jopepkl
25.04.06, 14:34
Buszmen próbuje odsunąć podejrzenia od siebie i swojego klanu ropopijców po
tym,jak ceny benzyny w USA (i nie tylko) gwałtownie wzrosły. Ludzie wierzą,że
przyczyną jest niedobór surowca a tymczasem...nikt nie wie,że niedobór ten
spowodowany jest nałogowym spożyciem tzw. ropy slodkiej przez Buszmena,jego
rodzinę oraz krąg administracji. Nie od dziś wiadomo,że np. Rumsfeld uwielbia
dolewać sobie ropę do herbaty,zaraził tym ostatnio Tonego Blaira. Wśród
czołowych ropopijców znajduje się też Cheney i Condi Rice a jeśli dodać do
tego wszystkiego rodziny,znajomych i znajomych znajomych to już wiecie czemu
na stacjach płacicie ponad 4 zł. za litr.
Najgorsze,że jeśli ktoś z klanu partyjnego Buszmena zostanie kolejnym
prezydentem, ropa zdrożeje jeszcze bardziej...
wiadomosci.onet.pl/1311670,12,1,0,120,686,item.html