Dodaj do ulubionych

Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 13:27
"Jeden pan wyszedł do pracy na sąsiednią ulicę, ale z szuflady
zabrał paszport. Żona przez kilka miesięcy nie zgadzała się ze
mną, że łączę te dwa fakty."

Już dawno sie przekonałem, ze wiekszosc bab jest zwyczajnie
głupia!!
Obserwuj wątek
    • Gość: turkish Męczyni IP: *.158.174.15.Dial1.Chicago1.Level3.net 24.04.04, 13:44
      pewien czlowiek, cierpiacy na zaburzenia mowy, zabral raz z domu
      wersalke i mebloscianke i udal sie na gielde samochodowa.
    • Gość: Andrea B. Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.lan.mpi.int.pl / 10.0.1.* 24.04.04, 13:54
      Zgadzam się, ż w naszym społeczeństwie funkcjonuje stereotyp,
      że męszczyzna za wszystko odpowiada i ze wszelkimi problemami
      musi sobie poradzić. Niech tylko sprobuje sobie nie poradzić. A
      juz mówic otwarcie o problemach z żoną - to nie możliwe. To
      byłby wielki nieudacznik,niezaradny człowiek, który sprowadzil
      na sie bie i na rodzine mnustwo problemów. Jak były pieniądze
      to wszyscy w domu z nich korzystali. Gdy sa problemy z pracą i
      z dochodami to nikt tego nie chce przyjąć do wiadomości - to
      jest stresujące. Widmo biedy jest przykre, ale dlaczego ma to
      znosić tylko męszczyzna. SDo korzystania z dóbr wypracowanych
      przez męża i ojca jest wielu chetnych zaś do wyrzeczeń tylko
      on. Dlaczego/. Przecież to nie jego wina, że jego dochody nie
      wzrastaja w tępie wzrostu kosztów życia. Firma zbankrutowała i
      nie ma dochodu. Kiedy jednak było powodzenie mozna było odłożyć
      na gorsze czasy. Przewidujący mąż chciał uwzglednić wszystko w
      swoich kalkulacjach ale żona chciała korzystać z dobr. Częste
      uwagi ze strony żony typu- "skąpisz a moje koleżanki maja
      wszystko . My dziadujemy bo jesteś sknerą". W końcu dla dobra
      sprawy mąz ulega. Atmosfera w domu sie zmienia. Żona jest miła
      i atrakcyjna.Wszystko jest w zasiegu ręki. mąż ma pieniądze. w
      końcu to on jest głowa domu. Nikt nie pyta jednak jakim
      kosztem. Kiedy probował zasygnalizować, że zbyt dużo wydajemy,
      żyjmy oszczędniej, wracaly bule głowy żony. Milczące dnie i
      noce w samotności w pokoju obok.Gdy w końcu dochodzi do
      najgorszego on opuszcza dom, bo nie chce oglądać tych ktorzy
      rzuca się na niego z oskarżeniem do czego nas doprowadziłeś...
      itp.
      • Gość: Kobieta Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 14:21
        Rozumiem Twoje wzburzenie - to pewnie ono było przyczyną błędów
        ortograficznych...
        A poważnie - ten "umęczony" bólami głowy żony mężczyzna
        wzywający do zaciśnięcia pasa to obraz mało prawdziwy. Prawdziwe
        i rzeczywiste jest jednak cierpienie porzuconych rodzin. Chyba
        nie chciałabyś być stroną porzuconą bez słowa???
        • Gość: gp Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: 172.20.6.* 24.04.04, 15:27
          A chciałabyś być mężczyzną, którego żona źle traktuje, a nie
          chce się zgodzić na rozstanie? Wtedy facet nie widzi innego
          wyjścia, niż zniknać.
          • Gość: xs [...] IP: 172.20.6.* 24.04.04, 15:28
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: xs Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: 172.20.6.* 24.04.04, 15:30
              .
              • Gość: xs Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 15:33
                z tym IP to wyjątkowa dziwna rzecz!! Cos sie chrzani serwer agory chyba
                • Gość: dziwna rzecz? Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 23:15
                  nie, kolumbie, po prostu nie wszystkie proxy zawsze dzialaja.
                  wiec zanim sie nastepnym razem zapamietasz w polemice z samym soba, wyprobuj je porzadniej
                  • Gość: xc Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 23:18
                    synku głowka Ci źle pracuje i nie rozumiesz o co chodziło. Dostałem IP gościa
                    ktory wpisal sie przede mną, takie coś zdarzyło się po raz pierwszy. Rozumiesz
                    o co chodzi?
        • Gość: Kobieta Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: 172.20.6.* 30.04.04, 19:21
          Może to jest jakieś wyście, czasami sama mam ochote to zrobic.
          Tak po prostu wstać i wyjść.Nie tylko mężczyzn to dotyczy!!!!!!!!
      • Gość: orlando Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.chello.pl 01.06.04, 13:06
        litości! Mężczyzna to nie to samo co"męszczyzna". Głowa boli i stąd bóle
        nie "bule". Aktualna żona ( jednak nie rzona) , choć czytając tekst
        nafaszerowany błędami też mam ochotę zniknąć ( z tego forum).
    • Gość: baba zona Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 15:29
      I nie pozostaje Ci nic innego, jak w to wierzyc...
    • elve Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? 24.04.04, 15:44
      większość bab, która się z tobą spotyka. normalne i mądre omijają takich ja ty
      szerokim łukiem.
      • Gość: Gienek Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 15:48
        nasze spotkanie było jedynie wirtualne, a już wyczuwam w tobie podskórnie to o
        czym mówiłem;))
        • Gość: Ewa Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.sympatico.ca 24.04.04, 16:54
          Gienek, jak moj swietej pamieci wujek, ktory byl takim romantykiem, ze wiecznie
          patrzyl w niebo i pewnego razu wpadl w dol, zrobil sie skrzep w nodze i
          umarl... tez odszedl ... ale nie o tym chce pisac.

