Dodaj do ulubionych

porażenie przepony u dziecka z hlhs

24.05.06, 21:43
Mój Mateuszek jest po pierwszym etapie podczas którego została porażona
przepona! miał dziś plikacje przepony, którą przeprowadzał profesor Malec.do
końca nie wiadomo było czy dojdzie do tej operacji, bo kardiolodzy uważali że
to wymaga natychmiastowej interwencji (Mateusz miał stałe duszności) a
kardiochirurdzy twierdzili że nie jest to żadnym problemem i ewentualnie
mozna to zrobić przy kolejnym etapie! poradził sobie nieźle - na szczęście
bez respiratora! mam nadzieję ze jutro wyjdzie z intensywnej! chciałam spytać
jak to było u Was - czy również doszło do porażenia przepony?? jeśli tak to
kiedy było to korygowane, no i jak dzieciaczki dawały sobie radę???
pozdrawiamy.

Agata, mama Mateuszka (hlhs)
Obserwuj wątek
    • asiajulk Re: porażenie przepony u dziecka z hlhs 24.05.06, 23:55
      Mój synek co prawda nie ma hlhs, ale również miał porażoną przeponę. Zauważono
      to dopiero około 1,5 miesiąca po operacji, bo porażenie nie było wtedy bardzo
      znaczące i dlatego nie zdecydowano się na jej plikację. Potem było z moim
      Adasiem coraz gorzej, ale dopiero w ósmym miesiącu życia miał plikację,
      ponieważ wcześniej nikt nie powiązał pogarszającego się stanu z przeponą (miał
      dzisiątki najróżniejszych badań, na kardiologii w CZD gdzie trafiliśmy z
      zapaleniem płuc spędziliśmy ok. 1,5 miesiąca), dopiero kiedy doszło do
      niewydolności serca i zastoju w płucach (wypuszczono nas do domu, bo ze
      wszystkich zrobionych badań nie wynikało nic złego) i po kilku dniach
      wróciliśmy z zastojem. Zrobiono mu skopię przepony i badanie ukrwienia płuc w
      izotopach, było już bardzo źle, dlatego szybko wykonano operację. No a po
      operacji jego stan BARDZO się poprawił. Potem jeszcze borykaliśmy się z drobną
      niewydolnością serca spowodowaną zbyt gwałtownym odstawieniem furosemidu, na
      krótko trafiliśmy na kardiologię i było już ok.
      Życzymy, żebyście jak najszybciej byli razem i szybko wracali do dobrej formysmile
      • barbarajarzabek Re: porażenie przepony u dziecka z hlhs 25.05.06, 13:17
        przeszukaj wątki wcześniejsze , problem porażonej przpony już się pojawiał.mój
        synek miał porażoną przeponę po 2 etapie(też hlhs)obustronnie i z tego powodu
        miał robione dwie plikacje przepony po prawej i lewej stronie.pierwsz robiona
        była po 16 dniach od drugiego etapu a druga plikacja po 37 dniach.marek nie
        radził sobie z oddychaniem i miał oddech wspomagany respiratorem. jednak po
        drugiej plikacji przepona zaczęła pracowac i do tej pory nie ma problemów.na
        samym początku zbierało mu sie trochę wydzieliny ale generalnie dobrze sobie
        poradził. w tej chwili jesteśmy już 8 miesięcy po 3 etapie( po dwóch tygodniach
        dostaliśmy wypis!!!, nie było żadnych płynów). marek często chorował na zap.
        płuc i oskrzeli ale do końca niewiadomo czy to z powodu przepony. teraz ma
        prawie trzy latka i energii za dwóch!!!
        powodzenia jak będziesz chciała wiedzieć coś więcej pisz na priv.
    • basikrzy Re: porażenie przepony u dziecka z hlhs 28.05.06, 12:25
      nasz Bartek też miał porażoną przeponę z lewej strony po pierwszym etapie, ale
      jakoś wytrzymał do drugiego etapu (który miał w wieku 6 i pół miesiąca),
      był słaby, bardzo szybko oddychał, miał niską saturację i sporą sinicę, nie
      chciał i nie miał siły jeść, nie odbijało mu się - więc po jedzeniu nie mógł
      ulżyć żołądkowi usuwając nadmiar powietrza, każda czkawka kończyła się
      wymiotami (bo czkawka to niekontrolowane skurcze przepony, ale u mojego synka
      skurcze robiły się tylko po prawej stronie, a lewa - porażona - obijała się o
      różne narządy wewnętrzne i podbijała żołądek),
      jakoś jednak wytrzymał do drugiego etapu i wtedy przy okazji zrobiono plikację,
      synek po drugim etapie odżył, nabrał sił i apetytu i zaczął uczyć się
      odbijania, po jedzeniu trzeba go było trzymać do odbicia, bo mu się ulewało jak
      niemowlaczkowi smile

      pamiętam liczne rozmowy na forum z asiajulk, kiedy jej synek miał podobne
      problemy do mojego - nie mógł jeść, ale wtedy nie powiązałyśmy tych problemów z
      przeponą, szkoda, dobrze, że w końcu lekarze na to wpadli - teraz jesteśmy
      bogatsze o to doświadczenie i możemy się podzielić z innymi, cieszę się, że
      synek asiajulk ma się dobrze smile

      napisz Agatko, jak tam Mateuszek sobie radzi i czy jesteście już w domu
      pozdrawiam Baśka mama Bartka HLHS
      • agata_k9 Re: porażenie przepony u dziecka z hlhs 04.06.06, 21:20
        jak bym czytała o moim Mateuszku - ogrooooomne problemy z jedzeniem, duszności,
        liczne czkawki, ciągły płacz przed i po jedzeniu, wymioty.........na szczęście
        mam nadzieję że to juz za nami! jesteśmy w domku od 2 dni, czyli wyszliśmy w 9
        dobie po operacji! zaczął pięknie jeść, czasem, choć jeszcze nie zawsze, odbija
        po jedzeniu! dziś miał troszke gorszy dzień - myślę że miał jeszcze jakieś
        bóle - podałam mu paracetamol i wszystko było ok! bardzo sie cieszę że
        przeprowadzono tę operację, bo nie wyobrażam sobie wytrzymania tego koszmaru
        jeszcze min. 2 miesiace - zamęczył by się i wycieńczył kompletnie!!!
        pozdrawiam!!!! wink)))
        agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka