garstka...
              • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 20.03.10, 10:05
                No bywa, wiem o tym - 4 lata temu w pierwszym dniu było tylko 30
                osób, w ostatnim tylko 15... a wczoraj po 4 latach było już 3/5
                uczniów. Myślę, że bez sznureczka, sami dokonali świadomego wyboru
                Nie jest łatwo - wiem o tym doskonale... te 3/5 szkoły to 4 lata
                nieraz ciężkiej pracy nad uczniami.
                Rekolekcjonista - ks. Andrzej Szpak (znany w Polsce opiekun trudnej
                młodzieży) zaproponował na spotkaniu z nauczycielami (a było ich
                bardzo mało) żeby dokonać wyboru - albo nauczyciele robią coś, żeby
                mieć wśród uczniów autorytet, albo dobrowolnie rezygnują z bycia
                autorytetem dla ucznia... i nie ma sprawy - dreptamy sobie w
                grajdołku i narzekamy, że jest coraz gorzej...
                Jeżeli natomiast chcą mieć autorytet to powinni nad tym pracować,
                spotykać się, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami, tworzyć
                wspólnoty nauczycieli, którym zależy na dobru ucznia.
                To oczywiście może pozostać tylko w fazie idei...
              • Gość: Ada Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.10, 13:23
                I tutaj dotykamy sedna sprawy: rodzice sami nie wiedzą w jakim duchu chcą
                wychować swoje dzieci. Z jednej strony deklarują uczestnictwo dziecka w lekcjach
                religii, a z drugiej nie żyją Ewangelią. Znam przykład z zielonej szkoły, gdy na
                całą klasę 4 osoby chciały iść na niedzielną mszę. Dzieci mówiły, że z rodzicami
                również sporadycznie chodzą do kościoła. Nauczycielka zabrała całą klasę do
                kościoła, bo stwierdziła, że jeśli wszystkie dzieci chodzą na katechezę, to
                rodzice oczekują, że szkoła zapewni im katolickie wychowanie. Prawdopodobnie
                myliła się, ale trudno zarzucić jej brak logicznego myślenia. A dzieci? No cóż,
                wszystkie przystąpiły do komunii, ale niektóre w piątej klasie miały kłopoty z
                Ojcze nasz.
    • Gość: wieloletni wikary Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 14:20
      Nie rozumiem, jak wikary z 2-letnim stażem, może zabierać głos w tak
      trudnej kwestii, jaką jest katecheza, nie mając żadnego głębszego
      doświadczenia na tym polu i karmiąc się teorią seminaryjną.
      Pozdrawiam i proszę o zachowanie równowagi w myśleniu i działaniu!!!!
    • Gość: rekolekcjoner Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.clubnet.pl 18.03.10, 22:25
      czy na tegoroczne rekolekcje przygotowal pan Panie Piotrze Uniowski jakas
      zenującą piosnkę o tramwajach?

      Faktycznie, to skandal, by rekolekcje mialy wrocic do salek w szkolach.
      Za kilka lat powie Pan - to skandal, by msze odbywaly sie w kosciele!
      • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 18.03.10, 23:58
        Piosenka nie była może najwyższych lotów, ale odniosła swój
        skutek... bo o to chodziło ;-)
        A co do miejsca odbywania sie lekcji, rekolekcji i Mszy... bez
        komentarza
      • sss9 Re: Rekolekcje a szkoła 19.03.10, 12:32
        może nie za kilka, ale za lat kilkanaście może się okazać, że już nie
        ma dla kogo odprawiać mszy i wiele kościołów trzeba będzie zamknąć.
        Polacy odchodzą od KK i tego trendu nie da się powstrzymać.
        czy rekolekcje i msze święte odnoszą jakiś skutek, czy kapłani mają
        jakieś sukcesy wychowawcze? wystarczy się rozejrzeć...
        • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 20.03.10, 10:18
          Zgadzam się z Tobą, sss9 - to jest bardzo prawdopodobny scenariusz.
          Tylko, jeżeli sie spełni, czy będziemy szczęśliwi? Obawiam się, że
          niestety nie - już dziś widzimy degenerację nowych pokoleń i
          manipulację młodzieżą... co chwilę słyszymy o jakichś tragediach,
          coraz więcej młodzieży stawia tylko na konsumpcję i hedonizm... może
          nie za kilka, ale za kilkanaście lat okaże się, że cywilizacja
          upadnie, a pozostanie wyłacznie prawo dżungli...
          Więc róbmy coś, żeby tak nie było. Niech to nie będą tylko puste
          hasła...
          • Gość: Ada Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.10, 12:49
            Media "promują" negatywne zachowania młodzieży, bo takie tematy wzbudzają
            zainteresowanie czytelników. Młody człowiek jest dobry, rozwija swoje
            zainteresowania, osiąga sukcesy? A kogo to interesuje? Ciekawiej jest się
            oburzać na młodych bandytów.
            • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 21.03.10, 21:49
              Na szczęście tych pozytywnych też jest dużo, chociaż często o nich
              nie słychać.
              www.youtube.com/watch?v=zy6iB7yfMKY
          • faar Re: Rekolekcje a szkoła 22.03.10, 11:32
            piotr.uniowski napisał:

            > to jest bardzo prawdopodobny scenariusz.
            > Tylko, jeżeli sie spełni, czy będziemy szczęśliwi?
            > Obawiam się, że niestety nie - już dziś widzimy degenerację
            > nowych pokoleń i manipulację młodzieżą...
            To było od zawsze. Manipulacja młodzieżą to nic nowego. Zmieniają się metody,
            ale schemat pozostaje bez zmian. Nie tylko nauczyciele wiedzą o tym, jakie będą
            Rzeczypospolite ... niestety.

