Dodaj do ulubionych

I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie!

10.05.06, 18:02
Jestem zupełnie załamana i mam totalny mętlik w głowie. Jestem mamą 4
tygodniowego Jasia, który od 2 tygodni ma okropnie odparzoną pupkę. Powstały
takie brzydkie czerwone ranki. Próbowaliśmy wszystkiego: Linomag, Sudocrem,
wietrzenie, zmiana producenta pieluch i nic. W końcu po prywatnej wizycie u
polecanego na forum eDziecko pediatry dostaliśmy krem Pimafucin i maść
Tormentiol oraz maść robioną na receptę zawierającą 3% kwas borowy. Pimafucin
chyba nie działa ale Tormentiol owszem. Tormentiol stosowałam jednak tylko 1
dzień, bo po przeczytaniu ulotki oraz opini na tym forum na temat kwasu
borowego wystraszyłam się jak diabli sad((. Zaczęłam stosować Alantan i znowu
jest gorzej. Pupa cała czerwona. Dzisiaj byłam u pediatry w przychodni.
Zgadnijcie co zapisał. Oczywiście maść na receptę z 3% kwasem borowym. Pytam
go więc czy jest on bezpieczny dla noworodka. Odpowiedź: ależ oczywiście. Mam
smarować nie tylko odparzoną pupę ale też inne miejca jeśli będzie potrzeba.
Nie chcę wyrządzić Małemu krzywdy a jednocześnie chcę go wyleczyć. Dwóch
pediatrów zaleca maść z kwasem borowym. No i jeszcze ten artykuł:
kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,56303,3157308.html
Jakie są Wasze doświadczenia i opinie? Proszę poradźcie coś!!!
Obserwuj wątek
    • j.kinga1 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 10.05.06, 18:10
      Moja mała miała straszne odparzenia na pupci. Walczyłyśmy z tymiu ranami 3
      miesiące. Podobnie przechodziłyśmy przez wszystkie znane specyfiki, a nawet
      dermatolog nie mógł sobie poradzić i nawet chciał dać maść ze sterydami (dla
      takiego maluszka!?). W końcu po wizycie prywatnej pediatry wyleczyłyśmy pupę
      właśnie robioną na zamówienie maścią z kwasem borowym. Efekty były widoczne po
      jednej nocy. Ranki nikły w oczach. Tak samo lekarz powiedział, że jeżeli ta
      maść pomaga to stosować ją cały czas profilaktycznie na pupce i w miejscach,
      gdzie nie dochodzi powietrze (paszki, pod kolankami). Ja się przekonałam.
      Dodatkowo wyniki badań naukowych jeszcze bardziej mniew w tym utwierdzają.
      POzdrawiam
    • mynia0 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 10.05.06, 18:13
      ja używałam tormentiolu, wiedząc o tym, że kwas borowy jest niewskazany dla
      niemowląt. ale nic inego nie pomagało. tyle, że moja córka miała mocne
      odparzenie, ale nie miała otwartych ranek - w takiej sytuacji bałabym się użyć
      tormentiolu.

      do wszystkiego staram sie podchodzić z rezerwą. wszystko analizować. ot - dla
      przykładu - moja mama przed każdym (!) karmieniem piersią dezynfekowała piersi
      kwasem borowym. żyję i mam się świetnie. takie były kiedyś zalecenia i do tego
      się stosowano.

      uważam, że do wszystkich ulotek trzeba podchodzić z rezerwą, one rzeczywiście
      są pisane na wyrost, żeby nie można było w razie jakichkolwiek kłopotów pozwać
      koncernu farmaceutycznego. przyjmując każdy, nawet określany jako bezpieczny
      lek narażamy się na skutki uboczne. ważne, żeby dobrze przemyśleć bilans zysków
      i strat i wybrać to, co jest w danym momencie ważniejsze. w Twoim wypadku może
      się okazać, że ważniejsze jest jednak wyleczenie tego odparzenia, skoro nic
      innego nie pomaga.
      • maja45 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 10.05.06, 19:39
        Boli mnie głupota i indolencja lekarzysad
        Ekspert na forum Kosmetyki Dziecięce milion razy pisała już o szkodliwości
        Tormentiolu, a tu dalej zdarzają się tłuki,które uporczywie to swinstwo
        przepisująsad
        Zgroza.
        M.
    • asia0212 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 10.05.06, 19:56
      Mam wypróbowany sposób kilkakrotnie:przemywanie i okłady z simienia lnianego
      tzn.ugotować najpierw wywar ok.15min.aż zrobi się gęsty"kisiel".Można kupić też
      siemię lniane w proszku.Łatwij przyżądzić,bo tylko zalać wrzątkiem.Powodzeniasmile)
    • tycjani Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 10.05.06, 19:59
      Też "walczyłam" z okropnymi odparzeniami u mojej córki, porobiły się rany -
      nadżerki też nic kompletnie nie pomagało... wreszcie gdzieś na forum z ekspertem
      przeczytałam o maści pięciornikowej - skład ten sam co tormentiol tylko bez
      kwasu borowego. I co ? Pomogło, wszystko zeszło.
      Także polecam maść pięciornikową z Ziaji.

      pozdrawiam
    • alicez Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 10.05.06, 20:01
      Nasz synek też ma maść z kwasem borowym. Maść używana od dziesięcioleci w
      szpitalu, gdzie synek przeleżał pierwszy miesiąc życia. Jak poprosiłam lekarkę
      prowadzacą o receptę na maść uprzedziła mnie, że maśc zawiera kwas borowy, ale
      jak słusznie twierdzi wszystkie "szpitalne" dzieci są tą maścią smarowane od
      wieeeeelu lat i nie było nigdy żadnych problemów. Ja zawsze z rezerwą podchodze
      do takich różnych wieśći. Najważniejsze, ze synek ma zdrową pupę a i inne
      odparzone części ciała leczą się błyskawicznie.
      • come_back Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 10.05.06, 20:50
        mozna stosowac? Tzn. nie non stop, ale chcialam go wykorzystac, bo maz przez
        pomylke kupil mi ten zamiast zielonego smile, zreszta pani w aptece mu to dala
        slyszac : "poprosze linomag" i byla bardzo zdziwiona, ze to nie ten bo podobno
        wszyscy go stosuja! do wszystkiego trzeba podchodzic z dystansem, szczegolnie
        do nowinek kosmetycznych i farmaceutycznych .
        pozdrawiam
        • mika_p To nie jest nowinka 10.05.06, 20:56
          Od 2002 r. stosowanie boranów i kwasu borowego u dzieci poniżej 3. roku życia
          jest zabronione rozporządzeniem Ministra Zdrowia.