          Nie mozemy generalizowac. Tak juz jestesmy skonstruowani, ze mezczyzni i
          kobiety bardzo czesto nie potrafia sie zrozumiec, jakby pochodzili z innych
          planet i nie wladali tym samym jezykiem. Poza tym fakt, ze to raczej mezczyzni
          opuszczaja rodziny a nie kobiety swiadczy o tym, ze nie zostali oni wychowani
          (jak sugeruja to wypowiedzi Joli i Michala) w kulturze, ktora narzuca
          mezczyznie potrzebe bycia odpowiedzialnym tylko wrecz przeciwnie - o braku
          odpowiedzialnosci.
          • Gość: Marek Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: 172.20.6.* 25.04.04, 01:07
            Jezeli ma byc tak jak Pani pisze to dlaczego w Polnocnej Ameryce
            (USA & Kanada) statystycznie 75 % rozwodow ma miejsce z
            incijatywy kobiet ??? Sympatico.ca
            • komandos57 Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? 25.04.04, 01:16
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > Jezeli ma byc tak jak Pani pisze to dlaczego w Polnocnej Ameryce
              > (USA & Kanada) statystycznie 75 % rozwodow ma miejsce z
              > incijatywy kobiet ??? Sympatico.ca
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              bo wibratory,conie!
            • Gość: Ewa Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.sympatico.ca 25.04.04, 14:39
              Panie Marku, nie wiem czy jest to liczba 75% ale moge powiedzic, ze dzieje sie
              tak dlatego, ze kobiety WYWALCZYLY sobie tutaj rownouprawnienie (i jeszcze im
              malo ;))) Moim skromnym zdaniem, w niektorych przypadkach, dochodzi juz do
              paranoi i przegiecia w druga strone ... ale to jest Ameryka i calkiem inne
              warunki zycia wiec nie powinnismy tego porownywac.
              • Gość: KR$ Hahaha IP: 212.72.21.* 30.04.04, 18:45
                Rownouprawnienie.... Chyba masz na mysli uprzywilejowanie. W przypadku rozwodu
                facet zostaje w skarpetkach. I to wadliwe prawo jest zacheta do rozwodow.