            > może nie za kilka, ale za kilkanaście lat okaże się, że
            > cywilizacja upadnie, a pozostanie wyłacznie prawo dżungli...
            > Więc róbmy coś, żeby tak nie było. Niech to nie będą tylko
            > puste hasła...
            Zakładasz, że rekolekcje w ramach godzin lekcyjnych rozwiążą nasze problemy? Ja
            osobiście jestem za tym, aby nastawić się nie na powszechność, a na jakość
            wiernych, a więc aby ludzie - w tym przypadku młodzi - świadomie wybierali, czy
            chcą uczestniczyć w rekolekcjach czy też nie. Powrót religii ze szkół do salek
            przy kościołach - tutaj również jestem na tak. Nie mam zbyt dobrych wspomnień z
            katechezy w szkole, za to jak najlepsze z tej w salkach przy kościele
            (oczywiście po komunie, bo wcześniej to była bardzo złożona sytuacja bo
            chodzenie do kościoła czy też na religię było jakąś formą sprzeciwu przeciw
            systemowi, więc na zajęciach z religii przychodzili wszyscy i był nieraz bajzel
            porównywalny z tym, co zapamiętałem z lekcji religii w szkole).
            Naturalnie katecheza w szkole ma swoje plusy, ale o tym może przy innej dyskusji :)
            • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 22.03.10, 17:24
              Równie dobrze można stwierdzić - niech uczą sie tylko ci, którzy
              chcą... iluz to problemów byśmy uniknęli, a jaki wysoki poziom
              kształcenia byśmy mieli? Idźmy na jakość, nie na ilość... nie
              zmuszajmy dzieci do trudów zdobywania wiedzy, po co im to wszakże?

              Ja też pamiętam swoją religię z salki... miałem szczęście bo uczyła
              mnie zakonnica. Ci, których uczyli księża mieli gorzej - październik
              listopad - zamiast religii chodzili na różańce. Grudzień - roraty...
              styczeń, nieraz luty - kolęda, więc znowu lekcji nie było... w maju
              i czerwcu chodzili na nabożeństwa... czyli porządnej nauki były
              tylko 3 - 4 miesiące - wrzesień, luty marzec i kwiecień.

              W szkołach organizowane są często różne imprezy - np. Halloween,
              zupełnie obcy chrześcijaństwu - dlaczego zmusza się do tych imprez
              tych, którzy chodzą na religię, chociaż nie chcą uczestniczyć w
              takich zabawach?
              W jednej z podstawówek był nawet z tej okazji konkurs na klasowego
              trola. Fajnie. To jakby zrobić konkurs na klasowego idiotę.

              Argument z powszechności jest bardzo śliski i prowadzi do anarchii.
              Dlaczego mam płacić podatki miastu, które na przykład nie remontuje
              ulic, albo dlaczego mam płacić podatki państwu, które nie zapewnia
              mi właściwej opieki medycznej? Byłbym bardzo ostrożny w stawianiu
              tego typu pytań - chodzi tu o pewną filozofię społeczeństwa - albo
              zgadzamy sie na jakiś model, albo nie, a jak się zgadzamy, to jakoś
              mniej lub bardziej powinniśmy go przestrzegać.

              Nie bardzo wyobrażam sobie dziś rekolekcje po południu... uczniowi
              trudno przygotować się z dnia na dzień do szkoły, a nie łudźmy się -
              którego nauczyciela obchodziłoby wówczas, że nie odrobił zadania,
              albo nie jest w stanie nauczyć się na sprawdzian, bo ma rekolekcje?
              Nie łudźmy się... odpowiedź nauczyciela byłaby następująca: a co
              mnie to obchodzi? Nie wyobrażam sobie, żeby uczeń dobrowolnie i
              świadomie siedział w kościele po południu, jeżeli jutro miałby
              sprawdzian lub zadanie.

              Zapytam przewrotnie - Czy wówczas jego wolny i świadomy wybór nie
              byłby determinowany przez edukację?
              Czy brak możliwości skupienia się na własnym życiu ze względu na
              obowiązki szkolne byłby czyms pożytecznym?

              W czasie rekolekcji zobaczyłem wielu swoich uczniów stojących w
              kolejce do konfesjonału i to takich, których nigdy bym o to nie
              podejrzewał!!! Czy to nie jest praca wychowawcza - uczeń, który
              czuje potrzebę poprawy swojego życia?