          Bor kumuluje sie w organizmie.
          • come_back Re: To nie jest nowinka 10.05.06, 23:10
            Hello mika smile. Ale mnie zlapalas za slowowink) chodzilo mi o to, ze trzeba z
            dystansem podchodzic do spraw na temat ktorych sa wiecej niz jedna opinia; ja
            mowilam bardziej o sobie, bo ja byc moze uzyje tego kremu, ale jesli bedzie
            taka potrzeba, typu dupka pawiana smile. co do tej kumulacji, to niestety
            tlumaczy czemu ludzie pisza, ze nie widza skutkow ubocznych, ze od lat stosuja,
            czy zapisuja- tak jak ta aptekarka:_)
            A "nowinka" to tylko takie sobie slowko smile). Wlasciwie skoro cos jest
            ustanowione od niespelnna 4 lat, to w obliczu zycia ziemskiego, czy chocby ery
            farmacji jest to niewatpliwie "nowinka" smile))
            Pozdr
            • mooh Proponuję spojrzeć na sprawę inaczej 10.05.06, 23:25
              Kwas borowy był stosowany bez ogranizceń przez wiele lat, bo był tani,
              skuteczny i łatwo dostępny. W pediatrii i położnictwie z reguły stosuje się
              leki, które są w obiegu przez wiele lat i sporo wiadomo o ich skutkach
              ubocznych. Nie zdarza sie często, by środek, który był stosowany przez kilka
              dziesięcioleci nagle został wycofany lub by ograniczano jego stosowanie. Takie
              obostrzenia dotyczą raczej nowości farmaceutycznych. Skoro jednak ograniczono
              możliwość stosowania kwasu borowego, to widocznie były ku temu podstawy. To
              oznacza, ni mniej ni więcej, że doszło do zatruć boranami. Doktor Albrecht
              pisze, że t.y.l.k.o d.w.o.j.e dzieci zmarło. Z punktu widzenia statystyki to
              pewnie niewiele. Myślę jednak, że rodzice tych dzieci nie mają tak chłodnego
              podejścia i oby żadnemu z naszych nigdy nie przyszło stać się ponurą cyfrą w
              tej statystyce.
              Dlatego właśnie nie rozumiem tych mam, które wiedzą o zagrożeniu, a mimo to
              decydują się stosować kwas borowy, zwłaszcza profilaktycznie. Dla mnie to
              niepojęte.
              • driadea Re: Proponuję spojrzeć na sprawę inaczej 10.05.06, 23:28
                Święte słowa. Dodam jeszcze, że pan Albrecht słyszał tylko o dwóch martwych
                dzieciach, w rzeczywistości było ich przynajmniej 23 (przypadki udokumentowane,
                bo ile dzieci zmarło "nie wiadomo czemu", tego się nie dowiemy). Wiem, to niby
                tylko liczby", ale... Mooh napisała pointę.
              • come_back Re: Proponuję spojrzeć na sprawę inaczej 10.05.06, 23:33
                Racja- troche to glupio brzmi: "tylko dwoje dzieci" statystycznie i
                epidemiologicznie to byc moze tylko, ale dla nas rodzicow- to AZ!
                Ktos tu pisal o profilaktycznym stosowaniu?! Nie doczytalam czegos takiego.
                Wscikla jestem na ta aptekare- wkrecial mojemu mezowi ten linomag, a ja na
                szczescie wrocilam z zajec w sob. a nie wpon. jak planowalam, bo juz by Kasi
                zaaplikowal borakasad
                ja standardowo przeczytalam ulotke i dlatego nie smarowalismy tym, ale
                przyznam, ze tak jak napisalam- myslalam dzisiaj, ze moze czasem przy bardzo
                odparzonej dupce zastosowac...
                Teraz wiem- NIE
        • driadea Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 10.05.06, 21:04
          Nie, nie można - przeczytaj ulotkę.
          To, że jakiś lekarz jest niekompetentny, niedouczony i nie przestrzega
          rozporządzeń Ministra zdrowia, to jeszcze nie znaczy, że ma rację, na Boga!
          O szkodliwości boranów wiadomo od 40 lat - to nie są żadne nowinki, na litość
          Boską!
          Dr Albrecht pisze, że słyszał o 2 przypadkach śmierci niemowląt, które można
          (podkreślam) powiązać ze stosowaniem boranów. Super, ale najwidoczniej
          niedoczytał m.in. (cytuję wypowiedź Ewy Kamińskiej) "Myeler`s Side Effect
          ofDrugs z 1980 r. lub np. z 1988 r (str. 299, 478-479, 11 ed., wyd.
          Elsevier,Amsterdam, New York, Oxford), gdzie można przeczytać o przenikaniu
          kwasu borowego przez nieuszkodzoną skórę i błony śluzowe najmłodszych dzieci, o
          jego toksyczności oraz o śmierci 23 niemowląt i dzieci w następstwie jego
          miejscowego stosowania w pieluszkowym zapaleniu skóry. Jest tam także
          odniesienie do źródłowego piśmiennictwa, przy czym pierwsza cytowana praca jest
          z 1953 r.
          Myślę, że od tego roku minęło już wystarczająco dużo czasu i kolejnych
          publikacji naukowych, żeby przestać sobie udowadniać, że kwas borowy nie jest
          toksyczny, tym bardziej że - co też już pisałam - zarówno w Polsce, jak i w Unii
          Europejskiej obowiązują przepisy, na mocy których nie powinno się go stosować u
          dzieci do ukończenia 3 lat. W odniesieniu do Aphtinu (zakaz stosowania do 11
          roku życia) obowiązują ustalenia Urzędu Rejestracji Leków, i to zaostrzenie
          wynika z bardzo dużej zawartości kwasu borowego w tym produkcie leczniczym."

          Aż nienormalne, jak ludzie są nieprzemakalni na argumenty.
          Pozdrawiam.
          • driadea Przepraszm za literówki i błędy - wynik pośpiechu. 10.05.06, 21:05

          • penelina Re: Szkoda pisać więcej, ponad to, co ... 10.05.06, 22:40
            ... napisały Maja, Mika i Driadea.

            Podpisuję się pod każdym ich słowem, jak również pod mądrymi słowami
            Forumowiczki, która pisała o maści pięciornikowej _b_e_z_ kwasu borowego.

            I już zupełnie prywatna uwaga, a propos wypowiedzi dra Albrechta -
            Dziewczyny, czy Wy naprawdę nie bierzecie pod uwagę, że to właśnie _W_a_s_z_e_
            dziecko może być tym "trzecim" , u którego skutki stosowania kwasu borowego
            będą fatalne ???

            Zdumiewa mnie spokój i optymizm dra Albrechta - "tylko dwoje dzieci [...]"

            ZGROZA.
            • mooh Re: Szkoda pisać więcej, ponad to, co ... 10.05.06, 23:01
              Doktor Albrecht, z całym szacunkiem dla wieloletniego doświadczenia w leczeniu
              dzieci, tym różni się od każdego innego pediatry, że pisuje do gazet dla
              rodziców. To taki sam pediatra jak ci którzy w przychodniach, czy szpitalach
              leczą Wasze dzieci. Wśród nich również są tacy, którzy nie widzą problemu w
              stosowaniu boranów u najmłodszych. Wypowiedź doktora Albrechta nie zyskuje na
              wiarygodności tylko przez to, że została opublikowana na eDziecku. Doktor
              Albrecht sam pisze, że dzieci z kwasem borowym stykają się nie tylko w
              produktach farmaceutycznych, ale również w otoczeniu. Wiadomo, że borany
              kumulują się w organizmie oraz że dawka toksyczna zależy od masy ciała. Czy
              możecie mieć dziś pewność, że gdy za jakiś czas Wasze dzieci zetkną się z
              kwasem borowym (na przykład w postaci pestycydów), bezpieczna dawka nie
              zostanie przekroczona właśnie o tę jedną tubkę Tormentiolu lub jedno
              pędzlowanie Aphtinem?
          • come_back Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 10.05.06, 23:26
            I co tak krzyczysz, driadeasmile?! Niecierpie jak ktos mnie poucza w ten
            sposob: "na Boga" itp. Za cenne info dziekuje- wlasnie o takie konkrety
            chodzilo, tylko po co kwas borowy takimi emocjami zabarwiac?
            Przepraszam cie, ale nie widzialas nic zdroznego w pisaniu publ. o aborcji, a
            reagujesz tak mocno na zwykle pytanie o kwas borowy? Przyznam , ze nie rozumiem.
            A ulotke przeczytalam i wlasnie dlatego ta niesczesna tubka lezy u nas od
            miesiaca, a teraz za chwile wyladuje w koszu. u nas na Linomagu jest info, ze
            do 11 r.z nie mozna stosowac. Nigdy tez nie dalam sobie wcisnac recepty na
            Tormentiol. Generalnie z kw. borowym nie mam nic wspolnego, a jedynie chcialam
            sie upewnic, czy ten krem jest dla nas bezuzyteczny, czy jednak moge go
            sporadycznie zastosowac.
            Co do publikacji, ktore wymienilas- nigdy nie wiadomo, czy wplywu na smierc
            tych dzieci nie mialo cos innego, albo interakcja dwoch farmaceutykow,
            ewentualnie wytworzenie wolnych rodnikow- tez sa Be!
            • driadea Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 10.05.06, 23:43
              come_back napisała:

              > I co tak krzyczysz, driadeasmile?!
              Ano krzyczę, bo jak po raz setny widzę wątek o kwasie borowym i po raz dwusetny
              widzę, że ematki mają jego (kwasu, nie wątku) szkodliwość w głębokim poważaniu,
              to mnie, za przeproszeniem, szlag trafia. To se krzyczę. Mogę, nie? smile

              Niecierpie jak ktos mnie poucza w ten
              > sposob: "na Boga" itp.
              Nie kierowalam swoich słów bezpośrednio do Ciebie, dlatego też nie musisz ich
              specjalnie analizować, naprawdę.

              Przepraszam cie, ale nie widzialas nic zdroznego w pisaniu publ. o aborcji, a
              > reagujesz tak mocno na zwykle pytanie o kwas borowy?
              Nigdy i nigdzie nie napisalam (ani nie wyrażałam w jakikolwiek inny sposób), że
              nie widzę nic zdrożnego w pisaniu o aborcji, to z twej strony poważna
              nadinterpretacja i opinia krzywdząca. Po drugie - nawet jeśli, to jest to
              wyłącznie moja sprawa, nie mająca absolutnie żadnego związku z kwasem borowym,
              popraw mnie, jeśli się mylę.
              Come_back, fakt, że nie skasuję jakiegoś wątku, który nie podoba się tobie czy
              jakieś innej forumowiczce, nie znaczy jeszcze, że podzielam poglądy autora tego
              wątku. I byłabym raźna, gdybyś ewentualne prywatne uwagi kierowala na priv.

              O boranach się już mi się nie chce...
              Pozdrawiam.
              • come_back Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 10.05.06, 23:59
                Ja na priva bez zaproszenia nie wpadam, ale teraz jak bedzie okazja... smile
                ty sobie mozesz krzyczec, a ja sobie moge analizowac i subiektywnie do czegos
                podchodzic, prawda?
                A ematki chyba nie maja kwasu w powazaniu, tylko co najwyzej znikoma wiedze o
                nim- i swiete do tego prawo.Glupiej i szkodliwiej byloby nie pytac i smarowc
                kw. borowym.
                Nie aborcja zwiazku nie ma z kw. borowym- ale tak jak jakies mamy moga nie
                wiedziec o szkodliwosci ww.zwiazku,albo nie umiec/nie chciec korzystac z
                wyszukiwarki, tak Ty chyba znasz regulamin- szczerze, karpia wczoraj zlapalm
                jak przeczytalam, ze napisalas, ze autorka nie naruszyla zasad i poczulam sie w
                blad wprowadzona, bo przeciez naruszyla; nijak sie to ma merytorycznie do kw.
                borowego, ale nie mam czasu wchodzic na tamten watek, a mam ochote Ci to
                napisac i tyle. Nie wiem co w tym krzywdzacego, jesli jest tam jakis cien
                krzywdy- sorry!
                A props to jest Twoja sprawa, ale ...
                Celem wyjasnienia, nie interesuja mnie Twoje poglady na temat aborcji, tylko
                to, ze wybiorczo traktujesz regulamin. ale to tylko moja opinia, nic wiecej.
                Jeszcze jedno- naduzycie bylo pozwolenie aby taki watek byl dluzej niz 5 minut
                miedzy watkami o pielegnacji ZYWYCH niemowlat.
                Pozdr
                • come_back Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 11.05.06, 00:04
                  Jesli z czyms przesadzilam, zbyt jaskrawie wyrazial swoje zdanie- przepraszam,
                  ale tak wlasnie mysle; a moderatorowi to mozna zwrocic na cos uwage, czy nie:-
                  )? Pewnie w tym problem, ze jestem niegrzeczna smile. trudno- skreslcie mnie. Pa!
                  • mynia0 Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 11.05.06, 11:40
                    hmmm....

                    łatwo jest posądzać mamę używającą tormentiolu o nierozwagę, nawet głupotę. ale
                    co taka mama ma zrobić, jak NIC innego nie skutkuje?

                    ja wypróbowałam wszystko, co można było wypróbować. i miałam 2 wyjścia - albo
                    patrzeć na odparzenie i słuchać kwiku dziecka przy każdym dotknięciu pupy,
                    albo użyć nieszczęsnego tormentiolu. więc użyłam. dokładnie 2 razy, w dawce
                    nie przekraczającej ziarenka groszku. co miałam zrobić?

                    nie mówię, że używanie kwasu borowego ot, tak, do każdego zaczerwienienia jest
                    wskazane i mądre, ale czasem naprawdę nie ma się wyjścia. więc zanim zaczniecie
                    sypać na mnie, nieodpowiedzialną matkę, gromy, pomyślcie o tej drugiej stronie
                    medalu.

                    niestety, zwykle tak jest, że lek na jedno pomaga, ale na drugie szkodzi.
                    • malgosiek2 Re: Czyli czerwony Linomag z kw. borowym... 11.05.06, 11:46
                      Na mnie też "psy"będą wieszać ale w 100% popieram Twoje zdanie.
                      Ja też używam jak naprawdę muszę i nie smaruję długo najwyżej do tygodnia.Mija
                      jak ręką odjął.
                      Pzdr.Gosia
                  • lenka_2 No to niedługo mój koniec 11.05.06, 12:25
                    Oj, ja po pięciu latach studiowania chemii skumulowalam chyba z pięc ton
                    toksyn. Owszem, przyznaję się, ze nie wiedzialam takich nieszczesliwych
                    wiadomosci o tormentiolu...ale nie zapomnę jednego wykładu z chemii
                    analitycznej. Usłyszelismy anegdotę profesora. Kiedys zawiodla uszczelka i
                    zasada sodowa poleciala mu na twarz, oczy. Sila żrąca okrrrrrrutna. Znalazla
                    sie jednak jedna przytomna osoba, ktora szybko przemyla twarz kw. borowym
                    (bornym). Zero sladów, wzrok ok. Czasem trzeba wybrac mniejsze zlo. Otwarte
                    rany? Do czego one moga doprowadzic? A organizm z powodzeniem sie z takiej
                    dawki oczyszcza. Niewielka dawka trucizny moze sie tez stac lekastwem.
    • mama_kotula Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 11.05.06, 12:43
      Od razu zaznaczam, że nie zamierzam negować zaleceń Ministerstwa Zdrowia itp.
      Sorry, driadea, że po raz kolejny się wtrącę smile))

      Mam taką refleksję. Każdy - podkreślam: k.a.ż.d.y lek może powodować zejścia
      śmiertelne. Wszystko zależy od osobniczej wrażliwości organizmu na konkretny
      składnik, wrażliwości, której nie można przewidzieć. Czemu się uczepiono akurat
      boranów, nie wiem, może to dobrze, może źle, jedno wiem, że i tak Tormentiol
      będzie powszechnie stosowany, mimo zakazów itp - jedynym wyjściem byłoby
      całkowite wycofanie jakichkolwiek preparatów boru ze sprzedaży, co się mija z celem.
      Inna sprawa - jednoznacznie możnaby stwierdzić, czy to akurat borany są
      przyczyną śmierci, gdyby podawano czyste związki kwasu borowego grupie
      noworodków, które nie przyjmują innych leków, a ich żywienie jest skrupulatnie
      kontrolowane. Taki eksperyment - rzecz jasna - jest niemożliwy do przeprowadzenia.
      To takie moje dywagacje odnośnie do drażliwego tematu smile
    • brzuchata1 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 11.05.06, 19:35
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Z ciężkim sercem i pełną świadomością
      zastosowałam Tormentiol, bo ma mniejszą zawartość sławnego kwasu niż maść na
      receptę. Posmarowałam kilka razy cienką warstwą i jak ręką odjął - ranki już
      się goją. Mam nadzieję, że więcej nie będę musiała stosować tej maści ale swoją
      drogą rewelacyjnie szybko działa smile. Pozdrawiam wszystkie mamy i oddaję swój
      głos na TAK (ale ostrożnie i tylko w razie ostateczności).
    • ewka1003 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 17.05.06, 22:46
      Mam 2 córeczki, u obydwu z powodzeniem stosuję lub stosowałam maści z kw.
      bornym. Nic nie goiło im odparzonych pup tylko tzw. maść dupna, jest
      rewelacyjna, u starszej córki pierwszy raz zastosowałam mniej wiecej w tym
      samym wieku co Twój synek . Powtarzam - jest rewelacyjna.
    • basiuniagp Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 18.05.06, 19:47
      polecam TORMAZOL-nie zawiera kwasu borowego a pięknie leczy odparzoną skórę smile
      • ewa.m.kaminska Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 21.05.06, 16:51
        Wypada mi podsumować ten wątek, choć wierzcie - dostaję już wysypki, gdy czytam
        o entuzjazmie związanym ze stosowaniem kwasu borowego i o jego nieszkodliwości.
        W nawiązaniu do artykułu w Dziecku powiem tylko tyle, że trudno byłoby znaleźć
        w bazie PubMed od 1969 roku prace o szkodliwości kwasu borowego, skoro jego
        stosowanie zostało znacznie ograniczone, a następnie zabronione w krajach
        obecnej UE mniej więcej od połowy lat 60. Należałoby ich szukać w zasobach
        archiwalnych baz medycznych, toksykologicznych lub innych specjalistycznych
        opracowaniach. Jak słusznie napisała Driadea, zdecydowana większość z co
        najmniej 23 zgonów noworodków i niemowląt w następstwie stosowania tego związku
        (to zostało udowodnione ponad wszelką wątpliwość!) miała miejsce w okresie od
        1953 r. do wczesnych lat 60. Podawanie wielkości dawki toksycznej też mija się
        z celem, ponieważ zgony nastąpiły wskutek nie doustnego przyjęcia dawki
        jednorazowej (czyli ostrego zatrucia), tylko w następstwie kumulowania się k.b.
        po jego stosowaniu w środkach do pielęgnacji, co ma związek z WYJĄTKOWĄ
        przepuszczalnością błon śluzowych i skóry niemowląt dla tego związku. Wielkości
        tej drugiej dawki nikt nie ustalił - dla jednych dzieci była minimalna, dla
        innych nieco większa, dlatego w krajach europejskich już od 40 lat wiadomo, ze
        nie należy ryzykować i stosować k.b. do pielęgnacji maluchów. W późniejszych
        latach zostało to ujęte w Europejskiej Dyrektywie Kosmetycznej, której przepisy
        zaczęły obowiązywać w Polsce po naszym wejściu do Unii. Szczerze mówiąc, nie
        rozumiem tego pędu do zaprzeczenia aktualnej wiedzy medycznej, tym bardziej, że
        jest alternatywa w postaci preparatów równie skutecznych jak np. Tormentiol,
        tylko pozbawionych jego toksyczności - o czym nawet pisze się w tym wątku.


    • driadea Linki 23.05.06, 11:51
      Podaję linki z informacjami dot. boranów , zapraszam do lektury:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=21657307&a=21659193
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=659&w=25341984&v=2&s=0
      i wiele, wiele innych, polecam wyszukiwarkę smile
    • dorotakgg Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 26.05.06, 10:03
      Pani Dr Kaminska poleciła mi maść o nazwie TORMAZOL. Zawiera wszystkie
      składniki, które są zawarte w Tormentiolu, ale nie zawiera kwasu borowego. Nie
      dość, ze kosztuje tylko 2,99 a nie 6 zł jak Tormentiol to jest po prostu
      rewelacyja. GORĄCO POLECAM i dziekuje pani dr. za wspaniałą radę. Czasem zdarza
      sie, ze nie ma jej w kazdej aptece, ale na drugi dzien apteka moze zamowic.
      Jesli mieszkasz w Warszawie na Pradze Południe to podam ci namiary na apteke,
      gdzie nie ma problemu z jej zamowieniem.
      D.
      • owianka Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 17.06.06, 18:29
        Byłabym Ci bardzo wdzięczna za namiary na tę aptekę. Pytałam już chyba w
        dziesięciu, i nic sad
    • owianka Tormazol 21.06.06, 13:18
      Właśnie kupiłam Tormazol w aptece internetowej Dom Zdrowia. Cenowo opłaca się
      tylko przy większych zakupach - przesyłka 10 zł sad
      • aska34 Boże to dlaczego lekarze.......... 22.06.06, 13:23
        z uporem maniaka przepisuja dzieciom preparaty z zawartością kwasu borowego,
        moj syn na odparzona pupę dostawał od urodzenia (a ma teraz 1,5 roku) masc z
        kw. borowym.... nie był to tylko jeden "nieuświadomiony" lekarz, ale co
        najmniej czterech, którzy taką maśc przepisywali, żaden z nich ani słowem nie
        wspominał o skutkach ubocznych czy szkodliwości???? to samo dotyczy elidelu na
        który wydaliśmy mnóstwo pieniędzy a teraz dowiadujemy sie, ze szkodzi???
        Pytania zapewne retoryczne, czy mamy nie douczonych lekarzy, tracę do nich
        powoli zaufanie, tym bardziej że chodzi tu o zdrowie mojego dziecka.
        Pozdrawiam
        Joanna
      • an_gut Re: Tormazol 22.06.06, 20:19
        Ja Tormazol zamówiłam w aptece. Sprwoadzili na następny dzień i na stałe
        wprowadzi do oferty. Kosztuje 2,40.
        • dorotakgg Re: Tormazol 27.06.06, 14:18
          i co najwazniejsze-nie zawiera kwasu borowego, reszta skladnikow jest taka sama
          jak w Tormentiolu, nota bene drozszym o ponad 100 %.
          Działanie ma takie samo a nie szodzi. Polezone zreszta przez pania dr na forum.
          POLECAM, pupcia mojej niuni jest juz bez zaczerwien po taj masci. Jestem bardzo
          zadowolona.
    • annazubel Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 02.09.06, 12:20
      witam.Ja dopiero dziś czytając wszystkie wypowiedzi dowiaduję się,że kwas borny
      jest tak szkodliwy.Boże a wczoraj doktor pediatra przepisała mi maść z owym
      kwasem do smarowania buzi moim córkom,jedna ma 3 latka i azs,druga 2
      miesiące!!!i niewyjaśnioną wysypkę na buzi.wczoraj wysmarowałam im buźki nie
      mając pojęcia,że mogę zaszkodzić.coprawda rezultaty już widać ale nie wiem co
      dalej?Ryzykować?Boję się bo już za dużo przeszliśmy ze starszą córką no a
      młodsza jest maleńka!co robić!!!
      • annazubel Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 02.09.06, 12:28
        zapomniałam dodać,że używam od ponad roku apftinu,gdyż moja 3 letnia córka ma
        inhalatory sterydowe,od których często robią się na ustach afty.to mój błąd,że
        nie sprawdziłam czy to lek bezpieczny,ale kiedy przepisuje coś pediatra to
        wydawałoby się...no właśnie,sama już nie wiem.jednak na pewno od dziś bendę
        sprawdzała bardzo dokładnie co zawierają wszystkie leki.Mam do czynienia z
        maściami sterydowymi i o ich szkodliwości wiem ale o kwasie bornym...mogę tylko
        podziękować WAM.
        • susannamotylek Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 03.09.06, 10:30
          Mi też tormentiol polecało dwóch lekarzy pediatrów i położna. Nie wiem, co mam
          robić, bo moja półtoramiesięczna córeczka ma odparzoną pupkę w związku z
          nietolerancją pokarmową występującą w tym wieku u niektórych niemowląt, której
          objawem jest niestrawność fizjologiczna mogąca potrwać nawet parę tygodni. Przy
          tej przypadłości na skutek zwiększenia ilości laktozy w pokarmie kobiety
          (gdzieś w trzecim tygodniu) niemowlęta oddają b. częste, małe stolce, trudno,
          więc utrzymać jego pupę w idealnej czystości (chyba że przewija się je co 5
          minut przez 24 godziny na dobę). Na ulotce jest wprawdzie napisane, że to
          szkodzi, ale lekarze to ignorują mówiąc, że całe pokolenia były wysmarowane
          tormentiolem i nic się nie działo, że to przesada i zachowawczość firm
          farmaceutycznych. Ja z początku zapewniana, zaufałam lekarzom i posmarowałam
          mojej córeczce z kilkanaście razy tym pupę i odparzenie zniknęło, ale po
          zaprzestaniu stosowania znów to samo. Zaczęłam stosować tormazol, ale też z
          marnym skutkiem.

          Po za tym po przeczytaniu kilku wypowiedzi na forum i w internecie mam
          paranoję, że moje dziecko się zatruło tym tormentilem. W związku z tym mam
          pytanie, jakie mogą być objawy zatrucia?
          • susannamotylek Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.09.06, 09:54
            Szkoda, że nie doczekałam się odpowiedzi, bo wczoraj miałam koszmarny dzień.
            Moja córeczka przez kilkanaście godzin była bardziej senna niż zwykle, po za
            tym też mało jadła jak na nią. W internecie na jakiejś medycznej stronie
            przeczytałam, że takie mogą być objawy zatrucia kwasem bornym, więc pobiegłam z
            małą na pogotowie do szpitala na Niekłańśkiej (bo to niedziela), gdzie po
            zrelacjonowaniu moich obaw, dwie lekarki i pielęgniarka prawie mnie wyśmiały,
            twierdząc, że używają tam od wielu lat tormentiolu do smarowania noworodków i
            nic się nie dzieje, ale ponieważ nalegałam, zbadano mi dziecko, które w końcu
            się obudziło (wcześniej spała nawet podczas ubierania i karmienia) i podobno
            wszystkie odruchy miało w normie. Potem zbadano też mocz i z badania wyniknęło,
            że dziecko jest zdrowe. Po powrocie do domu znowu spała nonstop, nawet podczas
            ssania piersi - jadła jakby przez sen, raz zwymiotowała, co też mnie bardzo
            zmartwiło. Dopiero po 21.00 córeczka jakby się rozbudziła i wszystko wróciło do
            normy, ale jej wcześniejszy stan był dla mnie bardzo niepokojący, zwłaszcza po
            tym, co tu przeczytałam.

            Dlatego zapytam jeszcze raz bardziej bezpośrednio, czy jest możliwe, że mimo iż
            badanie moczu nie wykazało obecności kwasu bornego w organizmie, niemowlę się
            nim podtruło na skutek używania tormentiolu?
            • susannamotylek Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.09.06, 11:59
              Dodam jeszcze do moich poprzednich wypowiedzi dość ważny szczegól; córeczka od
              dwóch dni wydaje się być jakby bardziej żólta na twarzy, czyli jakby żółtaczka
              powróciła, może ma to związek z gorszym funkcjonowaniem wątroby, co także może
              być objawem jakiegoś zatrucia. Co mam o tym wszystkim myśleć?
              • aska34 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.09.06, 12:49
                susannamotylek....
                Wiesz, chyba rzadko tu ktoś zaglada... może spróbuj zadac pytanie pani doktor
                na forum.... lub skieruj jej uwagę na to ci tu napisałaś. Myślę, ze nie
                powinnas tego bagatelizować, może trzeba konsultacji dobrego pediatry . Ale
                spróbuj "porozmawiac" na forum z Pania ekspert, to madra i doświadczona
                kobieta, cos ci na pewno zasugeruje
                trzymaj się
                joanna
                • susannamotylek Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.09.06, 22:47
                  Dzięki za odpowiedz. Już wiem, o co chodzi, zrobiłam badania krwi i wyszło, że
                  ma niedokrwistość, w związku z tym jest bardziej senna, poziom bilirubiny też
                  jest dość wysoki, ale podobno na granicy normy, więc jutro idziemy do lekarza
                  na bardziej dogłębne badanie i rozpoczniemy terapię witaminami i żelazem. W
                  końcu okazało się, że tak czy siak trzeba być czujnym i nie bagatelizować nawet
                  najmniejszych oznak, chociaż to nie był tormentiol, ani kwas borowy.
    • susannamotylek Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 08.09.06, 16:43
      Z powodu senności mojej córeczki, która wydawała się narastać w końcu
      wylądowałałyśmy w szpitalu na litewskiej na pięciodniowej obserwacji. Tam też
      stosuje się nagminnie tormentiol, a do przemywania okolic krocza w celu
      wiarygodnego badania moczu stosuje się trzyprocentowy roztwór kwasu bornego.
      Nie ma znaczenia, czy to wcześniak, noworodek, czy niemowlę z odparzoną pupą.
      kiedy mówiłam o ewentualnej szkodliwości, patrzono na mnie jak na wariata.
      Podobnie zresztą jak na Żelaznej, czy Niekłańśkiej. Teraz zadaję sobie pytanie
      czy to możliwe, żeby na odziałach noworodkowych lekarze i położne były tak
      nieuświadomionymi ignorantami?
      • aska34 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 14.09.06, 13:00
        susannamotylek,

        A jak się ma twoja dzidzia? Czy wszystko jest juz ok.? Wiesz jak czytałam twoją
        historię to przypomniały mi się nasze przejscia kiedy Mały miał jakiś
        miesiąc... też żółtaczka, w koncu anemia, szpital... itd...
        buziaczki dla Was obojga
        pozdrawiam
        Joanna
        • susannamotylek Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 16.09.06, 21:47
          aska34 napisała:

          > susannamotylek,
          >
          > A jak się ma twoja dzidzia? Czy wszystko jest juz ok.? Wiesz jak czytałam
          twoją
          >
          > historię to przypomniały mi się nasze przejscia kiedy Mały miał jakiś
          > miesiąc... też żółtaczka, w koncu anemia, szpital... itd...
          > buziaczki dla Was obojga
          > pozdrawiam
          > Joanna

          ech, wszystko dobrze się skończyło, ale co ja się naprzeżywałam... zwłaszcza
          jak zobaczyłam, w jaki sposób pobierano krew mojej córeczce. cztery wielkie
          pielęgniary, nakłuwające ją nagą, pod wielką lampą w trzech miejscach
          jednocześnie, żyły jej pękały, płakała niemiłosiernie, a ja razem z nią. a do
          badania moczu przemyły ją roztworem kwasu borowego, o czym dowiedziałam się po
          fakcie. kiedy dzień wcześniej byłyśmy w przychodni na żelaznej, miła pani b.
          delikatnie nakłuła tylko rączkę i po krzyku, a tam jakiś koszmar! byłyśmy na
          obserwacji przez cztery dni i w końcu tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego była
          taka senna i skąd ten nawrót żółtaczki. po kilku dniach wszystko wróciło do
          normy, znów stała się żywa, towarzyska i od czasu o czasu sobie pokrzykuje, ale
          jej zachowanie przedtem było bardzo dziwne i niepokojące - spała nawet podczas
          ubierania i jedzenia. pani doktor tłumaczyła to infekcją, którą ona sama
          zwalczyła, ale ja jakoś nie bardzo w to wierzę. teraz jest już wszystko dobrze,
          smarujemy pupę tormazolem, który działał dłużej, ale pupa się nie odparza, po
          za tym już mija jej ta niestrawność laktozy.
          • dorotakgg Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 26.09.06, 12:59
            Kochane,
            maść Tormazol mozna kupic w aptece przy ul.
            Łukowska 46, tel. 022 610 59 70

            POzdrawiam
            D.
    • kreedka Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 27.10.06, 13:49
      Tormentiol to pryszcz w porównaniu czym bombarduje sie dzieci w jedzeniu.

      Aspartam

      Aspartam, główny składnik powszechnie stosowanych słodzików jest jednym z
      najniebezpieczniejszych związków chemicznych dodawanych do żywności. Aspartam
      odkryto przez przypadek w 1965 r. podczas poszukiwań leku na wrzody. Najpierw,
      od 1981 r. dodawano go do suchej żywności, bowiem słodził, ale był
      "dietetyczny", w przeciwieństwie do zwykłego cukru i był oczywiście tańszy,
      można go było wyprodukować w fabryce w dowolnych ilościach. Potem, od 1983 r.
      słodzono nim napoje gazowane - mimo, ze 5 grudnia 1974 r., po protestach
      naukowców i lekarzy, amerykański Urząd ds. Leków i Żywności uchylił zgodę
      (wydaną kilka miesięcy wcześniej) na stosowanie tej substancji. Potem znów
      dopuszczono go do użytku, gdy producenci przedstawili wyniki badań dowodzące, ze
      aspartam jest całkowicie bezpieczny.
      W skład aspartamu wchodzą trzy związki: kwas asparaginowy, fenyloalanina i
      metanol. Najbardziej szkodliwy jest ten ostatni, gdyż rozkłada się w organizmie
      na kwas mrówkowy i formaldehyd - silnie toksyczną neurotoksynę. Często słyszymy,
      jak ludzie, którzy wypili alkohol metylowy, tracą wzrok, a nawet umierają.
      Maksymalna bezpieczna dla nas dawka to 7,8 mg/dzień, a litr słodzonego
      aspartamem napoju zawiera ok. 56 mg metanolu! Co więcej, organizm lepiej
      wchłania wolny metanol, a ten powstaje, gdy produkt spożywczy (np. galaretki
      słodzone aspartamem) podgrzewamy do temperatury wyższej niż 30 stopni Celsjusza.
      Nadmiar kwasu asparaginowego prowadzi do śmierci pewnych neuronów w mózgu, gdyż
      powoduje napływ wapnia do komórek. Dzięki temu powstaje mnóstwo wolnych rodników
      zabijających te komórki. Substancji tej nie wolno zażywać kobietom w ciąży,
      ludziom starszym i dzieciom oraz przewlekle chorym – na cokolwiek, a zwłaszcza
      na cukrzycę, gdyż przyspiesza rozwój chorób związanych z cukrzycą, np. zaćmy.
      Podobne trujące właściwości ma glutaminian sodu (jest niemal we wszystkich
      przyprawach, czy zupkach w torebkach). Kolejny składnik aspartamu -
      fenyloalanina jest aminokwasem, który także występuje w naszym mózgu. W
      większych ilościach jest ona jednak wyjątkowo szkodliwa - a nawet zabójcza - dla
      cierpiących na fenyloketonurię. U pozostałych osób (zwłaszcza, gdy zjadają dużo
      słodzików), powoduje zmniejszenie ilości serotoniny w mózgu, co prowadzi np. do
      depresji.
      Źródła aspartamu w żywności to: multiwitaminy, guma do żucia bez cukru,
      rozpuszczalne kakao, leki, drinki, słodziki, napoje z herbatą, polewy, jogurt,
      galaretki, napoje owocowe i mleczne, napoje dietetyczne, rozpuszczalna kawa i
      herbata, środki przeczyszczające, mrożone desery, napoje kawowe, miętowe,
      odświeżacze oddechu.
      • kreedka Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 27.10.06, 13:55

        KWAS ORTOFOSFOROWY I FOSFOROWY. Ich spożywanie powoduje, że w organizmie
        gromadzi się nadmiar fosforu, który wydalany jest razem z potrzebnym,
        szczególnie małemu dziecku, magnezem i wapniem. Zaburza wchłanianie wapnia. źle
        wpływa na procesy metaboliczne i na florę bakteryjną w jelitach.

        DWUTLENEK WĘGLA. W nadmiarze może podrażniać delikatny układ pokarmowy malca.

        SORBINIAN POTASU, BENZOESAN SODU. Mogą drażnić śluzówkę żołądka, zaburzać
        równowagę flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym, powodować bóle brzucha.

        ASPARTAM I ACESULFAN. Sztuczne barwniki i słodziki. Mogą mieć działanie
        alergizujące. Im młodsze dziecko, tym większe prawdopodobieństwo uczulenia.

        CHININA. Nadaje tonikom goryczkę. Jest używana jako lek przeciwmalaryczny.
        Zmniejsza napięcie mięśni szkieletowych.

        Jeśli którąś z tych substancji znajdziesz w składzie napoju, lepiej nie podawaj
        go dziecku zbyt często.

        Nie dla dzieci

        NAPÓJ NIEZDROWE DODATKI

        Coca cola kwas ortofosforowy, kofeina, dwutlenek węgla

        Coca cola light kwas ortofosforowy, aspartam, acesulfam, kofeina, benzoesan
        sodu, dwutlenek węgla

        Pepsi kwas fosforowy, kofeina, dwutlenek węgla

        Pepsi light kwas fosforowy, aspartam, acesulfam, kofeina, dwutlenek węgla

        Fanta benzoesan sodu, dwutlenek węgla

        Mirinda benzoesan sodu, dwutlenek węgla

        Seven Up sodu, dwutlenek węgla

        Schweppes, tonik chinina, dwutlenek węgla

        Kinley, tonik chinina, dwutlenek węgla

        Ice Tea kofeina

        Kuszący lift dwutlenek węgla, benzoesan sodu

        Oranżada Hellena benzoesan sodu, sorbinian potasu,

        dwutlenek węgla

        Napój niegazowany Hellena benzoesan sodu, sorbinian potasu

        Napój niegazowany Dago aspartam, acesulfam, benzoesan sodu, sorbinian potasu
    • mamamada Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.12.06, 04:16
      To ja jeszcze dorzucę, że tydzień temu, po rodzeniu malucha, pytałam na
      Żelaznej, czemu nie dają do smarowania pup noworodków tej robionej maści (5 lat
      temu, kiedu urodziłam pierwszego synka była dostępna i stosowana na szpitalnych
      oddziałach - i na położnictwie i na patologii noworodka).

      I wprost zapytałam, czy coś jest z tą maścią nie tak? Bo obiło mi się gdzieś o
      uszy, że lekarze się wycofują ze stosowania tego specyfiku do celów
      profilaktycznych i zastanowił mnie brak tej maści w szpitalu.
      I co usłyszałam?
      Że nie, nie ma żadnych przeciwskazań, tylko szpitalne apteki nie chcą jej
      robic, bo to kłopot...
      • monish Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.12.06, 12:56
        A ja dodam, ze smutkiem, że mojej 2 tyg córci, nie tylko przemywałam buziaka 2x
        dziennie, ale i swego czasu okłady robiłam, na trądzik niemowlęcy za radą
        dermatologa! Mała ma 4 mies i przez cały czas faszerowałam ją, i resztę
        rodziny. Jestem wściekła na siebie (że nie zainteresowałam się tym tematem i
        ślepo ufałam dermatologowi naszemu).
        • monish Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.12.06, 13:00
          Linomag krem zawiera kwas borowy. Stosowany od zawsze. Czym smarujecie pupy
          waszych bąków na codzień?
          • driadea Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 04.12.06, 13:15
            Linomag krem w czerwonej tubce zawiera kwas borowy i jest dozwolony dopiero od
            11 roku życia, o czym wspomniano na ulotce:
            www.linomag.pl/produkty/10_krem.htm
            Dla dzieci i niemowląt jest cała gama innych:
            www.linomag.pl/produkty/02_krem_cynk.htm
            www.linomag.pl/produkty/07_bobo.htm
            www.linomag.pl/produkty/11_masc.htm
            i td.

            Ja na codzień używałam kremu Nivea ochronnego w blaszanym, okrągłym pudełku,
            rewelacja, także na twarz zimą:
            www.dolinakremowa.pl/sklep,1671,,,03,webkupiec,pl-pln,192393,0.html
    • basiuniagp a ja kupiłam tormentiol bez kkwasu borowego 11.12.06, 16:59
      a ja dostalam dzisiaj w aptece TORMENTIOL, ktory w skąłdzie nie ma kwasu borowego
      aż siezdziwilam
      porownałam tormentiole innych firm, to zn. ich skąłd i wszędzie jest w składzie
      czteroboran sodu
      a w tym co kupilam nie ma...
      Tormazol bardzo ciezki do zdobycia niestety sad
      • basiuniagp Re: a ja kupiłam tormentiol bez kkwasu borowego 11.12.06, 17:14
        tu podaje link do składu, jakby ktoraś chciala przeczytać i porownać
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=53762989
        • basiuniagp Re: a ja kupiłam tormentiol bez kkwasu borowego 11.12.06, 17:17
          i jeszcze zamieszczam link, bo znalazłam ten tormentiol w aptece internetowej
          www.sklepsanus.pl/pokaz.php?id_produktu=781
    • mamusia81 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 19.07.07, 18:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=66161356&v=2&s=0
    • mami29 Re: I co z tym kwasem borowym??? Debata? Piszcie! 03.09.07, 17:29
      chyba kwas borny, ja miałam, kwas borny , nie borowy, taki
      dodatekDobra maść na receptę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka