Gość: Una Paloma Blanca
IP: *.org
28.04.06, 11:01
Disclaimer:
Nikogo się tu do niczego nie namawia, z wyjątkiem myślenia,
które każdemu może się przydać, nie boli i jest niekaralne.
Każdego się niniejszym zachęca, by myślał i mówił prawdę, w tym również sobie
samemu.
=========
Brytyjski urząd podatkowy (IR) gromadzi i przetwarza twoje dane osobowe dla
celów administracji brytyjskiego systemu podatkowego. Brytyjskie MSW (Home
Office, HO) gromadzi i przetwarza twoje dane osobowe dla celów ewidencji
cudzoziemców związanej z ochroną bezpieczeństwa państwa przed terroryzmem,
przestępczością zorganizowaną itp.. Prawo brytyjskie zabrania wykorzystywania
zgromadzonych danych do innych celów, niż te, do jakich je zebrano.
Jakkolwiek istnieją wyjątki od tej zasady, np. ściganie podejrzanych o
terrozyzm, szpiegostwo, międzynarodową przestępczość zorganizowaną etc., to
te dwa w UK urzędy nie mogą się nawet legalnie wymienić twoimi danymi między
sobą, o ile nie istnieje konkretny powód, np. formalnie wszczęte przeciwko
tobie brytyjskie śledztwo, pod konkretnym zarzutem naruszenia konkretnego
brytyjskiego prawa.
Uchylanie się od płacenia podatków w Polsce jest karalne w Polsce, ale nie w
Wielkiej Brytanii, Nie jest ścigane w UK z urzędu przez wladze brytyjskie,
które mają wystarczającą ilość problemów z tax evasion we własnej
jurysdykcji, żeby się miały jeszcze zajmować (na swój koszt) problemami
fiskusa innych krajów.
www.dataprotection.gov.uk
Brytyjski IR nie rejestruje twojego obywatelstwa, nr PESEL, nr paszportu,
adresu w Polsce. Obywatelu, przestań panikować i pomyśl - niby jak IR miałby w
tych warunkach stwierdzić, że brytyjski podatnik Jan Kowalski dob 01/01/1981
jest tożsamy z polskim podatnikiem Janem Kowalskim ur. 01/01/1981? Dopóki IR
nie ma 100% pewności, że to jest jedna i ta sama osoba, dopóty nie ma mowy o
żadnym przekazywaniu danych do Polski, bo inaczej pogwałciłby brytyjskie i
unijne przepisy o ochronie danych osobowych. Ponadto, według brytyjskich i
unijnych przepisów o ochronie danych osobowych nie może być mowy o
sporzadzaniu jakichkolwiek zbiorczych list Polaków w UK, a tylko o ewentualnej
pomocy w indywidualnych sprawach, na indywidualny wniosek polskiego Urzędu
Skarbowego w konkretnej, indywidualnej sprawie.
Skąd jakikolwiek polski urząd ma wiedzieć, obywatelu, czy przebywasz w UK,
Irlandii, Hiszpanii, czy na plaży na Antylach Holenderskich, jeśli mu tego
sam nie powiesz? Wyjeżdżając, hopefully nie opowiadałeś się żadnemu polskiemu
urzędowi dokąd i po co jedziesz, ani kiedy wrócisz - nie ma takiego obowiązku.
Polskie urzędy tyle wiedzą z polskich systemów granicznych, że cię w Polsce
nie ma, ale nie są w stanie cię zlokalizować za granicą. Wymeldować się w
Polsce można nie na adres a granicą, ale "do nikąd". Nie w każdym kraju
europejskim są centralne systemy meldunkowe. Tam gdzie są, nikt cię w nich na
każde życzenie Warszawy nie będzie szukał i sprawdzał.
Home Office nie udostępnia nikomu, a już najmniej zagranicznym rządom,
sojuszniczym czy nie, żadnej imiennej listy Polaków, czy Franzuzów, czy
Amerykanów zamieszkałych lub chwilowo przebywajacych w UK, żeby sobie urzędy
gdzieś tam robiły z taka listą co zechcą. Pomyśl chwilę - gdyby w Warszawie
mieli taką listę, to przynajmniej by wiedzieli w miarę dokładnie ilu Polaków
jest at any given time na "anglosaksach" w UK, a w sposób oczywisty nie
wiedzą, bo publikowane w Polsce oszacowania wahają sie od 300 000 do miliona i
więcej.
Skąd właściwie jakikolwiek polski urząd ma wiedzieć czy i gdzie jesteś za
granicą zatrudniony, czy osiagasz dochód, czy jesteś bezrobotny i nie osiągasz
dochodu? A może jesteś na utrzymaniu swojej zamożnej brytyjskiej kochanki i
nie musisz nic robić? Jeśli sam nie podajesz nikomu w Polsce tych informacji,
to skąd by się one miały wziąć?
Brytyjskie HO rejestruje twoje dane osobowe including obywatelstwo i nr
paszportu, ale nie obchodzą go twoje podatki, ani brytyjskie, ani polskie. HO
mogłoby udostępnić twoje dane Warszawie, gdyby ta formalnie wystąpiła o twoją
ekstradycję, gdybyś był poszukiwany międzynarodowym listem gończym za poważne
przestępstwo ścigane i karane rownież w UK, gdybyś był podejrzany o terroryzm
itp.. Ale nie w celu rutynowego sprawdzania raz do roku, czy punktualnie
płacisz polskie podatki.
Jak chcesz, to zawsze możesz sobie notarialnie zmienić imię i nazwisko w UK
(change of name by unenrolled deed poll), np. z Jan Kowalski na John Smith.
Potem przerejestrować swój brytyjski podatek dochodowy w IR na John Smith,
wszystko inne zostawiając jak jest. Konia z rzędem temu, kto dojdzie, który
John Smith w UK to jest dawniejszy polski Jan Kowalski. To jest całkowicie
legalne, brytyjskie podatki płacisz wszak dalej (jako John Smith). IR
interesuje się wyłącznie tym, żebyś te podatki regularnie płacił. Home Office
interesuje się wyłącznie tym, żebyś był u nich zarejestrowany pod tym samym
nazwiskiem, na jakie masz paszport.
IR ma głęboko gdzieś, pod jakim nazwiskiem jesteś zarejestrowany w HO.
HO ma głęboko gdzieś, pod jakim nazwiskiem płacisz w IR brytyjskie podatki.
www.ukdps.co.uk/WhoCanApply.html
www.ukdps.co.uk/IsADeedPollRegisteredAnywhere.html
Jak przyjdzie po roku do uzyskiwania statusu rezydenta, który przyznaje HO,
któremu jesteś znany jako Kowalski, to dostaniesz ten status jako Kowalski. To
samo po pięciu latach z obywatelstwem brytyjskim. Potem już zrobisz, jak
będziesz chciał - możesz sobie wyrobić paszport brytyjski na John Smith,
wyjmując z szuflady deed poll, który tam leżał przez cały czas, albo wyrobić
sobie paszport brytyjski na Jan Kowalski, zostawiając deed poll w spokoju w
szufladzie.
Tak długo, jak długo masz tylko jeden paszport brytyjski, na jedno nazwisko,
wszystko to jest legalne. Na jakie nazwisko - takie same czy inne - masz
paszport polski albo paragwajski, nikogo w UK nie obchodzi, byleś nie robił
żadnych szwindli wykorzystujących posiadanie paszportow na różne nazwiska oraz
konsekwentnie wjeżdżał i wyjeżdżal przez brytyjskie porty i lotniska na jednym
i tym samym z posiadanych paszportów. Podwójne obywatelstwo jest legalne i w
UK, i w Polsce, a Wielkiej Brytanii nisko wisi, jak się nazywasz w Polsce.
Gdyby ktokolwiek kiedykolwiek cię pytał w HO, dlaczego jesteś zarejestrowany w
HO jako Kowalski, a podatki we UK płacisz w IR jako Smith, odpowiadasz -
całkowicie zgodnie z prawdą - że chcieli cię w Polsce niesprawiedliwie obłupić
z pieniędzy, a ty się nie dałeś, bo to nie było fair. To nie jest w UK
karalne. Dla UK jesteś w porządku, bo brytyjskie podatki masz zapłacone.
Wiele osób z całego świata mieszkających w UK ma dokładnie ten sam problem
podwójnego opodatkowania, więc takie tłumaczenie jest pospolite, Brytyjczycy
są do niego przywyczajeni i przyjmują je ze zrozumieniem. HO uważa, że to nie
ich sprawa, kogo ewentualnie będzie na drugim końcu świata brać za twarz
fiskus Polski albo Gwinei Równikowej za zaległe miejscowe podatki.
W Polsce zawsze możesz młówić każdemu, kto ciekawy, że w UK utrzymuje cię
jedna szkocka baronowa, w zamian za minetę dwa razy w tygodniu. Dochodu z tej
minety nie masz żadnego w ogóle. A nawet jak masz, to znaczy, że utrzymujesz
sie z nierządu, a nierząd nie jest w RP opodatkowany.