renkar
15.09.05, 10:42
Sz.P. Doktor i inne forumki zorientowane w temacie.
Właśnie dowiedziałam się podczas rutynowego badania, że jestem posiadaczką
macicy dwurożnej. Pomimo, że od wielu lat, regularnie chodzę do ginekologa
dopiero teraz to wykryto!!! Jednocześnie po przeprowadzeniu badań z krwi
(beta)i ponownym USG - 3 dni pod rząd ustalono, że jestem najpewniej w 3
tygodnu ciąży. Przez te 3 dni zdążylłm wylać tak dużo łez, że nie jestem w
stanie opisać - ciągle słyszałam o poronieniu, o trudnościach zajścia w ciążę
(a jednak jestem!) i jaka to straszna wada rozwojowa. Teraz dostałam leki na
podtrzymanie duphaston i luteninę (?), ale tak na prawdę to nie wiem czy mam
szansę. Jak to wygląda praktycznie, czy i ile procentowo udaje się utrzymać
takich ciąż, czy to że wykryto to tak szybko w 3 tc to dobrze, czy jednak
nie, dlaczego tego nie zauważono wcześniej, czemu mówi się o poronieniu jako
czymś dobrym z nadzieją i dlaczego w takim razie dano mi leki...ja pragnę
tego dziecka, ale zupełnie nie wiem co mam myśleć, zamiast radości strach.
Proszę o pomoc w wyjaśnieniu wątpliwości i w ogóle o co w tym wszystkim
chodzi, bo nie wiem czy mieć nadzieję i leżeć/prowadzić oszczędny tryb życia
czy sobie to "podarować". Po prostu tak dużo informacji i tak
niespodziewanych, a ja tylko pragnę dobra tego maleństwa i jego zdrowia...
Jeszcze raz baaaaaaaaaardzo proszę o odpowiedź.
Z góry dziękuję.