                W obecnej sytuacji tylko idiota zeni sie z kobieta bez podpisania intercyzy.
            • Gość: orlando Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.chello.pl 01.06.04, 13:17
              Kobiety w USA i innych podobnie cywilizowanych krajach inicjują rozwody, bo są
              w stanie samotnie wychować dzieci. W Polsce nie maja dokąd odejść ( mieszkanie
              to luksus ) i dlatego trwają w złych związkach. Mężczyzna odchodzi bo nie musi
              zabierać z sobą dzieci no i łatwiej mu znależc ciepły kąt (choćby na dworcu).
          • Gość: obserwator2 Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 22:19
            Gość portalu: Ewa napisał(a):
            > kobiety bardzo czesto nie potrafia sie zrozumiec, jakby pochodzili z innych
            > planet

            Kobiety z Wenus, mężczyźni z Marsa - to wiadomo.
    • witch-witch Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? 24.04.04, 17:59

      To znikanie tak nagle i znienacka jest przykre dla wszystkich, dla tych
      znikajacych tez.
      ---------------------
      "Oprócz zabitych na polu walki lezalo wiele obrazonych."
      /Z zeszytow uczniowskich\
    • Gość: inna mecizna Gdy mecizna zaginie nie odejdzie, robi sie tragedia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 19:19
      I to bywa taaaka tragedia, taaaka piekna trageddia!
      Ze nawet terapia nie pomoze! O, moj Boze!
    • Gość: mi Winne sa zazwyczaj obie strony IP: 172.20.6.* 24.04.04, 20:04
      Presja na mężczyzn zawsze jest duża jeśli chodzi o zarabianie
      pieniędzy na dom etc. Jeżeli facet wyleci z pracy, chociażby z
      tego powodu ze ktos chce fabrykę zamknąć, albo jego firma upadnie
      to niestety, ale kobieta bardzo często nie potrafi zrozumieć że
      on po tym musi trochę odpocząć.Tylko właśnie słyszy że jest
      odpowiedzialny za rodzinę i ma jak najszybciej zacząć przynosić
      pieniądze. On czuje sie odpowiedzialny, ale może nie znieść
      takiej presji. Rozumiem bardzo dobrze dlaczego część z nich woli
      zaginac niż męczyć sie ze sprawą rozwodową, podzialem majątku
      etc. W naszych sądach to może nawet trwać kilka lat. DO tego
      kobieta często chce sie odegrać, że on postanawia odejść i
      próbuje go pozbawic wszystkich srodków do życia.Wiem ze jest to
      skrajna sytuacja, ale wierzcie mi, znam jedna taka bardzo dobrze.
      Znam też sytuacje w której to żona ucieka od faceta, do innego
      np. ale ponieważ nie wie czy jej z nowym facetem wyjdzie wiec nie
      chce mu dac rozwodu. Przyklady można by mnożyc, a winna zazwyczaj
      leży po obu stronach i nikt z nas tego nie zmieni. Albo ludzie
      sie naucza ze soba rozmawiac o wszystkim, albo trzeba dac sobie
      spokój i zacząć nowe życie.
      • komandos57 Re: Winne sa zazwyczaj obie strony 24.04.04, 20:15
        Tez tak mowie.Zawsze winna jest zona i tesciowa(jej matka)
        • Gość: Smutny Jestem kandydatem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 20:44
          Jestem kandydatem do zniknięcia, niestety. Róznie w zyciu bywało, w małżeństwie
          zawsze dobrze - do czasu. Żona nie podołał trudnościom codziennym i ze spojonej
          kulturalnej kobiety, zrobiła się krzykliwym i wulgarnym babskiem. Piąty rok
          walczę o naszą rodzinę (mamy dzieci) i co raz bardzie myślę, że przegrywam. Nie
          pozostaje mi oojętna i widzę, że coś niedobrego dzieje się z nią. Na pomoc
          innych trudno liczyć. Ona sam sobie nie umie pomóc, a ode mnie tek pomocy nie
          chce. Nie jestem typem chama, co na kobietę nakrzyczy i ją zbije. Nigdy
          małżonki nie uderzyłem, choć nie raz ostatnio by się jej należało. Starałem
          zawsze spokojnie dotrzeć do porozumienia, zawsze wyciągałem rękę do zgody. Nie
          wiem, czy to już lata przejściowe, ale moje żonie zwyczajnie odbiło. Kłóci się
          z wszystkimi na około. Jest wulgarna i agresywna. Przyjaciółki ją straszą, że
          zostanie sam jak tak postępować i nic do niej nie dociera. Ich dobra opinia o
          mnie doprowadza ją do szewskiej pasji. Mi odebrała już całą radość życia. Z
          normalnej rodziny powstaje jakiś sfrustrowany twór. Nadzieja na poprawę maleje
          i kiedyś trzasnę drzwiami! Do niej żadne słowa nie docierają, czy dotrze to
          trzaśnięcie? Wątpię...
          • witch-witch Re: Jestem kandydatem 24.04.04, 21:00

