irena111
02.01.06, 13:04
Bardzo dawno tu nie zaglądałam, wiele się zmieniło w naszym życiu, a może tak
niewiele... Niektóre z kobietek mnie znają, pisałam tu z prośbą o pomoc,
dostałam jej bardzo wiele i nie chodzi bynajmniej o pomoc materialną, pomogło
mi też wsparcie duchowe... Może Was troszkę zaskoczę, ale nowy rok przynosi
mi ogromne zmiany, jeszcze nie wiem jak to się wszystko skończy, ale od
początku...
Jakiś czas temu pan, od którego wynajmujemy mieszkanie zaczął interesować się
nami bardziej jak normalnie, pomagał nam w pracach domowych, zaprzyjaźnił się
z dziećmi i oczywiście ze mną, miałam okropne wyrzuty sumienia, że dałam
ponieść się emocjom i uroczym chwilom, no i jest efekt, będziemy mieli
dzidziusia... Piotr jest częstym gościem w naszym domu, znaczy już naprawdę
dużo dla moich pociech a i dla mnie jest wielkim przyjacielem. Nie umiem
powiedzieć czy go kocham, ale on oszalał na naszym punkcie, spędził z nami
święta i sylwestra, gdy dowiedział się o dziecku myślałam, że wyskoczy przez
okno i zacznie wszystkim mówić o swoim szczęściu... Ja byłam przerażona
sytuacją i miałam wiele sprzecznych uczuć, ale udało mu się mnie przekonać,
że to co się stało jest czymś naprawdę wspaniałym, bo już teraz nie mogę
bronić się przed jego uczuciem i szukać powodów, dla których nie mogę się z
nim związać. Postanowiliśmy, że razem spędzimy ferie zimowe i przygotujemy
dzieci na to, że po feriach Piotr zamieszka z nami...
Mam nadzieję, że nie zaskoczyłam Was bardzo (ja potrzebowałam wiele czasu aby
uporać się z tym co sama do siebie czułam za to co zrobiłam), mam nadzieję,
że ten rok przyniesie mi dobre zmiany w naszym życiu, mam nadzieję, że dobrze
potoczy się to co toczyć się zaczęło i że nie zawiodę się kolejny raz...
Pozdrawiam serdecznie. Irena