              Dbajmy o wartości, na których zbudowana jest cywilizacja europejska,
              na Zachodzie już zrozumieli, że popełnili błąd i nawet taka laicka
              Francja inaczej podchodzi już do tego zagadnienia, a Polak jak to
              Polak - zawsze madry po szkodzie. Obyśmy nie trzeba było zakończyć
              słynnym cytatem: "miałeś chamie złoty róg, został ci się jeno sznur"

              Pozdrawiam.
              • Gość: aleks Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.clubnet.pl 22.03.10, 20:06
                Uniowski pisze:

                >a Polak jak to
                Polak - zawsze madry po szkodzie

                strasznie mnie denerwuje ten całkowity brak szacunku, a nawet pogarda dla Polaków.

                Uniowski pisze:
                >Ci, których uczyli księża mieli gorzej - październik
                listopad - zamiast religii chodzili na różańce. Grudzień - roraty...
                styczeń, nieraz luty - kolęda, więc znowu lekcji nie było.

                Zgadza się. Wywalić WF, bo przebieranie w szatni może prowadzić do zboczeń i
                informatykę, bo to ona powoduje, że dzieciaki grają na necie. To co najmniej 2
                godziny w tygodniu, które można przeznaczyć na religię. Ah, wywalmy historię, bo
                treści mogą tu być zbyt okrutne dla religii. Jeszcze dzieci się dowiedzą, kim
                byli niektórzy papieże...

                • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 22.03.10, 22:22
                  Dlaczego prawda o Polakach ma być traktowana jako pogarda? Ja bardzo
                  szanuję Polskę, Polaków i polskość, co nie zmienia faktu, że wielu
                  dzis takich, którzy z pieknymi frazesami na ustach zachowują się jak
                  książę Radziwiłł z "Potopu" ;-)
                  Jeżeli chodzi o historię papiestwa to niczym mnie Aleksie nie
                  zadziwisz ;-) Wbrew pozorom radzę zapoznać się z historią Kościoła -
                  jest nader ciekawa - tylko czy byłbys w stanie obiektywnie ją
                  przyjąć?
              • Gość: wowo Re: Rekolekcje a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 16:39
                piotr.uniowski napisał:
                > Nie bardzo wyobrażam sobie dziś rekolekcje po południu... uczniowi
                > trudno przygotować się z dnia na dzień do szkoły, a nie łudźmy się -
                > którego nauczyciela obchodziłoby wówczas, że nie odrobił zadania,
                > albo nie jest w stanie nauczyć się na sprawdzian, bo ma rekolekcje?
                > Nie łudźmy się... odpowiedź nauczyciela byłaby następująca: a co
                > mnie to obchodzi? Nie wyobrażam sobie, żeby uczeń dobrowolnie i
                > świadomie siedział w kościele po południu, jeżeli jutro miałby
                > sprawdzian lub zadanie.

                Nie przesadzajmy z tymi srogimi nauczycielami. Z bardziej błahych powodów
                uczniowie przesuwają klasówki na inny termin.
                W Gliwicach praktycznie każdy mieszka przy kościele, więc na rekolekcje trzeba
                poświęcić trochę więcej niż godzinę. Tyle to przeciętny nastolatek spędza przed
                TV lub komputerem i może z tego zrezygnować, aby uczestniczyć w rekolekcjach.
                Rozumiem irytację rodziców, którzy muszą iść do pracy i mają świadomość, że ich
                dzieci są pozostawione bez opieki. Nie każdy ma babcię do pomocy i nie zawsze
                można wziąć urlop. Gdy szkoła organizuje jakieś wyjścia, rodzic musi wyrazić
                pisemną zgodę na samodzielny powrót ucznia, jazdę prywatnym samochodem ,itp.
                Natomiast nie muszę wyrażać zgody na samodzielny powrót dziecka z kościoła
                (zbiórka jest w szkole) i oświadczać, że wiem, że wcześniej wróci do domu.
                Zdecydowanie jestem za rekolekcjami po południu.
                • piotr.uniowski Re: Rekolekcje a szkoła 23.03.10, 21:43
                  > Natomiast nie muszę wyrażać zgody na samodzielny powrót dziecka z
                  kościoła
                  > (zbiórka jest w szkole) i oświadczać, że wiem, że wcześniej wróci
                  do domu.
                  > Zdecydowanie jestem za rekolekcjami po południu.

                  Tak naprawdę nic nie musisz - skoro rekolekcje, czyli mozliwość
                  pracy nad własnym życiem są dla Ciebie lub Twojego dziecka tak dużym
                  problemem? Chrześcijaństwo można zredukować do sfery całkowicie
                  prywatnej - wówczas słowa lub deklaracje nie przekładają sie na
                  czyny, ale sprawa jest prywatna - wielu dzisiaj ceni sobie
                  prywatność.

                  Oczywiscie szanuję Twoje zdanie - masz do tego prawo, niezależnie od
                  tego, co inni myślą albo mówią.

                  Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka