Gość: majka
IP: *.crowley.pl
06.10.05, 09:16
Właśnie wróciliśmy z Krety, gdzie mieliśmy mieszkać w Stavros w Little Bay.
Jechaliśmy na pewniaka, drugi raz. Na lotnisku dowiedzieliśmy się, że LB jest
zalane - wybuchło ponoć szambo. Dowieźli nas do paskudnej Agii Pelagii (baba-
rezydentka na lotnisku przekroczyła wszelkie granice dobrego wychowania),
skąd po protestach z łachą zabrali nas do Ekavi Beach w Sfakaki.
Pofatygowaliśmy się do LB samochodem i Kostas, który nas doskonale pamiętał,
uśmiał się po pachy, bo OCZYWIŚCIE nic nie wybuchło, ani szambo, ani bomba,
tylko Triada wisi im pieniądze już od zeszłego roku (!). Postanowili pójść do
sądu i już raczej z naszym wspaniałym biurem (i pewnie w ogóle z Polakami)
nie będą chcieli współpracować. Nie chcieliśmy jechać z Triadą, tylko
chcieliśmy jechać do Stavros, a potraktowali nas jak wór z ziemniakami.