            A wez i trzasnij drzwiami, jak masz do czynienia z takim chorym babolem ,moze
            nie dotrze ale ty przynajmniej przezyjesz, po co sie meczyc z kims takim nie na
            tym malzenstwo polega aby sie wykonczyc jak w jakims obozie koncentracyjnym.
            ---------------------
            "Oprócz zabitych na polu walki lezalo wiele obrazonych."
            /Z zeszytow uczniowskich\
            • Gość: Smutny Re: Jestem kandydatem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 22:01
              Stary! Ja wiem, że to trzasnięcie to ostateczność! Zawsze małżeństwo
              traktowałem poważnie i ciagle tkwi we mnie jakaś mikronadzieja.
              • witch-witch Re: Jestem kandydatem 24.04.04, 22:09

                Ta twoja mikronadzieja tez ci sie skonczy pewnego dnia, ciezko jest zmienic
                osobe tego typu aby byla spokojna i rozwazna w slowach i czynach..kiedys
                trzasniesz drzwiami sam zobaczysz.
                ---------------------
                "Oprócz zabitych na polu walki lezalo wiele obrazonych."
                /Z zeszytow uczniowskich\
        • Gość: mentos [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 21:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ESmeralda Re: Winne sa zazwyczaj obie strony IP: *.onlink.net 26.04.04, 20:30
        A on bidusia i delikatna mimoza po stracie pracy musi odpoczac
        natomiast zona ten babo-chlop niech sie targa z zyciem za
        bary.On chce delikatnego rozwodu z przyznaniem sie zony do
        wad,win, bledow bo przeciez w przedpokoju czeka juz mlodziutka
        dziewczyna czasem juz z brzuchem pod nosem a tu zona takie
        dyrdymaly jak odpowiedzialnosc wymysla.Podzial majatku? A
        jakze,przeciez to on pracowal na nia i ich 3,4 dzieci wiec
        nalezy sie jemu polowa tego wszystkiego.Podzialu dokona
        sam.Antena na dachu i komplet scierek do naczyn tez do podzialu
        chociaz on w zyciu zadnej szklanki nie wytarl.Jemu to sie
        nalezy i on pojac tego nie moze o co tej zonie glupiej babie
        chodzi.Czy ona nie rozumie ze on chce sie odmlodzic i fajnie
        pozyc. A to sekutnica wstretna.Jak tu z taka wytrzymac. Wyzej
        wymienione to bardzo delikatny obrazek z zycia mojej sasiadki.
      • Gość: obiektywna Re: Winne sa zazwyczaj obie strony IP: 172.20.6.* 27.04.04, 21:48
        Czemu mezczyzni zenia sie z takimi kobietami od ktorych potem
        uciekaja? Ludzie poznajcie sie dobrze przed slubem, i
        uswadomcie ze ludzie sie nie zmieniaja. Sa caly czas tacy sami.
        Albo to akceptujecie albo ..nie ma sensu tworzyc malzenstwa. W
        zwiazku trzeba byc soba. Sama jestem kobieta, pracuje, moj
        facet byl bez pracy przez pare miesiecy i nie wyobrazam sobie z
        zatruwania mu zycia wymowkami w tak ciezkim dla niego
        czasie.
    • agresja4 Re: bo: 24.04.04, 22:33
      życie złudzeniami jest przyjemniejsze. ?.
      Spojrzenie prawdzie w oczy w takim przypadku jest kompletną destrukcją.
      Albo powinno być wielkim balem.
    • Gość: ryb W sina dal... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.04.04, 23:37
      Deklaruje sie ze ja tez pojde...tak za jakies dwa lata.
      • Gość: CISZA Re: W sina dal... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.04, 08:33
        ryb, a ze swoja deklaracja malzonke zapoznales ????
        • Gość: ryb Re: W sina dal... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.04.04, 10:54
          W tym jest caly punkt zeby sie nie domyslila. Dzisiaj, to zona mam nadzieje
          ze "znikne" jutro a ja poczekam...i zadzialam z zaskoczenia.
          • Gość: tony Re: W sina dal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 15:58
            Tak z ciekawości: jesteś masochistą?
    • Gość: moniek Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: 172.20.6.* 25.04.04, 01:30
      Gość portalu: Gienek napisał(a):

      > "Jeden pan wyszedł do pracy na sąsiednią ulicę, ale z
      szuflady
      > zabrał paszport. Żona przez kilka miesięcy nie zgadzała się
      ze
      > mną, że łączę te dwa fakty."
      >
      > Już dawno sie przekonałem, ze wiekszosc bab jest zwyczajnie
      > głupia!!
      • Gość: cukierek Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.pwpw.pl 26.04.04, 09:40
        Gdzieś wyczytałam, że ojciec to "pół ojciec,pół egoista", a
        nawet że facet kocha głównie dzieci kobiety, którą aktualnie
        kocha. Ja mam dwóch "tatusiów" (ojciec i ojczym). Zawsze miałam
        wrażenie, że własna wygoda, zdrówko i przyjemności były dla tych
        panów najważniejsze. Owszem, zdarzało im się zrobić coś dla
        dzieci, ale potem dzieci musiały być bardzo wdzięczne, ciągle
        dziękować i dziękować i słuchać się "tatusia" nawet w wieku 40
        lat (niedoczekanie, hi hi !). No cóż trzeba się pogodzić,
        że "ten typ tak ma".
    • joanna_1 Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? 26.04.04, 10:10
      taki pan musi być chyba strasznie zmęczonym i/lub zaszczutym człowiekiem
      • Gość: ryb Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 26.04.04, 23:18
        Nasuwa sie pytanie. Kto go tak zmeczyl lub zaszczul? I nastepne pytanie. Kto go
        tak wspaniale do zycia przygotowal?
        • joanna_1 Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? 27.04.04, 13:29
          Chyba najczęściej męczy własna cierpliwość.
        • Gość: baba zona Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.04, 17:10
          Odpowiedz jest jedna: jest nieprzystosowany, drogi panie ryb. A czyja wina? Sam
          wiesz, kto i co mialo wplyw na np. Twoje wychowanie i tym samym przygotowanie
          do zycia.
          A swoja droga to marna z Was rasa, puchowi podobni panowie... ;)
        • Gość: orlando Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.chello.pl 01.06.04, 13:45
          No i doczekałem się tego wątku. Wszystkiemu winna mamusia lub tatuś.Zle
          przygotowali synka (lub córeczkę)do życia - opamiętajcie sie ludzie i
          uwierzcie, że sami tworzycie dzień dzisiejszy i swoją przyszłość. A że
          niektórzy są słabi? - to też nie wina rodziców.
    • Gość: jarek Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.smrw.lodz.pl 30.04.04, 12:59
      Artukuł ok.! Ale co robić ,by faceci nie odchodzili!
      Dajcie jakieś rady !
      • Gość: KR$ A co Jarku IP: 212.72.21.* 30.04.04, 18:55
        odchodza od ciebie systematycznie? Moze zajmij sie kobitami - one takie
        wspaniale i podobno nie odchodza....
    • Gość: ZUZA 25 Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? IP: *.szwajcarska.pl 01.05.04, 15:06
      MÓJ CHŁOPAK TAK ODSZEDŁ... CZY KTOŚ MA PODOBNĄ HISTORIĘ I ZE MNĄ POROZMAWIA?
      • denay Re: Mężczyźni wolą 'zaginąć' niż odejść? 04.05.04, 10:31
        HA! Znam i ja taka historię. Calkiem świeża. Gość pozyczył kasę od kumpla (stąd
        wiem), obiecał oddać za miesiąc. Z kumplem znali sie kilkanaście lat, od
        przysłowiowej piaskownicy, więc czemu nie. Jak nadszedł czas spłaty okazało
        sie, że goscia wcięło. Wyszło na jaw, że nie tylko od niego pożyczył. Żona nie
        wie co się dzieje - nie ma, zniknął. PO kilku dniach okazało się, że ktoś tam
        mu pomógł znaleźć pracę w Anglii - i tam teraz jest. Ale gościu zaczął kryć
        ślady za sobą, bo w Anglii szybko zmienił robotę, tak że nikt nie wiedział
        gdzie teraz przebywa. Dał znać ludziom w Polsce, że przeprasza (sic!) za całą
        sytuację i że kasę odda. A żonie rzekł jeno, żeby załatwiała papiery rozwodowe,
        bo on do niej nie wróci.
        To się nazywa klasa odejścia <ironia>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka