Dodaj do ulubionych

Realizowanie marzeń, a dzieci

01.10.09, 21:14
przyznam że też mi to dało do myślenia. prawdą jest że dobra mama to
szczęśliwa mama ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić zostawianie tak małych
dzieci na kilka miesięcy. przecież oprócz jedzenia, chorób są inne problemy -
przy których rozwiązywaniu potrzebna jest i mama i tata...
Obserwuj wątek
    • karamija1 Realizowanie marzeń, a dzieci 05.10.09, 22:11
      Gdybys fantastyczna mamo przeczytala artykul uwaznie, wiedzialabys,
      ze marzenie w glowie bohaterki pojawilo sie gdy jej dzieci mialy
      pomiedzy 4 a 14 rokiem zycia, a ona miala 35 lat. Teraz - 15 lat
      pozniej - dzieci nie potrzebuja jej ciaglej uwagi i niezliczonych
      godzin spedzonych razem. Czas na realizacje marzen.
    • joanelle Realizowanie marzeń, a dzieci 10.10.09, 19:52
      "Potrafię wyjść z domu, iść do kina, spotkać się ze znajomymi. Potrafię wsiąść
      do samochodu i wyjechać sama na weekend. Regularnie chodzę na basen. Jednak
      cały wolny czas poświęcam swoim dzieciom (4 i 6 lat)" - no to cały wolny czas
      dzieciom, czy jednak samotne weekendy, wieczorki i baseny???
      A zmienić swoje życie to nie kaprys. Nikt nie ma obowiązku pozostawać w
      sytuacji, w której jest zwyczajnie nieszczęśliwy. A dzieci też niech się uczą
      brania pod uwagę potrzeb drugiej osoby, w tym wypadku - matki. Która, jeśli je
      kocha, znajdzie dla nich miejsce również w swoim nowym życiu. A jeśli nie, to
      lepiej, żeby odeszła i ich nie krzywdziła. Czy to tak trudno zrozumieć?
      • flasska Re: Realizowanie marzeń, a dzieci 11.10.09, 01:27
        Trudno raczej zrozumieć takie bezrefleksyjne "robienie sobie" dzieci, gdy się jest człowiekiem na tyle niedojrzałym, żeby pewnego dnia stwierdzić: "nie no, ku..., ja to się jednak do tego nie nadaję. Pójdę sobie, to będzie im lepiej". Łatwiej zrozumieć wymiksowanie się z małżeństwa "na dobre i na złe" mimo braku wad męża, a z powodu nagłego oświecenia małżonki, co do jej życiowych potrzeb. Natomiast próba "wychowania" kilkuletniego dziecka przez nieustanne unaocznianie mu, jak daleko figuruje na liście priorytetów mamusi, raczej nie zasługuje na pochwałę.

        Chyba że nie to miałaś na myśli i jakoś opacznie zrozumiałam twoją wypowiedź (bo trudno mi uwierzyć, że jej jednak nie wykręciłam).

        Szczęście mamusi szczęściem mamusi. Ale mamusia, na quasifeministycznym haju, nie powinna zapominać, o tym, że właśnie kształtuje niezmiernie wrażliwego, zależnego od niej człowieka.

        Dotyczy to wszystkich - i tych nieszczęsnych ofiar własnych mężów, które dla dobra dziecka decydują się narażać je na meczarnie z tatusiem, i tych, które, żeby dziecko miało szczęśliwą mamusię, widują je raz na ruski rok.

        Macierzyństwo to nie jest jakaś zabawa, forma zatrudnienia. To jest cholernie ważne zadanie. Póki co nie ma przymusu prokreacji.

        PS Do wszystkich histerycznych "A-GDZIE-TATUŚ?!": list traktuje o matkach, ja też piszę o matkach. Celowo pomijam rolę ojca, żeby nie komplikować przekazu.
        • bracialwieserce Flasskoi 08.02.10, 20:05
          Ty nie skomplikowałaś przekazu! W Twoim poście jest tylko jad i pretensje a to
          naprawdę nic dobrego!
        • bracialwieserce Re: Realizowanie marzeń, a dzieci 08.02.10, 20:08
          Zastanawiam się tez po co Ty się "rozmnożyłaś" żeby ciskać jad w innych? Takaś
          strasznie "troskliwa"? Pomóż tym dzieciom, które są bite, maltretowane, poniżane
          i niekochane! Temu życiu, które naprawdę krzyczy i cierpi a nie jest wynikiem
          Twoich fantazji i pseudo wykładziku!
    • mama_kazala Realizowanie marzeń, a dzieci 16.12.09, 22:41
      siedź w domu kobieto i regularnie chodź na basen. zapomnij o marzeniach.
      maluchy najważniejsze! niech z nich wyrosną małe egoistyczne potwory co to
      innym też nie pozwolą spełniać marzeń.

      troszkę dystansu się chyba wszystkim przyda.
    • bubster Realizowanie marzeń, a dzieci 09.02.10, 12:54
      Nie, nie jestem mamuśką opętaną tylko wychowywaniem dzieci i
      typem kury domowej.


      Na pewno?

      Za marzenia mamy, to dzieci płacą najwyższą cenę.

      Taaa.... kobiety do garów i kuchni! Marzyć się wam zachciewa!
    • bubster Jeszcze jedno 09.02.10, 12:55
      Znowu jakaś mamuska zapomina, że dzieci mają też ojca!
      • jola8181 Re: Jeszcze jedno 09.02.10, 18:32
        A myślisz że jak ojca nie ma bo realizuje ciągle nowe marzenia to jest dobrze?
        No, niestety dzieci potrzebują rodziców. Fizycznie a nie tylko na fotografii na
        biurku.
        • bubster Re: Jeszcze jedno 09.02.10, 18:35
          No przecież w tym tonie pisałam - że dziećmi też się powinien zając
          ojciec.
          Jak się zajmna obydwoje to problem z samorealizacją się zmniejszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka